artykuł dodany 7.05.2008 do działu Rynek medialny

System medialny Stanów Zjednoczonych

autor

Patrycja Żuralska


Mówiąc o systemie medialnym Stanów Zjednoczonych nie można nie zacząć omówienia ich od ram instytucjonalnych, od tradycji prawnej, od przedstawienia interpretacji Konstytucji, która mówi nam na czym polega wolność mediów we współczesnej demokracji.

Znajomość koncepcji wolności mediów w USA jest fundamentem zrozumienia ich miejsca, funkcji i roli w społeczeństwie amerykańskim. Nie ma demokracji bez wolności słowa i prasy. Wolność tę rozpatruje się w kontekście stosunków mediów z administracją rządową, czyli zagrożeń politycznych lub bardzo często z wielkimi koncernami, czyli zagrożeń ekonomicznych.

Podstawy konstytucyjne amerykańskiego systemu informacji, były początkowo proste. Określone zostały w grudniu 1791 roku w pierwszej z dziesięciu poprawek do Konstytucji, zwanych The Bill of Rights, jednym zdaniem, które brzmiało: „kongres nie wprowadzi praw ograniczających wolność słowa lub druku”. Właśnie to jedno zdanie mogło oznaczać całkowity zakaz jakichkolwiek ograniczeń wolności prasy, czyli cenzury prewencyjnej przez władzę polityczną – długo właśnie obowiązywała taka interpretacja. Zwięzłość tej poprawki nie oznaczała braku różnic jej interpretacji, od wątpliwości dotyczących zadań prasy, po wątpliwości co do jej przywilejów, a wszystko to wzniecało prawo. Sędzia Sądu Najwyższego William Brennan Jr rozróżnił 2 sposoby traktowania I poprawki jako ochrony wolności prasy:

1. prasa wymaga i uzyskuje pełną ochronę I poprawki
2. model strukturalny – interesy prasy mogą pozostawiać w sprzeczności z interesami społecznymi i regulacjami oraz wywoływać konflikty przy okazji rozstrzygania sprzecznych stanowisk.

Ustawodawcy amerykańscy w 1798 r. uchwalili Sedition Act ( ustawa o przeciwdziałaniu buntom), która zapowiadała karania wydawców druków o fałszywej treści, wywołujących skandale, uwłaczających rządowi, prezydentowi lub Kongresowi. W 1801 roku akt ten został anulowany pod naciskiem protestów publicznych.

Po przystąpieniu USA do wojny w 1917 roku został powołany Komitet Informacji Publicznej, który służył regulowaniu całokształtu stosunków miedzy prasą a rządem. Ówczesny prezydent ogłosił, że publikowanie informacji użytecznych dla wroga grozić może wydawcy oskarżeniem o zdradę. Tego samego roku w czerwcu wszedł w życie tzw. Espionage Act (ustawa o szpiegostwie), która przewidywała karę wieloletniego więzienia i 20 tysięcy dolarów grzywny, dla każdego, kto będzie utrudniał rekrutację do armii, służbę wojskową lub funkcjonowanie urzędów państwowych . Akt ten uprawniał władze pocztowe do odmowy kolportażu wszelkich publikacji podważających zaangażowanie narodu w wojnę. W maju 1918 roku Kongres uchwalił inną ustawę podważającą I poprawkę, która uzupełniała Espionage Act, karząc wszelkie formy podżegania do buntu, w tym negatywne wypowiedzi o ustroju politycznym USA . Przykładem zastosowania ustawy o szpiegostwie był przypadek gazety „The Massem”, gdzie poczta odmówiła jej kolportażu, a wydawcy zostali skazani na kary więzienia.

W grudniu 1941 roku prezydent Roosvelt powołał US Office of Censorship. Był to urząd, który zajmował się kontrolowaniem łączności między USA i zagranicą za pośrednictwem poczty, telegrafu i telefonu. W latach powojennych wydarzenia międzynarodowe w których uczestniczyły Stany Zjednoczone zaostrzały stosunki między mediami i politykami. 29. III. 1960 roku ukazało się w „The New York Times” ogłoszenie, które zostało opłacone przez nowojorski Komitet Obrony Martina Luthera Kinga. W tekście nawoływano do zbierania pieniędzy na obronę lidera czarnoskórych Amerykanów, oskarżano władze Alabama o nadużycia podatkowe, brutalne zachowanie się lokalnej policji wobec studentów w Montgomery i zorganizowanie najścia na dom Kinga. Ogłoszenie to zostało przedrukowane przez lokalne gazety w Alabamie wraz z komentarzami oskarżającymi nowojorski dziennik o kłamstwa, co stało się początkiem konfliktu prawnego, zagrażającemu dalszej egzystencji „The New York Timesa”, także prawy prasy do relacjonowania napiętych problemów społecznych. Władze i policja w Montgomery wytoczyli proces gazecie za przeinaczanie faktów domagając się przy tym kilkuset tysięcy dolarów odszkodowania za poniesione krzywdy moralne. Do tego pozwu dołączyły także władze stanu Alabama i roszczenia wzrosły do bardzo dużej wtedy kwoty 3 milionów dolarów. Sąd w Alabamie skazał dziennik, lecz w 1964 roku Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok uzasadniając to tak: konstytucyjne gwarancje wolności słowa i prasy wymagają prawa federalnego, które zakazywałoby osobie sprawującej funkcje publiczne dochodzenia odszkodowań za oszczerstwa odnoszące się do jej publicznego zachowania, dopóki nie udowodni ona, że czyn ten został popełniony ze złą wolą, to znaczy za wiedzą czy w grę wchodził fałsz czy też nie. Wyrok ten zachował swoje znaczenie po dzień dzisiejszy, a doktryna ta przyjęła się pod nazwą „zasada The New York Timesa”.

