menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij

31.01.2022 Prawo w mediach

Fake news i deep fake. Ile jest fałszywych informacji w sieci

PAP

O odmianach fake newsów, ich zasięgu, najbardziej szkodliwych formach oraz nierównej walce organów ścigania z cyberprzestępczością opowiadali uczestnicy prelekcji towarzyszących akcji #FakeHunter Challenge.

Fake news i deep fake. Ile jest fałszywych informacji w sieciFot. Markus Winkler/Pexels

Ilona Dąbrowska, doktor nauk społecznych w zakresie nauki o mediach, opowiedziała o specyficznej odmianie fake newsa, jaką jest tzw. deepfake. To materiał medialny, głównie filmowy, który na podstawie rzeczywistego, faktycznego źródła tworzy nowy materiał o zupełnie innym niż początkowe przesłaniu.

Pomysł korzysta z łatwowierności przeciętnego internauty, wykorzystuje też fakt, że żyjemy w pośpiechu - niewiele osób ma na tyle dużo wolnego czasu, aby poświęcić wystarczającą ilość uwagi weryfikacji czy „konsumowany” materiał jest prawdziwy, czy też został zmanipulowany.

Przykładem może tu być bardzo popularny swego czasu film z wystąpienia Nancy Pelosi, amerykańskiej polityk Partii Demokratycznej, której spowolniono głos, sposób poruszania się, uzyskując efekt fałszywego odurzenia alkoholem czy narkotykami.



Ogromne wrażenie na odbiorcach, zdaniem dr Ilony Dąbrowskiej, wywołał także film amerykańskiej firmy Boston Dynamics ze szkolenia wytwarzanych przez tą korporację humanoidalnych robotów. Na nagraniu widać jak poddawane próbom, atakowane i przewracane maszyny w pewnym momencie zaczynają się buntować i atakują swoich właścicieli.

REKLAMA

W oryginalnej wersji, na początku i końcu filmu zamieszczono napisy informujące o tym, że materiał nie odzwierciedla prawdziwych wydarzeń, jest tylko zabawą. W sieci funkcjonował natomiast bez tego zastrzeżenia, jako prawdziwy. W rezultacie obejrzały go w internecie setki tysięcy osób.

- Dzięki sieciom społecznościowym deepfake, podobnie jak koronawirus, zaczyna mutować, powstają jego coraz doskonalsze odmiany. Na początku lat 2000, gdy internet przypominał płaską książkę, nie było takich platform, jak YouTube, Facebook, czy Twitter, deepfake był zdecydowanie mniejszym zagrożeniem niż obecnie - mówiła dr Dąbrowska. Według niej, postęp technologiczny jest dzisiaj tak duży, że deepfake staje się bardzo trudny, czasem wręcz niemożliwy do odróżnienia od normalnego materiału. - Jest więc jak u Hitchcoca: na początku było trzęsienie Ziemi, ogóle zamieszanie, a teraz napięcie już tylko rośnie.

Fake newsy istniały zawsze


Dr Tomasz Witkowski, autor książki „Giganci psychologii”, założyciel Klubu Sceptyków Polskich, opowiedział o otoczeniu internetowym, w którym pojawiają się fake newsy. W jego opinii, internet, jeszcze kilka lat temu był przestrzenią zapewniającą dużo większą anonimowość niż obecnie. Dzisiaj jednak w sieci pojawia się tak wiele informacji, że przeciętnemu internaucie zwyczajnie brakuje czasu, aby je wszystkie zweryfikować.

- Jeszcze kilka lat temu większość komunikacji w sieci odbywała się za pośrednictwem forów, co sprawiało, że przestrzeń była dużo bardziej anonimowa niż obecnie. Dzisiaj ilość przetwarzanych informacji jest tak duża, a możliwości bezrefleksyjnego powielenia newsa jest tak wiele, że zjawisko fake newsów staje się coraz większym zagrożeniem – mówił dr Witkowski.

Naukowiec zwrócił uwagę, że „fake newsy istniały zawsze, zmieniła się tylko platforma ich wymiany, ścieżka po której rozchodzą się wśród odbiorców. Kiedyś było to targowisko, czy rozmowy przyjaciół, rodziny, znajomych. Dzisiaj taką rolę pełni internet”.

  • Wbrew pozorom osobami najbardziej zagrożonymi przyswajaniem fake newsów są ludzie wykształceni, dysponujący w danej dziedzinie sporą wiedzą, mający osiągnięcia.
  • Przekonani są oni o swojej wyjątkowości, więc jeżeli uwierzą w jakieś informacje powielają je ze znaczenie większym przekonaniem niż zwykli, „prości” użytkownicy sieci.
  • Można nawet powiedzieć, że w tym przypadku mamy także do czynienia z tzw. chorobą noblowską.

