menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy

21.01.2019 Historia mediów

Times of India. 180 lat historii gazety, która śledziła narodziny Bollywood

Małgorzata Dwornik

Trzecią co do wielkości gazetę w Indiach i pierwszą anglojęzyczną na świecie (poza Wielką Brytanią) czyta codziennie 7 643 000 osób. Z tego 32% stanowią kobiety. Przez 180 lat gazeta dwukrotnie znalazła się na znaczkach pocztowych, a jej historia naznaczona jest wieloma zawirowaniami.

Times of India. 180 lat historii gazety, która śledziła narodziny BollywoodTimes of India z 22 lutego 1911 [domena publiczna, Wikimedia]

Już w 1600 roku Indie były kolonią korony brytyjskiej. Gubernatorzy królewscy poszerzali zasięg swojego panowania i pod koniec XIX wieku tylko Nepal i Afganistan nie podlegały zwierzchności Brytyjczyków w tamtym rejonie świata. Pod koroną zrzeszonych było około 600 lokalnych księstw. Językiem urzędowym był angielski,działała kolej i telegraf. W większych miastach a szczególnie w Bombaju wychodziło kilka gazet. W pierwszej połowie XIX wieku angielskojęzycznym czytelnikom wiadomości dostarczał Bombay Standard lub miesięcznik “Chronicle of Western India”. Od 1 lipca 1822 roku funkcjonował tygodnik “Bombaj Samachar”, własność “Fardunjee Marzbana” i drukowany w języku gudżarati.

W przeciwieństwie do hinduskiej gazety te brytyjskie wypadały w rankingach nie bardzo korzystnie. Brytyjczycy postanowili zmienić ten stan rzeczy i zadbać o swoich obywateli w kolonii.

REKLAMA

W 1837 roku na tronie w Londynie zasiadła królowa Wiktoria a gubernatorem Indii był George Eden, Pierwszy hrabia Auckland. Jedną z bogatszych i elitarnych kast w Bombaju w tym czasie była społeczność “Pathare Prabhu”. Jej członkowie sprzyjali i współpracowali z koroną brytyjską czerpiąc pokaźne zyski choćby z rozwijającego się handlu morskiego. Wywodził się z tej kasty Raobahadur Narayan Dinanath Velkar. To jego nazwisko związane jest z datą 3 listopada 1838 roku. Tego dnia na ulicach Bombaju ukazał się pierwszy numer angielskojęzycznej gazety The Bombay Times & Journal of Commerce dziś znanej pod nazwą Times of India.

Velkar jako główny założyciel i udziałowiec przewodził tak zwanym “ojcom założycielom”. W skład tej grupy wchodziło aż 11 różnych firm brytyjskich, jeden lekarz, dwóch adwokatów i magnat w przemyśle bawełnianym Jamsetjee Jejeebhoy. “Ojcowie” na redaktora naczelnego powołali J.E. Brennana, emerytowanego irlandzkiego lekarza i sekretarza Izby Handlowej. Pierwszy numer “The Bombay Times & Journal of Commerce” donosił iż gazeta, dostępna w środy i soboty, przeznaczona jest dla angielskojęzycznych mieszkańców Indii Zachodnich. Będzie można w niej przeczytać wiadomości z Wielkiej Brytanii i ze świata ale też nie omieszka redakcja zamieszczać najważniejsze informacje dotyczące całego subkontynentu indyjskiego. Dowodem na to był pierwszy artykuł doktora Brennana o braku edukacji wśród krajowców. Na pierwszej stronie jak we wszystkich gazetach tamtych lat były reklamy.

Publicystyka i profesjonalizm


The Bombay Times starał się przeciagnąć na swoja stronę czytelników, istniejacego od blisko 10 lat “Bombaj Samachar”. Udało mu się to z większością Brytyjczyków, ale bogatsi Hindusi czytali nadal “swoją” gazetę, a co poniektórzy obydwie,żeby porównać styl i jakość informacji. Przez dwa lata doktor Brennan starał się utrzymać gazetę na szczycie rankingu, ale w 1840 roku zrezygnował i oddał stery redakcji Georgowi Buistowi, szkockiemu dziennikarzowi.

Buist, mając więcej doświadczenia w dziedzinie dziennikarstwa niż szkocki lekarz, nadał gazecie bardziej profesjonalny styl i formę. Przez blisko 20 lat swej działalności w redakcji The Bombay Times nie tylko informował ale i komentował zaistniałe wydarzenia. Tak było w 1842 roku, kiedy to głównym tematem była pierwsza wojna angielsko-afgańska.

Oprócz pracy w gazecie piastował Buist różne funkcje w towarzystwach naukowych, jak na przykład “inspektor obserwatoriów w Bombaju”. Jego zadaniem było badać wpływy meteorologiczne na gospodarkę wiejską. Zorganizował 12 różnych punktów obserwacyjnych a swoje uwagi zawarł w specjalnym raporcie, którego fragmenty znalazły się również w The Bombay Times.

Wiadomości i czytelników przybywało, więc objętość gazety była ruchoma w zależności od ilości informacji. Kiedy wydarzenie miało znaczną rangę zajmowało pierwszą stronę. Przykładowo: 2 stycznia 1841 roku gazeta miała 8 stron, ale już w środę 13 stycznia o 4 więcej. Na pierwszej stronie pojawiła się relacja z wizyty delegacji brytyjskiej pod przywództwem Charlesa Napiera w Egipcie. Chodziło głównie o sprawdzenie przestrzegania niedawno zawartego traktatu pokojowego.