W latach 60-tych i później, kilka innych wyroków miało precedensowe znaczenie dla wolności prasy i dla ochrony osób pełniących funkcje publiczne. Tworzyły one normy i zasady postępowania w takiej dziedzinie jak ochrona przed publicznym oszczerstwem, czyli fałszywym oskarżeniem w prasie, godzącym w czyjąś reputację. Oskarżenie autora musi wynikać z faktu, że chodzi o opublikowanie nieprawdy, o krzywdę konkretnej osoby. Podstawową zasadą stała się ochrona prywatności, która została ściśle określona przez piśmiennictwo amerykańskie. W 1966 roku Kongres uchwalił ustawę Freedom of Information Act ( ustawa o swobodnym dostępie do informacji). Na jej podstawie dokumenty federalne stały się powszechnie dostępne, a ich utajnienie powinno być uzasadnione prawem.

Dotyczy to działalności wykonawczej rządu federalnego i obejmuje dokumenty na papierze i w komputerach, wydawane przez agencje rządowe. Od tej reguły są również wyjątki, są to pewne dziedziny, które mogą pozostać niedostępne, mianowicie:

- raporty o bankach
- informacje na temat ropy naftowej, gazu i zasobów wody w celu zapobiegania działalności spekulacyjnej
- poufne informacje biznesowe
- sfera zasad i praktyk
- bezpieczeństwo narodowe
- robocze projekty rządowe

Dziennikarze mają dostęp do tych dokumentów, lecz muszą zwrócić się z pisemną prośbą do władz o ich udostępnienie i uzyskać zgodę.

Najważniejszą instytucją, która odpowiedzialna jest za wprowadzenie przepisów związanych z komunikacją jest FCC czyli Federalna Komisja Komunikacji lub inaczej- Komisja Łączności, jest to odpowiednik naszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Głównymi przepisami FCC są:
- zakaz wspólnej własności gazet i stacji telewizyjnych na tym samym rynku lokalnym,
- zakazanie sieciom telewizyjnym posiadania stacji lokalnych, które docierają do ponad 35 % ogólnokrajowego rynku telewizyjnego,
- zakaz wspólnej własności więcej niż jednej z czterech największych stacji telewizyjnych na tym samym rynku lokalnym,
- ograniczenie liczby stacji TV i radiowych, które jeden właściciel może posiadać na pojedynczym rynku lokalnym,
- zakaz łączenia własności czterech największych sieci telewizyjnych.

Charakterystyka rynku prasy
W 1990 roku prasa w Stanach Zjednoczonych obchodziła swoją 300 rocznicę powstania. Pierwszą kolonialną gazetą była "Publick Occurrences: Both Foreign and Domestick" wydanej 25 września 1690 roku w Bostonie. Istniała ona tylko jeden dzień, zanim została zamknięta przez władze brytyjskie. Razem ze wzrostem samoświadomości amerykańskiej i chęci odłączenia się od dominum brytyjskiego rola prasy wzrastała a tytuły gazet zwiększały się, będąc forum walki o niepodległość. Początek XIX wieku przyniósł nowe rozwiązania technologiczne. Wynaleziono parową prasę cylindryczną, co obniżyło koszty druku; upowszechniono edukację, co sprawiło, że większa ilość mieszkańców potrafiła i chciała czytać. Wydawcy zrozumieli, że przyszłość prasy zależy od jej masowej dostępności, czyli ceny i przystępnej zawartości. Wielu z nich było zatwardziałymi reformatorami, którzy otwarcie popierali zwykłych ludzi i przeciwstawiali się niewolnictwu. Gazety stały się wkrótce popularnym środkiem do zaszczepiania amerykańskiego stylu życia i myślenia całym rzeszom imigrantów przybywających ze wszystkich stron świata. Do 1820 roku powstało na terenie całych Stanów około 25 dzienników i ponad 400 tygodników. W 1841 roku pojawiła się najbardziej wpływowa i opiniotwórcza wówczas gazeta - ufundowana przez Horacego Greeley - "The New York Tribune". Inne istotne dzienniki, jak chociażby "The New York Times", "Baltimore Sun" i "Chicago Tribune" powstały około roku 1850. Jednak prawdziwi magnaci świata mediów zbudowali swoje fortuny w najbardziej niespokojnych czasach - tuż po zakończeniu wojny secesyjnej. Było ich dwóch - zacięci wrogowie, którzy prowadzili bezpardonową walkę: Joseph Pulitzer i William Randolph Hearst. By zyskać czytelników, uciekali się do tzw. "żółtej prasy", dziś nazywanej bulwarową, operującą sensacją i skandalem. Przyjęli formułę "krew na pierwszej stronie", przyciągając czytelnika szczyptą tragedii i śmierci. Zabójstwa, mezalianse, katastrofy i wypadki, oto czym żyła Ameryka w XIX wieku. Kwintesencją prasy bulwarowej był dziennik "The New York Daily News", wydawany w formie tabloidu, na żółtym papierze. Jak inne brukowce zajmował się wówczas sensacją i rozrywką, drukując krótkie teksty z szokującymi zdjęciami, komiksy i... reklamy, które z czasem zajęły prawie połowę objętości gazet. Dopiero w początkach XX stulecia wydawcy gazet zrozumieli, że najlepszy sposób by na dłużej przywiązać czytelnika do gazety, to przedstawić mu pełny obraz sytuacji bez preferencji czy uprzedzeń. Te standardy obiektywnego dziennikarstwa należą po dziś dzień do najlepszych tradycji amerykańskich reporterów. Inną cechą medialnego świata wyniesioną z tamtych lat jest tworzenie olbrzymich koncernów medialnych. Najlepszym tego przykładem było imperium Hearsta, który miał pod swoją kontrolą około 75% wszystkich wydawanych wówczas gazet. Do dziś amerykańskie media rządzone są przez takie gigantyczne i wpływowe koncerny. W 1990 roku było ich w Stanach Zjednoczonych 135 i zarządzały łącznie 1228 dziennikami. Podobnie jak w Europie, potęga prasy drastycznie zmniejszyła się wraz z pojawieniem się radia, a zmalała niemal do minimum po wkroczeniu telewizji. Zawieszono niemal wszystkie popularne "popołudniówki", gdyż czytelnik zamiast biec po gazetę wolał obejrzeć najnowsze wiadomości w telewizji lub posłuchać radia. W 1971 roku 4 popołudniowe wydania miały około dwa dzienniki w 66 miastach. W 1995 roku ich liczba zmalała do 36 .

