20.11.2023 Rynek medialny
Mowa nienawiści i ekstremizm. Luki w politykach platform social media
NB
ilustracja: bing.com/createNaukowcy wskazują na dużą rozbieżność między negatywnymi doświadczeniami osób korzystających z portali społecznościowych a wprowadzonym przez te serwisy poziomem zabezpieczeń przed rozpowszechnianiem niepożądanych treści.
- Szacunkowa liczba osób, które obecnie korzystają z mediów społecznościowych na świecie, wynosi około 60 proc., co oznacza, że korzystają z nich właściwie wszyscy, jeśli odliczymy osoby zbyt młode, żeby mieć konto w mediach społecznościowych, i osoby będące podeszłym wieku. Mówimy więc o populacji w wieku od około 16 lat do 70- czy 80-latków, która stale rośnie - mówi agencji Newseria Innowacje Thomas Williams z Uniwersytetu Huddersfield w Wielkiej Brytanii. - Z biegiem lat media społecznościowe stały się częścią życia codziennego i komunikacji, również w pracy. Wiele osób realizuje się zawodowo w mediach społecznościowych. Należą one więc do istotnych elementów naszego życia społecznego w internecie.
Badanie opublikowane przez Global Network on Extremism and Technology miało na celu porównanie doświadczeń użytkowników social mediów pod względem narażenia na treści nienawistne i ekstremistyczne (w tym promujące rasizm, antysemityzm i ksenofobię) a zabezpieczeniami wprowadzonymi przez te serwisy.
Doświadczenia użytkowników zbadano za pomocą kwestionariusza zawierającego skalę narażenia na ekstremalne treści (OECE). Składał się z:
- 12 pytań na temat mowy nienawiści,
- 8 dotyczących treści ekstremistycznych.
Każde pytanie dotyczące mowy nienawiści dotyczyło innego tematu, np. konkretnych ras, płci i religii. Część kwestionariusza dotycząca komunikacji ekstremistycznej skupiała się na materiałach, które wychwalają, wspierają lub reprezentują skrajną ideologię lub grupę. Miarą doświadczeń użytkowników była sześciopunktowa skala Likerta – od odpowiedzi „nigdy” do „zawsze”.
Wyniki kwestionariusza naukowcy zestawili następnie z działaniami portali w zakresie polityki ochronnej. Największe serwisy, takie jak Facebook, Twitter, YouTube, Pinterest czy Instagram, w wytycznych dla swoich społeczności otwarcie zaznaczają, że nie tolerują mowy nienawiści i ekstremizmu. Choć serwisy ciągle ulepszają swoje środki ochronne, okazuje się, że użytkownicy są bardzo narażeni na niepożądane treści.
- Po porównaniu wyników stwierdziliśmy, że prawie wszystkie portale społecznościowe, z których korzysta większość populacji, stwierdzają, że nie tolerują żadnych form mowy nienawiści ani wymiany treści ekstremistycznych, a jednak uczestnicy naszego badania zgłaszali, że byli narażeni na takie treści dosyć często - podkreśla Thomas Williams. - Było tak w przypadku około 48 proc. czasu korzystania z mediów społecznościowych. Skoro przeciętny użytkownik spędza w social mediach 2,5 godziny dziennie, oznacza to około 70 minut dziennie narażenia na materiały o charakterze ekstremistycznym.
Naukowcy są zdania, że istnieje kilka możliwych wyjaśnień rozbieżności między doświadczeniami użytkowników a polityką ochronną portali społecznościowych. W przypadku firm, których siedzibą są Stany Zjednoczone, problemem mogą być uwarunkowania prawne. Znane serwisy, takie jak Facebook, Twitter czy Reddit, są chronione ustawą Communications Decency Act z 1996 roku, która zapewnia ochronę witryn mediów społecznościowych w zakresie treści i nakłada odpowiedzialność za publikacje na użytkowników, którzy je zamieszczają. Ci z kolei mają konstytucyjne prawo do wolności słowa, co teoretycznie może chronić osoby promujące treści nienawistne i skrajne.
Kolejną podnoszoną przez naukowców kwestią jest to, że serwisy społecznościowe wykrywają znaczną ilość niepożądanych treści i usuwają je, zanim użytkownicy zdążą się z nimi zapoznać. Raport Facebooka wskazuje, że jest to:
- 82 proc. mowy nienawiści
- 99,1 proc. treści ekstremistycznych.
W przypadku Instagrama te wartości wynoszą odpowiednio 95,3 proc. i 95,1 proc. Jednak ta pozostała, niewielka część, która nie jest natychmiast wyłapywana, stanowi prawie połowę treści, na które użytkownicy zgłaszają narażenie. Poza tym okazuje się, że moderowanie treści jest skuteczniejsze w przypadku komunikacji i propagandy ekstremistycznej. Mowa nienawiści jest dla serwisów trudniejsza do wykrycia, dlatego to na nią użytkownicy portali są narażeni w większym stopniu.
- Wyniki badania są niepokojące i zaskakujące, dlatego że im bardziej jesteśmy narażeni na szkodliwe treści, tym większa szansa, że trafią one do osób podatnych na nie, do osób, które można nakłonić lub zachęcić do przyłączenia się do zwolenników tych ideologii. Prowadzi to także do wzrostu liczby osób prezentujących postawy radykalne i większego prawdopodobieństwa wystąpienia aktów przemocy, jeśli proces radykalizacji będzie postępował - zauważa badacz z Uniwersytetu Huddersfield.
Jego zdaniem można skuteczniej ograniczyć ilość niepożądanych treści docierających do użytkowników serwisów społecznościowych.
