menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij

12.08.2019 Historia mediów

Daily Monitor. Historia niepokornego dziennika z Ugandy

Małgorzata Dwornik

Walczy z politykami, patrzy na ręce rządowi i naraża się na dziwne zarządzenia, typu: wejście tylko dla dziennikarzy z wyższym wykształceniem albo dla pracujących krócej niż 5 lat. Bo tylko tacy są obiektywni. Od ćwierć wieku Daily Monitor przynosi codzienne informacje z Ugandy. Również w internecie.

Daily Monitor. Historia niepokornego dziennika z Ugandyfot. Daily Monitor @YouTube

Burzliwe dzieje wschodnioafrykańskiej Ugandy sięgają połowy pierwszego tysiąclecia naszej ery. Drobne państewka plemienne około XV wieku podporządkowane zostały kilku królestwom do których należała między innymi Buganda. Ona to na początku XIX wieku przejęła hegemonię we wschodnim rejonie Afryki. Potem były rządy Arabów a następnie Brytyjczyków, którzy pod koniec wieku opanowali wschodnią Afrykę a Bugandę objęli swoim patronatem. Taki stan rzeczy obowiązywał do 9 października 1962 roku, do czasu, kiedy kraj uzyskał niepodległość i przyjął oficjalną nazwę Uganda.

O Ugandzie zrobiło się głośno w świecie w latach siedemdziesiątych XX wieku za sprawą zamachu stanu i krwawych rządów Idi Amina Dada. Potem było jeszcze gorzej. Wojna domowa, ludobójstwo, brak jakiejkolwiek praworządności. Dopiero lata dziewięćdziesiąte przyniosły względny spokój, próby stabilizacji, reformy gospodarcze,edukacyjne i polityczne.

Z takim oto historycznym tłem pojawiło się na ulicach Kampali, stolicy kraju, “dziecko” prywatnej spółki wydawniczej The Monitor Publications Ltd,. Decyzja o nowej pozycji na rynku medialnym Ugandy, zapadła w gronie kilku “zbuntowanych” dziennikarzy dziennika Weekly Topic:

  • Phillip Wafula Oguttu,
  • Davida Ouma Balikoowa,
  • Kevina Aliro,
  • Charlesa Onyango-Obbo
  • Richarda Tebere
  • Jimmy Serugo
  • Teddy Ssezi-Cheeye

Redaktorzy nie mogli i nie chcieli pogodzić się z uległością zarządu gazety wobec rządzących. Naciski jakie stosowano w redakcji doprowadziły do buntu i rezygnacji z zajmowanych stanowisk poczytnych i popularnych dziennikarzy.

24 lipca 1992 roku, w piwnicy domu przy Entebbe Road, w Kampali, komitet założycielski, powołał do życia angielskojęzyczną gazetę The Monitor.

Pierwszy numer z 31 lipca 1992 roku, oprócz artykułów dotyczących polityki krajowej i zagranicznej zawierał list do czytelników a w nim plan działania redakcji i deklarację dziennikarzy na temat swojej pracy:

  • gazeta będzie niezależna i demokratyczna
  • będzie koncentrować się na dziennikarstwie rozwojowym, analizie wiadomości, debatach i szczegółowej sprawozdawczości śledczej
  • będzie niezależna od rządu i wszystkich grup społecznych, religijnych czy gospodarczych
  • będzie przestrzegać praw wszystkich ludzi niezależnie do jakiej grupy społecznej należą
  • nie ulegnie żadnym manipulacjom politycznym i biznesowym
  • oprócz głównego nurtu politycznego i ekonomicznego będzie podejmować tematy związane z codziennym życiem obywateli, kobiet, dzieci, kultury i sportu.
  • redakcja oczekuje opinii czytelników i ich udziału w redagowaniu pozycji
  • gazeta wydawana jest przez spółkę z ograniczona odpowiedzialnośćią, która ma w planie sprzedaż akcji
  • w planach na przyszłość jest uruchomienie wydania weekendowego oraz innych dodatków

W imieniu wszystkich pracowników gazety i wydawnictwa “Słowo od wydawcy” podpisał redaktor naczelny Wafula Oguttu. Dość szybko dziennikarze dowiedli swoich deklaracji, zwłaszcza w zakresie dziennikarstwa śledczego.

Pierwszy miesiąc przeznaczono na badanie rynku. The Monitor wychodził co tydzień i jego opinie co do partii rządzącej były “względnie pozytywne”. Nie podobało się to czytelnikom. Znając pobudki dziennikarzy co do odejścia z Weekly Topic, domagali się konkretów i dotrzymania deklaracji z pierwszego numeru. Tak też się stało. Już w sierpniu The Monitor rozwinął skrzydła. Jego hasło umieszczone pod nagłówkiem, “gazeta, która tworzy naród”, stało się na wiele lat motywem przewodnim ciągle rozwijającej się redakcji.

REKLAMA

Szybko na łamach gazety oprócz codziennych wiadomości z kraju i ze świata pojawiły się tematy tabu. W tej dziedzinie wyróżniał się Charles Onyango-Obbo, który okazał się wyjątkowo zdolnym śledczym co przypłacił niejednym aresztowaniem. Jednym z pierwszych artykułów na “drażliwe” tematy był opisany skandal związany z próbą zakupu przez armię ugandyjską ponad 400 pocisków pancernych TOW.

The Monitor szybko zagościł na medialnym rynku Ugandy. Jego popularność rosła z miesiąca na miesiąc. Już dwa lata później, w 1994 roku uruchomiono stronę internetową dziennika. Była to jedna z pierwszych stron gazetowych na kontynencie afrykańskim. Dziennikarze szczycili się tym sukcesem i zapewniali:

“Naszym celem jest zbudowanie prawdziwej marki nowych mediów, która łączy inteligencję, wyobraźnię i styl The Monitor, z natychmiastowością, głębią i interaktywnością Internetu. Dostosowujemy nasze treści, aby zapewnić możliwie różnorodny zasięg. Jednak Monitor Online jest zainteresowany nie tylko informowaniem, edukowaniem czy rozrywką. Mamy niesamowite pakiety biznesowe / reklamowe, które pomogą Ci sprzedawać produkty, usługi lub wizerunek firmy.”

