artykuł dodany do działu Warsztat reportera

Oblicze rodziny w mediach

autor

Justyna Sobecka
artykuł udostępniony przez Fundację Dobre Media


Encyklopedia Powszechna PWN definiuje mass media jako urządzenia, instytucje, za pomocą których kieruje się pewne treści do bardzo licznej i zróżnicowanej publiczności. Zalicza do nich przede wszystkim wysokonakładową prasę, radio, telewizję, fonografię, szeroko rozpowszechnione filmy i wideokasety.

Telewizja, prasa, radio - ze względu na swą funkcję edukacyjną - mogą stać się naturalnymi sojusznikami rodziców w procesie wychowania.
U młodych odbiorców telewizja, oddziałując na wyobraźnię, ukazuje żywo i sugestywnie niedostępny najczęściej świat, uprzedza sytuacje, jakie później dopiero przynosi życie. Wpływając na rozum, dostarcza wiedzy na niespotykaną skalę, w sposób, który w szkole jest niedostępny. Poprzez wpływ na uczucia doprowadza do przeżywania fikcyjnych losów, do identyfikacji i naśladownictwa. To wszystko wpływa na kształtowanie wartości moralnych. Oddziaływanie telewizji jest tak mocne, że może przyczynić się do stępienia wrażliwości sumienia w rozgraniczaniu dobra i zła.1 Dorośli twierdzą, że oglądają telewizję, aby się rozerwać. Większość dzieci, chociaż również znajduje w niej rozrywkę, ogląda, aby lepiej zrozumieć świat i bez problemu akceptuje fakty irracjonalne, np. że ktoś lata, staje się niewidzialny, itp. Dzieci nie potrafią też samodzielnie uporządkować zdobytych wiadomości.
Ponadto telewizja jest złodziejką czasu - dzieci nie mogą wykonywać innych czynności, które mogłyby być ważniejsze dla ich rozwoju. Przeważnie dziecko zaczyna oglądać filmy rysunkowe w wieku 2 lat, 90% sześciolatków ma nawyk oglądania telewizji. Między 6. a 11. rokiem życia dzieci najbardziej lubią teleromanse. Małe dzieci mają problem z utrzymaniem uwagi, ponieważ treść nie jest dla nich w pełni zrozumiała, dlatego stosuje się efekty dźwiękowe, które utrzymują w napięciu. Sceny przemocy w rozumowaniu dzieci prowadzą do wniosku, że silniejszy ma rację, a dysponując odpowiednią siłą zawsze otrzymuje się upragnioną rzecz. Dzieci, które często oglądają telewizję są bardziej agresywne. Programy wywierają wpływ nie tylko na ich zachowanie, ale też na poglądy i wartości, jakie wyznają - bardziej obawiają się świata rzeczywistego, ale równocześnie są mniej wrażliwi na przemoc.
Nadmierne oglądanie telewizji przez dzieci prowadzi do niedostatecznej aktywności nie tylko fizycznej, ale i społecznej i intelektualnej. Sprawia, że dzieci nie potrafią same się bawić, brak im nowych pomysłów, mają gorzej wykształconą umiejętność czytania, stają się nerwowe, łatwo wpadają w konflikt z otoczeniem. Obraz świata dziecka kształtuje się pod wpływem tego, co jest mu prezentowane w publikacjach, telewizji, filmach, itp. Uważa ono, że takie zachowania, z jakimi się styka za pośrednictwem mediów, są normalne i powszechne. Próbuje je przenosić w swoją codzienność: szkołę, podwórko.
Poza tym środki te popularyzują wszelkie awangardowe idee, mówią o sprawach, których nie powinno się poruszać publicznie, atakują masowo rozumienie dobrego smaku i wartości. Wszystko to przyczynia się do burzenia fundamentów rodziny i tego wszystkiego, co stanowi etykę chrześcijańską.

