31.01.2022 Prawo w mediach
Fake news i deep fake. Ile jest fałszywych informacji w sieci
PAP
Fot. Markus Winkler/PexelsIlona Dąbrowska, doktor nauk społecznych w zakresie nauki o mediach, opowiedziała o specyficznej odmianie fake newsa, jaką jest tzw. deepfake. To materiał medialny, głównie filmowy, który na podstawie rzeczywistego, faktycznego źródła tworzy nowy materiał o zupełnie innym niż początkowe przesłaniu.
Pomysł korzysta z łatwowierności przeciętnego internauty, wykorzystuje też fakt, że żyjemy w pośpiechu - niewiele osób ma na tyle dużo wolnego czasu, aby poświęcić wystarczającą ilość uwagi weryfikacji czy „konsumowany” materiał jest prawdziwy, czy też został zmanipulowany.
Przykładem może tu być bardzo popularny swego czasu film z wystąpienia Nancy Pelosi, amerykańskiej polityk Partii Demokratycznej, której spowolniono głos, sposób poruszania się, uzyskując efekt fałszywego odurzenia alkoholem czy narkotykami.
Ogromne wrażenie na odbiorcach, zdaniem dr Ilony Dąbrowskiej, wywołał także film amerykańskiej firmy Boston Dynamics ze szkolenia wytwarzanych przez tą korporację humanoidalnych robotów. Na nagraniu widać jak poddawane próbom, atakowane i przewracane maszyny w pewnym momencie zaczynają się buntować i atakują swoich właścicieli.
W oryginalnej wersji, na początku i końcu filmu zamieszczono napisy informujące o tym, że materiał nie odzwierciedla prawdziwych wydarzeń, jest tylko zabawą. W sieci funkcjonował natomiast bez tego zastrzeżenia, jako prawdziwy. W rezultacie obejrzały go w internecie setki tysięcy osób.
- Dzięki sieciom społecznościowym deepfake, podobnie jak koronawirus, zaczyna mutować, powstają jego coraz doskonalsze odmiany. Na początku lat 2000, gdy internet przypominał płaską książkę, nie było takich platform, jak YouTube, Facebook, czy Twitter, deepfake był zdecydowanie mniejszym zagrożeniem niż obecnie - mówiła dr Dąbrowska. Według niej, postęp technologiczny jest dzisiaj tak duży, że deepfake staje się bardzo trudny, czasem wręcz niemożliwy do odróżnienia od normalnego materiału. - Jest więc jak u Hitchcoca: na początku było trzęsienie Ziemi, ogóle zamieszanie, a teraz napięcie już tylko rośnie.
Fake newsy istniały zawsze
Dr Tomasz Witkowski, autor książki „Giganci psychologii”, założyciel Klubu Sceptyków Polskich, opowiedział o otoczeniu internetowym, w którym pojawiają się fake newsy. W jego opinii, internet, jeszcze kilka lat temu był przestrzenią zapewniającą dużo większą anonimowość niż obecnie. Dzisiaj jednak w sieci pojawia się tak wiele informacji, że przeciętnemu internaucie zwyczajnie brakuje czasu, aby je wszystkie zweryfikować.
- Jeszcze kilka lat temu większość komunikacji w sieci odbywała się za pośrednictwem forów, co sprawiało, że przestrzeń była dużo bardziej anonimowa niż obecnie. Dzisiaj ilość przetwarzanych informacji jest tak duża, a możliwości bezrefleksyjnego powielenia newsa jest tak wiele, że zjawisko fake newsów staje się coraz większym zagrożeniem – mówił dr Witkowski.
Naukowiec zwrócił uwagę, że „fake newsy istniały zawsze, zmieniła się tylko platforma ich wymiany, ścieżka po której rozchodzą się wśród odbiorców. Kiedyś było to targowisko, czy rozmowy przyjaciół, rodziny, znajomych. Dzisiaj taką rolę pełni internet”.
- Wbrew pozorom osobami najbardziej zagrożonymi przyswajaniem fake newsów są ludzie wykształceni, dysponujący w danej dziedzinie sporą wiedzą, mający osiągnięcia.
- Przekonani są oni o swojej wyjątkowości, więc jeżeli uwierzą w jakieś informacje powielają je ze znaczenie większym przekonaniem niż zwykli, „prości” użytkownicy sieci.