Redakcja The Monitor stała się prestiżowym celem wielu ugandyjskich dziennikarzy. Rzeczywiście była niezależna i demokratyczna co nie wzbudzało sympatii rządzących a przyciągało “brać dziennikarską” chcącą walczyć o swoje prawa, lepsze życie i wolny od korupcji i ciągłych skandali kraj. Wielu młodych, początkujących adeptów sztuki dziennikarskiej, chcąc uczyć się od najlepszych, podejmowało współpracę z gazetą bez wynagrodzenia. Ci najzdolniejsi po stażu dostali angaż.

Ataki na prezydenta Museveniego i jego partię przysparzały redaktorom poważnych kłopotów. Uganda w tym czasie była uwikłana w wojnę z Rwandą. Wiele z operacji działań wojskowych skrzętnie ukrywano. Reporterzy z Wafula Oguttu na czele, działali skutecznie i dobitnie dochodząc prawdy jak w sprawie śmierci wykładowców Uniwersytetu Makerere Francis Kidubuka w wyniku wybuchu granatów w 1993 roku, masakry w centrum handlowym Atiak,w Amuru District, 20 kwietnia 1995 roku, gdzie zginęło 300 osób czy pisząc o śmierci 80 studentów spalonych żywcem w ataku na akademiki Uganda Technical College Kichwamba w Kabarole District 8 czerwca 1998 roku. Te i inne dochodzenia dziennikarzy spowodowały, że gazeta stała się “wrogiem państwa”. Ogłoszono jej bojkot przez wszystkie ministerstwa i departamenty. Trwało to przez cztery lata (1993-1997).

W maju 1999 roku, główni redaktorzy gazety: Wafula Ogutu, David Ouma Balikowa i Charles Onyango-Obbo zostali aresztowani pod zarzutem buntu i publikacji fałszywych wiadomości. Trwała wojna tak zwana “Second Congo War”. Na łamach The Monitor opublikowano zdjęcie nagiej kobiety molestowanej przez żołnierzy w ugandyjskich mundurach. Rząd stwierdził,że zdjęcia są fałszywe a redaktorzy trafili do więzienia. Oczyszczono ich z zarzutów dopiero 6 marca 2001 roku.

Tak jak deklarowała redakcja w pierwszym numerze, oprócz spraw politycznych,skandali i korupcji rządu, zajmowała się sprawami “szarego czytelnika” nie tylko na łamach The Monitor ale też w różnego rodzaju dodatkach. W tych weekendowych poświęcano wiele miejsca kulturze, kobietom i zdrowiu. Poniedziałki należały do edukacji. Prężnie działała sekcja społeczno-gospodarcza za która odpowiadali: Dismas Nkunda, Onapito Ekomoloit i Lillian Nsubuga. Nie zapominano też o regionach i sprawach prowincji. Rzesza reporterów pracujących w terenie dbała o najświeższe informacje i starała się zażegnywać ludzkie problemy. Do najbardziej prężnych dziennikarzy tej sekcji należeli:

  • Ahmed Musoga (Mbarara),
  • Felix Basiime (portal Fort)
  • John Muto (Gulu),
  • Augustine Emojong (Tororo),
  • Michael Ssali (Masaka),
  • Isaac Mufumba (Jinja) i
  • Sam Opio Caleb (Kamuli)

Nowe tysiąclecie przyniosło nowe zmiany. The Monitor Publications Ltd, 17 marca 2000 roku sprzedał większość swoich udziałów kenijskiej grupie medialnej Nation Media Group Limited, która stała się oficjalnym właścicielem gazety. Nowy właściciel i lekki lifting szaty graficznej to zmiany ledwie zauważalne dla czytelnika. W treści i sposobach prowadzenia gazety nic się nie zmieniło. Nasiliła się natomiast “nagonka’ rządu na redakcję i poszczególnych dziennikarzy.

Nadal jedną z najbardziej niewygodnych postaci był Charles Onyango-Obbo. Był szczególnie uczulony na poczynania premiera Museveni a ten nie zostawał dłużny. Na przestrzeni lat 1997-2003 Onyango-Obbo stawiał przed obliczem sądu ponad 120 razy co stanowi więcej niż łączna liczba dziennikarzy ugandyjskich sądzonych od czasu niepodległości kraju w październiku 1962. Kiedy The Monitor przeszedł pod skrzydła Kenijczyków dziennikarz dostał propozycję pracy w Nation Media Group, w Nairobi. Zdecydował się odejść w 2002 roku po kolejnym aresztowaniu i wstrzymaniu przez rząd działalności gazety. Przyczyną takiej decyzji premiera był artykuł o tajnych operacjach wojskowych przeciwko rebeliantom z Lord`s Resistance Army.

“Właśnie wtedy, gdy niezależna sprawozdawczość jest najbardziej potrzebna - w czasie wojny - rząd Ugandy uciszył jedno z najbardziej szanowanych czasopism w kraju. To rażący atak na wolność prasy” - podsumowała to wydarzenie Juliane Kippenberg, badaczka z wydziału Afryki Human Rights Watch. Oskarżony o “pomoc wrogom Ugandy” Obbo odszedł z redakcji. Gazeta wznowiła druk po 10 dniach ciszy ale nie była to “ostatnia cisza” w jej historii. Wręcz odwrotnie.

W 2004 roku ze swojej funkcji redaktora naczelnego rezygnuje Phillip Oguttu Wafula zwany “Waf”, przechodząc oficjalnie na emeryturę. Jego miejsce zajmuje David Sseppuuya, który musiał sprostać nie lada wyzwaniom. Na rynku działa konkurencja w postaci rządowych gazet: The New Vision i Bukedde, które nie przebierały w środkach aby wybielic rządzącą elitę a zaszkodzić jej wrogom. Rok później, w 2005 roku na wszystkie media ugandyjskie nałożono ograniczenia. Przyczyną był proces przeciwko popularnemu politykowi za zdradę i gwałt. Zakazano wszelkich komentarzy. “Buntownikiem” okazał się Andre Mwenda, redaktor polityczny The Monitor i dyrektor generalny działu politycznego w radiu FM, KFM, które należało i należy do Monitor Publications Limited. Nie zamilkł na tematy procesu a jeszcze dodatkowo oskarżył rząd o niekompetencję i winę w sprawie śmierci wiceprezydenta Sudanu Johna Garanga.