TV "wychowuje" nasze dzieci
Telewizja staje się więc najpopularniejszym domowym środkiem przekazu "kultury", sposobem spędzania wolnego czasu przez dzieci i ich rodziców. Niektórzy charakteryzują współczesne dzieci jako: "telewizyjne dzieci", czy też ich dzieciństwo nazywają "telewizyjnym dzieciństwem".
Z danych OBOP wynika, iż 61% spośród ankietowanych uważa, że o zachowaniu i obyczajach młodzieży decyduje w głównej mierze telewizja, 55% przypisuje tę rolę rówieśnikom, 68% - filmom wideo i tygodnikom dla nastolatków. Zaledwie 27% respondentów twierdzi, iż na wychowanie dzieci ma wpływ szkoła, a 14% - Kościół. Analiza tych badań dowodzi, że rodzice, nauczyciele, katecheci nie są uważani za tych, którzy przekazują wartości, wzorce, normy.
Wyniki badań OBOP-u są rzeczywiście niepokojące. Na postawione pytanie respondentom: "Co robisz razem z rodzicami?" 95% odpowiada: "Oglądam telewizję".6 Pracownia Badań Społecznych w Sopocie opracowała badania, z których wynika, iż 60% rodzin nie wyłącza telewizora nawet podczas wspólnych posiłków.
Telewizja podsuwa gotowe wzorce zachowań zamiast kształtować umiejętności rozwiązywania problemów. Wkrótce będziemy mieli więc do czynienia z pokoleniem naśladowców, a nie twórców. Mass media zrezygnowały z prawdziwej sztuki, stając się twórcami tzw. pop-kultury, która jest jedynie namiastką tej pierwszej, albo też zupełnie jej przeciwieństwem, nieudolną imitacją. Przerabia się dzieła klasyków, upraszcza, zachowując postacie i pewne realia, wprowadza skróty. Dla wprowadzenia jeszcze większej dezorientacji, zburzenia budowanej od wieków kultury, miesza się fikcję z rzeczywistością (dziś często robią to koncerny produkujące filmy, programy, kreskówki np. Disneya, a także popularne obecnie bajki Manga, w których fikcyjni bohaterowie zostali obdarzeni realnym życiem).
Media wkraczają niemal w każdą dziedzinę życia, narzucając nam wartości, organizując czas, a także decydując o naszych wyborach. Dla wielu stają się podstawowym źródłem wiedzy, informacji i autorytetem.
Można pokusić się o stwierdzenie, że dziecko polskie znalazło się w nowej sytuacji kulturalnej. Edukacją dzieci mniej zajmują się rodzice, zaś o wiele bardziej "wychowawcy" medialni. Media elektroniczne stanowią aktualnie jedno z ważniejszych źródeł edukacyjnych dziecka, oddziałują na jego psychikę, kształtując na człowieka-konsumenta, który "karmić" będzie się tym, co mu się podoba. Wpływ mediów często nie jest zgodny z celami i zamierzeniami rodziców, wychowawców i szkoły, a nawet niejednokrotnie - sprzeczny! Dziecko nie ma jeszcze umiejętności oceny ani też selekcji odbieranego komunikatu, dlatego odbiera go mimowolnie i przypadkowo. W wielu przypadkach oddziaływanie mediów stanowi najważniejszą sferę oddziaływań wychowawczych.
Dzieci oglądając telewizję, naśladują bohaterów filmowych i identyfikują się z nimi. Nierzadko następuje internalizacja, czyli przyswojenie świata wartości prezentowanych postaci. Wystarczy obejrzeć bajkę dla dzieci, by przekonać się, jak wiele przemocy emituje dzisiejsza telewizja. W jednym tylko odcinku animowanej wersji Batmana możemy zobaczyć duszenie i zrzucanie ze skały, wdeptanie w ziemię, kopanie ludzi, strzelanie do nich z pistoletu maszynowego. Kreskówkowa przemoc zwykle nie wynika z konieczności obrony, to po prostu jedyny sposób, by osiągnąć cel, którym jest zazwyczaj szybkie zabicie przeciwnika. Normą stają się pełne przemocy fizycznej i psychicznej bajki, które pokazują, jak łatwo stracić życie. - Zabij go! Wiesz, co grozi za zostawienie człowieka przy życiu - tak krzyczy jeden z bohaterów "Kosmicznych wojen".
Oglądanie przez młodych widzów programów pełnych grozy, przemocy i gwałtu zakłóca ich prawidłowy rozwój emocjonalny, poznawczy i społeczny. Pokazywanie na ekranie scen tortur, zabójstw, morderstw wywołuje u dzieci stany lękowe czy też agresję. Znane są przypadki, gdy dzieci chcąc przekonać się, czy sceny przedstawione w filmie są prawdziwe, podejmowały próby sprawdzania swoich możliwości. Przykładem może być chłopiec, który próbował skakać ze skały jak Batman (rezultat okazał się, niestety, tragiczny). Coraz częściej zdarzają się przestępstwa popełnione przez nieletnich według wzoru oglądanego na ekranie telewizji. Społeczeństwem Stanów Zjednoczonych wstrząsnęła historia Netona Martinaza, który zamordował swoją macochę i przyrodnią siostrę, wzorując się na obejrzanym wcześniej filmie o identycznym scenariuszu, społeczeństwem Polski - zbrodnia dokonana przez dwie piętnastoletnie wrocławianki na szkolnej koleżance i późniejszy komentarz zabójczyń: "To nie było tak jak w filmie, nie było tak normalnie jak na ekranie" (za "Gazetą Wyborczą" z 28 stycznia 1997). Dr Centerwall z Uniwersytetu Waszyngtona w Seattle przez 40 lat przeprowadzał badania, które wykazały, że przemoc ukazywana na ekranie wyraźnie wpływa na wzrost przestępczości. Co więcej, przemoc demonstrowana w amerykańskiej telewizji miała wpływ na około 50% zabójstw w tym kraju.

