menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij
REKLAMAbanner Vobis

2.06.2005 Warsztat reportera

Paragraf 23

Katarzyna Kolenda-Zaleska

Przeczytałam tekst ks. Andrzeja Lutra z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony mogłabym podpisać się pod większością jego spostrzeżeń. Ale nie można nie zauważać, że to w telewizji publicznej powstają najwybitniejsze programy kulturalne, którymi żadna inna stacja nie może się poszczycić.

artykuł udostępniony przez Tygodnik Powszechny
ukazał się w Magazynie Kulturalnym Tygodnika Powszechnego nr 5/6 (54/55), 3 czerwca 2001
***

Tu jest Teatr Telewizji, tu obsypane nagrodami "Rozmowy na koniec wieku" i "Rozmowy na nowy wiek", tu znalazł miejsce dla swojego nauczania ksiądz Józef Tischner. Rozumiem jednak, że ks.Lutrowi chodzi o dziedzinę, za którą telewizja publiczna dostaje największe cięgi - politykę.
W ustawie o radiofonii i telewizji zapisano fatalny, jak się okazało, w skutkach przepis, który politycy różnej maści bez skrępowania wykorzystują do granic możliwości. Chodzi o artykuł 23 ustawy: "Jednostki publicznej radiofonii i telewizji stwarzają partiom politycznym możliwość przedstawiania stanowiska w węzłowych sprawach publicznych". I tu leży pogrzebany pies.

Jest sobota (jakakolwiek). Dziennikarz "Wiadomości" dostaje do ręki kalendarium PAP, czyli spis wydarzeń danego dnia. I tak na przykład:

  • 11.00 - konferencja prasowa SLD - Sejm, sala 109
  • 11.00 - konferencja prasowa ROP - Sejm, sala 102
  • 12.00 - konferencja prasowa PSL - ul.Grzybowska
  • 13.00 - konferencja prasowa Unii Wolności - ul.Marszałkowska
  • 14.00 - konferencja prasowa Platformy Obywatelskiej - ul.Okólnik
  • 14.30 - konferencja prasowa Unii Pracy - ul.Bracka
  • 14.30 - konferencja prasowa AWS - Sejm, sala 102 (zwolniona już po konferencji ROP-u)

Wygląda to upiornie, prawda? Należałoby pojechać na wszystkie wymienione konferencje. A nuż ktoś powie coś wstrząsającego. Z reguły jednak żadnych wstrząsów nie odnotowujemy. SLD chce tworzyć nowe kluby sportowe, PSL martwi się o rolnictwo, a Unia Wolności o mizerię małych miast. AWS domaga się holdingu Polski Cukier. Itd. itd.

REKLAMA

Dziennikarz już na pierwszy rzut oka widzi, że właściwie nic nie kwalifikuje się do emisji w ,,Wiadomościach". Czasem zdarzy się jedna, albo dwie sprawy. Ale jest dopiero popołudnie i sytuacja zaczyna się rozkręcać. Dyskretnie dzwonią telefony od rzeczników prasowych i nie tylko.
- Jak tam wypadliśmy - pada niewinne pytanie. Potem nieco bardziej natarczywe telefony do szefów. I klucz wszystkich rozmów - artykuł 23 ustawy.

Wydawca głównego wydania ,,Wiadomości" ma od rana ból głowy. Co dać, co pominąć. Dlaczego dać SLD i UW, a pominąć PSL i PO. W końcu nie ma wyjścia i daje wszystko. Jeśli nie da, to ma zmarnowaną niedzielę, bo musi odpowiadać na protesty wszystkich pominiętych partii. A one, gdy tylko wybrzmi końcowy sygnał ,,Wiadomości" - ślą protesty do wszystkich możliwych instytucji - do Krajowej Rady, Zarządu Telewizji, Rady Etyki Mediów i gdzie tylko możliwe. Szefowie i wydawcy nie chcąc narazić się na nieprzyjemności - dla świętego spokoju - dają więc wszystko, jak leci. Powstaje niestrawny materiał filmowy, z którego nie wynika właściwie nic. Potworek będący zaprzeczeniem dziennikarstwa. Niezadowolony jest i dziennikarz, i partia, której przesłanie zginęło w zalewie innych przesłań.

Swoją drogą zadziwiająca jest wiara partyjnych PR-owców w moc sobotnio-niedzielnych konferencji prasowych. Tradycję tę zapoczątkował ROP kilka lat temu i Jan Olszewski, instruowany przez zaprzyjaźnionego dziennikarza (zatrudnionego wówczas w telewizji publicznej), co niedziela dzielił się z dziennikarzami swoimi przemyśleniami. Po latach doczekał się godnych następców we wszystkich kręgach politycznych.