Rok 2005 a szczególnie listopad, odcisnął się mocno na historii gazety. 12 listopada umiera jeden z założycieli, Kevin Aliro.Był reporterem, edytorem, redaktorem sportowym, udzielał się w zakresie edukacji. Prowadził swoją kolumnę A letter to my Mother. Z redakcji odszedł w 2003 roku ale nadal z nią współpracował. W tym samym miesiącu pobity został pracownik gazety Lawrence Nsereko za usunięcie plakatu z wizerunkiem prezydenta a po ukazaniu się artykułu o prześladowaniu opozycyjnego polityka Besigye, policja przewróciła biura redakcji do góry nogami.

Były też przyjemne chwile. W czerwcu 2005 roku The Monitor przeszedł kolejne, tym razem “drastyczniejsze przemeblowanie” i ukazał się pod nowym tytułem: Daily Monitor. Redakcja przyjęła nowe motto: Prawda każdego dnia i konsekwentnie je realizowała i realizuje. Przez kolejne lata dziennikarze wyciągnęli na światło dzienne “sprawki rządzących” i stawali przed ugandyjskim sądem oskarżeni o zdradę i kłamstwa. Za każdym razem udawadniali swoje racje i prawdę, która była nie w smak elitom. Tak było z informacjami na temat zamieszek ulicznych z 10 września 2009 roku, gdzie w wyniku strzelaniny zginęło 27 osób czy z śledztwem w sprawie pożaru grobowców Kasubi w marcu 2010 roku. Austriacka gazeta Datum pisała na ten temat tak:

“W przeciwieństwie do New Vision, Daily Monitor jest niezależny. Podczas gdy New Vision na dwóch stronach drukuje przemówienia prezydenta i podkreśla najważniejsze wydarzenia, Daily Monitor krytykuje prezydenta i musi liczyć się z represjami. Dwukrotnie redakcja została zamknięta na tydzień, a dziennikarze są wielokrotnie atakowani przez policję.”

Nie było miesiąca aby któryś z dziennikarzy czy pracowników gazety nie trafił na główny komisariat w Kampali. Często też dochodziło do rękoczynów jak w 2008 roku, kiedy to fotograf dziennika Joseph Kiggundu próbując wejść do biura, został pobity przez tajną policję i zakuty w kajdanki. Kiggundu chciał poinformować o aresztowaniu byłego pracownika Monitora Andrwe Mwendy, który rankiem 26 kwietnia został aresztowany wraz z dwoma kolegami przez członków ugandyjskiego wywiadu wojskowego,pod zarzutem buntu. Rok później podobna sytuacja spotkała redaktorów Joachima Buwembo i Bernharda Tabaire`a. Mimo tych represji dziennikarze gazety nadal robili i robią swoje.

W ciągu dekady od założenia gazety firma znacznie się rozrosła. Kiedy zaczynała liczyła około 23 osoby, w 2005 roku było w niej blisko 200 pracowników. Z tygodnika stał się Daily Monitor codzienną gazetą z poczytnymi dodatkami,o nakładzie blisko 20000 egzemplarz i rozgłośnią radiową 93,3 KFM (uruchomioną w 2001 roku). Oprócz weekendowych dodatków „Saturday Monitor” i „Sunday Monitor”, które dziś są niezależnymi pozycjami, z własnymi redakcjami, w 2007 roku uruchomiono edycję poniedziałkowego Newspaper in Education, tygodnika adresowanego do uczniów i nauczycieli jako stale aktualizowanego podręcznika. Projekt ten był sponsorowany przez Citibank, SNV Uganda i Zain Uganda, i został opracowany pod auspicjami Światowego Stowarzyszenia Gazet (World Association of Newspapers). Dziś dziennik może pochwalić się kolejnymi dodatkowymi pozycjami:

  • Business Power we wtorki
  • Promise Tracker w środy
  • DM Today w czwartki
  • It`s Friday and Scoop w piątki
  • Relationships w piątki
  • Full Woman & Score w soboty
  • Sunday Life Magazine w niedzielę
  • Inside Polityka w niedzielę

W 2010 roku redaktorem naczelnym zostaje dziennikarz śledczy Daniel Kalinaki. Nowy szef rozpoczął swoją karierę dziennikarską w The Monitor jako dziewiętnastoletni wolny strzelec. Przeszedł przez wszystkie szczeble redakcyjnej kariery począwszy od pracy reportera poprzez funkcję: asystenta kierownika wiadomości radiowych, zastępcę redaktora sportowego,redaktora wiadomości zagranicznych i krajowych, redaktora ds. dochodzeń aż po redaktora zarządzającego. W tym czasie uzyskał dyplom dziennikarza na City University w Londynie. Podobnie jak jego starsi koledzy kilka razy stawał przed ugandyjskim sądem między innymi za oskarżenie urzędników państwowych o nieczyste intencje w trakcie przeglądu konstytucji z 1963 roku.

REKLAMA

Duży wkład miał Kalinaki w tworzeniu tygodnika sportowego Ennyanda. Magazyn ukazał się w listopadzie 2011 roku i osiągnął sukces medialny. Jego plusem było to, że ukazał się w języku swahili. Szybko osiągnął nakład 13000 egzemplarzy co było nie lada osiągnięciem. Ugandczycy kochają sport.

Przez redakcję Daily Monitor co roku przewija się spora liczba dziennikarzy. Jedni zostają, inni odchodzą zakładając swoje blogi, gazety lub podejmują pracę w instytucjach związanych z działalnością na rzecz Afryki.Wynoszą z redakcji dużą dozę profesjonalizmu, obiektywizmu i uczciwego dziennikarstwa. Takie też są kobiety Daily Monitor. Jedne pracują na stałe, inne współpracują z gazetą, Są działaczkami, bojowniczkami ale też matkami i żonami.

  • Maureen Agena, nie obce są jej sprawy techniki i rolnictwa
  • Rachel Mabala, fotoreporterka. Uwieczniła na zdjęciach wiele ważnych wydarzeń
  • Angela Nampewo, autorka wielu reportaży związanych ze zdrowiem
  • Charlotte K. Ntulume, reporterka śledcza oraz dziedzin społecznych
  • Mariam Nakisekka, edytorka działu kobiecego
  • Cristine Kasemiire, fotografka, dziennikarka w sekcji gospodarczej
  • Desire Mbabaali, podejmuje trudne tematy w zakresie edukacji.
  • Margaret Vuchiri jest redaktorem do spraw publicznych
  • Flora Aduk, dziennikarka działu kulturalnego i kobiecego

Kilka pań, jak Betty Nanyunja, pracuje w administracji gazety od samego jej początku. To one dbały o biura, całe zaplecze, finanse i o spokój potrzebny dziennikarzom. Ale podobnie jak mężczyźni narażone są kobiety Daily Monitor na ataki i nieprzychylność ze strony rządzącej. Przekonała się o tym ostatnio Rachel Mabala, kiedy została wyrzucona z katedry w Namirembe za noszenie spodni podczas mszy żałobnej byłego premiera Apolo Nsibambi (4 maja 2019).