Dziecko odbiorcą reklamy
W wielu rodzinach telewizor traktowany jest jak członek rodziny, towarzyszący jej w ciągu całego dnia. "Dzieci często nie zwracają uwagi na włączony telewizor (...). Jednak często podczas emisji bloku reklamowego zaczynają się wpatrywać w ekran wpadając w odrętwienie czy coś w rodzaju hipnozy, i to w pozycji, w jakiej zastała je reklama. Zastygają, nie reagują na uwagi i wołania rodziców, nie mogą oderwać wzroku, póki nie skończy się emisja bloku reklamowego. W reklamach stosuje się bardzo często tzw. techniki neurostymulacji, to właśnie one nie pozwalają dziecku oderwać się od emitowanych reklam".8 Zdaje się, że dziecko doskonale odpowiada na krzyk reklamy. Słowo reklama pochodzi od łac. reclamo - krzyczę, protestuję, reclamare - hałasowanie, robienie wrzawy, robienie krzyku, a oznacza "rozpowszechnianie informacji o towarach, ich zaletach wartości, miejscach i możliwościach nabycia, o uzdrowiskach, wycieczkach itp., zwykle za pomocą plakatów, ogłoszeń w prasie, radiu, telewizji, stanowiące zachętę do nabycia towarów lub korzystania z określonych usług (...).9 Inna definicja mówi, że jest to: "oddziaływanie polegające na perswazji oraz na kształtowaniu opinii, gustów klienta, stosowane przez producenta i sprzedawcę w celu takiego poinformowania klienta o towarze czy usłudze, aby wzbudzić jego zainteresowanie i nakłonić do kupna".10 Obie definicje podkreślają informacyjną, nakłaniającą i utrwalającą rolę reklamy. Współczesne reklamy odwołują się często do ludzkich emocji, do naszych przeżyć, namiętności, pragnień.
W supermarketach, możemy spotkać "niesforne" dzieci naciągające rodziców na kupno wielu produktów. Nierzadkie są także napady histerii, płaczu, gdy dorośli nie chcą ulec naciskającemu, błagającemu, a czasem nawet żądającemu kupna jakiegoś produktu - brzdącowi. Trudno w takiej sytuacji odmówić własnemu dziecku, tym bardziej, że i w świecie dorosłych media "robią" swoje, oni także ulegli nakazowi, który płynie do nich wprost z reklamy - "ty musisz to mieć" i "twoje dziecko też". Przecież "nie możesz być gorszy", "wszyscy to mają!". I tak ulegamy sobie i dzieciom, a przede wszystkim sugestiom reklamy, które oglądane w nadmiarze, bo przecież "atakują" nas nie tylko z ekranu, zabijają w nas zdolność do refleksji, krytycyzmu i niepostrzeżenie, poprzez chociażby otępienie, zmieniają świat wartości.