Późniejsze lata obfitowały nie tylko w informacje z frontu brytyjsko afgańskiego i jego końca w 1842 roku, ale też z kolejnych działań wojennych Kampanii Gwalior czy Pierwszej Wojny Sikhów. W pierwszej połowie XIX wieku na terenie Indii co jakiś czas wybuchały a to powstania a to wojny. Zawierane traktaty pokojowe nie zawsze przynosiły zaplanowany cel. Na terenie Europy też w tym czasie wiele się działo.

Aby wiadomości były jak najświeższe, w 1850 roku Buist podjął decyzję o codziennym druku gazety, a kiedy w 1855 roku uruchomiono usługi telegraficzne, gazeta podpisała umowę z agencją Reuters na “podnoszenie zasięgu wiadomości i obniżenie stawek abonamentowych”.

Kiedy w 1857 roku Georg Buist stanł po stronie Indyjskiej Rebelii, właściciele gazety usunęli go z zajmowanego stanowiska. Przez kolejne dwa lata w ramach zastępstwa pełnił jego obowiązki Robert Knight, który w 1860 roku został oficjalnie powołany na redaktora naczelnego The Bombay Times & Journal of Commerce.

Knight przypłynął do Bombaju 8 października 1847 roku. Miał wtedy 22 lata i głowę pełną idei wolnych reform w nowym świecie. Szybko ochłonął, kiedy musiał zadbać o swój byt i dach nad głową i poznał politykę kolonialną królestwa. Niestety bardzo go wszystko rozczarowało. Swoje spostrzeżenia i myśli przelewał na papier i mimo braku wykształcenia robił to na tyle sprawnie, że ówczesne gazety drukowały jego teksty a parę lat później Georg Buist przyjął go do The Bombay Times. Tu pod okiem redaktora naczelnego Knight nabierał doświadczenia i szlifów dziennikarskich. Swoją pracą i postawą zyskał zaufanie szefa, który wyjeżdżając zostawiał mu pod opieką całą redakcję. Kiedy Buist naraził się właścicielom i został usunięty ze stanowiska, Knight zajął jego miejsce.

Wielka fuzja na rynku prasy. Powstaje Times of India


Mając podobne poglądy jak poprzednik, swoją dyplomacją i umiejętnym słowem umiał ująć temat tak aby nie drażnić zainteresowanych a swoje powiedzieć. Okazał się też świetnym organizatorem i politykiem a jako syn pracownika banku miał też rozeznanie finansowe. Kiedy powierzono mu prowadzenie gazety wiedział,że tylko dobra organizacja i pieniądz postawi The Bombay Times na szczycie. Ruszył zatem do boju. Swój plan zaczął realizować pod koniec 1859 roku. Doprowadził do fuzji trzech gazet:

  • The Bombay Times & Journal of Commerce
  • Bombay Standard
  • Chronicle of Western India

Po tej fuzji zmienił nazwę The Bombay Times na “Bombay Times and Standard”. W 1860 roku wykupił udziały indyjskich akcjonariuszy i założył pierwszą indyjską agencję prasową. Współpracując z Reuters, informacje zaczęły płynąć w drugą stronę i to niekoniecznie takie po myśli korony. Knight, był zwolennikiem wolnej i rzetelnej prasy a przy tym sprzyjał bardziej Hindusom i ich problemom niż interesom brytyjskim.

28 września 1861 do redakcji Bombay Times dołączyła gazeta “Bombay Telegraph & Courier”, a nowa spółka i dziennik przyjęły nazwę Times of India i taka nazwa obowiązuje do dziś. Przy tytule pojawiło się logo gazety; lwy trzymające królewski herb.

Przez kolejne 10 lat Knight, w artykułach redakcyjnych prowadził kampanię na rzecz praw Hindusów do swojego kraju. Brał czynny udział w budowie kolei i dróg oraz walczył o czystą wodę dla Bombaju. Stworzył miejsca pracy w wydawnictwie nie tylko w pionie technicznym ale i przy redakcyjnych biurkach. Wspierał i szkolił młodych hinduskich stażystów dziennikarstwa. Doprowadził firmę na szczyt, a gazetę postawił na pierwszym miejscu w rankingu. Nie poddawał się wpływom i naciskom ani władzy brytyjskiej ani biznesowi indyjskiemu. Pisał otwarcie i bez ogródek. Walczył o wolną prasę i tego uczył młodszych kolegów.

Jego postawa nie zawsze podobała się zarządowi więc często popadał w konflikty z tam zasiadającymi. Wkrótce Knight zaczął myśleć o gazecie niezależnej od żadnych powiązań. Jeszcze w 1865 roku sprzedał Reutersowi serwis informacyjny “Times of India” a w 1868 swoje udziały partnerowi Mathiasowi Mull, byłemu właścicielowi “Bombay Standard”. Rok później Mull oskarżył Knighta o sprzedaż zastrzeżonych informacji do konkurencyjnych gazet. To była kropla która przelała kielich goryczy i twórca TOI (tak w skrócie mówi się o Times of India) odchodzi z firmy. Po pewnym czasie zakłada miesięcznik “Indian Economist and Statistical Reporter” a sześć lat później gazetę “The Statesman”, która funkcjonuje do dziś.

Knight uznawany jest za twórcę prasy jako fourth estate, co można dziś tłumaczyć jako czwarta władza (królowa,gubernator, władcy hinduscy) bo rzeczywiście i on i jego gazeta mieli ogromny wpływ na proces polityczny tamtej epoki “perły w koronie” jak mówiono o Indiach.

Snooker, fotoreportaże i tygodnik kulturalny


Przez kolejne lata właściciele i redaktorzy naczelni starali się utrzymać poziom na jakim zostawił gazetę Robert Knight. Na 4 stronach codziennego wydania informowano czytelników o możliwości pracy w Surinamie, o wymyślonej przez Sir Neville’a Chamberlaina, stacjonującego w Jabalpur, nowej gry towarzyskiej - snooker. W 1877 roku głównym wydarzeniem było koronowanie się królowej Wiktorii na cesarzową Indii i powołanie stanowiska wice króla zamiast gubernatora.

