menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy

1.01.2018 Prawo w mediach

Nielegalne treści w internecie. Polacy wydają na nie 900 mln zł rocznie

Newseria

Co drugi internauta w Polsce korzysta z nielegalnych źródeł treści. Największym zainteresowaniem cieszą się źródła plików wideo oraz audiobooków. Płacąc pirackim serwisom kilka lub kilkanaście złotych miesięcznie, Polacy zasilają je sumą około 900 mln zł rocznie.

Emil Pawłowski, GemiusEmil Pawłowski, Gemius [fot. Newseria]

Choć dostępu do nielegalnych treści szukamy przede wszystkim w oficjalnym internecie, część internautów przenosi się do sieci TOR, gdzie możliwe jest ukrycie tożsamości. W otwartej sieci ślad zostaje zawsze. Zdaniem ekspertów, jeśli jednak zachowujemy odpowiednie środki bezpieczeństwa, braku anonimowości nie należy się obawiać.

– Szara strefa istnieje, internet jest naturalnym miejscem, gdzie można w sposób nielicencjonowany dostarczać treści albo usługi. Staramy się znaleźć filmy na darmowych serwisach, polscy wydawcy co chwila starają się wykonać jakąś akcję rynkową, żeby promować legalny, licencjonowany content – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Emil Pawłowski z firmy Gemius. – Razem z coraz szerszą ofertą i z coraz bardziej adekwatną ceną za te treści szara strefa będzie systematycznie maleć, ale nigdy nie zniknie.

Stowarzyszenie Kreatywna Polska i firma doradcza Deloitte przygotowały raport obrazujący skalę piractwa w polskim internecie i wpływ, jaki wywiera ono na kulturę i gospodarkę. Wynika z niego, że:

  • Około 12 mln Polaków, czyli średnio co drugi internauta, korzysta w sieci z nielegalnych źródeł i treści.
  • W ubiegłym roku szacunkowa suma wydatków poniesionych na serwisy pirackie przez użytkowników internetu wyniosła około 900 mln zł.
  • To równowartość dziewięciu rocznych budżetów Biblioteki Narodowej albo suma, za którą można kupić prawie 50 mln biletów do kina.
  • Szacunkowy łączny przychód pirackich serwisów w 2016 roku wyniósł około 745 mln zł.

Przeważnie treści, nawet pirackich, szukamy w oficjalnej sieci, część internautów przenosi się jednak np. do sieci TOR (The Onion Router). To wirtualna, szyfrowana sieć komputerowa, mająca zapewnić użytkownikom anonimowość. Popularnie nazywana jest darknetem lub „ukrytym internetem”. Jak przekonują eksperci, nie można się jednak w pełni ukryć w internecie.

– Sieć TOR zaspokaja podstawową potrzebę użytkowników internetu, tzn. bycie całkowicie anonimowym. Nie jest to oczywiście tak do końca możliwe, bo jednak ktoś jest właścicielem rury i ma świadomość, kogo podłączył do tego miejsca, niemniej jednak sieć TOR ma zaspokoić tę potrzebę anonimowości – tłumaczy Emil Pawłowski.

W sieci TOR ukrywanie tożsamości jest możliwe dzięki przekazywaniu zapytania do strony internetowej przez kolejne węzły komunikacyjne, a każdy zna tylko adres poprzedniego węzła, to tzw. trasowanie cebulowe. Sieć pozwala nie tylko na anonimowe przeszukiwanie internetu, lecz także na anonimowe publikowanie treści.

– Moim zdaniem większość Polaków nie ma jednak takich potrzeb, nawet jeśli chodzi o dostęp do nielegalnych treści. Chętniej szukamy ich w oficjalnym internecie – przekonuje ekspert Gemius. – Dlatego traktuję TOR bardziej jako ciekawostkę, buzzword i próbę stworzenia miejsca całkowicie poza jakąkolwiek regulacją i władzą rządów niż zjawisko, które w istotny sposób może wpłynąć na biznes online w Polsce czy w Europie.