Wpływ Internetu
Obok szybkiego przepływu informacji, dostępności danych, w Internecie pojawiają się elementy takie, jak: pornografia, niekontrolowane treści stron internetowych, atrakcyjne strony sekt, seanse internetowe o destrukcyjnych treściach. Podobnie niebezpieczne dla zdrowia psychicznego człowieka, zwłaszcza młodego, są gry komputerowe. Większość gier oparta jest na prymitywnej "zabawie" w strzelanie i zabijanie.

Ojcostwo i kobiecość
Za jedno z istotnych zagrożeń dla rodziny, ojcostwa, uznano wpływ mediów, a zwłaszcza telewizji. Problem ten poruszono na Międzynarodowym Kongresie "O godności Ojcostwa"?, zorganizowanym w Warszawie, w listopadzie 1999 roku, przez organizację Human Life Internationale (HLI). Nastąpiło pomieszanie roli mężczyzny i kobiety, ośmieszenie takich wartości, jak: małżeństwo, rodzina, posłuszeństwo dzieci. Programy telewizyjne i filmy pokazują agresję, gwałty, a lansowany model życia przyczynia się do dezintegracji roli ojca, matki, dziadków, itp.
Znacząca część prasy kobiecej propaguje specyficzny model kobiecości. Wzorem staje się kobieta szukająca własnej przyjemności, dążąca do zaspokajania swoich potrzeb, a jej podstawowym celem jest dbałość o wygląd. Więzi rodzinne, będące podstawowym czynnikiem potrzebnym do prawidłowego funkcjonowania rodziny, kobieta odrzuca. Kariera zawodowa i spełnienie się w osiągnięciu sukcesu, zajmuje miejsce roli kobiety - matki, spełniającej się przede wszystkim w wychowaniu potomstwa.
Model kultury indywidualnej kariery kobiety, pod wieloma względami atrakcyjny, głęboko frustruje kobiety z rodzin polskich, które są poddawane próbie wierności własnym przekonaniom i wyznawanym wartościom.
Kobieta coraz częściej nie chce spełniać roli żony, matki, zaś jej rezygnacja z od wieków przyznanych jej funkcji oznacza zmianę sytuacji rodziny, przeobrażenie jej funkcjonowania. Liczne raporty, prace, badania ukazują, że fakt ten nie wpływa korzystnie na grupę społeczną, jaką jest rodzina, a w konsekwencji na całe społeczeństwo.