Cyklony i ich ofiary śmiertelne, zabici robotnicy indyjscy w trakcie zamieszek ale też nowe uczelnie, zakłady pracy czy światowe wystawy jak ta z 1883 roku w Kalkucie - tym żyły Indie pod koniec XIX wieku.

Najnowszych wiadomości domagali się czytelnicy a ci z dalszych stron kraju, chcieli również zobaczyć to co dzieje się w metropoliach. Od dawna działały już salony fotograficzne i to nie tylko angielskie. W latach siedemdziesiątych XIX wieku hinduskim znanym fotografem był Raja Deen Dayal. Podróżował po Indiach w poszukiwaniu ciekawych miejsc i wydarzeń. Taki dzisiejszy fotoreporter. Był też fotografem dworskim. Choć w tamtych latach nie było jeszcze zdjęć w prasie to po latach nie jedno artystyczne zdjęcie tego twórcy znalazło się na łamach również TOI.

W 1880 roku postanowiono przybliżyć czytelnikom “wizualny świat kraju”. Powstał pierwszy dodatek, tygodnik kulturalny “The Times of India - Illustrated Weekly”, z pierwszymi zdjęciami, który w 1923 roku zmienił nazwę na “The Illustrated Weekly of India”. Choć od początku indyjscy dziennikarze pracowali przy redagowaniu tygodnika to dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku redakcja na stałe trafiła w ich ręce. Pierwszym hinduskim redaktorem naczelnym był A.S. Roman a potem:

  • Khushwanta Singha
  • MV Kamatha
  • Pritish Nandy

Tygodnik zamknięto w 1993 roku.

Times of India choć pracował na wysokich obrotach ciągle zmieniał właścicieli. Nic dziwnego. W tym czasie wydawano 3000 sztuk nakładu i zatrudniano blisko 800 pracowników. Trudno było utrzymać taką ekipę. Rok 1892 przyniósł gazecie znaczące zmiany. Dziennikarz angielski Thomas Jewell Bennett i wydawca Frank Morris Coleman założyli spółkę akcyjną Bennett Coleman & Co a następnie wykupili wszystkie udziały i stali się właścicielami TOI.

Bennett przybył do Indii w 1884 roku. Miał za sobą praktykę dziennikarską w Bristolu. W Bombaju podjął pracę w “Bombaj Gazette”, gdzie szybko awansował na redaktora naczelnego. Kiedy przejął na własność TOI, mógł rozwinąć skrzydła. Podobnie jak Robert Knight, Bennett był orędownikiem spraw Hindusów. Wiedział,że jako dziennikarz wiele może. Wykupił ziemię od Bombay Improvement Trust i postawił na niej nowe budynki drukarni. Kupił nowoczesne maszyny i rozbudował redakcję. Nowy, młody nabytek w osobach Lovata Frasera i Stanleya Reeda szybko okazał się trafną decyzją.

Odnowiona gazeta przyniosła zysk w postaci kolejnych czytelników a wraz z nimi i pieniądze. Redaktor Bennett nie ulegał wpływom i naciskom. Swoją służbę dziennikarską pełnił rzetelnie. Nie bał się stanąć w obronie Bal Gangadhara Tilaka, ojca indyjskich niepokojów, zwanego Lokamanja (Honor narodu). W 1897 roku pisał w jego sprawie otwarte listy do brytyjskich urzędów, drukował artykuły.

Kiedy w latach 1899-1900 panował w Indiach głód, wspierał rolników i ujawnił na łamach Times of India nadużycia i nieprawidłowości w dochodach stanu Gujarat. Zmusił rząd do podjęcia kroków w tej sprawie czym zyskał sobie wdzięczność i szacunek 3000 rolników tego rejonu.

Do momentu opuszczenia Indii w 1901 roku Bennett zabiegał o sprawy kraju nie tylko na miejscu ale też w Londynie gdzie TOI zaczął docierać i był bardzo popularny.Wspierany przez współpracowników miał duży wpływ na życie polityczne głównie Bombaju ale i po części całego kraju.

Epoka Stanleya Reeda


Znawcą i ekspertem w sprawach Indii i polityki imperialnej stał się Lovat Fraser. Po wyjeździe Bennetta do Londynu, objął redakcję i prowadził ją przez kolejnych 6 lat do 1907 kiedy i on wrócił do starego kraju. Wtedy stery przejął Stanley Reed, najdłużej działający redaktor naczelny (do 1924 roku).

Nowemu szefowi przyszło prowadzić gazetę w czasach niepokoju nie tylko w Indiach ale i na świecie. Zamieszki w Madrasie i wielka powódź, kiedy wylały wody rzeki Musi, w której zginęło blisko 50000 ludzi to tylko niektóre powody dla jakich Reed zmienił system pracy drukarni i gazety. Do tej pory tylko wiadomości, które napłynęły do 17:00 były drukowane na drugi dzień. Nowy plan obejmował “pogotowie” do północy. Dziennikarze nie byli zadowoleni ale Reed był konsekwentny w swoim działaniu. Podobnie jak poprzednicy wspierał hinduskich bojowników o wolność kraju. Prowadził z nimi korespondencję na podstawie której redagował swoje artykuły w TOI. Do czołowych adresatów jego listów należał Mahatma Gandhi,przywódca ruchu niepodległościowego.