- Można nawet powiedzieć, że w tym przypadku mamy także do czynienia z tzw. chorobą noblowską.
- Osoby posiadające nagrodę Nobla mają na pewno w danej dziedzinie wiedzę znacznie wykraczającą poza przeciętne standardy. W innych jednak często odznaczają się ignorancją, choć uważają, że nagroda daje im prawo wypowiadania się w każdej dziedzinie. W rezultacie bywa, że poglądy utytułowanego fizyka, czy chemika na przykład polityczne odznaczają się sporą dozą naiwności” – stwierdził dr Tomasz Witkowski.
Jego zdaniem nikt nie jest do końca bezpieczny w starciu z fake newsami. Na pewno pomaga spora doza podejrzliwości i dystansu do informacji pozyskiwanych za pośrednictwem sieci.
Dziennikarzy w Europie uciszają pozwami [NAPISY] 👇
- Ruch antyszczepionkowców rozpoczął się od fakeowego artykułu w renomowanym czasopiśmie naukowym "Lancet". Zamieszczono w nim fikcyjne wyniki badań wskazujące na szkodliwość wszelkich iniekcji. To pokazuje, że nawet tak renomowana instytucja, która nie dysponuje narzędziami do szybkiej weryfikacji treści bywa bezradna w starciu z fake newsami - mówił dr Witkowski.
Dezinformacja w medycynie
Lekarze - gastrolog Arkadiusz Bednarczyk oraz kardiochirurg prof. Mariusz Kuśmierczyk - opowiedzieli o sposobach walki z fake newsami w świecie medycyny. Ich zdaniem w sieci jest obecnie znacznie więcej informacji propagujące rozmaite terapie niż jeszcze kilka lat temu.
- Potencjalni pacjenci „naciągani” są na różnego rodzaju diagnostykę.
- Innym zagrożeniem jest oferowanie różnego rodzaju lekarstw na choroby, wobec których oficjalna medycyna pozostaje bezradna i pozostaje leczenie paliatywne. To bardzo kosztowna dla potencjalnego odbiorcy praktyka, zarówno w wymiarze finansowym, jak i mentalnym.
- Obecnie pacjenci udają się do lekarza posiadając już pewną wiedzę na temat dręczącej ich przypadłości. Nie znaczy to jednak, że informacje, które pozyskali w sieci są prawdziwe i przydatne. Na pierwszej stronie wyników popularnej wyszukiwarki pojawiają się zazwyczaj lepiej reklamowane, ale nie koniecznie przydatne wyniki. Te bardziej fachowe znajdują się na kolejnych stronach, które odwiedzane są już przez niewielu - mówił Arkadiusz Bednarczyk. Wyjściem z tej sytuacji, jest jego zdaniem, zdobycie zaufania pacjenta.
- Jeżeli lekarz ma dobry kontakt z pacjentem, zna jego historię, środowisko, szansa, że leczenie się uda jest znacznie większa niż gdy takiego porozumienia nie ma – stwierdził dr Kuśmiertczyk. - Na studiach młodzi adepci sztuki lekarskiej powinni być wręcz uczeni, jak zyskiwać zaufanie pacjenta. W dobie fake newsów to niezwykle istotne.
Fake newsy i cyberprzestępczość
O zjawisku zalewu fałszywych informacji oraz walki z fake newsami z perspektywy organów ścigania opowiedział podkomisarz Mariusz Kurczyk z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji. Jego zdaniem, policyjne kadry skierowane do walki z cyberprzestępczością są liczne i bardzo fachowe. Problem w tym, że oszukane w sieci osoby stosunkowo rzadko zgłaszają problem zarówno w banku, jak i organom ścigania. Powody są rozmaite, ale wiele poszkodowanych wychodzi z założenia, że zdarzenie w wyniku, którego ponieśli stratę miało charakter incydentalny, a jego wartość była tak mała, że nikt na pewno nie zajmie się problemem.
Zdaniem podkomisarza Mariusza Kurczyka to błąd. Nawet z pozoru błahe zdarzenie w rodzaju wyłudzenia informacji zastrzeżonej może być elementem działalności dużej i dobrze zorganizowanej grupy przestępczej.
- To prawda, że wykrywalność takich przestępstw jest nadal stosunkowo niewielka. Ale powinniśmy je zgłaszać zarówno w banku, jak i policji. Im więcej zgłoszeń, tym szanse na skuteczną walkę z cyberprzestępczością - większe - stwierdził podkomisarz Mariusz Kurczyk.