Prasa codzienna
Chociaż Stany Zjednoczone zaliczają się do grupy krajów tworzących historyczne wzorce gazet, to dzisiaj nie należą one do przodujących w świecie pod względem wielości tytułów czy wysokości nakładów. W czołówce dziesięciu największych dzienników na świecie prym wiodą gazety japońskie. W Stanach Zjednoczonych nie ukazuje się żaden dziennik, który pod względem zasięgu można by uznać za ogólnokrajowy. Przyczyna tego tkwi z pewnością w rozległości kraju, zróżnicowaniu potrzeb czytelników i reklamodawców.

Najważniejsze dzienniki ukazujące się w Stanach Zjednoczonych:
- The New York Times - jeden z amerykańskich dzienników wychodzący w Nowym Jorku. Jest trzecią pod względem nakładu gazetą w Stanach Zjednoczonych, po USA Today i The Wall Street Journal. Codzienny obieg wynosi 1,125 mln, a obieg wydania niedzielnego 1,700 mln (dane na 26 grudnia 2004 roku). Właścicielem gazety jest The New York Times Company, która kontroluje również około 40 innych gazet.
- The Washington Post - największa i najstarsza gazeta codzienna w Waszyngtonie w USA. Obok New York Times najbardziej opiniotwórcza gazeta amerykańska. Istnieje od 1877 roku. Gazeta zdobyła światowy rozgłos przez swoje badanie afery Watergate w latach 70- tych.
- The Wall Street Journal – wydawana w Nowym Jorku jedna z najbardziej znanych gazet o tematyce gospodarczej. Według danych z 2005 roku, dzienny nakład wynosi 2,6 miliona egzemplarzy. Właścicielem gazety jest Dow Jones & Company.1 sierpnia 2007ogłoszono finalną decyzję o przejęciu gazety z rąk rodziny Bancroftów przez News Corp Ruperta Murdocha .
- USA Today - amerykański dziennik, o zasięgu ogólnokrajowym, największy pod względem obiegu wśród amerykańskich gazet (2,635 mln prenumeratorów w październiku, 2004).
Założony w 1982, jako alternatywa dla tradycyjnych gazet. W przeciwieństwie do wcześniej istniejących dzienników, wydawanych w mało atrakcyjnym, czarno-białym formacie, USA Today był z założenia gazetą kolorową, pełną zdjęć i użytecznych ilustracji. Dziś kontrast ten jest już mniejszy, gdyż, widząc sukces USA Today, inne amerykańskie gazety w podobny sposób uatrakcyjniły swoje wydania. Druga różnica bierze się z faktu, że USA Today jest prawdziwie ogólnokrajową gazetą i nie jest związany z żadnym miastem. Z tego powodu ma dużo mniej stron niż typowy amerykański dziennik, gdyż nie musi podawać lokalnych wiadomości i reklam. Pomimo sukcesu finansowego i ogromnego nakładu, USA Today nie jest uznawany za amerykańską gazetę pierwszej rangi .
- Chicago Tribune
- Los Angeles Times

Czasopisma popularne, prasa fachowa
Koniec XIX wieku był świadkiem narodzin nowego zjawiska w amerykańskich mediach - prasy opiniotwórczej. To właśnie wtedy powstały czasopisma, które do dziś cieszą się społecznym zaufaniem: 3 Atlantic Monthly, The Nation i Harper's. Jednak największą ilość czytelników zdobyły magazyny odwołujące się do ulubionych wartości Amerykanów: rozrywki i wydawania pieniędzy. Wydawcy takich hitów jak Cosmopolitan, Ladies Home Journal i Saturday Evening Post pojęli, że ich zadaniem nie jest sprzedawanie treści dla czytelników, ale sprzedawanie czytelników dla reklamodawców. Dzienniki docierały wówczas do lokalnych społeczności, a magazyny były rozprowadzane na terenie całego kraju. Ta różnica sprawiła, że w pierwszych latach XX wieku stały się one głównym narzędziem marketingu w USA. W 1923 roku powstał chyba najbardziej opiniotwórczy tygodnik Time, założony przez Henry'ego Luce. Posiada największy nakład spośród amerykańskich (4 038 509 egz.) tygodników. Skierowany do konkretnego odbiorcy, obywatela zbyt zajętego, by codziennie poświęcać czas czytaniu gazet, był pierwszym czasopismem z wyszczególnionymi działami spraw państwowych, biznesu i nauki. 10 lat po sukcesie Time na rynek wszedł Newsweek, w podobny sposób sformatowany i odwołujący się do tej samej grupy odbiorców. Innymi liczącymi się tygodnikami z tamtego okresu były Business Week i U.S. News and World Report. Pojawienie się telewizji ograniczyło magazynom dochody z reklamy, w rezultacie czego część z nich została zamknięta. Do grupy, której nie udało się utrzymać na rynku należały tygodniki The Saturday Evening Post (zamknięty w 1969 r.).