Choć w brytyjskiej kolonii działo się wiele to rok 1911 obfitował w szczególne wydarzenia udokumentowane na stronicach TOI:

  • w lutym do Indii przyleciał pierwszy samolot. Pilotował go Francuz Henri Pequet, który dostarczył 6500 listów,
  • w kwietniu rozpoczęto rozmowy i negocjacje z Mahatmą Gandhim. Hindusi zawiesili działania przeciwko Brytyjczykom
  • w czerwcu koronacja Jerzego V
  • w lipcu piłkarze z klubu Mohun Bagan jako pierwsza indyjska drużyna piłki nożnej pokonała zespół europejski i wygrała IFA Shield
  • w grudniu w ramach obchodów Delhi Durbar ogłoszono koronację Jerzego V na cesarza Indii
  • 12 grudnia Delhi zostało stolica kraju po Kalkucie. 10 lutego 1931 roku oficjalną stolicą stanie się New Delhi
  • 27 grudnia utwór “Jana Gana Mana” ogłoszono wolnym hymnem narodowym. Oficjalnie stał się nim w 1950 roku

Times of India pękał od nawału informacji. Dużą pomocą okazał się tygodnik Illustrated Weekly. Czerwcowy fotoreportaż z koronacji Jerzego V przyciągnął rzeszę czytelników nie tylko brytyjskiego pochodzenia.

Kolejnym rokiem obfitującym w wydarzenia okazał się rok 1914 kiedy to wybuchła pierwsza wojna światowa. Stanley Reed pisał raporty wojenne nie tylko dotyczące wojsk brytyjskich ale i indyjskich. W ramach Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych w Belgii,w I bitwie o Ypres walczyły oddziały z Indii. Po tej bitwie blisko 1250000 Hindusów zaciągnęło się do wojska.

Choć Stanley Reed pełnił funkcję redaktora naczelnego to Thomas Jewell Bennett był nadal właścicielem. Od 1915 roku jedynym, bo Frank Morris Coleman zginął na morzu, kiedy SS Persia zatonął u brzegów Krety ostrzelany przez niemieckiego U-Boota. Reed i Bennett byli w stałym kontakcie. Redaktor miał wszelkie upoważnienia a właściciel dbał o indyjską gazetę w Londynie. W 1915 roku Reed zrobił krok, który rzadko się zdarza. Obniżył cenę gazety, co dało pozytywny efekt. Wymienił też park maszynowy na drukarki rotacyjne. Można było przez to ograniczyć liczbę personelu technicznego co już nie było popularnym krokiem redakcji.

Reed prowadził dziennik do 1924 roku,po czym wrócił do Wielkiej Brytanii aby wstąpić w szeregi polityków. Spędził w Indiach 50 lat a po powrocie do królestwa aż do swojej śmierci był zwolennikiem i orędownikiem tego kraju. W styczniu 1925 roku zmarł Thomas Bennett. Oficjalnym właścicielem gazety została spółka Bennett Coleman & Co.

Gandhi na łamach i narodziny Bollywood


Lata trzydzieste w Indiach należały do Mahatmy Gandhiego. Jego działalność zajmowała większość szpalt zarówno indyjskich jak i brytyjskich gazet. Times of India miał szczególne baczenie na bojownika i jego poglądy, zwłaszcza kiedy podejmował strajki głodowe. W marcu 1930 roku szeroko rozpisywano się o jego marszu solnym w ramach protestu przeciwko brytyjskiemu monopolowi na otrzymywanie soli z zasobów morskich.

Drugim tematem tamtych lat była kinematografia indyjska. Słynne dziś Bollywood narodziło się w Bombaju jak i TOI. W latach trzydziestych pojawiły się produkcje niepodległościowe i historyczne.Produkowano blisko 200 filmów rocznie. W 1931 roku sensacją był film dźwiękowy (Ardeshir Irani) a w 1937 roku kolorowy, w języku hindi (Kisan Kanya).

TOI był bardzo popularny w Europie. Gazeta, która przedstawiała obcy kraj i zupełnie inną kulturę budziła ciekawość. Żeby przybliżyć swoją pracę, poglądy i kawałek obcego świata redakcja Times of India od 1929 roku zaczęła wydawać rocznik “The Times of India Annual”. Wybrane artykuły, artystyczne zdjęcia, reklamy, grafika, malarstwo i rzeźba. Dużo koloru. Ostatni rocznik ukazał się w 1974 roku.

Pierwsza połowa lat czterdziestych XX wieku to czasy II wojny. Raporty wojenne donosiły o frontach w Afryce i Europie. Tam gdzie walczyli Brytyjczycy byli też Hindusi. Ochotnicza armia w 1939 roku liczyła 200000 żołnierzy a w sierpniu 1945 roku 2,5 miliona. Walcząc na frontach w “obcej wojnie” walczyli też o swój kraj. 18 lipca 1947 roku Jerzy VI podpisuje Ustawę o Niepodległości Indii. Rok wcześniej w 1946 roku wydawnictwo Times of India zostało wykupione przez potentata cukrowego Ramkrishna Dalmia.

Gazeta trafia w całości w indyjskie ręce. W roku niepodległości Dalmia kupuje całą spółkę Bennett Coleman & Co. Zapłacił za firmę 20 milionów rupii co po 10 latach okazało się nie zupełnie legalna transakcją.

TOI pozostało gazetą angielskojęzyczną choć krok po kroku wymieniano brytyjska kadrę na indyjskich pracowników. Dziennikarz i pisarz Khushwant Singh wspomina spotkanie z właścicielem gazety w 1947 roku, kiedy to starał się o posadę w dzienniku. Dalmia zapytał go czy zna sanskryt. Nie znał więc nie został przyjęty. “Przyjdź jak poznasz” padła odmowa. Wrócił po 20 latach i został szefem The Illustrated Weekly of India. Przez dziewięć lat pracy podniósł jego nakład z 65.000 do 400.000 sztuk.

