11.05.2026 Rynek medialny
Telewizory w Europie, USA i Chinach. Co i jak na nich oglądamy
Paweł Sobczak
ilustracja: DALL-EZ badania przeprowadzonego na początku 2026 r. przez RTL AdAlliance na grupie 15 500 respondentów w wieku 18-64 w 15 europejskich krajach, w tym w Polsce, a także w USA i Chinach, płyną ciekawe wnioski. Okazuje się, że telewizor ma w swoim domu 9 na 10 mieszkańców naszego kontynentu. Europejczycy znacznie chętniej niż mieszkańcy Stanów Zjednoczonych czy obywateli Państwa Środka oglądają codziennie treści wideo w TV.
- Czyni tak 64 proc. ankietowanych mieszkańców Starego Kontynentu.
- Dla porównania, w USA każdego dnia kontent w telewizji ogląda 41 proc. użytkowników.
- W Chinach jest to natomiast 40 proc.
- Telewizor wciąż pozostaje najpopularniejszym urządzeniem służącym do konsumowania treści wideo zarówno w Europie, jak również w Polsce. Przykład MEGOGO, czyli platformy służącej do oglądania treści telewizyjnych online, a także oferującej dostęp do biblioteki VOD, pokazuje, że mimo najmocniejszej pozycji telewizorów, inne urządzenia również znajdują swoich zwolenników - komentuje Artur Pacuła, CEO MEGOGO w Polsce. - To efekt możliwości technologicznych, które oferują aplikacje. Można je zainstalować praktycznie na każdym urządzeniu i cieszyć się możliwością oglądania treści z każdego miejsca.
Dane MEGOGO z 2025 r. potwierdzają popularność i dominację telewizorów. W ubiegłym roku treści na tej platformie przy użyciu TV oglądało 44,92 proc. użytkowników. Składał się na to ruch ze:
- Smart TV (34,58 proc.),
- a także Android TV (10,15 proc.)
- i tvOS (0,19 proc.).
Smartfonów używała w tym celu przeszło co 5. osoba (22,48 proc.). Uwzględniając dodatkowo użytkowników stron mobilnych, którzy mogli np. oglądać treści na smartfonie, ale nie korzystali z aplikacji, a było ich 8,37 proc., łącznie zyskujemy 30,85 proc. Komputer lub laptop również wybierał w tym celu przeszło co piąty użytkownik (23,50 proc.).
Smartfon dystansuje telewizor w Stanach Zjednoczonych i Chinach
O ile w Europie telewizor wciąż pozostaje najpopularniejszym urządzeniem, na którym oglądamy treści wideo, o tyle w Stanach Zjednoczonych i Chinach został zdystansowany przez smartfon.
- W USA używa go codziennie w tym celu 61 proc. badanych (o 20 proc. częściej niż TV),
- a w Chinach aż 81 proc., co oznacza, że jest ponad 2 razy chętniej preferowanym urządzeniem niż TV, z którego korzysta wspomniane 40 proc. ankietowanych.
Salon najpopularniejszym miejsce oglądania treści wideo
Ankietowani w Europie na pytanie, „gdzie najchętniej oglądasz treści wideo?” w 83 proc. przypadków wskazali salon, który dosyć zdecydowanie wyprzedził sypialnię (46 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się kuchnia (18 proc.) oraz łazienka/toaleta (11 proc.)
- Porównanie nawyków dotyczących miejsc preferowanych do oglądania treści wideo niosą za sobą interesujące wnioski. W Europie salon to nie tylko pokój służący do rozrywki czy odpoczynku. Jest miejscem, w którym ludzie doświadczają czegoś więcej - komentuje Artur Pacuła z MEGOGO Polska. - Blisko połowa widzów, 45 procent, jako europejska średnia, nadal wybiera oglądanie z kimś innym, zamieniając przebywanie przed ekranem we wspólną chwilę, a nie samotną rutynę. Kształtuje to zachowania: rozmowę czy wspólne przeżywanie emocji, dając poczucie obecności.