Do tej pory nikomu to nie przeszkadzało. Wiele z pań jest zdolnymi fotografami i często swoje artykuły ozdabiają własnymi zdjęciami ale Rachel Mabala jest w czołówce afrykańskich fotografów. Jej przygoda z aparatem fotograficznym zaczęła się w 2005 roku. Od tego czasu jest zawsze tam gdzie “dzieje się historia Ugandy”.Jej zdjęcia można podziwiać nie tylko na łamach macierzystej gazety ale też na stronie AllAfrica.com, która gromadzi wiadomości z kontynentu afrykańskiego na temat wszystkich obszarów jego życia, polityki, problemów i kultury. Jest laureatką konkursu Journalism Awards 2017 organizowanym przez African Centre for Media Excellence.

Kalinaki jako redaktor naczelny Daily Monitor mimo nacisków i represji zadbał o stronę techniczną gazety. Na jej łamach mówił tak:

“Stworzyliśmy dział cyfrowy, aby korzystać z nowych technik. Niektóre z tych możliwości technicznych to internet, radio lub telefon komórkowy, które powoli przenoszą nas z mediów drukowanych do elektronicznych. Na przykład oferujemy przesyłanie wiadomości na żywo do telefonów komórkowych, gdy użytkownicy subskrybują nasz newsletter. Produkujemy nawet klipy audio, które możemy wysyłać, i można pobrać e-gazetę na naszej stronie internetowej. Aby móc zarabiać pieniądze, ta usługa będzie w przyszłości dostępna tylko dla subskrybentów. W każdym razie system drukowania wkrótce się skończy, ludzie otrzymają wiadomości w inny sposób.”

Jak na całym świecie i w Ugandzie gazety odnotowują spadek nakładu pozycji drukowanych i wzrost popularności stron internetowych. Daily Monitor nie jest wyjątkiem. W 2011 roku drukowano 24430 egzemplarzy a dwa lata później już tylko 20000 sztuk. Dziennik zatrudniał w tym czasie 300 etatowych pracowników, w tym 70 pełnoetatowych dziennikarzy. Z powodów obniżenia nakładu, a co za tym idzie spadek dochodów, zarząd podjął decyzję o zmianach personalnych.

4 maja 2013 roku Daniel Kalinaki oddał fotel redaktora naczelnego Donowi Wanyama, który cztery dni później na łamach dziennika deklarował: “Chcę chronić dziedzictwo niezależności i śmiałości Daily Monitor, ale także wspierać inicjatywy mające na celu zwiększenie atrakcyjności gazety dla młodszych ludzi i czytelniczek.”

Nie przypuszczał ,że bardzo szybko będzie musiał przejść od słów do czynów i to nie na polu dziennikarstwa a korytarzach redakcji. 20 maja 2013 roku, 50 uzbrojonych po zęby policjantów, wtargnęło do głównego gmach redakcji przy 29-35 Namuwongo Road, w Kampali.

Przyczyną tego wydarzenia był artykuł w Daily Monitor o spekulacjach, że syn premiera Museveni Muhoozi Kainerugaba, dowódca sił specjalnych, jest przygotowywany do objęcia władzy po ojcu w trakcie wyborów w 2016 roku. Podobny tekst umieściła gazeta Red Pepper. Do obu redakcji trafił list rzekomo napisany przez generała armii Davida Sejusę, wzywający do zbadania zarzutów o spisek „w celu zabicia ludzi, którzy się z tym nie zgadzają”. W rządzie zawrzało. Wydano nakaz przeszukania i policja zajęła obie redakcje oraz siedziby radia KFM i radia Dembe FM, które należą do Daily Monitor. Jej zadaniem było znaleźć list.

Nie tylko biura objęto rewizją ale też drukarnię. Odłączono serwery, wyłączono telefony i sprzęt radiowy.Okupacja wszystkich redakcji trwała 11 dni. Rzecznik prasowy rządu Mary Karooro Okurut oświadczyła: Policja postępując zgodnie z prawem uzyskała nakaz sądowy - wydany przez właściwy sąd (Nakawa Chief Magistrates Court)”wydany 15 maja, nakazujący Monitorowi wydrukowanie oryginalnej kopii listu i ujawnienie jego źródła. Nie dodała, że nakaz nie obejmował okupacji i zamykania redakcji, co uniemożliwiło wydawania gazet a oba dzienniki odwołały się od tej decyzji do sądu a zatem “nalot” był nieprawny. Sąd nie podjął decyzji bo nie zdążył.

Ten incydent wywołał w świecie medialnym poruszenie. Oskarżono rząd ugandyjski o łamanie praw człowieka i zamach na wolne media. Przeprowadzono wiece i protesty pod redakcjami. Na jednym z nich doszło do bezpośredniego starcia protestujących i policji, która użyła pałek i gazów łzawiących. Kilku dziennikarzy trafiło do aresztu. Dyrektor zarządzający Daily Monitor Alex Assimwe w wywiadzie dla BBC Focus powiedział:

“To przerażające, że w dzisiejszych czasach stosuje się takie metody - zamknąć redakcję, aby dostać się do dokumentu. Gazeta nie ma tego dokumentu i nie musi ujawniać źródeł informacji policji. Prawo nas chroni.”

26 maja doszło do spotkania przedstawicieli rządu i kierownictwa Nation Media Group. Strony doszły do porozumienia. Właściciele gazety zobowiązali się do:

  • publikowania informacji, które są pozyskiwane w odpowiedni sposób, weryfikowane i podparte dokumentami lub oświadczeniami na piśmie
  • nie publikować treści generujących napięcia, nienawiść etniczną, powodować niepewność lub zakłócać porządek prawny.

