29.11.2001 Historia mediów
Prasa Powstania Listopadowego
Bartłomiej Dwornik
Wojsko od początku nie kochało prasy. Taki na przykład generał Jan Skrzynecki zamiast walczyć z moskalami, zwalczał wolną prasę, oskarżając ją o zdradzanie tajemnic wojskowych. A prasa wyrażała i inspirowała w tym czasie aspiracje niepodległościowe, domagała się walki, demaskowała knowania zwolenników caratu - gen. Chłopickiego Józefa i gen. Skrzyneckiego Jana. Kaliszanie, a także liberałowie (zwłaszcza bracia Wincenty i Bonawentura Niemojowscy) popierali wolność prasy. Dzięki nim właśnie udało się ją utrzymać.
Istniejące przed powstaniem gazety, szalały. Sięgające korzeniami do czasów rozbiorów:
- "Kurier Polski" (od 1 grudnia 1829, Ksawery Branikowski, gazeta dla ludzi wykształconych, informacja, publicystyka, krytyka);
a także i te, które powstały już w Królestwie Polskim:
- "Pamiętnik Warszawski" (miesięcznik społeczno-kulturalny Feliksa Bentkowskiego, propagujący naukę i wynalazki);
- "Tygodnik Polski i Zagraniczny" (literacka inicjatywa Józefa Rybczyńskiego, preferował główne publikacje nastawione na kobiety);
zachłysnęły się brakiem cenzury i publikowały tak żarliwie, jak tylko mogły. Bruno Kiciński, dotąd zwalczający Rosję i publikujący nawet w drugim obiegu, stał się gorącym przeciwnikiem powstania.
Już na początku grudnia, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się gazety na prowincji - w Kaliszu "Dziennik Wielkopolski" Jana Zaleskiego, w Lublinie "Kurier Lubelski" Jana Czyńskiego, w Radomiu "Sandomierzanin - dziennik polityczny i literacki" Benedykta Młodzianowskiego, w Płocku "Goniec Płocki" grupy miejscowych inteligentów, a w Suwałkach "Goniec Województwa Augustowskiego" Franciszka Osipowskiego i Tomasza Mirskiego. Wszystkie te pisma wspierały nurt patriotyczny, wszystkie też padały bardzo szybko, po kilku numerach, poza "Dziennikiem Wielkopolskim". Mimo tego bardzo to wkurzało nurt reakcyjny, czyli tych cieciów, którzy się chcieli z Rosją układać. Jako, że nie mieli oni własnego tytułu, powołali do życia codzienną gazetę "Polak Sumienny", którego redagowaniem zajęli się Bruno Kiciński, Feliks Saniewski i Antoni Cyprysiski. "PS" za główne zadanie miał torpedować zapędy narodowościowe i powstańcze. Wspierał generała Chłopickiego. W odwecie przeciwnicy dyktatury "przejęli" Kuriera Polskiego i zaczęli się tłuc jak Rydzyk z Urbanem.
7 grudnia powstał dziennik Ksawerego Bronikowskiego pt. "Patriota", otwarcie krytykujący generała Chłopickiego. Generała zaatakował też 10 grudnia "Dziennik Powszechny Krajowy". Prasa warszawska zaczęła jeździć na generale jak na łysej kobyle.
Przełomem był 5 stycznia, kiedy to Bazyli Mochnacki wyszedł z pierwszym numerem "Nowej Polski", gazetki tworzącej jeszcze radośniej niż i tak bardzo radykalny "Kurier Polski". Chłopaki mieli nawet zapędy rewolucyjne. Chcieli bić Ruska, bić Ruska i bić Ruska, a najlepiej, żeby przy okazji oberwał jakiś Rusek. Dzięki nim w styczniu 1831 sejm detronizował dynastię Romanowów. Umiarkowane koła raczej niechętnie patrzyły na zapędy "Nowej Polski". Dlaczego więc przełom? Ano dlatego, że poszły za nimi redakcje, które wciąż się wahały. Chłopickiego zaatakował m.in. powstały 1 stycznia "Dziennik Gwardii Honorowej", za co Chłopicki go zlikwidował. Sejm się postawił i decyzję trzeba było cofnąć.