Nie jestem za tym, aby życie wewnętrzne partii politycznych ukryć przed opinią publiczną. Obywatele mają prawo wiedzieć, czy konkretna partia chce - na przykład - podniesienia czy zmniejszenia podatków lub szybszego wejścia do Unii Europejskiej. Wewnętrzne spory partyjne, roszady personalne też dla widza są interesujące. Jest oczywiste, że prezentujemy stanowiska partii w ważnych sprawach. Relacjonujemy zjazdy, kongresy, rady naczelne, konwencje, a także konferencje prasowe, byle działo się to zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i umiarem. Ale zdrowy rozsądek zabija 23 artykuł ustawy o radiofonii i telewizji. Potem różni publicyści pastwią się nad "Wiadomościami", bo dajemy tylko oficjałki i gadające głowy, a tu proszę, "Fakty" nie dają. Nie dają, bo zgodnie z ustawą nie muszą dawać. A my, zgodnie z ustawą, musimy. I nic na to nie poradzimy, że politycy różnej maści uwielbiają zagraniczne podróże, a najważniejszym atrybutem podróżnego ekwipunku jest telewizyjna kamera.

REKLAMA

Na pewno nie tylko telewizja publiczna ma na sumieniu grzechy przypodobania się określonym opcjom politycznym. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji - instytucja na wskroś polityczna - nie tylko obsadza rady nadzorcze publicznych mediów. Rada przede wszystkim rozdziela koncesje stacjom komercyjnym. Od na wskroś politycznej Rady zależy, ile nadajników dostanie dana telewizja. Czy w tej sytuacji właściciele stacji mogą być, i są całkowicie odporni na polityczne wpływy?

I jeszcze jedna uwaga do tekstu ks. Andrzeja Lutra. Wydaje mi się, że w całej tej dyskusji nie chodzi tylko i wyłącznie o wolność słowa i dyspozycyjność dziennikarzy. Zniesienie cenzury, odzyskanie suwerenności nałożyło na nas nie tylko obowiązek rzetelnego informowania. My, dziennikarze, nie sprawdziliśmy się w wolnej Polsce, bo nie umieliśmy pomóc ludziom w zrozumieniu istoty demokracji. Nie uczestniczyliśmy aktywnie w tworzeniu obywatelskiego społeczeństwa. Owszem, wskazywaliśmy na bolączki, afery korupcyjne. Piętnowaliśmy nieuczciwych urzędników. Ale nie pomagaliśmy myśleć o państwie w kategoriach wspólnego dobra.

Krzysztof Piesiewicz pyta: czy słaba kondycja polskiej demokracji zagraża wolności mediów. Chciałabym odwrócić to pytanie. W jakim stopniu my, dziennikarze, jesteśmy winni słabej kondycji polskiej demokracji? Może przy okazji tekstu księdza Andrzeja Lutra i rozpoczętej przez niego dyskusji warto zrobić rachunek sumienia.

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na LinkedIn

PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Tendencja

Michał Chmielewski
Kiedy stan papieża się pogorszył, świat dosłownie stanął w miejscu. W sensie metaforycznym. W gazetach, telewizji i radiu nie było o niczym innym mowy, wszyscy relacjonowali wydarzenia z Watykanu.

Sarkazm w komunikacji. Badanie naukowców z INSEAD

Krzysztof Fiedorek
Sarkazm może być cennym narzędziem w komunikacji interpersonalnej, ale jego skuteczność zależy od kontekstu i relacji między nadawcą a odbiorcą. Badacze z uczelni INSEAD dowodzą, że dobrze wykorzystany sarkazm jest cennym narzędziem dla dla języka biznesu i reklamy.

Legal Design. Jak tworzyć zrozumiałe teksty prawne

Katarzyna Armińska-Waszczyk
Ilu prawników z ręką na sercu może powiedzieć, że tworząc umowy lub regulaminy, myśli o ludziach, którzy będą z tych dokumentów korzystać? Bądźmy szczerzy. Zwykle bazują na dostępnych wzorach, mając świadomość, że tekst wróci do nich z poprawkami kolegi z branży.

Młodsi idą

Wojciech Giełżyński
Niestety, w dziennikarstwie "pisanym" nowych orłów pozostanie niewielu. Jak szczygły i skowronki odlecą ku rozmaitym tok-szołom, "Big Brotherom". [Źródło: Tygodnik Powszechny].

Wszechobecna przemoc

Włodzimierz Knap
Z przemocą w mediach praktycznie codziennie styka się każde dziecko, choćby dlatego, że brutalne i okrutne sceny są pokazywane nawet w programach dla najmłodszych.

Etyka w reklamie

Mariusz Żurawek
Branża reklamowa, z uwagi na swoją drapieżną naturę, wydaje się być pozbawiona wszelkich zasad i obyczajowości. Tymczasem jak każda dziedzina, posiada swoją etykietę

Przemoc na ekranie

Agnieszka Gościniak
Przesycenie współczesnego świata brutalizacją od kilku lat uwidacznia się w polskich mediach. A może przemoc jest jedynie instrumentem, atrakcyjnym wabikiem wykorzystywanym przez te media? Co gorsza, przemoc i agresja przestały już być piętnowane. [Źródło: Merkuriusz Uniwersytecki].

więcej w dziale: Warsztat reportera

dołącz do nas

Facebook LinkedIn X Twitter Google RSS

praca w mediach

Wydawca, influencer
Whitepress Dziennikarz
oferty mediów lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich Więcej

reklama

rectangle Lumix
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy

zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o24