Część osób woli jednak ukrywać swoją tożsamość. Nawet nie ze względu na korzystanie z pirackich stron, ale ze względu na własne bezpieczeństwo. Każdy ruch w internecie zostawia ślady, a historia naszych działań jest praktycznie nie do usunięcia w całości.

– Jeżeli chcielibyśmy być całkowicie anonimowi w sieci, to nie powinniśmy z niej korzystać. Technologia internetu i realizacji komunikacji przy użyciu internetu polega na tym, że cały czas jest ktoś, kto nas podsłuchuje: dostawca infrastruktury czy aplikacji, każdy z nich ma dostęp do naszych danych – podkreśla Emil Pawłowski. – Anonimowość jest stuprocentowo niemożliwa, niemniej jednak nie powinniśmy rozmawiać o tym, jak być anonimowym, tylko o tym, czy powinniśmy obawiać się braku anonimowości.

Ryzykowna może się okazać przede wszystkim możliwość wykradzenia danych, czego obawia się duża część internautów. Rośnie liczba ataków na dane wrażliwe, w tym te do logowania do bankowości internetowej. W tej kwestii wystarczy jednak pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, m.in. korzystaniu z zabezpieczonych sieci WiFi czy sprawdzaniu, czy logowanie odbywa się za pośrednictwem zabezpieczonej witryny.

– Na co dzień nie korzystamy z sieci w taki sposób i nie zostawiamy takich informacji, z których ktoś mógłby skorzystać i zrobić nam krzywdę – podsumowuje Emil Pawłowski. – Tak długo, jak pamiętamy o podstawowych, dobrych praktykach bezpieczeństwa związanych z korzystaniem z naszych kont bankowych i profilów społecznościowych tak, żeby nikt się pod nas nie podszył, jesteśmy bezpieczni w sieci, natomiast na pewno nie będziemy nigdy w pełni anonimowi

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na LinkedIn


PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Ustawa o radiofonii i telewizji. Tekst ujednolicony

Kancelaria Sejmu RP
Ustawa o radiofonii i telewizji z dnia 29 grudnia 1992 roku z późniejszymi zmianami (Dz. U. z 2017 r. poz. 1414). 16 lutego 2018 roku wchodzi w życie zapis dotyczący zakazu reklamy solariów, wprowadzony przez Ustawę o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium.

Rzecznik Praw Obywatelskich straszy dziennikarzy

Money.pl
Dziennikarz, angażując się w prowokację sprzeniewierza się misji swojego zawodu - uważa Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dziennikarskie... świństwo?

Witold Filipowicz
Coraz częściej zjawiska niegdyś stanowiące margines w środowisku dziennikarskim - dziś można ująć lapidarnie, parafrazując tamto powiedzenie: dziennikarz dziennikarzowi świnią jest…

Dziennikarski Kodeks Obyczajowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
Kodeks Etyki Dziennikarzy jest zbiorem zasadniczym norm etycznych, które obowiązują dziennikarzy, członków Stowarzyszenia, w ich pracy i działaniu zawodowym.

Najlepsze książki o tematyce prawa - ranking

torun-adwokat.com
Poniższy ranking bynajmniej nie dotyczy literatury naukowej z dziedziny prawa. Są to propozycje książek skierowanych do każdego, kto chce spojrzeć na zastosowanie prawa z nieco innej perspektywy. Oto 5 najlepszych książek w których motywem przewodnim okazało się prawo.

Znikające kanały. Co wolno operatorowi telewizji kablowej

Małgorzata Cieloch
O zmianie programów telewizji kablowej abonenci powinni się dowiedzieć z wyprzedzeniem co najmniej jednego okresu rozliczeniowego. Nie zawsze obowiązek ten jest przestrzegany.

Paparazzi mogą nękać gwiazdy

Money.pl
Sąd Najwyższy uchylił wyrok w procesie cywilnym, który Edyta Górniak wygrała z Super Expressem w dwóch instancjach.

więcej w dziale: Prawo w mediach

dołącz do nas

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

reklama

WhitePress - zarabiaj na swojej stronie
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy



zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o22