menu
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM

Prawo w mediach

Dziennikarz musi pytać za każdym razem - Prawo prasowe

Robert Horbaczewski, artykuł udostępniony przez Gazetylokalne.pl
ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita, 2 lutego 2004

Chociaż powódka w innych mediach upubliczniła informacje dotyczące intymnej sfery swojego życia, to redakcja "Tygodnika Zamojskiego" na publikację tych informacji powinna uzyskać jej zgodę - uznał Sąd Apelacyjny w Lublinie.

Anna M. o zmianie płci kilka lat temu opowiadała w materiałach prasowych i w programie "Rozmowy w toku" w TVN. We wrześniu 2002 r. w artykule "Gra płci" "Tygodnik Zamojski" podał informację o samobójczej śmierci jej byłej żony oraz losie ich dziecka. Nie ujawnił ani nazwy miejscowości, ani personaliów bohaterów artykułu. Anna M., która przed zmianą płci mieszkała na Zamojszczyźnie, poczuła się urażona tą publikacją. Dowodziła, że redakcja naruszyła jej dobra osobiste, ujawniła intymną tajemnicę i chociaż nie podała jej personaliów, to w rodzimej miejscowości została rozpoznana. Przed zamojskim sądem domagała się przeprosin i 20 tys. zł zadośćuczynienia na cele społeczne.

Autorka tekstu i redaktor naczelny "TZ" nie uznali roszczenia. Argumentowali, że artykuł był wyważony, chronił personalia bohaterów, wcześniej zaś Anna M. sama szukała rozgłosu w mediach, o czym świadczą publikacje i audycja z jej udziałem. Podnosili, że napisali jedynie o niewielkim wycinku tego, o czym wiedzieli wszyscy mieszkańcy wioski. Ich zdaniem nie można mówić, że powódka została rozpoznana po artykule, gdyż w jej środowisku każdy wiedział, o kogo chodzi, ponieważ ona sama nie kryła faktu zmiany płci.

Sąd Okręgowy w Zamościu podzielił stanowisko gazety i oddalił powództwo. Przyjął, że skoro intymna decyzja o zmianie płci oraz związane z tym okoliczności zostały publicznie ujawnione, to redakcja "Tygodnika Zamojskiego" zwolniona była z obowiązku uzyskania od Anny M. zgody na ujawnianie tych informacji. Podnosił też, że redakcja działała w interesie małoletniego dziecka, a dziennikarze zebrali materiał w sposób rzetelny, bez przekłamań, nie ujawniając personaliów ani nazwy miejscowości.

Odmiennie stwierdził Sąd Apelacyjny w Lublinie, który uznał, że redakcja naruszyła prawo do prywatności powódki i złamała art. 14 pkt 6 prawa prasowego. Zabrania on dziennikarzowi bez zgody osoby zainteresowanej publikowania informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. Zdaniem sądu udzielona przez powódkę konkretnej redakcji jednorazowa zgoda na opublikowanie informacji dotyczących intymnej sfery jej życia nie uprawnia dziennikarza z innej gazety do ich publikowania. Sąd uznał, że zamojscy dziennikarze naruszyli też dobra powódki, cytując bez jej zgody fragment prywatnej korespondencji (nagłówek i podpis). Według sądu fakt zatajenia przez redakcję personaliów bohaterów i miejscowości nie miał znaczenia, skoro Anna M. została zidentyfikowana w swoim środowisku, co miało dla niej negatywne konsekwencje.

Siła nośna artykułu jest nieporównywalnie większa niż plotek lub opowieści przekazywanych z ust do ust - uznał sąd.

Od dziennikarza i redaktora naczelnego zasądził solidarnie 10 tys. zł zadośćuczynienia na cele społeczne. Michał Kamiński, redaktor naczelny "TZ", nie wie jeszcze, czy będzie składał kasację od wyroku. Po doniesieniu Anny N. sprawą złamania prawa prasowego zajmuje się też Prokuratura Rejonowa w Zamościu.

Zobacz artykuły na podobny temat:

Autoryzacja - filtr rzeczywistości

Monika Bednarczyk
Autoryzacja informacji to swoisty relikt, ale także jedno z ostatnich ograniczeń ogromnej i kapryśnej władzy mediów. Władzy nieraz nadużywanej. Źródło: Merkuriusz Uniwersytecki.

Dziennikarskie... świństwo?

Witold Filipowicz
Coraz częściej zjawiska niegdyś stanowiące margines w środowisku dziennikarskim - dziś można ująć lapidarnie, parafrazując tamto powiedzenie: dziennikarz dziennikarzowi świnią jest…

Jak założyć gazetę

Paweł Wrześniewski
Dla niektórych pomysłem na własny biznes może się okazać założenie lokalnej gazety. Związane z tym formalności nie są zbyt duże.

Media wypaczają sens zdarzeń

Money.pl
Wypaczanie przez media sensu zdarzeń jest szkodliwe dla debaty publicznej - podkreśla Rada Etyki Mediów w oświadczeniu ze stycznia 2008 roku.

Tajemnica zawodowa

Centrum Monitoringu Wolności Prasy
Schemat oraz przepisy regulujące pojęcie i zakres tajemnicy zawodowej w polskim prawie.

praca w mediach

reklama



zarabiaj

Zarabiaj z Reporterzy.info

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17