Do końca lat czterdziestych Times of India nabrał charakteru nacjonalistycznego ponad miarę. Mimo to wciąż uchodził za “ostatnią placówkę imperium brytyjskiego”, nawet po wycofaniu się całkowitym Brytyjczyków w sierpniu 1947 roku. W 1948 roku gazetę i wydawnictwo obejmuje zięć Dalmii - Sahu Shanti Prasad Jain. Mimo wielu zawirowań Bennett Coleman & Co jest w rękach tej rodziny do dziś.

Niepodległe Indie i dwa białe słonie


195 numer gazety z 15 sierpnia 1947 roku był szczególny. Birth of India’s Freedom głosił podtytuł na pierwszej stronie. Prawie cały numer poświęcony był temu wydarzeniu: składy gabinetów rządów Indii i Pakistanu, spotkania polityków w Karachi i Delhi, radosne manifestacje w Bombaju i propozycja flagi narodowej. Całość wydania przygotowana przez “indyjską redakcję”.
Do 24 stycznia 1950 roku Indie miały jeszcze króla (Jerzy VI) i wice króla (Chakravari Rajagopalachari) ale od 26 stycznia rządy objął prezydent Rajendra Prasad. Donosił o tym wydarzeniu TOI a na pierwszej stronie zamieszczono zdjęcie całej prezydenckiej rodziny.

Aby udowodnić całkowite odejście od wpływów brytyjskich (poza językiem) Jani wprowadza zmiany na bardziej narodowe. To tych ważniejszych należy zmiana logo. Zniknęły lwy a pojawiły się dwa białe słonie. Są zwrócone do siebie trąbami a między nimi znajduje się tarcza z ozdobami:

  • na szczycie tiara symbolizuje chęć bycia rozpoznawalnym
  • lotosy oznaczają czystość i piękno w tym wypadku wiarygodne informacje
  • trzy żaglowce - symbol transportu, nawigacja czytelników po świecie wiadomości i poglądach
  • sama tarcza oznacza obronę i ochronę prawdy w podawanych informacjach
  • białe słonie pochodzą z mitologii indyjskiej(Indra) i są symbolem strażników wszechświata

Słonie i tarcza stoją na banerze z napisem: LET TRUTH PREVAIL (niech prawda rządzi), który jest mottem dziennika.

Lata pięćdziesiąte to gazeta w całości już indyjska. Przy biurkach zasiedli dziennikarze, pisarze i graficy a w terenie reporterzy związani i urodzeni w Indiach. Do czołówki tamtych lat należał Sham Lal.

Karierę dziennikarską zaczął mając 22 lata. Pierwszą gazetą w jakiej pracował był “Hindustana Times”, gdzie nabrał praktyki i szlifów dziennikarskich. Po 12 latach trafił do TOI. Lal był też pisarzem, więc łączył obydwa działy prowadząc cotygodniową kolumnę literacką “Life and Letters”. Był krytykiem literackim ale też nauczycielem wielu młodych indyjskich pisarzy. Jego zdanie liczyło się, miał duży wpływ na życie społeczne powojennych czasów. W 1967 roku został redaktorem naczelnym Times of India i piastował to stanowisko przez 11 lat.

W tym samym czasie do głosu doszły indyjskie kreskówki. Już wcześniej pojawiały się krótkie historyjki w gazecie ale od 1951 roku niekwestionowanym królem kreski był Rasipuram Krishnaswami Iyer Laxman.

Laxman po studiach pracował w niepełnym wymiarze godzin dla lokalnych gazet. W 1951 roku na pierwszej stronie TOI pojawił się pierwszy jego rysunek i tak było przez kolejnych 50 lat. Pierwsze grafiki to satyryczne dodatki do tekstów, potem narodziły się karykatury. Jednak to co chwyciło za serca Hindusów to urodzony w 1957 roku “The Common Man”. Pospolity człowieczek w okularach Gandhiego, z sumiastym wąsem i kępkami sterczących włosów nad uszami, w kraciastej koszuli i spodniach dhoti był bohaterem pokoleniowym. Codziennie rano czytelnicy czekali na jego zabawne polityczne komentarze i życiowe problemy. The Common Man stał się bohaterem narodowym i ma swój pomnik na terenie Instytutu Symbiosis w Pune a jego twórcę okrzyknięto legendą, mistrzem i ukochanym rysownikiem. Kolejnym popularnym komiksem grafika był You Said it i niezliczona liczba pojedynczych satyr.

Laxman rysował nie tylko dla TOI.Tworzył też reklamy a dla Asian Paints, firmy produkującej farby, grafik stworzył w 1954 roku maskotkę Gattu. Był laureatem prestiżowych nagród. Pracował do ostatnich dni swojego życia nawet po udarze. Zmarł 26 stycznia 2015 roku, w wieku 94 lat.

W latach sześćdziesiątych bardzo popularna w TOI była kolumna One point of view prowadzona przez N.J. Nanporia, znanego czytelnikom jako NJN. Twórca kolumny był po połowie Japończykiem i Hindusem. Wykazywał się doskonałą znajomością spraw zagranicznych. W 1962 roku jego artykuły o napaści Chin na Indie były na ustach wszystkich. Przewidywał ruchy wojsk chińskich z niesamowitą dokładnością, co wzbudzało podejrzenia rządu. Zastanawiano się czy nie jest chińskim szpiegiem. Po wojnie redakcja TOI przez kilka miesięcy na łamach gazety analizowała jego artykuły pod kątem zgodności z zaistniałymi działaniami.