– Portale mogą korzystać z badań naukowych, które wskazują na luki w obecnych politykach bezpieczeństwa. Następnie mogą na tej podstawie wprowadzać strategie bezpieczeństwa. Z kolei użytkownicy mogą korzystać z mechanizmów wewnętrznych portali i zgłaszać materiały o charakterze ekstremistycznym, szkodliwe i cechujące się nienawiścią wobec określonych grup lub treści nawołujące do przemocy. Jeśli wystarczająca liczba osób będzie to robić, moderatorzy portali otrzymają te zgłoszenia i, miejmy nadzieję, będą usuwać te treści, co z kolei sprawi, że nie zobaczą ich kolejne osoby, które potencjalnie mogłyby ulec radykalizacji – mówi Thomas Williams. – Dzięki poznawaniu procesu radykalizacji osób w internecie, który odbywa się przez kontakt z dużymi ilościami materiałów o charakterze ekstremistycznym, możemy podjąć działania w przyszłości, wskazując potencjalne ulepszenia działań zabezpieczających, które pomogą portalom społecznościowym zapewnić bezpieczeństwo.
Największe serwisy zabezpieczają publikowane treści, zatrudniając moderatorów, którzy aktywnie reagują na przejawy mowy nienawiści i ekstremizmu, ale w coraz większym stopniu wykorzystują też do tego sztuczną inteligencję. Rzadko jednak ujawniają, jak wdrażają wielojęzyczne modele językowe i na ile są one skuteczne w moderowaniu treści na skalę globalną. Niedawne badanie przeprowadzone przez Centrum Demokracji i Technologii pokazuje, że wielojęzyczne modele językowe, na których opiera się moderowanie treści przez SI, może mieć wiele ograniczeń. Jest to widoczne zwłaszcza w społecznościach posługujących się językami mniej reprezentowanymi w internecie, a więc dającymi SI mniejsze szanse na dostosowanie swoich modeli do tych języków. Jednym z nich jest język baskijski.
Przykładowo „uso” oznacza w nim gołębicę, a może być rozumiane jako obelga używana wobec mężczyzn prezentujących się kobieco. System moderacji sztucznej inteligencji opierający się na anglojęzycznych danych szkoleniowych może nie zrozumieć kontekstu tego słowa. Dostosuje je do symboliki gołębicy stosowanej w języku angielskim, czyli oznaczającej pokój. W efekcie SI nie zakwalifikuje słowa „uso” jako treści homofobicznych.
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Rynek medialny:
Radio w Polsce 2025. Raport Komitetu Badań Radiowych
Krzysztof Fiedorek
Radio przyciąga codziennie 17,3 miliona słuchaczy, którzy spędzają przy odbiornikach ponad cztery godziny. Co ciekawe, aż 86 procent czasu stacji słuchamy przez tradycyjne fale FM. Mimo cyfryzacji, internet stanowi jedynie 12,5 procent udziału w słuchalności.
Tagi, hasztagi i linki w opisie filmu. Youtube SEO po Gemini AI update [ANALIZA]
BARD
Kiedyś pozycjonowanie filmu na Youtube było proste. Wystarczyło napchać opis słowami kluczowymi i czekać na efekty. To już nie wróci. W 2026 roku algorytm to już nie jest prosta wyszukiwarka, która łączy kropki. To potężna sztuczna inteligencja Gemini AI, która rozumie twoje wideo lepiej niż ty.
Freelancerzy 2025, czyli wolni strzelcy w mediach i reklamie. Raport Useme
Krzysztof Fiedorek
Współczesny rynek mediów i komunikacji stawia przed niezależnymi twórcami zupełnie nowe wyzwania. Tradycyjne usługi ustępują miejsca bardziej złożonym formom przekazu. Najpopularniejsze branże, w których działają polscy freelancerzy, koncentrują się wokół obecności firm w sieci oraz treści wizualnych.
Podobne artykuły:
Multiscreening w Polsce. Raport IAB Polska
IAB Polska
Wśród polskich internautów jest coraz mniej użytkowników tradycyjnej telewizji, szczególnie w grupie poniżej 54 roku życia, gdzie odsetek telewidzów spadł do poziomu poniżej 70%. Jednocześnie rośnie rynek usług mobilnych i konsumpcja treści audiowizualnych za ich pośrednictwem. Coraz częściej dochodzi także do współkonsumpcji treści pomiędzy ekranami cyfrowymi, nie tylko w kontekście synergii TV+WWW.
Media elektroniczne w wychowaniu dziecka
SWPS
Czy kontakt z mediami elektronicznymi może mieć pozytywny wpływ na rozwój i wychowanie dziecka? Jeśli tak, to w jaki sposób najlepiej je wykorzystać? Ten temat analizowała grupa naukowców wraz z prof. Krystyną Rymarczyk, psycholożką z Instytutu Psychologii Uniwersytetu SWPS.
Influencerzy i social video rządzą informacją. Digital News Report 2025
Krzysztof Fiedorek
Przyszłość informacji dyktują sekundy wertykalnych klipów. TikTok, YouTube i armia influencerów odrywają odbiorcę od telewizyjnych odbiorników i stron gazet. Kto opanuje ten nowy puls, przejmie nie tylko uwagę, lecz także władzę nad narracją.
Co charakteryzuje dobry film?
Arkadiusz Murenia
Jak znaleźć interesującą pozycję filmową? Jakie elementy powinien zawierać dobry film? Czym kierować się przy wyborze filmu? Teoretycznie wydaje się, że jest to wręcz banalne pytanie. Czy aby na pewno?





























