menu
tygodnik internetowy nr 1/2017
poniedziałek, 25 września 2017

Warsztat reportera

Informować, informować, informować

Wojciech Warecki, Marek Warecki, artykuł udostępniony przez Autorów, ukazał się w Tygodniku Solidarność

Nasza Republika i jej prasa razem się wzniosą lub upadną. Sprawna, bezinteresowna, pełna obywatelskiego ducha prasa, która potrafi rozpoznać prawość i ma odwagę ją stosować, może ochronić cnotę publiczną. Bez niej rząd ludu jest fikcją i pośmiewiskiem. Prasa cyniczna, interesowna i demagogiczna z czasem wyprodukuje ludzi równie podłych jak ona sama. Moc formowania przyszłości Republiki będzie w rękach dziennikarzy przyszłych pokoleń.
Joseph Pulitzer [1]
"Informować , informować, informować" to motto dziennikarskie p. Andrzeja Morozowskiego, jakie nam był zaprezentował w trakcie wywiadu (czerwiec 2005) przeprowadzanego do książki "Co wpływa na dziennikarzy i na co mają wpływ dziennikarze". [2]
Można powiedzieć, iż credo dziennikarskie p. Morozowskiego jest idealnie zgodne z poglądami tzw. "amerykańskich pluralistów", wg których: "liberalne demokracje są najlepszymi i najbardziej rozwiniętymi formami sprawowania władzy, działają bowiem w interesie społecznym i zgodnie z tym interesem. Media, zdaniem pluralistów, odzwierciedlają społeczną sytuację tylko wówczas, kiedy są neutralne. Powinny informować bezinteresownie i wszechstronnie, nie faworyzując żadnej z grup. Takie media same w sobie pozbawione są jakiejkolwiek władzy. Nie kształtują opinii i nie wypaczają rzeczywistości. Solidnie informują społeczeństwo o poczynaniach rządu, a rząd zapoznają z opinią publiczną." [3] Nic dodać, nic ująć.
Niestety, przeprowadzonego wywiadu nie mogliśmy umieścić w książce - ze względu jak powiedział w rozmowie telefonicznej p. Morozowski - "Brak zrozumienia" jaki wykazaliśmy. W związku z tym, że bardzo nam zależało na tym materiale zaproponowaliśmy, aby Panowie dziennikarze napisali takie sprostowania, jakie sobie życzą a my (to znaczy my... no my) "nawet kropki nie zmienimy" ponieważ...
Ponieważ była to bardzo interesująca sytuacja (inkryminowany i fatalny brak zrozumienia jaki wykazaliśmy) nie tylko z punktu widzenia przedmiotu naszej książki, ale i sami byliśmy (i jesteśmy) ciekawi jak do tego doszło. W sensie poznawczym a być może nawet ontologicznym.
Niestety było to "wołanie na puszczy" i czytelnicy musieli obejść się smakiem.
Jako że człowiek (nawet psycholog) jest tworem niedoskonałym a nawet złośliwym, ukuliśmy z bratem (przy piwie) teorię, że jest to kara i to kara dotkliwa za... brak bystrości i umiejętności znalezienia się w realiach medialnych bezstronnego dziennikarstwa.
Za co? - ktoś się zapyta. Już mówimy.
Jeden z nas (młodszy i poważniejszy - Marek) miał przyjemność być zaproszony do programu "Prześwietlenie". Dokonał stosownych ablucji i przygotowań intelektualnych (niestety, nie uprzedził żony, która gdy przyszła do domu i zobaczyła męża swojego prześwietlanego przez Panów Morozowskiego i Sekielskiego, mogła tylko krzyknąć: Jezus Maria!!!. I słusznie, bo w programie stały się rzeczy straszne.)
Ad rem. Skądinąd wiedzieliśmy, że Redaktorzy szczególną wagę przykładają do pierwszego pytania, jakie zadają obiektowi swoich zabiegów "rentgenowskich". Brat Marek z marsem na czole siedział pogrążony w głębokim namyśle, w oczekiwaniu na cios i... usłyszał:
Kto jest największym manipulatorem w Polsce? - zadane zabójczo spokojnym tonem przez P. Sekielskiego (tu uwaga: pytanie było "w temacie" ze względu na rozpoczynającą się wówczas kampanię wyborczą, jak i tematykę naszej poprzedniej książki) i niestety, po krótkim (może za krótkim) namyśle odrzekł:
Hmm... Aleksander Kwaśniewski.
No i zaistniała sytuacja bardzo nieprzyjemna. Bo przecież każdy inteligentny człowiek powiedziałby, na ten przykład: Lepper, Giertych... a może w ostateczności... taki Kurski Jarosław (z wystającymi kłami).
No i autoryzację diabli wzięli. Czy wszystko przez to bezstronne dziennikarstwo?
Może w telewizji, podobnie jak w londyńskim Hyde Parku, można powiedzieć wszystko, pod warunkiem, że nie obraża się głowy panującej?
Mimo, przeprowadzenia rozmów z wieloma wybitnymi dziennikarzami, prowadzącymi programy publicystyczne, takimi jak: Jacek Żakowski ("Summa wszystkich zdarzeń"), Wojciech Skowroński ("Rozmowy Wojciecha Skowrońskiego"), Jan Pospieszalski ("Warto rozmawiać"), Rafał Ziemkiewicz (wówczas radio TOK FM), Kamil Durczok ("Debata) żaden z nich nie skarżył się na brak zrozumienia.
Więc został Kwaśniewski albo pomroczność jasna (z naszej strony, naturalnie). Zresztą, tak na marginesie, obaj dziennikarze wypowiedzieli szereg bardzo interesujących uwag, które z pewnością bardzo by zainteresowały czytelnika, dlatego żal nasz był tym większy, niemniej końcowy rozdział poświęciliśmy właśnie wizycie w programie "Prześwietlenie" w TVN 24, dokonując psychologicznej reminiscencji, opisującej sytuację człowieka prześwietlanego, która - jak dowodzi nasze doświadczenie - nie jest prosta i wymaga dobrej orientacji w zasadach bezstronnego dziennikarstwa. W końcu wizyta w programie czołowych dziennikarzy, nie mogła pozostać bez śladu w naszej książce.
A o tym, że są pp. Morozowski i Sekielski wybitnymi dziennikarzami, świadczyć może przebieg ich dotychczasowej kariery zawodowej:
Tomasz Sekielski - rozpoczynał karierę w Bydgoszczy, w Radiu VOX. Potem pracował w Radiu Wawa i Radiu dla Ciebie. W "Faktach" jest od początku. Niegdyś prowadził piątkowe wydania "Kropki nad i", był też gospodarzem i autorem programu "100 dni premiera". Od 28 listopada 2003 wraz z Andrzejem Morozowskim prowadził najpierw piątkową audycję "Kuluary", następnie przez rok codzienny program "Prześwietlenie", oba w TVN24. Jesienią 2005 Sekielski wraz z Morozowskim przenieśli się na antenę TVN i aktualnie prowadzą wtorkowy program publicystyczny "Teraz my!". W 2005 roku Sekielski otrzymał nagrodę dla najlepszego sprawozdawcy parlamentarnego w kategorii "telewizja" w konkursie Stowarzyszenia Parlamentarzystów Polskich. W 2006 roku otrzymał razem z Andrzejem Morozowskim i Andrzejem Turskim Wiktora w kategorii: publicystyka. [4]
Andrzej Morozowski Absolwent teatrologii. Wraz z Tomaszem Sekielskim prowadzi autorski program Teraz My w TVN. Jest też szefem sekcji politycznej w TVN24 gdzie prowadzi programy Gość poranny i Skaner polityczny. Morozowski jest również komentatorem TVN24, niegdyś prowadził Studio 24, a razem z Tomaszem Sekielskim Prześwietlenie i Kuluary. Wcześniej pracował w Radiu ZET i TVP. Był sprawozdawcą sejmowym w Teleexpresie. Zdobywca Wiktora 2005 w kategorii najbardziej ceniony dziennikarz. [5]