Nanporia i jego praca bardzo wpływały na opinię publiczną. Było to o tyle dziwne, że on sam był osobą bardzo skromną i nie zabiegał o sławę. Chodziło mu tylko o rzetelną prawdę. Te dążenia doprowadziły go do konfliktu z Shanti Prasad Jain. Na łamach Times of India wyrażał swoje zaniepokojenie stanem rzeczy w Bennett, Coleman i Co. Jego dziennikarskie śledztwo doprowadziło do usunięcia właścicieli z firmy i przejęcia gazety przez rząd. Wymieniono całą kadrę dyrektorską i kierowniczą związaną z rodziną Jain. W 1976 roku rząd zwrócił gazetę potomkowi rodu Ashok Kumarowi Jainowi a Nanporia okazał skruchę, przeprosił i opuścił redakcję.

Cenzura na horyzoncie


W 1966 roku premierem Indii została kobieta - Indira Gandhi. Wszystkie gazety przeganiały się w informacjach na jej temat. 29 stycznia, w 29 numerze TOI pisano o spektakularnym zwycięstwie a główny nagłówek głosił: “Mrs Gandhi to from new govt”. Od tego czasu pani premier i jej poczynania była częstym gościem na pierwszej stronie dziennika aż do 26 czerwca 1975 roku, kiedy to wprowadziła stan wyjątkowy. Tego dnia w kolumnie Nekrologi ukazało się ogłoszenie-krytyka zaistniałych wydarzeń:

D.E.M. O`Cracy, beloved husband of T.Ruth, father of L.I.Bertie, brother of Faith, Hope and Justice expired on 25 June

Demokracja, ukochany mąż Prawdy, ojciec Wolności, brat Wiary, Nadziei i Sprawiedliwości odszedł w dniu 25 czerwca


Nastał czas autorytaryzmu. Do gazet wkroczyła cenzura a 100000 osób trafiło do więzień. Wybory w marcu 1977, przyniosły zmiany o czym nie omieszkał donieść TOI w numerze z 25 marca w zabawnym, satyrycznym rysunkowym komentarzu, kiedy to pani premier ze swoimi ministrami w dziecięcym wózku opuszcza indyjski parlament.

Times of India to nie tylko polityka i dzień powszedni to też duża doza kultury i historii. Literatura czy film często gościły na łamach gazety ale szczególne miejsce zajmowała tu muzyka. Od 1948 roku przez 50 lat o tę stronę dziennika dbał muzykolog Mohan Nadkarni. Był autorem blisko 4000 artykułów głównie o muzyce hindustani, indyjskim tańcu klasycznym, hinduskiej muzyce filmowej i etnomuzykologii. Pisał o teatrze marathi i sanskrycie.W tej dziedzinie był ekspertem nie tylko w całych Indiach ale i na świecie. Przez pół wieku poznał wielu muzyków światowej sławy i tych pomniejszych.Poświęcił im swoją kolumnę muzyczną. Brał udział w ich nagraniach i koncertach. Prowadził wykłady i warsztaty. W 2007 roku przeszedł na emeryturę. Cały swój dorobek:tysiące artykułów i rzadkich fotografii, płyty LP i nagrania 78 RPM oraz tysiące kaset,przekazał do działu muzycznego Uniwersytetu SNDT w Pune.Zmarł w 2014 roku mając 91 lat.

Przez TOI, od czasów zakończenia II wojny światowej i przejęcia go od Brytyjczyków, przewinęło się wielu ambitnych i oddanych dziennikarzy. Ale jak sami mówią...takiego dziennikarstwa jakie “uprawiał” Robert Knight czy Thomas Jewell Bennett jeszcze nie osiągnęli choć nazwiska takie jak Nanporia, Lam czy Lexma znane są czytelnikom a dziennikarze już od dawna nie są anonimowi. Starają się aby hasło, które im przyświeca: “Let truth prevail” nie straciło na ważności. Za swoją wytężoną pracę otrzymują nagrody. W 1991 roku w rankingu BBC byli w gronie sześciu największych gazet świata.

Lata dziewięćdziesiąte XX wieku przyniosły gazecie wiele zmian. W 1991 roku na stronie tytułowej przy nagłówku pojawił się napis The Leader Guards the Reader (Lider na straży czytelnika) a cała pierwsza strona została oddana redakcjom regionalnym. Wiadomości polityczne zastąpiono:

  • problemami miejskim (Bombaj, Delhi,Kalkuta..itd)
  • trendami społecznym poszczególnych miast,
  • historiami mieszkańców
  • ochroną środowiska

Informacje ogólnokrajowe zajmowały kolejne strony. Wprowadzono duży dział związany z rozrywką poszczególnych regionów. W 1994 roku oddział z Bombaju jako pierwszy wprowadził do gazety próbne kolory a trzy lata później 4 lipca redakcja z Delhi zamieściła w numerze wszystkie zdjęcia w kolorze.
Dekada lat dziewięćdziesiątych to nowości komputerowe i cyfrowe. W 1996 roku powstaje portal internetowy timesofindia.com

Kobiecy pierwiastek indyjskich mediów


W tym czasie pojawia sią na łamach gazety coraz więcej nazwisk kobiet dziennikarzy. Nie jest to zawrotna liczba ale krok po kroku starają się panie powiększyć swoje grono co nie jest łatwą sprawą nie tylko w TOI ale w całym indyjskim świecie medialnym.

Już w latach trzydziestych do nierównej walki z mężczyznami stanęła fotoreporterka Homai Vyarawalla. Jej znakomite zdjęcia z okresu II wojny światowej zamieszczano głównie w The Illustrated Weekly of India. Choć inne gazety też korzystały z jej usług to musiała je podpisywać nazwiskiem męża Jamshetji Vyarawalla, który był księgowym i fotografem w Times of India albo pod pseudonimem Dalda 13.