Dziennikarze sami musieli przyznać,że nieraz podawali do wiadomości publicznej informacje przekazane słownie jako anonimowe źródło donosi. Wierzyli swoim informatorom, co niestety nie zawsze kończyło się dobrze. W obawie o ich życie nie ujawniano, nawet przed sądem ich nazwisk i nie przechowywano w biurach dokumentów. Po majowych wydarzeniach, chcąc powrócić do pracy, zarząd musiał się pokajać i podjął “odpowiednie” kroki wprowadzając w życie ustalenia z rządem. Kiedy gazeta znów zaczęła wychodzić, Don Wanyama znalazł się pod ścisłą kontrolą nie tylko rządu ale też swoich przełożonych. Ta kontrola dziennikarza nie trwała długo bo w między czasie właściciele gazety nawiązali kontakt z profesorem dziennikarstwa z The University Daily Kansan Malcolmem Gibsonem. Amerykanin miał być druga osobą spoza Afryki pracującą w Daily Monitor.

W lutym 2013 roku na wolny wakat w zarządzie New Monitor Publications Limited zatrudniony został weteran brytyjskiego dziennikarstwa Simon Freeman. Liczono że :...osoba Freemana może przynieść świeżą perspektywę i energię redakcji, która znajduje się pod ogromną presją, by zwiększyć wyniki sprzedaży gazety.

Niestety góra się przeliczyła. Brytyjczyk, przyzwyczajony do profesjonalnego zachodniego stylu pracy, spodziewał się pewnych podstaw zarządzania mediami i podziału władzy. Ale w ugandyjskich redakcjach panuje zgoła odmienna zasada. Tu ​​szefowie traktują swoich “juniorów” jak kolegów. „Drobne” problemy są często podejmowane bez konieczności konsultowania się z szefami. Freeman nie mógł się z tym stanem rzeczy pogodzić i co jakiś czas popadał w konflikt z kolegami i z redakcji i z zarządu. Mimo to zdołał doprowadzić złożoną deklarację, przy podejmowaniu pracy, do finału:

  • odnowiony Sunday Monitor trafił na półki
  • pojawiła się luksusowa pozycja sportowa Sports Desk
  • poprawiono ogólny wygląd głównej gazety
  • dodano kilka nowych kolumn tematycznych

Jednak co by nie mówić, mimo pewnego sukcesu, Freeman nie odnalazł się na afrykańskim gruncje. Mając już poważne zatargi ze swoim szefem Alexem Asiimwe i byłym redaktorem naczelnym Danielem Kalinaki, po pięciu miesiącach pracy,w lipcu, wyjeżdża na urlop do Londynu i już nie wraca a w październiku pojawia się Malcolm Gibson. Władza robi krok więcej i Amerykanin, od nowego roku,zastępuje Dona Wanyama na stanowisku redaktora naczelnego.W Daily Monitor zaczęła się rewolucja.

REKLAMA

Gibson, podobnie jak Freeman, nauczony “zasad redakcyjnych” przywiezionych ze swojego kraju, zaczyna je wdrażać na ugandyjskim gruncie czym stwarza sobie grupę oponentów. Redakcja podzieliła się na dwa obozy. Kolejnym krokiem nowego naczelnego była redukcja etatów. Tych zdolnych i zasłużonych, jak Kalinaki, oddelegowano do siedziby Nation Media Group w Nairobi, innych, po likwidacji stanowisk, jak Chris Obore(redaktor polityczny) zwolniono, inni odeszli sami w tym Joachim Buwembo. Od pewnego czasu mówiono,że redakcja Daily Monitor kipi intrygami, nadal nie udostępnia dokumentów potwierdzających informacje i że ogólnie potrzebuje drastycznych zmian.

Miał je przeprowadzić “dziadek z Ameryki”, jak nazywano Gibsona. Podejmując pracę w Kampali miał 70 lat. Uważał się za Afrykańczyka. Chwalił się podróżami odbytymi po tym kontynencie:

“Przejechałem autostopem większość miejsc i między innymi ciekawe przygody wspiąłem się na Mt. Kilimandżaro, najwyższy szczyt Afryki, gdzie możesz zamrozić tyłek, nawet jeśli jesteś o kilka stopni na południe od równika. Przeprowadziłem wywiady z wieloma interesującymi osobowościami, w tym z Nelsonem Mandelą.”

O swojej pracy w Stanach mówił tak:

“Analizuję pracę afro amerykańskich korespondentów wojennych w czasie II wojny światowej i pracuję z weteranem dziennikarstwa, Jackiem Thomasem, nad antologią najlepszego afro amerykańskiego dziennikarstwa XX wieku. Prowadzę także warsztaty w gazetach na temat raportowania, pisania, edycji i zarządzania newsroomami.”

Gibson przyjął dość liberalne stanowisko w sprawie rządzących a na łamach Daily Monitor publikował teksty na temat dziennikarstwa. “Swoich” dziennikarzy oskarżył: ...o poleganiu na ulicznych plotkach i bezpodstawnych pogłoskach, by kształtować swoje opinie na temat tego, co dzieje się w kraju. Spowodowało to krzyk w samym dzienniku i mediach społecznościowych. Nie zrażony Gibson wdrażał kolejne zmiany a swoje poglądy i postanowienia opublikował 30 kwietnia 2014 roku w artykule “Nasze zaangażowanie na rzecz czytelników: dziennikarstwo wysokiej jakości”. Jego głównym założeniem była przejrzystość w dążeniu do „dziennikarstwa wysokiej jakości”. Stworzył listę kontrolną dla dziennikarzy i redaktorów. Obejmowała takie zagadnienia jak:

  • Dokładność: poprawna pisownia, dokładne cytaty, sprawdzone liczby, wysłuchanie wszystkich zainteresowanych stron, zadawać pytania i odpowiadać na zadane.
  • Uczciwość: trzymać równowagę, nie faworyzować żadnej ze stron, przedstawić wszystkie punkty widzenia, używać neutralnego tonu wypowiedzi, nikogo nie wywyższać i nie wyróżniać
  • Kontekst: omówić tło wydarzenia, przedstawić motywy artykułu, patrzeć z szerszej perspektywy na opisywane sprawy,
  • Weryfikacja: zwracać uwagę czy źródło informacji jest wiarygodne i czy można je zweryfikować, nie publikować do czasu weryfikacji, nie używać słów takich jak: podobno,najwyraźniej,rozumiemy itp.