Obecnie obaj dziennikarze wspólnie prowadzą program "TERAZ MY", który wedle informacji zawartych na stronie internetowej to: "nowy, niepowtarzalny i najlepszy show polityczny w Polsce. Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski - autorzy gospodarze programu - to gwarancja dobrej zabawy, ale przede wszystkim rzetelnej i bezkompromisowej rozmowy z zaproszonymi gośćmi." [6]
Cała historia z "taśmami półprawdy" to, jak mówi Przewodniczący Lepper - "małe miki" w porównaniu do tego, co drzewiej robił William Randolph Hearst, który aby zwiększyć nakład gazety, sprowokował w roku 1898 wojnę między USA a Hiszpanią?, w wyniku której Filipiny, Puerto Rico i w. Guam przeszły w ręce USA [7] - nie wydaje się niczym szczególnym. W końcu ów amerykański dziennikarz, publicysta i wydawca; syn multimilionera, króla węgla; twórca największego koncernu prasowego w USA, obejmującego swego czasu kilkadziesiąt tytułów, m.in. "Cosmopolitan" i "Harper's Bazar", wytwórnię filmową, agencję telegraficzną i sieć rozgłośni radiowych "zaczął domagać się od swoich współpracowni­ków nie tyle opanowania rzemiosła dziennikarskiego, ile zdolno­ści do przedzierzgania się jak aktor w każdą postać i odgrywa­nia z całym przekonaniem każdej roli. Odpowiednio przebrani redaktorzy Hearsta podawali się zazwyczaj za urzędników poli­cji kryminalnej i przedstawicieli władzy. "Aresztowali" całkowi­cie niewinne osoby, po których obiecywali sobie dobry reportaż, zaciągali je do sfingowanych posterunków policji, spisywali pro­tokoły rozmów z zastraszonymi i wylęknionymi ludźmi, albo pro­wadzili ich do "sędziego policyjnego" - oczywiście także człowie­ka Hearsta - który zmuszał ich do złożenia zeznań. Potem ofiary wypuszczano. Ich zażalenia w oficjalnych instytucjach spełzały na niczym.
Taki sposób przedstawiania prawdy spowodował, że styl gazet Hearsta nazwano "bulwarowym". [8]
Tu możemy odetchnąć z ulgą. Tak daleko w walce o odbiorcę jeszcze nikt w Polsce się nie posunął. Ale... czy w tą stronę nie zmierza?
Poważny happening medialny miał miejsce, kiedy panowie Teraz My zaprosili do programu (ku zaskoczeniu p. Leppera) kilku jego byłych partyjnych kolegów, którzy w trakcie programu nader agresywnie zarzucili swemu byłemu szefowi nieuczciwość.
Dzień po programie Lepper zwołał konferencję prasową, na której oświadczył: "Ja jestem cierpliwy. Wytrzymałem tam i Andrzej Morozowski nie dostał w papę za przeproszeniem. A powinien! Ale ja na chamstwo nie odpowiadam chamstwem, tylko kulturą." [9]
Słowa nie dotrzymał, ale to inna sprawa.
Pan T. Sekielski komentując credo dziennikarskie wygłoszone przez p. Morozowskiego, podkreślał: "Informować, ale tylko pod warunkiem, że informacja jest rzetelna. Różne "chrząszcze" starają się nam podrzucać odpowiadające im, albo ich interesom, tematy. Staramy się być szczególnie czujni w momencie, kiedy pojawiają się nazwiska." [10] Przecież to zdanie każdy dziennikarz powinien powtarzać jak mantrę i wyryć sobie w pamięci raz na zawsze! Widać jednak wyraźnie, że jedne "chrząszcze" są dobre a inne są bezkompromisowo posypywane medialnym DDT i podają brzuszkami do góry.
Jakie "chrząszcze" są dobra a jakie złe? Oto jest pytanie!
Dlaczego pisaliśmy o Herscie, starając się spojrzeć na przebieg karier zawodowej u dziennikarzy politycznych, pożytkując się przykładem panów Morozowskiego i Sekielksiego? Albowiem Hearst pierwszy połączył informację z rozrywką. Był twórcą "żółtej prasy" i nie jest to szczególny powód do chwały. "Gdy w 1933 roku Hearst opu­blikował swoje słynne "zasady redaktorskie", z których jedna głosiła, na przykład: "unikaj rzeczy, które mogą obrazić dobrych ludzi" - środowisko dziennikarskie zaśmiewało się do rozpuku." [11]