REKLAMA

Na początku lat siedemdziesiątych do redakcji TOI dołączyła Bachi Karkaria. Młoda dziennikarka ze złotym medalem ukończenia uniwersytetu w Kalkucie nabierała szlifów pod okiem Khushwanta Singh w Illustrated Weekly of India a następnie przeszła do TOI. Tu doceniono jej zaangażowanie i pracę. Wysłano ją na studia dziennikarskie do Cardiff w Walii (Thomson Foundation). Po powrocie pisała o problemach Kalkuty i brała udział w ratowaniu oddziału TOI w Bangalore z bardzo pozytywnym skutkiem. Dziś prowadzi własną kolumnę Erratica, pisząc o zdrowiu, seksie i urbanizacji.Jest pierwszym indyjskim dziennikarzem na forum World Editors Forum. Otrzymała nagrody: amerykańską imienia Mary Morgan-Hewitt z całokształt swojej pracy w mediach i Jefferson Fellow of East West Center w Honolulu.

Do średniego pokolenia indyjskich dziennikarek należy Preetu Nair. Jej artykuły dotyczą głównie regionu Goa. Pisze o zdrowiu, przestępczości oraz o sprawach kobiet i dzieci. Jest laureatką nagrody Media-UNDP-TAHA-HDRN -2006 za ujawnienie modus operandi handlarzy ludźmi.

Coraz częściej do głosu dochodzi młode pokolenie dziennikarskie gdzie kobiety podejmują się trudnych tematów:

  • Walczą o środowisko i edukację jak Dipannita Das
  • Zajmują wysokie stanowiska jak Zinia Sen, która jest głównym redaktorem oddziału w Kalkucie.
  • Piszą o wszelkich technologiach i energii jak Sushma U N, która jest socjologiem i dziennikarką biznesową.
  • Nieobcy jest im temat korupcji czy problemy kryminalne. To domena Vandany Keelor.
  • Przybliżają czytelnikom sprawy prawne, ustawy czy ogólnie pracę sądów. Ekspertem w tej dziedzinie jest Swati Deshpande

Od stycznia 2003 roku TOI Delhi jako pierwsza gazeta w Indiach jest drukowana w pełnej gamie kolorów a jej redaktor naczelny Jaideep Bose odpowiada za ponad trzymilonowy dzienny nakład. Rok później w kolorze wydawane są wszystkie indyjskie wydania.Właścicielem gazety jest The Times Grup a wydawcą niezmiennie od 126 lat spółka Bennett Coleman & Co.Ltd. Tę trzecią co do wielkości gazetę w Indiach i pierwszą anglojęzyczną na świecie czyta dziennie 7643000 osób, z czego 32% stanowią kobiety. Wydawany jest dziennik w formacie Broadsheet i ma 10 pełnoprawnych wydań w:

  • Mumbaju (do 1995 roku Bombaj), główna siedziba
  • Delhi,
  • Ahmedabadzie,
  • Bangalore,
  • Lucknow,
  • Chandigarh,
  • Hyderabad,
  • Pune,
  • Patna
  • i w Kalkucie

TOI dostępny jest na stronie internetowej www.timesofindia.indiatimes.com, facebooku, twitterze, googlach +, RSS Feed i na Youtubie. W 1988 i 2003 roku znalazła się gazeta na znaczkach pocztowych. Zarówno w pierwszej jak i w drugiej edycji firmował ją Common Man Lexmana.

Jak każda szanująca się gazeta posiada TOI swoje dodatki:

  • Times Life dodatek weekendowy
  • Times City, każdy region ma swoje wiadomości
  • Education Times, poniedziałkowy dodatek edukacyjny
  • Times Ascent,pomocny dodatek z ogłoszeniami dla poszukujących pracy.Ukazuje się w środy
  • Times Property, sobotni “pomocnik” nieruchomości
  • Times Classifieds, nieruchomości w niedzielę
  • Times Matrimonial niedzielna kronika towarzyska

3 listopada 2018 roku Times of India skończył 180 lat.

Kalendarium Times of India:


  • 1838, 3 listopada - pierwsze wydanie Bombay Times & Journal of Commerce
  • 1855 - umowa z Reuters
  • 1859 - fuzja trzech gazet:The Bombay Times & Journal of Commerce, Bombay Standard, Chronicle of Western India. Powstaje Bombay Times and Standard
  • 1861, 28 września - firma wchłania Bombay Telegraph & Courier i przyjmuje nazwę Times of India
  • 1880 - powstaje dodatek kulturalny The Times of India - Illustrated Weekly
  • 1892 - powstaje spółka holdingowa Bennett, Coleman & Co Ltd, która wykupuje wszystkie aktywa gazety
  • 1902 - pierwsza duża modernizacja gazety
  • 1915 - obniżka ceny gazety i modernizacja drukarni
  • 1923 - The Times of India - Illustrated Weekly zmienił nazwę na The Illustrated Weekly of India
  • 1929 - pierwszy numer rocznika The Times of India Annual
  • 1946 - prawa do TOI wykupuje Ramkrishna Dalmia
  • 1948 - właścicielem zostaje Sahu Shanti Prasad Jain. Gazeta staje się własnością rodziny Jain(do dziś)
  • 1950 - dwa białe słonie jako logo gazety i motto Let Truth Prevail
  • 1951 - pierwsze indyjskie kreskówki
  • 1957 - narodziny The Common Man rysunkowego bohatera narodowego
  • 1975, 26 czerwca - słynny nekrolog o śmierci demokracji
  • 1991 - w TOI dochodzą do głosu regiony. Zmiany na pierwszej stronie
  • 1988 - Times of India na znaczku pocztowym w rocznicę 150 lat istnienia
  • 1994 - kolorowe zdjęcia w TOI Bombaj
  • 1996 - start pierwszej strony internetowej
  • 1997, 4 lipiec - TOI Delhi cały w kolorze
  • 2003 - jako pierwsi w Indiach, wszystkie wydania TOI w kolorze
  • 2003 - po raz drugi gazeta jest na znaczku pocztowym
  • 2018, 3 listopada - rocznica 180 lat urodzin