- Osoby posiadające nagrodę Nobla mają na pewno w danej dziedzinie wiedzę znacznie wykraczającą poza przeciętne standardy. W innych jednak często odznaczają się ignorancją, choć uważają, że nagroda daje im prawo wypowiadania się w każdej dziedzinie. W rezultacie bywa, że poglądy utytułowanego fizyka, czy chemika na przykład polityczne odznaczają się sporą dozą naiwności” – stwierdził dr Tomasz Witkowski.

Jego zdaniem nikt nie jest do końca bezpieczny w starciu z fake newsami. Na pewno pomaga spora doza podejrzliwości i dystansu do informacji pozyskiwanych za pośrednictwem sieci.

REKLAMA

- Ruch antyszczepionkowców rozpoczął się od fakeowego artykułu w renomowanym czasopiśmie naukowym "Lancet". Zamieszczono w nim fikcyjne wyniki badań wskazujące na szkodliwość wszelkich iniekcji. To pokazuje, że nawet tak renomowana instytucja, która nie dysponuje narzędziami do szybkiej weryfikacji treści bywa bezradna w starciu z fake newsami - mówił dr Witkowski.

Dezinformacja w medycynie


Lekarze - gastrolog Arkadiusz Bednarczyk oraz kardiochirurg prof. Mariusz Kuśmierczyk - opowiedzieli o sposobach walki z fake newsami w świecie medycyny. Ich zdaniem w sieci jest obecnie znacznie więcej informacji propagujące rozmaite terapie niż jeszcze kilka lat temu.

  • Potencjalni pacjenci „naciągani” są na różnego rodzaju diagnostykę.
  • Innym zagrożeniem jest oferowanie różnego rodzaju lekarstw na choroby, wobec których oficjalna medycyna pozostaje bezradna i pozostaje leczenie paliatywne. To bardzo kosztowna dla potencjalnego odbiorcy praktyka, zarówno w wymiarze finansowym, jak i mentalnym.

- Obecnie pacjenci udają się do lekarza posiadając już pewną wiedzę na temat dręczącej ich przypadłości. Nie znaczy to jednak, że informacje, które pozyskali w sieci są prawdziwe i przydatne. Na pierwszej stronie wyników popularnej wyszukiwarki pojawiają się zazwyczaj lepiej reklamowane, ale nie koniecznie przydatne wyniki. Te bardziej fachowe znajdują się na kolejnych stronach, które odwiedzane są już przez niewielu - mówił Arkadiusz Bednarczyk. Wyjściem z tej sytuacji, jest jego zdaniem, zdobycie zaufania pacjenta.

- Jeżeli lekarz ma dobry kontakt z pacjentem, zna jego historię, środowisko, szansa, że leczenie się uda jest znacznie większa niż gdy takiego porozumienia nie ma – stwierdził dr Kuśmiertczyk. - Na studiach młodzi adepci sztuki lekarskiej powinni być wręcz uczeni, jak zyskiwać zaufanie pacjenta. W dobie fake newsów to niezwykle istotne.

Fake newsy i cyberprzestępczość


O zjawisku zalewu fałszywych informacji oraz walki z fake newsami z perspektywy organów ścigania opowiedział podkomisarz Mariusz Kurczyk z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji. Jego zdaniem, policyjne kadry skierowane do walki z cyberprzestępczością są liczne i bardzo fachowe. Problem w tym, że oszukane w sieci osoby stosunkowo rzadko zgłaszają problem zarówno w banku, jak i organom ścigania. Powody są rozmaite, ale wiele poszkodowanych wychodzi z założenia, że zdarzenie w wyniku, którego ponieśli stratę miało charakter incydentalny, a jego wartość była tak mała, że nikt na pewno nie zajmie się problemem.

Zdaniem podkomisarza Mariusza Kurczyka to błąd. Nawet z pozoru błahe zdarzenie w rodzaju wyłudzenia informacji zastrzeżonej może być elementem działalności dużej i dobrze zorganizowanej grupy przestępczej.

- To prawda, że wykrywalność takich przestępstw jest nadal stosunkowo niewielka. Ale powinniśmy je zgłaszać zarówno w banku, jak i policji. Im więcej zgłoszeń, tym szanse na skuteczną walkę z cyberprzestępczością - większe - stwierdził podkomisarz Mariusz Kurczyk.