Przemożna chęć zysku
Środki masowego przekazu winny spełniać w stosunku do rodziny rolę pomocniczą, wspierając jej wysiłki zmierzające do realizacji podstawowych jej zadań. Te zaś nie ograniczają się wyłącznie do prokreacji i wychowania. Rodzina stanowi bowiem kolebkę i najskuteczniejsze narzędzie humanizacji i personalizacji społeczeństwa: współpracuje w pełni i w sposób tylko sobie właściwy w budowaniu świata, czyniąc życie naprawdę ludzkim.13 Media jednak coraz rzadziej zdają się w ten sposób pojmować swoją rolę. Współczesna telewizja ma dzisiaj tylko jeden cel - sprzedać produkt, jest więc instytucją komercyjną, a jej wartości są identyczne z wartościami rynku. Właściciele pism, rozgłośni radiowych, czy stacji telewizyjnych myślą głównie o zysku i zarobkach. Z drugiej jednak strony ich cel jest szerszy - propagują cywilizację materializmu praktycznego, konsumpcjonizmu i hedonizmu, faworyzowaną przez wielkie korporacje międzynarodowe. Gazety propagujące sensację i pornografię, telewizja polująca na gwałt i przemoc, istnieją nie tylko z chęci zysku, ale ze świadomej woli deprawowania społeczeństwa, aby stało się ono przedmiotem cywilizacji konsumpcji, a nie przedmiotem własnej egzystencji.14 Tak odczytywane zadania współczesnych środków przekazu niewiele mają wspólnego z humanizacją życia. Na ekranie rzadko pojawiają się biedni i nieszczęśliwi, a jeśli już są, to przeważnie się ich wyszydza. Tutaj kluczem do wszystkiego jest bogactwo, które budzi powszechny podziw. Posiadanie pieniędzy, które winny być zaledwie środkiem do osiągania celów wyższych, staje się celem samym w sobie, do którego coraz częściej zdąża się wchodząc na drogę przestępstwa. To właśnie za pośrednictwem mediów dzisiejszy człowiek poddawany jest wielorakim postaciom przemocy.
Jest oczywistym, że źródeł obserwowanej dziś agresji trzeba upatrywać w zaburzeniu funkcjonowania wychowawczego rodziny. Współcześni rodzice korzystając z dobrodziejstw techniki zapominają o kontakcie z własnym dzieckiem. Prowadzi to do tego, iż dziecko zaczyna czerpać wzorce z oglądanych i słuchanych programów, czytanych gazet.15 Wielogodzinne oglądanie telewizji jest nałogiem. Polak spędza przed telewizorem średnio 4 godziny i 17 minut, natomiast w niedzielę 5 godzin i 34 minuty. Czas spędzony na oglądaniu telewizji zabiera mu więc około 12 lat życia.
Zjawisko to jest groźne nie tylko w odniesieniu do serwowanych scen przemocy. Nie tylko młody widz odczłowiecza się w kontakcie z pornografią. Pornografia fałszuje obraz człowieka i relacji między mężczyzną i kobietą, kreuje obraz człowieka uzależnionego, podporządkowanego. Apoteoza ciała młodego i sprawnego buduje u odbiorców przeświadczenie o niskiej wartości ludzi starych i chorych, burzy hierarchię wartości lub buduje taką, w której wartość osoby mierzy się korzystnym wyglądem.16 Jak więc tu mówić o postawach społecznych, o szacunku dla starszych, o cenieniu dorobku poprzednich pokoleń, o potrzebie wdzięczności, jeśli ważne jest tylko to, co niesie chwila?



polecana praca

reklama

poszukaj książki na ten temat Książki związane z tematem
zobacz także więcej tytułów

13 wojen i jedna. Prawdziwa historia reportera wojennego

Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

Kruchy lód. Dziennikarze na wojnie

Wywiad z władzą

Portrety. Kreatywna fotografia. (poradnik)

Fotografia prasowa. Z obiektywem za kulisami niezwykłych wydarzeń


Wpisz tytuł lub autora i wybierz z listy księgarnię do przeszukania.
Po wybraniu księgarni pojawi się przycisk wyszukiwania.

e-wydania E-wydania. Czytaj na komputerze!
zobacz także więcej tytułów

TopGear

Fakty i Mity

Przegląd Sportowy

Tygodnik Powszechny

Polityka

Egzorcysta. Pismo ludzi wolnych
zarabiaj Zarabiaj z Reporterzy.info
zobacz także zobacz, kto dzieli się pieniędzmi
Skąpiec

społeczność

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

wspomóż rozwój


regulamin | polityka prywatności | współpraca | o autorze | RSS | sklep reportera | usługi finansowe | mapa serwisu | © Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17