Dla Europejczyka czy Amerykanina nie było to nic nowatorskiego.Ogólnie nie można było się nie zgodzić z tymi założeniami ale to była Uganda. Najwięcej konfliktów wywołały wśród dziennikarzy punkty dotyczące źródeł informacji. W mediach wybuchła dyskusja na temat ugandyjskiego dziennikarstwa. Były dziennikarz Daily Monitor, Andrew Mwenda w swojej kolumnie „Recapturing professional journalism” w The Independent,w numerze z 30 maja - 5 czerwca 2014 roku odpowiedział Gibsonowi tak:

“Dziennikarze mogą odzwierciedlać tylko wartości swoich społeczeństw. Jeśli społeczeństwo zależy od plotek i pogłosek, aby wyciągać wnioski i osądy na temat ważnych kwestii, dziennikarze i dziennikarstwo będą odzwierciedlać takie tendencje.Ugandyjscy dziennikarze nie pochodzą z Norwegii ani ze Szwecji. Pochodzą z Ugandy i dlatego są odzwierciedleniem jej dziwactw, postaw, uprzedzeń itp. - oczekują, że w przeciwnym razie będą naiwni.“

Peter Nyanzi, tydzień później,również na łamach The Independent napisał:

“W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci „The Daily Monitor” był orędownikiem dobrego rządzenia, konstytucjonalizmu i praw ubogich oraz rządów prawa. Zrobiło to oczywiście z przewrotnym nastawieniem i stało się punktem odniesienia dla politycznych rywali rządu.(...) Niewielu Ugandyjczyków podziela pogląd Gibsona, że ​​„The Daily Monitor nie utrzymał lub nie ustalił jeszcze poziomu wiarygodność.“

Zwolniony z redakcji Chris Obore użył bardziej drastycznych słów:

“To głupie, żeby jakikolwiek cudzoziemiec pouczał mnie o mojej miłości do Ugandy. Żaden cudzoziemiec nie może mnie nauczyć, jak nienawidzić lub kochać prezydenta Museveni, ponieważ jest to sprawa wewnętrzna.Nie jestem już dzieckiem do manipulacji. Szanuję starych ludzi, którzy mają treści, ale nie tych o mentalności gangsterskiej. Czas na myślenie, że każdy Ugandyjczyk może być zmanipulowany, zniknął. Niektórzy Ugandyjczycy są zahartowani i należę do tej grupy. Po prostu nie możesz rzucić w nas gównem, bez względu na warunki.”

Malcolm Gibson, miał ciężki orzech do zgryzienia. Porównywał się do Syzyfa i coś w tym było do rzeczy. Mimo,że doprowadził do zwolnienia swoich głównych przeciwników w firmie: Alexa Assimwe i Dona Wanyama, mimo,że nakład wzrastał i, że doprowadził do awansu na kierownicze stanowisko pierwszą kobietę - Carol Beyanga, dziennikarz nie wytrzymał coraz gorszej atmosfery w redakcji, postawy zbuntowanych dziennikarzy i nacisków elity rządzącej. 10 marca 2015 roku zrezygnował ze stanowiska i wrócił do USA.

Właściciele wydawnictwa debatował kilka miesięcy nad kolejnym kandydatem, króry poradziłby sobie z prowadzeniem redakcji a przede wszystkim z opanowaniem emocji dziennikarzy. Latem 2015 roku zapadła decyzja o powołaniu na stanowisko redaktora naczelnego Charlesa Odoobo-Bichachi. Dziennikarz jest “wychowankiem” gazety. Swoja karierę zawodową rozpoczą w dzienniku w 1996 roku. W 2008 roku opuścił redakcję aby podjąć pracę w Independent Publications Ltd. Dwa lata później przeniósł się do Fountain Publishers Ltd. W 2013 roku powrócił do Daily Monitor aby zostać redaktorem naczelnym wydań weekendowych. Malcolm Gibson brał go pod uwagę jako swojego zastępcę ale Bichachi nie pochwalał wszystkich reform i zmian Amerykanina przez co popadał w niełaskę. Latem 2015 roku przyjął ofertę zarządu i przez dwa lata wyprowadził gazetę z zapaści ekonomicznej i międzyludzkiej.

Za kadencji Bichachi Daily Monitor nadal badał korupcję, nadużycia i spekulacje. Zaglądał tam gdzie prosty człowiek zaznał niesprawiedliwości. Korzystał z anonimowych źródeł. Wszystko jednak było rozważane na spotkaniach redakcyjnych i decyzja o tekstach na drażliwe tematy zapadała wspólnie. Poprawiono styl i formę artykułów, zwracano większą uwagę na gramatykę, kontrolowano się nawzajem ale nie po to, żeby dopiec czy zaszkodzić ale żeby się wspierać i nie popełniać błędów.

Echo bytności “amerykańskiego dziadka” odbijało się od ścian redakcji. Nigdy nie jest tak,że wszyscy mają to samo zdanie, dlatego też w newsroomie nieraz dochodziło do ostrej wymiany zdań. Starano się wtedy wyciągać wnioski i znajdować kompromis. Bichachi nie przeprowadził większych roszad personalnych dając kolegom możliwość wykazania się. Zwrócił większą uwagę na media cyfrowe. Wiedział,że od dawna drukowane gazety są w “niełasce”. Aby zmienić ten stan rzeczy zastosował niebezpieczny trick. Aktualizacja strony przeprowadzana był co drugi dzień i nie wszystkie artykuły z podstawowego dziennika umieszczano w Internecie. Zmusiło to czytelników online do sięgnięcia po pozycję drukowaną. Choć nie było pewności co do finału podjętej decyzji, okazała się jednak trafna. Nakład podniósł się z 19103 egzemplarzy w grudniu 2015 roku na 19793 sztuk na przełomie marca i kwietnia 2016 roku. Monitor online nie stracił na swojej atrakcyjności i był według strony analitycznej Alexa, najczęściej odwiedzaną stroną internetowa Ugandy a pozycja drukowana stała się bardziej atrakcyjna dla reklamodawców.

Drugim krokiem co do poprawy wzrostu nakładu była spółka. Pod koniec września 2016 roku Daily Monitor i Jumia Food ogłosiły partnerstwo, w którym obie firmy wykorzystały by swoje mocne strony. Monitor używałby platform Jumii - strony zamawiającej żywność i aplikacji - do rozpowszechniania swojej flagowej gazety, podczas gdy Jumia w zamian otrzymuje awans na platformy Monitora. I choć ponoć spółki nie są dobre to ta zaprzeczyła obiegowej tezie. Sprawdziła się w stu procentach.

Charlesa Odoobo-Bichachi okazał się dobrym szefem i menadżerem. W redakcji nie było wielkich zgrzytów, nakład rósł i choć dziennikarze nadal byli uczestnikami spraw sądowych to trwały one krócej. Strona rządowa nadal próbowała wpływać na redakcję ale bez skutku. Dziennikarze się trzymali razem.