By nie podzielić ich losu, inne magazyny z czasem zmieniły swoją politykę i zaczęły szukać wyspecjalizowanego odbiorcy. Mamy więc miesięcznik Tennis dla miłośników "ceglastego szaleństwa", Trailer Life dla podróżujących przyczepami kempingowymi czy chociażby Model Railroading dla sklejających miniaturowe kolejki. I wiele, wiele innych, wśród których są także regionalne wydania popularnych czasopism, skierowane tematycznie tylko do mieszkańców danego stanu czy miasta. Takie edycje mają m.in. TV Guide, Time i Newsweek. W rezultacie w Stanach Zjednoczonych mamy dziś 13 878 tematycznych periodyków ( w porównaniu do 6960 w latach 70-tych), które skupiają się chyba na każdym z możliwych do pomyślenia tematów. Dziewięćdziesiąt spośród nich ma nakład powyżej miliona egzemplarzy. Dwa najwyżej notowane są skierowane do emerytów: NRTS/AARP Bulletin (21,465,126 nakładu) i Modern Maturity (18,363,840). Wśród najbardziej popularnych magazynów są też Reader's Digest (12,558,435), TV Guide (9,259,455) i National Geographic (7,738,611).

Charakterystyka rynku radia
Początek lat dwudziestych XX wieku przyniósł Amerykanom nowe, inspirujące źródło informacji - radio. W niemal każdym domu, zarówno w wielkich miastach jak i na przedmieściach, pojawiła się magiczna drewniana skrzynka, dostarczająca ich mieszkańcom rozrywki, jakiej nie znali nigdy wcześniej. Radio szybko przełamało monopol prasy na rynku mediów i wniosło nową jakość do kontaktu reporterów ze społeczeństwem. Szybkość transferu informacji, bezpośredni przekaz, większa siła perswazji i przede wszystkim magia słowa uczyniły radiofonię niekwestionowaną królową kolejnych dziesięcioleci. Tanie odbiorniki radiowe spowodowały szeroką popularność radia, ale z biegiem czasu problem komercjalizacji doprowadził do stopniowego niezadowolenia społecznego. Dlatego też powstała idea radia edukacyjnego, ale nie mogła ona wygrać z zapędami reklamodawców i nastawieniu radiowców na zysk, a nie na jakąkolwiek edukacyjną rolę społeczną. Z czasem powstała idea radia publicznego, które stało się stricte radiem edukacyjnym, mającym za cel propagowanie nauki i kultury poprzez eter. Liczba takich rozgłośni z 67 w 1922 roku wzrosła przez 2 lata do liczby 102, ale z kolejnymi latami już tylko spadała, aż do 42 w roku 1940.

W 1928 roku w Stanach Zjednoczonych były trzy krajowe sieci radiowe, z których dwiema zarządzała NBC (National Broadcasting Company), a jedną CBS (Columbia Broadcasting System). Radio przyciągało słuchaczy głównie świetnymi programami rozrywkowymi, ale także reportażami "na żywo" z miejsca wydarzeń. Te ostatnie przykuwały szczególną uwagę zwłaszcza w okresie Wielkiego Kryzysu lat 30-tych i podczas II wojny światowej. Wtedy to siłę radia odkrył i wykorzystał prezydent Franklin Roosevelt - jego "pogawędki przy kominku", w czasie których informował naród o działaniach zmierzających do opanowania problemów gospodarczych czy o postępach wojennych, przeszły do historii amerykańskiej radiofonii i ukonstytuowały nową drogę kontaktu władzy ze społeczeństwem. Po 1945 roku radio zaczęło tracić popularność na rzecz wkraczającej na rynek mediów telewizji. Nadawcy radiowi musieli więc przystosować się do nowej sytuacji - szybko znaleźli sposób na wypełnienie luki, jaką pozostawiły po sobie te rzesze słuchaczy, które odpłynęły zafascynowane telewizyjnym obrazem. Jako że nie mogli konkurować z telewizją pod względem efektów wizualnych i dramaturgii serwowanych programów, postanowili zmienić format na muzyczno-informacyjny. Gdy w latach 50-tych producenci samochodów zaczęli oferować w standardzie wbudowane radioodbiorniki, radio wróciło do łask. Liczba radioodbiorników znowu zaczęła wzrastać, w 1960 r. było ich już milionów, a w roku 1969- 300 milionów. Dzisiaj odbiorników radiowych jest więcej niż telewizyjnych, a w wielu gospodarstwach znajduje się więcej niż jeden.

Systematycznie wzrasta też liczba rozgłośni komercyjnych na terenie całych Stanów. Obecnie jest około 4793 stacji AM i 5662 stacji FM. Około, gdyż trudno określić, jak wiele może powstać lub zniknąć w ciągu najbliższych tygodni. Na rynku stacji publicznych rotacja nie jest aż tak widoczna. W ostatnich latach liczba tych rozgłośni utrzymuje się na stałym poziomie: jest ich 1460. Większość z nich działa w celach edukacyjnych przy uniwersytetach lub innych instytucjach, jest finansowana z dotacji (publicznych bądź prywatnych), subskrypcji lub poręczeń. Ich aktywność jest nadzorowana przez NPR (National Public Radio), sieć, która zrzesza wszystkie niekomercyjne rozgłośnie i gwarantuje im dostęp do informacji i pierwszeństwo w produkcji audycji. Publicznego radia w Stanach Zjednoczonych (włączając w to NPR i Public Radio International) słucha każdego dnia ponad 20 milionów mieszkańców USA. Obecna sytuacja radia publicznego jest bardzo złożona. Mimo trudności finansowych i ciągłej konieczności poszukiwania innych źródeł finansowania, ma znaczące osiągnięcia. W wielu dużych miastach istnieją grupy stałych słuchaczy. Z konieczności występuje jednak dążność do upodobniania radia publicznego i komercyjnego, publiczne z powodów ekonomicznych, też udostępnia czas antenowy reklamom.