Wydział Dyplomatyczny RNN powołał do życia gazety w językach obcych: reaktywowany "Warschauer Zeitung", francuskie "L'Echo de la Pologne", potem jako "Le Messager Polonais". Niestety, niskie nakłady i trudności w kolportażu nie pozwoliły na szerokie rozpropagowanie idei powstania. Co gorsza, po jego upadku "WZ" wykorzystano jako gazetę kolaboracyjną.
"Gazeta Warszawska" tradycyjnie już zachowała się konserwatywnie, wspierając politykę kapitulacyjną. "Kurier Warszawski" (od 1 stycznia 1821 roku do 1939, pierwsza polska bulwarówka, redagowana najpierw przez Brunona Kicińskiego, potem przez Ludwika Dmuszewskiego, 2000 nakładu, 40 zł za rok) starał się zachować charakter obiektywny, raczej informacyjny. "Gazeta Korrespondenta" zawiesiła działalność.
Ciekawa historia wydarzyła się natomiast w redakcji "Gazety Polskiej" Tomasza Gębki. Stara gazeta, jeszcze z czasów rozbiorów, początkowo nie potrafiła się odnaleźć w nowej sytuacji, potem Gębka przekazał redakcję Janowi Nepomucenowi Janowskiemu i zaczęło się wielkie granie. Chwilami (choć to niemal niemożliwe) ekipa przerastała radosną twórczość "Nowej Polski".
Cała ta sytuacja mocno drażniła przywódców wojskowych. Naczelny wódz Skrzynecki, podczas przegrywanej kampanii obronnej w czerwcu doczekał się oskarżającego kilku jego generałów o zdradę artykułu w dzienniku "Merkury". Stefan Psarski, autor artykułu zastał w swoim mieszkaniu dziarskich wojaków, którzy ochoczo przetrzepali mu w zamian skórę, po czym opieczętowali redakcję. Kiedy dziennikarz poszedł z ryjem do Skrzyneckiego, dowiedział się, że (cytuję): "tam, gdzie jest wolność druku, tam musi być wolność kija". Cytat okazał się tak przecudnej urody, że obiegł prawie wszystkie gazety. Nie wiedzieć czemu, interweniował Rząd Narodowy...
Kiedy nad powstaniem zaczęło wisieć widmo porażki, nieoczekiwanie przekabacił się "Polak Sumienny", przejęty przez Feliksa Saniewskiego. Konserwatyści stracili swój organ prasowy, musieli więc działać szybko. Kiciński powołał "Zjednoczenie", nawołujące do zdławienia anarchii, jedności narodowej.
Ruszyła gwałtowna propaganda, która trwała do 15 sierpnia. Wtedy i "Zjednoczenie" postanowił zmienić front, ale już za bardzo się naraziło.
Podczas powstania istniała też ciekawa prasa typu "Złodziej Polityczny" Stanisława Wyżewskiego (przedruki z innych gazet i czasopism) czy "Tandeciarz", satyryczne przedsięwzięcie Tomasza Ujazdowskiego. Warto wspomnieć też o takim tytule jak "Niepodległość", który początkowo miał być przykrywką dla propagandy konserwatystów, ale rednacz Dmochowski zrobił w jajo koleżeństwo i przeszedł na stronę patriotów.
Szturm wojsk rosyjskich i kapitulacja Warszawy to koniec wolnej prasy. 6 i 7 września to wyszły ostatnie numery gazet niepodległościowych. Przetrwała jeno (z przyczyn wiadomych) "Gazeta Warszawska". Wznowiono wydawanie "Gazety Korrespondenta Warszawskiego", była też próba ożywienia "Gazety Polskiej", ale się władzy nieprzyjemnie kojarzyła.