Ciekawi nas czy pan Walter także opublikuje swoje "zasady". Warto by je poznać...
O autorach
Jesteśmy psychologami i od 1989 roku zajmujemy się przeprowadzaniem treningów oraz doradztwem psychologicznym. W 2006 roku wydaliśmy książkę pt. "Co wpływa na dziennikarzy i na co mają wpływ dziennikarze", a w 2005 "Słowo o manipulacji, czyli krótki podręcznik samoobrony", oraz "Słowo o mobbingu, czyli jak radzić sobie z dręczycielem w pracy" (wszystkie nakładem Wydawnictwa "Poltext"). Obecnie na rynek księgarski trafiła kolejna nasza książka "Przewodnik po szkoleniach" (Wydawnictwo "Helion"). Publikowaliśmy także artykuły z zakresu szeroko rozumianej psychologii, między innymi w takich pismach jak: "Spotkania", "Wprost", "Życie", "Charaktery", "Odra", "Gazeta Wyborcza - Dodatek Praca", "Najwyższy Czas", "Opcja na Prawo". Mieliśmy też przyjemność wypowiadać się w: "Personelu", "Businesmannie", "Newsweeku" oraz w programie TVN24 "Prześwietlenie". Obecnie prowadzimy także własną firmę świadczącą różnorodne usługi psychologiczne oraz publikujemy w odcinkach w dziennikach należących do grupy Polskapresse ("Dziennik Bałtycki" Dodatek "Praca") Ilustrowaną Encyklopedię Manipulacji.
Więcej: warecki.pl
*****
[1] Mirosław Kocur, Media: pierwsza czy czwarta władza? artykuł udostępniony przez Miesięcznik ODRA w http://www.reporterzy.info/article.php?section=warsztat&title=media_pierwsza_czy_czwarta_wladza
[2] Warszawa, Wydawnictwo Poltext, 2006
[3] Mirosław Kocur, Media: pierwsza czy czwarta władza? artykuł udostępniony przez Miesięcznik ODRA w http://www.reporterzy.info/article.php?section=warsztat&title=media_pierwsza_czy_czwarta_wladza
[4] źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Sekielski
[5] źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Morozowski
[6] źródło: terazmy.onet.pl
[7] encyklopedia.interia.pl
[8] Słowiński Przemysław, Tygrys - opowieść o Jacku Dempseyu, Prószyński i S-ka S.A., Warszawa, 2003
[9] Wezwany do przeproszenia Morozowskiego przez stację TVN, Lepper odmówił, ale 13 kwietnia jednak zmienił zdanie, swoją wypowiedź tę usiłował obrócić w żart, a samego Morozowskiego oraz stację TVN publicznie przeprosił. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Morozowski
[10] Cytat z nieautoryzowanego wywiadu z dn. 03.06.2005
[11] Słowiński Przemysław, Tygrys - opowieść o Jacku Dempseyu, Prószyński i S-ka S.A., Warszawa, 2003

Zobacz artykuły na podobny temat:

Radio z kontenera

Katarzyna Błaszczyk
Rozmowa z Wolfgangiem Hirnerem, kiedyś piratem radiowym, dzisiaj dyrektorem Radiofabrik Wolnego Radia Salzburg. Źródło: Merkuriusz Uniwersytecki.

Gorsza Literatura [LINK]

Krzysztof Piekarski
Wywiad z Agatą Passent. Artykuł pochodzi z serwisu www.dziennikarz.prv.pl.

Dziennikarstwo obywatelskie czy oddolne?

Maciej Lewandowski, Robert Dorabiała
Poniższy artykuł jest subiektywną analizą zjawiska zwanego "dziennikarstwem oddolnym", próbą odgadnięcia drogi jego rozwoju i wskazania niebezpieczeństw nań czyhających.

praca w mediach

Whitepress

reklama





zarabiaj

Zarabiaj z Reporterzy.info

więcej ofert

Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17