REKLAMA

Na przestrzeni niespełna roku, od lipca 2015 roku do września 2016, odniosła redakcja niepowetowane straty. 25 lipca 2015 roku zmarł fotoreporter dziennika Geoffrey Sseruyange. Miał 40 lat a od dziesięciu bawił wszystkich w redakcji swoimi dowcipami. Charles Odoobo Bichachi powiedział:

“Jesteśmy dumni z jego wkładu w dziennikarstwo. Przyniósł nam znakomite obrazy informacyjne i uchwycił kilka bardzo historycznych momentów. Będziemy za nim tęsknić i nadal będziemy robić to, co kochał - dziennikarstwo.”

11 września 2016 roku z nieznanych przyczyn, zmarł rysownik dziennika Mosses Balagadde. Jego kreskówki polityczne bawiły czytelników przez 15 lat. I ponownie przyszło Bichachi żegnać pracownika i kolegę:

“Msses zabawiał i informował czytelników Monitora swoimi wnikliwymi i humorystycznymi kreskówkami przez półtorej dekady. Jego ilustracje i komentarze na temat wydarzeń społecznych i politycznych w kraju zawsze łaskotały zmysły naszych czytelników.”

Mimo sukcesów redaktora Bichachi, wiadome było wszystkim, że świat idzie w stronę cyfryzacji. Daily Monitor nie powinien zostawać w tyle.We wrześniu 2016 roku otrzymał Bichachi propozycję poprowadzenia całego wydawnictwa. Miałby pod sobą nie tylko gazety drukowane ale i internetową a także obie rozgłośnie radiowe. Hasło zmian brzmiało - Digital-first (najpierw cyfrowy) a zadaniem nowego zarządcy byłoby przekształcenie Daily Monitor z tradycyjnej gazety w dostawcę treści multimedialnych, wykraczającego poza druk, do internetu i radia. Bichachi wyzwanie przyjął. Stworzył grupę uderzeniową, która ostro zabrała się do pracy a redaktorem naczelnym redakcji Daily Monitor została Margaret Vuchiri.



Rok później w lipcu 2017 roku przyszło ekipie Daily Monitor świętować ćwierćwiecze istnienia. Z tego też powodu 24 lipca ukazał się jubileuszowy numer, gdzie na 32 stronach wiele osób związanych z gazetą wspominała swoją przygodę z redakcją. Pod hasłem Monitor@25 można było cofnąć się w czasie na stronie internetowej. Byli pracownicy i dziennikarze, ci co pracują od lat i ci nowi słali na łamach dziennika gratulacje. Dołączyło do nich grono reklamodawców a ich życzenia wyglądały jak reklamy, od tej najstarszej do najnowszej. Na jakiś czas przed obchodami zaproponowano czytelnikom aby wybrali 25 wydarzeń z ćwierćwiecza opisujących historię Ugandy i Daily Monitor. Wśród owych 25 opisanych wydarzeń do najważniejszych zaliczono:

  • Koraka Ronald Mutebi Koronacja 31 lipca 1993
  • Masakry Atiaka - 20 kwietnia 1995
  • Promulgacja Konstytucji - 8 października 1995
  • Masakra w Kichwamba - 8 czerwca 1998 r.
  • Zbiorowe samobójstwo w Kanungu - 17 marca 2000
  • Spalone grobowce Kasubi - 16 marca 2010
  • Zamachy bombowe z 7 lipca 2010
  • Atak na pałac króla Mumberego - 26 listopada 2016

Przez kolejne dni od 24 lipca, codziennie ukazywał się jeden ponowny opis wydarzenia ale w nowym opracowaniu. Simon Kagugube, przewodniczący rady nadzorczej Monitor Publications Limited, powiedział:

“Chcemy nadal pielęgnować przestrzeń dla swobodnego wyrażania opinii, aby pomóc naszemu społeczeństwu nauczyć się wymieniać poglądy swobodnie, zwłaszcza te, z którymi się nie zgadzamy.”

Dzisiejszy Daily Monitor nadal preferuje codzienną prawdę, nadal walczy z politykami i rządem i naraża się na dziwne zarządzenia typu: wejście tylko dla dziennikarzy z wyższym wykształceniem albo dla tych co pracują krócej niż 5 lat bo tylko tacy są obiektywni. Redaktorzy ze stażem wspierają tych młodszych i cieszą się, kiedy osiągają sukcesy a wszyscy zgodnie zapewniają:

“Jesteśmy nadal w czołówce mediów w tym kraju. Nadal jesteśmy najbardziej wpływową gazetą w Ugandzie i wyznaczamy tempo zmian, gdy wchodzimy bardziej w świat cyfrowy.Polityka redakcyjna jest jasna - służyć czytelnikom, robić to obiektywnie, uczciwie i pozostawić czytelnikom własne wnioski.”


Kalendarium Daily Monitor:


  • 1992, 24 lipca - narodziny The Monitor
  • 1994 - rusza strona internetowa gazety
  • 1993-1997 - rządowy bojkot dziennika
  • 1999, maj - aresztowanie czołowych dziennikarzy The Monitor, za “kłamliwe” zdjęcia nagiej kobiety napastowanej przez ugandyjskich żołnierzy.
  • 2000, 17 marca - kenijska grupa medialna Nation Media Group Limited, stała się oficjalnym właścicielem gazety
  • 2001 - uruchomiona zostaje rozgłośnia radiowa 93,3 KFM jako wsparcie dla gazety
  • 2002 - dziesięciodniowa blokada druku gazety
  • 2005, czerwiec - The Monitor zmienia nazwę na Daily Monitor
  • 2005, listopad - “nalot” policyjny na redakcję
  • 2007 - rusza edukacyjny tygodnik Newspaper in Education
  • 2008, 26 kwietnia - policja pobiła fotografa gazety Josepha Kiggundu
  • 2011, listopad - edycja magazynu sportowego Ennyanda w swahili
  • 2013, 20 maja - okupacja biur redakcyjnych i drukarni przez policję
  • 20016, wrzesień - spółka z firmą Jumia Food
  • 2016, wrzesień - wprowadzenie programu “Digital- first”
  • 2017, 24 lipca - początek obchodów 25-lecia dziennika

źródła:

  • https://www.monitor.co.ug/Magazines/PeoplePower/Tracing-the-Monitor-govt-relationship-since-1992/689844-2318548-12b3keu/index.html
  • https://www.monitor.co.ug/OpEd/columnists/CharlesOnyangoObbo/5-years-The-Monitor-Drama-Uganda/878504-4032024-146xsiaz/index.html
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Charles_Onyango-Obbo
  • https://www.monitor.co.ug/meta/about-us/691198-691168-k3kvcr/index.html
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Wafula_Oguttu
  • https://www.sidint.net/content/east-africa-today-interview-charles-onyango-obbo
  • https://www.nytimes.com/2002/10/19/world/ugandan-paper-back-in-print-with-a-front-page-apology.html
  • https://ug.linkedin.com/in/sandra-r-natukunda-4626675b
  • https://jocom.mak.ac.ug/user/56/about%20Me
  • http://www.ugandapressphoto.org/photography-on-the-hustle-2-surving-as-a-photojournalist/
  • https://www.monitor.co.ug/News/National/Monitor-gets-new-managing-editor/688334-1845452-hxlbrj/index.
  • https://www.independent.co.ug/daily-monitor-red-pepper-siege-shame/
  • https://pigapanga.wordpress.com/2013/08/06/briton-freeman-frees-self-from-monitor-top-job/
  • https://pigapanga.wordpress.com/tag/monitor/page/3/
  • https://docs.google.com/document/d/1hkOiDAsDiNOkjEeSQBR3qy9xYOZDWwi0awVhpMj4d9A/edit
  • https://www.monitor.co.ug/OpEd/Commentary/Our-commitment-to-readers--Doing-quality-journalism/689364-2298646-format-xhtml-3mk880/index.html
  • https://pigapanga.wordpress.com/tag/don-wanyama/
  • https://www.independent.co.ug/gibson-mwenda-journalism/
  • https://bigeye.ug/opinion-too-bad-malcolm-gibson-cant-finish-what-he-started-at-daily-monitor-hes-resigned/
  • https://bigeye.ug/things-fall-apart-daily-monitors-malcolm-gibson-resigns/
  • https://bigeye.ug/things-fall-apart-daily-monitors-malcolm-gibson-resigns/
  • https://ugbusiness.com/2127/to-increase-newspaper-sales-the-daily-monitor-is-not-publishing-all-its-articles-online
  • https://acme-ug.org/2016/09/19/investigations-enterprise-journalism-to-be-at-centre-of-daily-monitors-digital-first-strategy-bichachi/
  • https://mobile.monitor.co.ug/News/Death-snatches-Monitors-Geoffrey-Sseruyange/2466686-2808322-format-xhtml-tyf8aqz/index.html
  • https://www.monitor.co.ug/News/National/Senior-Monitor-cartoonist-dead/688334-3377024-xd7rl5/index.html

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na Google+ dodaj na LinkedIn


PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Johann Voldemar Jannsen. Ojciec dziennikarstwa w Estonii

Małgorzata Dwornik
Papa Jannsen zapisał się na kartach historii swojego kraju dużymi zgłoskami. Pierwszy użył nazwy Estonia, stworzył estoński teatr, promował kulturę i język. Założył pierwsze estońskie gazety, które ukazują się do dzisiaj. Jest też autorem słów do pieśni, która po latach stała się hymnem narodowym tego kraju.

Svenska Dagbladet. Historia gazety, którą reklamowały Muminki

Małgorzata Dwornik
Już na przełomie XIX i XX wieku potrafili docenić i wykorzystać potencjał reklamy. Jako jedni z pierwszych eksperymentowali z kolorem w druku i nie wahali się publikować tekstów pisanych przez kobiety. To gazecie Svenska Dagbladet Szwedzi zawdzięczają słowo, określające w języku szwedzkim krzyżówkę.

Historia The Times. Burzliwe losy ikony brytyjskiej prasy

Małgorzata Dwornik
The Times przez pierwsze trzy lata ukazywał się jako The Daily Universal Register. Nie zawierał żadnych artykułów a tylko trzy krótkie notatki "z kraju i ze świata". Wszystko się zmieniło wraz z nowym, dynamicznym profilem gazety. Zanim jednak nadszedł czas opiniotwórczości, trzeba było przejść przez etap prasy brukowej.

Times of India. 180 lat historii gazety, która śledziła narodziny Bollywood

Małgorzata Dwornik
Trzecią co do wielkości gazetę w Indiach i pierwszą anglojęzyczną na świecie (poza Wielką Brytanią) czyta codziennie 7 643 000 osób. Z tego 32% stanowią kobiety. Przez 180 lat gazeta dwukrotnie znalazła się na znaczkach pocztowych, a jej historia naznaczona jest wieloma zawirowaniami.

Historia Die Welt. Gazeta, której marzeniem było zjednoczenie Niemiec

Małgorzata Dwornik
2 kwietnia 1946 roku w Hamburgu, a właściwie w jego ruinach, ukazała się pierwsza niemiecka gazeta pod patronatem wojskowych władz brytyjskich. Przez lata redakcja Die Welt udowadniała, że dobry, ogólnokrajowy tytuł można wydawać poza stolicą. Kiedy już się do niej przenieśli, wyznaczali kolejne, tym razem cyfrowe szlaki.

Historia The Washington Post. Teddy Bear, Watergate i Amazon

Małgorzata Dwornik
Zaczęło się od czterech stron w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy po 3 centy i żółtego dziennikarstwa, uprawianego przez Josepha Pulitzera. Przez 140 lat dziennik z Waszyngtonu zmieniał polityczne barwy, demaskował afery rangi Watergate i stworzył wiele istniejących do dziś pojęć. Jego dziennikarze zdobyli 47 nagród Pulitzera. Również za... zmyślone artykuły.

Historia reklamy. Od krzyku na straganie po techniki podprogowe

Wiktor Balcer
Reklama nie jest wcale domeną współczesności. Jej historia sięga czasów starożytnych. Sam termin pochodzi od łacińskiego „clamo”, co oznacza krzyczeć, przywoływać. Zaczęło się od przekrzykiwania, później były rysunki, ogłoszenia w prasie, filmy, działania podprogowe, natywne, czy OOH.

więcej w dziale: Historia mediów

dołącz do nas

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

reklama

WhitePress - zarabiaj na swojej stronie
Sztuka dobrego mówienia. Bez bełkotania i przynudzania | Mirosław Oczkoś, Wydawnictwo RM



zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o22