W USA występuje radio wyspecjalizowane, tj. takie, których audycje odznaczają się specyficznymi założeniami programowymi kierowane jest do słuchaczy o dokładnie określonych cechach takich jak wiek, rodzaj zainteresowań, region zamieszkania. Wśród różnych stacji radiowych bardzo dużym powodzeniem u słuchaczy cieszą się stacje, które specjalizują się w programach informacyjnych. Brak jest jednak stacji, która byłaby stacją ogólnonarodową, zamiast jej w miastach funkcjonują liczne niezależne stacje, które nadają różne programy. Istnieje też bardzo dużo stacji radiowych, które nadają różnorodną muzykę ( jazz, country, pop, hip-hop, muzykę klasyczną).

Rynek telewizyjny
Telewizja stała się bez wątpienia najbardziej popularnym medium w USA, od pierwszych lat swego istnienia wywierając olbrzymi wpływ zarówno na życie społeczne jak i polityczne kraju. Miliony amerykańskich rodzin zasiadały co dnia przed szklanym ekranem, by podglądać życie sławnych i bogatych. Praktycznie od początku swego istnienia w Stanach Zjednoczonych dominowały stacje prywatne, finansowane z reklam. Oferując bezpłatny dostęp do programów, stopniowo przejmowały kontrolę na rynku mediów audiowizualnych. W latach 50-tych trzy takie komercyjne sieci: NBC, CBS i ABC kontrolowały 90% rynku. Ta sytuacja trwała do początku lat 80-tych, gdy pojawiła się telewizja kablowa. Wśród koncernów telewizyjnych o krótszych tradycjach zwraca uwagę dynamiczny rozwój sieci Fox, należącej do australijskiego potentata, dzisiaj obywatela USA, Ruperta Murdocha.

W 1948 roku narodziła się "kablówka", oparta na technologii włókien optycznych. Początkowo służyć miała rozszerzeniu zasięgu stacji naziemnych o górzyste i odległe tereny, których mieszkańcy nie mogli odbierać tradycyjnego programu. Metody nadawania przez satelitę zostały ostatecznie zaaprobowane przez FCC (Federal Communications Commission) w styczniu 1973 roku i to właśnie ta data uznawana jest za oficjalną. Pionierem na rynku w tej dziedzinie był Home Box Office, kanał filmowy, którego właściciel Time Inc., zdecydował się na dystrybucję popularnych i lubianych filmów właśnie drogą satelitarną. Było to w grudniu 1975 roku. Ta sama metoda działania przyniosła międzynarodowy sukces Tedowi Turnerowi, wówczas jeszcze tylko właścicielowi lokalnej stacji telewizyjnej w Atlancie. To właśnie ona stała się znana jako "superstacja" o międzystanowym zasięgu, odbijając sygnał od satelity i emitując go na całe Stany Zjednoczone. Ta sama technologia pozwoliła mu na uruchomienie w 1980 roku Cable News Network (CNN) - pierwszego na świecie programu nadającego wiadomości 24 godziny na dobę. O potędze telewizji kablowej w USA może świadczyć fakt, że do 1993 roku wiodąca prym wśród młodzieży amerykańska muzyczna stacja MTV miała 46 milionów widzów każdego dnia. . Wszystko to sprawiło, że w USA do 2000 roku subskrypcja na telewizję kablową objęła ponad 70% gospodarstw domowych (przy czym sieciami naziemnymi zainteresowanych było tylko 30% Amerykanów).

Sukces "kablówki" polegał także na umiejętności przykucia uwagi widza o sprecyzowanych zainteresowaniach. Od początku lat 70-tych powstawały nowe, tematyczne programy cieszące się dużym powodzeniem. Nadawcy kablowi zdecydowali się między innymi na wprowadzenie programu dla nie słyszących (Silent Network operuje językiem migowym), a także na emisję specjalnych programów edukacyjnych, skierowanych do uczniów szkół średnich (Chanel One) .

Rynek telewizji w USA to nie tylko telewizje komercyjne i kablowe. Nie można zapominać o nadawcach publicznych, którzy, mimo że w mniejszości, nadal służą społeczeństwu. W Stanach Zjednoczonych jest obecnie 349 niezależnych publicznych stacji. Są one zrzeszone na szczeblu centralnym w trzech organizacjach. CBP (Corporation for Public Broadcasting) została utworzona w 1967 roku przez Kongres, by zarządzać federalnymi dotacjami rządowymi dla stacji publicznych i niezależnych producentów. PBS (Public Broadcasting Service) powstała w 1969 roku i zajmuje się dystrybucją programów, a także zarządza systemem satelitarnym obsługującym wszystkich nadawców publicznych. Trzecia z nich - NAPTS (National Association of Public Television Stations) - pomaga nadawcom publicznym w badaniu rynku i planowaniu strategii rozwoju. Publiczna telewizja w USA finansowana jest częściowo z podatków, które płacą widzowie (a biorąc pod uwagę fakt, że ogląda ją tygodniowo 100 milionów ludzi, pokrywa to prawie 3/4 zapotrzebowania), rządy stanowe, przedsiębiorstwa, uczelnie publiczne i prywatne.