źródła:

  • https://www.firstversions.com/2016/11/the-times-of-india.html
  • https://en.wikipedia.org/wiki/The_Times_of_India
  • http://www.oxfordscholarship.com/view/10.1093/acprof:oso/9780195696226.001.0001/acprof-9780195696226-chapter-2
  • https://web.archive.org/web/20071012225524/http://www.televisionpoint.com/news2006/newsfullstory.php?id=1146042260
  • https://markallenpeterson.wordpress.com/chronology/
  • https://www.mapsofindia.com/on-this-day/3rd-november-1838-the-times-of-india-the-newspaper-was-founded
  • http://www.bl.uk/eblj/2007articles/pdf/ebljarticle72007.pdf
  • https://blogs.bl.uk/untoldlives/2014/03/thomas-jewell-bennett-an-early-supporter-of-indian-home-rule.html
  • https://timescontent.com/tss/showcase/preview-buy/22339/Times-Exclusive/Sir-Stanley-Reed-British-Conservati.html
  • http://www.kamat.com/database/sources/weekly.htm
  • https://dir.md/wiki/Stanley_Reed_(British_politician)?host=en.wikipedia.org
  • https://en.wikipedia.org/wiki/R._K._Laxman
  • https://web.archive.org/web/20070306025050/http://timesofindia.indiatimes.com/tribute/1663653.cms
  • https://www.indiatoday.in/education-today/gk-current-affairs/story/cartoonist-rk-laxman-the-creator-of-common-man-died-aged-94-237535-2015-01-27
  • https://www.indiatoday.in/education-today/gk-current-affairs/story/10-common-man-sketches-by-r-k-laxman-you-shouldnt-miss-839025-2016-10-24
  • http://ttrammohan.blogspot.com/2012/08/n-j-nanporia.html
  • http://www.mohannadkarni.org/about/
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Homai_Vyarawalla
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Bachi_Karkaria
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Preetu_Nair

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na Google+ dodaj na LinkedIn


PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Oprah Winfrey. Historia ikony amerykańskich mediów

Małgorzata Dwornik
Kosciuszko to miasto w hrabstwie Atalla, w stanie Missisipi. Leży nad rzeką Yockanookany i ma niespełna 7500 mieszkańców, z czego połowa to Afroamerykanie. To właśnie w tej miejscowości, o polsko brzmiącej nazwie, 29 stycznia 1954 roku dwójka nastolatków: Vernita Lee i Vernon Winfrey zostali rodzicami. Swojej córeczce dali biblijne imię Orpah. Orpah Gail Winfrey.

Radio KDKA. Historia stacji, która mówi o sobie "pierwsza"

Małgorzata Dwornik
Stacja z Pittsburgha stała się prekursorem nowych technologii, od radia poprzez telewizję do internetu. A wszystko zaczęło się od Franka Conrada, nadajnika na strychu i puszczania w eter muzyki z płyt. Płyt pożyczonych z pobliskiego sklepu muzycznego w zamian za informację, gdzie można je kupić.

DELFI. Historia bałtyckiego portalu informacyjnego

Małgorzata Dwornik
Nazwę zawdzięcza bajce dla dzieci. Na szeroką skalę wypromował komentowanie artykułów w internecie. Powstał w Estonii, ale szybko zagościł w pozostałych krajach bałtyckich. Również w Polsce. Oto historia portalu Delfi. Pioniera mediów internetowych nad Bałtykiem.

Prasa okresu rozbiorów

Bartłomiej Dwornik
Pierwsze ingerencje cenzorskie dotknęły reaktywowaną "Gazetę Narodową y Obcą" Kicińskiego i Morawskiego. Była gazetą lubianą i jej nakład rósł.

Czwarta władza w Ameryce: Starsza siostra telewizji...

Urszula Sienkiewicz
Początek lat dwudziestych XX wieku przyniósł Amerykanom nowe, inspirujące źródło informacji - radio. Artykuł udostępniony przez SAGA Foundation.

Historia SMS-a. Zaczęło się od "Merry Christmas"

Grzegorz Dulnik
Autorem pierwszej w historii krótkiej wiadomości tekstowej, wysłanej 3 grudnia 1992 roku, był pracujący w Sema Group brytyjski inżynier Neil Papworth. Dziś to wciąż najbardziej rozpowszechniony na świecie komunikacyjny standard. Tylko w 2016 roku Polacy wysłali 50,2 mld wiadomości tekstowych.

Historia reklamy. Od krzyku na straganie po techniki podprogowe

Wiktor Balcer
Reklama nie jest wcale domeną współczesności. Jej historia sięga czasów starożytnych. Sam termin pochodzi od łacińskiego „clamo”, co oznacza krzyczeć, przywoływać. Zaczęło się od przekrzykiwania, później były rysunki, ogłoszenia w prasie, filmy, działania podprogowe, natywne, czy OOH.

więcej w dziale: Historia mediów

dołącz do nas

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

reklama

WhitePress - zarabiaj na swojej stronie
Sztuka dobrego mówienia. Bez bełkotania i przynudzania | Mirosław Oczkoś, Wydawnictwo RM



zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o22