Europa wykazuje wyraźne różnice w porównaniu z innymi rynkami. Preferencja dla salonu jest o 25 proc. wyższa niż w Stanach Zjednoczonych i wynosi 58 proc. Sypialnia cieszy się wśród Amerykanów prawie identyczną popularnością. Kontent wideo ogląda w niej 55 proc. użytkowników z tego kraju. Kuchnię wybiera 19 proc, a łazienkę 13 proc.
Widać pewne podobieństwo Chińczyków do Europejczyków, jeśli chodzi o konsumpcję treści w kontekście salonu. Preferuje go 81 proc. mieszkańców Chin biorących udział w badaniu RTL AdAlliance. Tuż za salonem znalazła się sypialnia, którą wskazało 71 proc. badanych. Kuchnia i toaleta zyskały ten sam procent, czyli 28.
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Rynek medialny:
Pranie informacji. Rosyjska propaganda wraca jako wiadomości z Chin
Anna Mikołajczyk-Kłębek
Informacja przedstawiana jako pochodząca z chińskiego źródła może być dla części polskich odbiorców bardziej wiarygodna niż przekaz bezpośrednio z Rosji - ocenia Patrycja Krzyśpiak z NASK. Jej zdaniem potrzebna jest większa świadomość zagrożeń informacyjnych związanych z Chinami.
Dezinformacja zdrowotna w internecie, czyli diagnoza z algorytmu
Katarzyna Czechowicz
Dezinformacja zdrowotna może sprawić, że chory na raka trafi do lekarza, kiedy na skuteczne leczenie będzie już za późno. Może też podważyć zaufanie do lekarzy i instytucji publicznych tak bardzo, że ludzie odmówią współpracy nawet w sytuacji realnego zagrożenia z zewnątrz - ostrzegają eksperci.
Feminatywy nie są oczywistością. Jak Polki mówią o swoich zawodach?
SWPS
Polki nadal rzadko używają żeńskich nazw zawodów - wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi Uniwersytetu SWPS. Aktywność zawodowa kobiet okazała się znaczącym czynnikiem użycia feminatywów.
Podobne artykuły:
Antyukraińska propaganda w polskim internecie. Raport Demagoga i IMM
Katarzyna Ozga
W 2024 roku opublikowano niemal 327 tys. polskojęzycznych wpisów i komentarzy, które w negatywny sposób odnosiły się do społeczności ukraińskiej. Wśród kont szerzących antyukraińską narrację i mających największy zasięg na portalu X i na Facebooku znalazł się profil europosła Grzegorza Brauna.
Dziennikarstwo w erze AI. Dlaczego odbiorcy wolą ludzi od maszyn
Krzysztof Fiedorek
Tylko 12% ludzi akceptuje wiadomości tworzone wyłącznie przez AI, a aż 62% woli te pisane przez ludzi. Jednocześnie tylko 19% zauważa oznaczenia wskazujące na użycie sztucznej inteligencji, a młodzi odbiorcy proszą AI, żeby... wytłumaczyła im treść informacji. To wnioski z raportu Reuters Institute na temat sztucznej inteligencji w mediach.
Zwyczaje czytelników cyfrowej prasy
Bartłomiej Dwornik
O jakiej porze dnia najchętniej sięgamy po e-gazety i e-booki? Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Legimi, apogeum przypada na godziny 18. i 23. I pora do lamusa odesłać przekonanie, że najchętniej czytamy w weekendy.
Teoria martwego internetu to fakt. Ludzi w sieci jest już mniej niż botów
Krzysztof Fiedorek
Już 51% globalnego ruchu internetowego generują boty, a nie ludzie. Nawet dwie trzecie kont na X to prawdopodobnie automaty, a na platformach z recenzjami już trzech na dziesięć nie napisał człowiek. Podejrzewasz, że w sieci coś jest nie tak? To nie paranoja. W roku 2025 to fakty.





