Mamy problem z oceną wiarygodności informacji


Jedna czwarta odbiorców czerpie informacje ze źródeł, w których dużym wyzwaniem jest weryfikacja wiarygodności. Prawdziwym problemem pozostaje kwestia fake newsów. Tak wskazuje 77 proc. ankietowanych, przy czym 51 proc. deklaruje, że ma problem z oceną, co jest, a co nie jest informacją prawdziwą - wynika z badania Deloitte Digital Consumer Trends 2021.

REKLAMA

Tym bardziej zastanawiająca jest duża popularność social mediów jako źródła wiedzy o świecie, bo według ekspertów Deloitte są one idealnym środowiskiem do szerokiego i błyskawicznego rozprzestrzeniania się niesprawdzonych informacji. Co więcej, znacząco mniej ich użytkowników zgadza się z opinią, że są wiarygodne w porównaniu do telewizji (21 proc. vs 34 proc.).

Fake news w Polsce. Mamy problem z oceną wiarygodności informacjiźródło: Digital Consumer Trends 2021, Deloitte

Trzy czwarte badanych twierdzi, że zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia i sprawdza pochodzenie informacji, które do nich trafiają.

- Niezwykle skuteczne rozprzestrzenianie się rozmaitych teorii, nie popartych faktami, oznacza jednak, że ta weryfikacja najprawdopodobniej ogranicza się do innych social mediów, gdzie można znaleźć te same treści - mówi Rafał Wojciechowski, senior manager, dział konsultingu Deloitte. - Jednym z największych wyzwań dla świata mediów oraz regulatorów tego rynku powinno więc być zapewnienie efektywnych mechanizmów potwierdzania prawdziwości trafiających do nas wiadomości.

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na Google+ dodaj na LinkedIn


PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Dostęp do informacji. Uwagi do "Ustawy o jawności życia publicznego"

Katarzyna Batko-Tołuć
Opracowanie wskazujące najważniejsze problemy dotyczące projektu Ustawy o jawności życia publicznego stworzone zostało przez grupę organizacji zaniepokojonych planami służb w kwestii reglamentowania prawa do wiedzy i prawa do wypowiadania się.

Światowy ranking wolności prasy 2005

Reporterzy Bez Granic
Żadnego postępu w Iraku, który dla dziennikarzy pozostaje najbardziej niebezpiecznym krajem na świecie. Regres w zachodnich demokracjach: Stany Zjednoczone o 22 miejsca niżej.

Prawny wymiar międzynarodowego obiegu informacji

Piotr Olszański
Informacja jest towarem mającym określoną cenę. Dostęp do wielu informacji jest atrybutem władzy i pozwala kierować procesami społecznymi. [Źródło: Rubikon]

Prawo do zapomnienia. Wydawcy będą usuwać artykuły z archiwum

PAP MediaRoom, Prawo.pl
Konieczność anonimizacji lub usunięcia artykułu gazetowego, który znalazł się w internetowym archiwum gazety i był w związku z tym stale dostępny, realizuje prawo bohatera artykułu do zapomnienia i nie narusza dziennikarskiej wolności wypowiedzi wydawcy - uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 25 listopada 2021.

Rozpoznać fake news. Technologie do tworzenia fałszywych informacji

BARD
Do fałszowania informacji coraz częściej wykorzystywana jest sztuczna inteligencja. Istnieje już oprogramowanie, dzięki któremu można manipulować wystąpieniami publicznymi polityków. Boty coraz częściej są wykorzystywane także w Polsce, a hejt i trolling to jedne z największych zagrożeń dla internetu.

Targetowanie psychologiczne. Tak wpływa przekaz celujący w charakter

dr Michał Kosiński
Odwiedzane strony internetowe, zakupy online, odtwarzane piosenki, obserwowane profile na Facebooku czy wiadomości publikowane w mediach społecznościowych - ślady pozostawione przez internautów są skarbnicą danych i mogą być wykorzystane do wywierania wpływu na nasze zachowania. Ujawniają nie tylko to, co dana osoba lubi, ale nawet to, jakim jest człowiekiem.

Dlaczego mnie śledzisz? Podsumowanie kampanii Fundacji Panoptykon

Maria Wróblewska
– Cała akcja była obliczona na poruszenie internautów. Chcieliśmy nie tylko pokazać im to, co się dzieje na co dzień za ich plecami, na zapleczu komercyjnego internetu, ale również przekonać, że właśnie nadarza się okazja, żeby zaprotestować przeciwko tym praktykom – tłumaczy Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon.

więcej w dziale: Prawo w mediach

dołącz do nas

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

reklama


Sztuka dobrego mówienia. Bez bełkotania i przynudzania | Mirosław Oczkoś, Wydawnictwo RM



zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o22