Potęgi telewizji nie sposób przecenić. Dziś w USA w 98.2% gospodarstw domowych jest przynajmniej jeden odbiornik telewizyjny, a krajowa średnia ilość telewizorów na dom to aż 2.4! Siedmiu na dziesięciu mieszkańców Stanów Zjednoczonych czerpie informacje ze świata i o świecie z telewizji. Ten wpływ na ludzi jest często wykorzystywany przez różnych ludzi w różnych, ale nie zawsze właściwych celach. Od lat w USA trwa dyskusja o przemocy i seksie na ekranie, o niekorzystnym wpływie niektórych programów na dzieci i młodzież, o nakręcaniu w społeczeństwie sprężyny strachu zabijanego konsumpcją. Korzystają na tym producenci telewizyjni i wielkie korporacje, a tracą zwykli ludzie

Rynek Nowych Mediów
Nowe Media - są to wszystkie środki służące komunikowaniu się, które wykorzystują elektronikę, a w szczególności układy scalone oraz cyfrowe kodowanie sygnału dla utrwalania i transmisji informacji.

Skutki Nowych Mediów:
1. interaktywność – dzięki tym mediom możemy uprawiać dialog w skali masowej (Internet)
2. Zwiększenie skali oddziaływania (przekaz satelitarny)
3. komercjalizacja – informacja stała się towarem za który trzeba płacić, wycofywanie się instytucji państwa z komunikacji masowej ( deregulacja)
4. wzmocnienie pozycji telewizji
5. kosmopolityzacja – umiędzynarodowienie przekazów
6. regionalizacja ( telewizja kablowa)
7. powstanie luki informacyjnej – Nowe Media sprawiły, ze rodziny podzieliły się na takie które: potrafią korzystać z informacji a inne nie (luka informacyjna otwarta). Dostęp do informacji jest zagwarantowany dla nielicznych ( luka informacyjna zamknięta.)
8. Globalizacja: Anthony Giddens: „intensyfikacja stosunków społecznych, która łączy społeczeństwa lokalne w ten sposób, ze wydarzenia lokalne są kształtowane przez wydarzenia w odległych miejscach całego świata”.

Internet
Wszystko zaczęło się od Zimnej Wojny, kiedy to w 1957 roku został wystrzelony przez Rosjan pierwszy sztuczny satelita ziemi - Sputnik. Mocno zaniepokojony tym faktem Departament Obrony USA powołał specjalną Agencję ds. Zaawansowanych Przedsięwzięć Badawczych (Advanced Research Projects Agency – ARPA). Zadaniem ARPA było stworzenie sieci komunikacyjnej dla celów wojskowych, która: powinna być zdecentralizowana, czyli odporna na uszkodzenie lub zniszczenie części sieci, powinna przetrwać atak atomowy. W 1969 roku powstała eksperymentalna sieć ARPAnet, składająca się z czterech połączonych ze sobą komputerów mieszczących się w wybranych instytucjach naukowych. W 1971 roku pojawiła się możliwość przesyłania poczty elektronicznej (e-mail) - pierwszy program do jej obsługi został napisany przez Raya Tomlinsona, który wprowadził popularny znak “małpki” - @. W 1983 roku ARPAnet zostaje rozdzielony na dwie części: militarną – MILNET oraz cywilną – ARPAnet, czyli późniejszy NSFnet. Obie sieci są jednak połączone ze sobą przy pomocy bramy (gateway) oraz powstaje połączenie pomiędzy ARPAnet a CSNET, co uważa się za początek Internetu. Prawie jednocześnie powstają połączenia do Europy, Ameryki Południowej, Japonii i Australii. W 1984 roku domeny cyfrowe zostają zastąpione domenami literowymi. W 1988 roku pojawia się pierwszy wirus internetowy, a 1991 roku upowszechniają się wyszukiwarki plików „www”. W 1996 r. powstał pierwszy system przeglądarek typu „Yahoo”.

Średnio co roku amerykański rynek internetowy będzie rósł w tempie prawie 11 proc. Z raportu PwC wynika, że za cztery lata osiągnie rekordową wartość 78,4 mld dol. wobec 47,2 mld dol. w roku ubiegłym. Tak duży wzrost to głównie zasługa upowszechniania się dostępu do szerokopasmowego internetu i rozwoju portali społecznościowych. Wraz z szybkim rozwojem rynku rosnąć będą zyski z opłat za dostęp do internetu - co roku średnio o 7,1 proc., by w 2011 r. osiągnąć 43 mld dol. Większość tej sumy Amerykanie wydadzą na łącza szerokopasmowe - aż 41,4 mld dol. Korzystne są prognozy dla branży reklamy w sieci. - Reklama internetowa znacznie zyskała na odejściu najważniejszej grupy konsumentów od telewizji, dla których internet stał się integralną częścią życia codziennego - mówi Joseph Rizzo z PwC. Wydatki na promocję w internecie wzrosną w 2011 r. do poziomu 35,4 mld dol. Największym konkurentem dla USA pozostaną Chiny, które mogą prześcignąć Amerykę pod względem upowszechnienia internetu już w 2009 roku. – Można spodziewać się, że Chiny znacznie przyśpieszą rozwój swojego internetu, zwłaszcza w kwestii liczby użytkowników .

W 2012 roku 32,5 miliona amerykańskich gospodarstw domowych będzie miało szerokopasmowy internet działający z prędkością co najmniej 10 Mb/s.