Mamy problem z oceną wiarygodności informacji
Jedna czwarta odbiorców czerpie informacje ze źródeł, w których dużym wyzwaniem jest weryfikacja wiarygodności. Prawdziwym problemem pozostaje kwestia fake newsów. Tak wskazuje 77 proc. ankietowanych, przy czym 51 proc. deklaruje, że ma problem z oceną, co jest, a co nie jest informacją prawdziwą - wynika z badania Deloitte Digital Consumer Trends 2021.
Tym bardziej zastanawiająca jest duża popularność social mediów jako źródła wiedzy o świecie, bo według ekspertów Deloitte są one idealnym środowiskiem do szerokiego i błyskawicznego rozprzestrzeniania się niesprawdzonych informacji. Co więcej, znacząco mniej ich użytkowników zgadza się z opinią, że są wiarygodne w porównaniu do telewizji (21 proc. vs 34 proc.).
źródło: Digital Consumer Trends 2021, DeloitteTrzy czwarte badanych twierdzi, że zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia i sprawdza pochodzenie informacji, które do nich trafiają.
- Niezwykle skuteczne rozprzestrzenianie się rozmaitych teorii, nie popartych faktami, oznacza jednak, że ta weryfikacja najprawdopodobniej ogranicza się do innych social mediów, gdzie można znaleźć te same treści - mówi Rafał Wojciechowski, senior manager, dział konsultingu Deloitte. - Jednym z największych wyzwań dla świata mediów oraz regulatorów tego rynku powinno więc być zapewnienie efektywnych mechanizmów potwierdzania prawdziwości trafiających do nas wiadomości.
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Prawo w mediach:
Krew w świecie mediów. Raport IFJ o dziennikarzach zabitych w 2025
KFi
Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy opublikowała wstrząsający dokument "2025 Killed List Report". Wzrost przemocy wobec pracowników mediów widać na całym świecie. W minionym roku życie straciło 128 osób. Giną z powodu odwagi w ujawnianiu faktów, które władze próbują ukryć.
AI w dezinformacji. Operacja Matrioszka i personalizacja fejków
Anna Mikołajczyk-Kłębek
Rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania fałszywych treści oraz dezinformacja sprofilowana to trendy, które będą kształtować krajobraz dezinformacji w nadchodzących latach - uważa dr hab. Wojciech Kotowicz, ekspert z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Reklama suplementów diety w Polsce. Kto patrzy na ręce influencerom?
Newseria, KFi
Co trzeci polski internauta bierze pod uwagę rekomendacje influencerów przy podejmowaniu decyzji zakupowych dotyczących leków i suplementów diety. Choć promocja takich produktów jest regulowana, zdarzają się przypadki reklamy na bakier z prawem.
Podobne artykuły:
Media lokalne - ogłoszenia
Bartłomiej Dwornik
Z badań Agencji ComPress, przeprowadzonych w 2001 roku wśród dziennikarzy wynika, że tylko według 7 procent z nich specjaliści od Public Relations i rzecznicy prasowi dobrze znają potrzeby dziennikarzy.
RODO w agencjach public relations
Paweł Soproniuk
Rozmowa z dr. Maciejem Kaweckim, koordynatorem prac nad reformą ochrony danych osobowych, dyrektorem Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji, na temat stosowania przepisów RODO przez agencje PR. Nowe regulacje wchodzą w życie 25 maja.
Co to jest plagiat - przykłady
Patrycja Żuralska
Plagiat to naruszenie praw autorskich polegające na przywłaszczeniu sobie cudzego autorstwa do całości utworu lub jego części. Stanowi naruszenie zarówno osobistych, jak i majątkowych praw autora.
Targetowanie psychologiczne. Tak wpływa przekaz celujący w charakter
dr Michał Kosiński
Odwiedzane strony internetowe, zakupy online, odtwarzane piosenki, obserwowane profile na Facebooku czy wiadomości publikowane w mediach społecznościowych - ślady pozostawione przez internautów są skarbnicą danych i mogą być wykorzystane do wywierania wpływu na nasze zachowania. Ujawniają nie tylko to, co dana osoba lubi, ale nawet to, jakim jest człowiekiem.





