Ostatni podryg wolnej prasy to "Gazeta Narodowa", wydawana w Zakroczyniu, gdzie zatrzymał się czmychający z warszawy sejm. Ksawery Godebski, od 11 do 20 września zdołał wydać 10 numerów. Wolne dziennikarstwo odeszło na dziesiątki lat w zapomnienie. Jedyną jego ostoją były gazety polonijne, wydawane na emigracji.
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Historia mediów:
Havas. Historia pierwszej agencji informacyjnej na świecie
Małgorzata Dwornik
Pomysł dwóch francuskich bankrutów z 1835 roku okazał się genialny: wykorzystać informację jako towar. Oprócz tłumaczy, posłańców i korespondentów zatrudnili stado gołębi pocztowych, dzięki którym wiadomości z Londynu do Paryża docierały w ciągu jednego dnia. Towar L’Bureau Havas szybko stał się pożądany nie tylko w Europie.
România Liberă. 150 lat historii rumuńskiej prasy
Małgorzata Dwornik
14 maja 1877 roku Rumunia ogłosiła oficjalnie niepodległość od Imperium Osmańskiego a już dzień później na rynku Bukaresztu pojawiła się gazeta România Liberă (Wolna Rumunia). Jej założycielem, pierwszym dyrektorem i dziennikarzem był Dimitrie August Laurian mocno wspierany przez profesora Ştefana Mihăilescu.
El Mercurio de Valparaiso z Chile. Najstarsza hiszpańskojęzyczna gazeta świata
Małgorzata Dwornik
Pierwszy numer rozpoczął rewolucję w Ameryce Południowej. Przetrwał 200 lat burzliwej historii: pożary siedziby, plądrowanie redakcji, kryzysy gospodarcze i dyktaturę. Dziś El Mercurio de Valparaiso ma unikalny status na rynku mediów w Chile. I tytuł światowego dziedzictwa UNESCO.
Podobne artykuły:
China Central Television. Historia CCTV, czyli 中国中央电视台
Małgorzata Dwornik
Podobno pierwsze logo chińskiej telewizji narysował osobiście Mao Zedong. Władza początkowo mocno wspierała rozwój telewizji, by w końcu przestraszyć się jej siły i wydać nakaz zlikwidowania wszystkich anten satelitarnych. Oprócz obostrzeń i cenzury, pracownicy chińskiej telewizji mają obowiązek świecić przykładem. Do dziś każdy dziennikarz czy aktor, który został przyłapany na braniu narkotyków czy korzystaniu z usług prostytutek ma zakaz wstępu na wizję.
Historia Folha de São Paulo. Brazylijska gazeta z Rekordem Guinnessa
Małgorzata Dwornik
Pierwszy numer ukazał się 19 lutego 1921, a redakcja... błyskawicznie naraziła się brazylijskiej cenzurze. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Ostrych spięć z władzą, wojskiem i partyzantką, na przestrzeni lat gazeta miała bez liku. Redakcja padała ofiarą represji i aktów przemocy. Jednak czytelnicy stali i stoją za nią murem.
50 lat Nowin Jeleniogórskich
(mal)
2546. raz „Nowiny Jeleniogórskie” trafiają do rąk czytelników. Lekko licząc - jakieś trzy miliony sprzedanych egzemplarzy.
Kazachstanskaja Prawda. Historia gazety z własną flagą na Antarktydzie
Małgorzata Dwornik
1 stycznia 1920 ukazał się pierwszy numer tygodnika "Wiadomości z Kirgiskiego Kraju". Rok później nazywał się już "Stepowa Prawda", potem stał się dziennikiem "Radziecki Step". Od stycznia 1932 najpoczytniejszy tytuł Kazachstanu ukazuje się jako Казахстанская правда. Przez ponad sto lat raz popierając władzę, raz patrząc jej na ręce, a czasem ponosząc konsekwencje... niesienia prawdy.






