To znaczący wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy takie superszybkie łącza, umożliwiające np. strumieniowe przesyłanie wideo w jakości HD, znajdowały się w 5,7 miliona domów w USA - informuje na swojej stronie internetowej eMarketer, powołując się na raport firmy badawczej Parks Associates.Coraz szybsze łącza stają się koniecznością. Amerykańscy internauci oglądają w sieci coraz więcej treści wideo, częściej grają w gry wideo przez internet i robią online wiele innych rzeczy, które znacznie ograniczają szerokość pasma.Z danych firmy In-Stat wynika, że przeciętna prędkość pobierania treści z internetu przy szerokopasmowych łączach, wynosi obecnie w USA 3,8 Mb/s, podczas gdy średnia szybkość umieszczania danych online to 980 Kb/s

Internet w Stanach Zjednoczonych ma najdłuższą historię, rynek ten jest bardzo podatny na nowości, co wpływa na przewodnictwo tego kraju pod względem wykorzystania e-biznesu. Dynamika przyrostu nowych użytkowników w Stanach Zjednoczonych w ostatnim okresie nie jest zbyt imponująca. Jednak pamiętajmy, ze Stany Zjednoczone okres "przyłączania użytkowników" mają już za sobą - teraz następuje znaczne zwiększanie dynamiki rozwoju e-commerce. Jako przyczyny dominacji Stanów Zjednoczonych (jeśli chodzi o rozwój, infrastrukturę oraz e-commerce) można wyszczególnić:
- masowość dostępu do Internetu,
- Stany Zjednoczone wciąż dominują pod względem ekonomicznym na świecie, przekłada się to również na płaszczyznę Internetu,
- coraz młodsze osoby korzystają z Internetu,
- rośnie akceptacja dla zakupów online, dominacja języka angielskiego na świecie,
- tanie koszty podłączenia do sieci.

Dodatkowym aspektem jest liczba komputerów w USA.

Telewizja cyfrowa
Telewizja cyfrowa - metoda transmisji sygnału telewizyjnego w postaci sygnału cyfrowego do odbiorników indywidualnych. Dzięki cyfrowej kompresji obrazu (w kompresji MPEG-2 oraz MPEG-4) i dźwięku umożliwia przesłanie od 4- do 16-krotnie więcej programów telewizyjnych niż w przypadku telewizji analogowej przy wykorzystaniu podobnego pasma.

Transmisja cyfrowa umożliwiła łatwe dodanie szeregu usług dodatkowych jak:
• informacje o nadawanych programach (EPG),
• automatyczne wyszukiwanie programów,
• kilka kanałów dźwiękowych z różnymi wersjami językowymi, napisy,
• kodowanie kanałów w celu ograniczenia kręgu odbiorców (telewizja płatna),
• telewizja interaktywna,
• przeprowadzania ankiet, dzięki kanałowi zwrotnemu, kontrola rodzicielska.

Telewizja cyfrowa pojawiła się w Stanach Zjednoczonych w 1994 roku, informacja była przekazywana w sposób pinarny na podstawie 0 i 1. Program wprowadzania telewizji cyfrowej w Stanach Zjednoczonych był inicjatywą sektora prywatnego, rozwijającą się bez dotacji rządowych, pod nadzorem FCC. O powodzeniu przedsięwzięcia miał zdecydować amerykański rynek, na którym ogromną konkurencję dla telewizji naziemnej stanowią przede wszystkim cyfrowe, satelitarne systemy bezpośredniego odbioru DTH, przekazujące do odbiorców w pakietach setki różnych programów, a także telewizja kablowa. Stany Zjednoczone były pionierem w dziedzinie telewizji satelitarnej; już w 1980 r. sprzedano tu 5 tys. indywidualnych systemów odbiorczych pracujących w paśmie C z antenami o średnicy ok. 4 m, a cena ich wynosiła ponad 10 tys. USD. Ulokowanie służb DBS w paśmie Ku, a następnie wprowadzenie technologii cyfrowej do przekazów satelitarnych, spowodowało od 1994 r. prawdziwą eksplozję systemów satelitarnej telewizji bezpośredniego odbioru DTH i zasadnicze zmiany na rynku operatorów wielokanałowej telewizji, obsługujących 97 mln amerykańskich gospodarstw domowych. W 1994 r., w ciągu pierwszych 10 miesięcy od wprowadzenia na rynek, sprzedano ponad 1 mln anten DTH. Satelitarny sprzęt okazał się najszybciej w historii amerykańskiego rynku sprzedawanym produktem elektronicznym: milion magnetowidów sprzedano dopiero po 3 latach, a milion telewizorów kolorowych - po 8 latach od pojawienia się ich na rynku. Pierwszymi konkurującymi ze sobą operatorami telewizji satelitarnej byli DirecTV (w 1994 r 27 kanałów DBS) i United States Satellite Broadcasting Inc. (USSB - 5 kanałów), którzy mają wspólną platformę odbiorczą zwaną Digital Satellite System (DSS). Trzecim amerykańskim operatorem satelitarnym, który rozpoczął również pracę w 1994 r. był PrimeStar . W kolejnych latach pojawili się nowi operatorzy, jak EchoStar i Alpha Star, który wprowadzili w swych platformach cyfrowych kompresję wizji według standardu MPEG-2/DVB. Wielkim powodzeniem u amerykańskich od biorców telewizji satelitarnej cieszą się pakiety transmisji sportowych, dostarczane na zasadzie rocznej subskrypcji lub w systemie pay-per-view. Największy sukces odniósł pakiet przygotowywany przez Krajową Ligę Piłki Nożnej (NFL) i oferowany pod nazwą ''The NFL Sunday Ticket'' za roczną opłatą ok. 159 USD. Jego odbiorcy mogą oglądać przez ponad 17 tygodni ok. 200 transmisji z meczów zawodowych drużyn piłki nożnej. Cyfrowe platformy satelitarne bardzo korzystnie wpłynęły również na ekonomikę filmowego przemysłu pay-per-view. Wpływy finansowe z emisji filmów przez satelity, gdzie wprowadzono system near video-on-demand (NVOD-PPV: płatne ''programy na życzenie'', nadawane z określonym przesunięciem czasowym), są wielokrotnie większe niż w sieciach kablowych. I tak na przykład DirecTV z ogólnej liczby 175 swych kanałów aż 60 przeznaczyła na filmy PPV których emisja rozpoczyna się co 30 minut. Ta ogromna oferta wspierana jest akcjami promocyjnymi i umiarkowaną ceną za odbiór filmów (2,99 USD).

Ogólna ocena sytemu medialnego Stanów Zjednoczonych
Prasa- radio – telewizja – nowe media. Im bliżej czasów współczesnych, tym większy jest pionierski udział Stanów Zjednoczonych w tworzeniu i upowszechnianiu wynalazków technicznych w dziedzinie mediów i łączności. W ostatnich dekadach ekspansja mediów przybrała charakter lawinowy. Liczba sieci telewizyjnych, dzienników i stron internetowych dawno przekroczyła możliwości percepcji jednego człowieka. Jesteśmy przesyceni informacją, toniemy w informacji, nie mamy nad nią kontroli, nie wiemy co z nią uczynić - mówił Postman. Żeby przetrwać nie możemy zbytnio przywiązywać uwagi do treści sprzecznych i ciągle napływających newsów. Media traktujemy więc jako formę rozrywki. Nie polityka czy ekonomia, ale technologia zdaje się przejmować władzę nad światem. Fantastyczne krainy reality shows, MTV czy Disneylandu są intensywniejsze i bardziej rzeczywiste od tego wszystkiego, co jeszcze do niedawna uznawaliśmy za rzeczywiste. Obrazy i symulacje uzależniają i uwodzą do tego stopnia, że przejmują nad nami całkowitą władzę. Media amerykańskie to źródło informacji, podstawowy instrument kształtowania opinii, narzędzie rozrywki, wychowawca i edukator, czwarta władza, a także potężny przemysł o powiązaniach sięgających pośrednio i bezpośrednio tak odległych dziedzin, że nie można wyznaczyć mu żadnych ram strukturalnych. Media są głosem sumienia, drogowskazem dającym ludziom orientację w codziennych zawiłościach życia. To właśnie do mediów odwołują się miliony czytelników, widzów i słuchaczy. Media dostarczają obywatelom informacji z wielu źródeł, ostateczny wybór zależy od decyzji rywalizujących ze sobą koncernów, te z kolei kierują się własnymi kryteriami – zyskiem, natomiast rola dziennikarza, komentatora zmniejsza się. Podstawą mediów amerykańskich jest to, że większość z nich jest w rękach prywatnych, że są komercyjne. Tak to właśnie się ma np. z telewizją. Cechami systemu TV w USA są: dominacja komercyjnych sieci telewizyjnych (Fox TV, NBC, CBC, ABC), duże zróżnicowanie technologiczne ( TV naziemna, kablowa, satelitarna, cyfrowa), liczne płatne kanały TV (tzw. „pay television”, „pay per view”), marginalne znaczenie telewizji niekomercyjnej, obecność wielkiego kapitału, najwyższe wskaźniki oglądalności ( 4,5 h przed TV). Połączenie America-On-Line z Time Warner doprowadziło do powstania molocha, który może kontrolować pojawianie się tych samych informacji w internecie (AOL), telewizji (CNN) i prasie ("Time"). W Stanach Zjednoczonych regulacje dotyczą głównie telewizji, medium wciąż najbardziej opiniotwórczego. Jest to zresztą opanowany niemal zupełnie przez prywatne sieci telewizyjne. Każdy nadawca musi otrzymać zezwolenie od Federal Communication Commition (FCC). Wiele nowych inwestycji w mediach dokonuje się w sferze rozpowszechniania wiadomości a nie ich pozyskiwania, mimo, że internet kreuje nowe możliwości, ale jeśli nie pozyska reklamodawców, sponsorów tak jak telewizja, czy radio to poziom dziennikarstwa może się obniżyć, z powodu braku finansów. dmiu a dziesięciu mieszkańców Stanów Zjednoczonych czerpie informacje ze świata i o świecie z telewizji. Ten wpływ na ludzi jest często wykorzystywany przez różnych ludzi w różnych, ale nie zawsze właściwych celach. Od lat w USA trwa dyskusja o przemocy i seksie na ekranie, o niekorzystnym wpływie niektórych programów na dzieci i młodzież, o nakręcaniu w społeczeństwie sprężyny strachu zabijanego konsumpcją. Korzystają na tym producenci telewizyjni i wielkie korporacje, a tracą zwykli ludzie.

*****



polecana praca

reklama

poszukaj książki na ten temat Książki związane z tematem
zobacz także więcej tytułów

13 wojen i jedna. Prawdziwa historia reportera wojennego

Propaganda w NRD. Media i literatura

Wywiad z władzą

Portrety. Kreatywna fotografia. (poradnik)

Fotografia prasowa. Z obiektywem za kulisami niezwykłych wydarzeń

My, właściciele Teksasu. Reportaże z PRL-u


Wpisz tytuł lub autora i wybierz z listy księgarnię do przeszukania.
Po wybraniu księgarni pojawi się przycisk wyszukiwania.

e-wydania E-wydania. Czytaj na komputerze!
zobacz także więcej tytułów

Fakty i Mity

Przegląd Sportowy

Tygodnik Powszechny

W Sieci

Newsweek

Press
zarabiaj Zarabiaj z Reporterzy.info
zobacz także zobacz, kto dzieli się pieniędzmi
Money2Money

społeczność

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

wspomóż rozwój


regulamin | polityka prywatności | współpraca | o autorze | RSS | sklep reportera | usługi finansowe | mapa serwisu | © Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17