menu
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM

4.10.2005 Warsztat reportera

Dziennikarska hołota

Michał Rala, Tygodnik NIE

Poglądy są jak podpaski higieniczne. Trzeba je zmieniać, żeby zawsze pachnieć ładnie.

W Nysie, mieście słynnym z samochodów Nysa, najpoważniejszą siłą kształtującą zapatrywania jest istniejący od 1947 r. papier "Nowiny Nyskie". Wydawcą jest Nyskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, czyli sądząc po nazwie organizacja ni taka, ni siaka.
Dyrektorem Wydawnictwa jest Janusz Sanocki, w którego mózgu myśli powstają niczym dźwięki w fortepianie, a w druk zaklęte powalają każdego wroga Sanockiego. Głowa Sanockiego nurzała się w światopoglądach rozmaitych - od PZPR przez "Solidarność", KPN, UPR, AWS, a obecnie wypełnia ją Liga Nyska, organizacja o zapatrywaniach januszosanockich.

Janusz Sanocki zdobył "Nowiny Nyskie" w taki sposób, że nakazał swoim poplecznikom, by gremialnie wstępowali do Nyskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Gdy mieli już w Towarzystwie większość kwalifikowaną, zgodnie ze statutem odwołali starego redaktora naczelnego, a na jego miejsce powołali Janusza Sanockiego. Sanocki pozbył się niewygodnych redaktorów i zatrudnił sobie przyjaznych. "Nowiny Nyskie" stały się organem Ligi Nyskiej pana Janusza Sanockiego. W czasach, w których pan Sanocki cieszył się godnością burmistrza Nysy, "Nowiny" były zarazem pismem władzy.

Obok wyczynów nyskich lubieżników, cennika za wywóz śmieci i programu telewizyjnego, "Nowiny Nyskie" trzymają linię programową, którą trafnie ilustruje przysłowie: Prawda jest jak dupa - każdy siada na swojej. Jest to stanowisko z gruntu mi wrogie, gdyż mniemam wręcz przeciwnie, iż dupy mogą być dwie, a prawda jest tylko jedna.

***

1 marca 2001 r. na tytułowej stronie "Nowin Nyskich" ukazał się reportaż pod tytułem "PRAWO DO POGRZEBU" autorstwa redaktorek Danuty Wąsowicz-Hołoty i Agnieszki Nawrockiej. Tekst był długi i nieciekawy, dlatego cytuję tylko najistotniejsze wyjątki:

W Goświnowicach 87-letnia staruszka nie może pochować syna na katolickim cmentarzu. Powód? Proboszcz tamtejszej parafii Andrzej Gołaszewski uważa, że Zenon K. nie chodził do kościoła. (...) Staruszka ma 87 lat i życie było dla niej okrutne. (...) Sterana życiem nawet nie będzie w stanie na Zaduszki pojechać, żeby zapalić świeczkę i pomodlić się. (...) Poprzedni ksiądz, jak odchodził na inną parafię, to ludzie płakali z żalu (...) teraz jest 10-20 osób na mszy.(...) Odmawia ślubów, chrztów, pochówków. (...) Byliśmy rodziną zastępczą dla wnuków naszej tragicznie zmarłej córki. (...) Ale jednak musiałam pochować męża w Nysie. Ksiądz nie słuchał moich próśb i błagań. (...) A dlaczego ksiądz chowa na cmentarzu "kociarzy" i wisielców? (...) Kilka lat temu kapłan nie pochował młodej kobiety, dobrej troskliwej żony (...) bo według księdza nie była dobrą katoliczką i nie uczęszczała regularnie na mszę. Na koniec redaktorki usłyszały od proboszcza Gołaszewskiego - co w publikacji zacytowały: Nie będę rozmawiał, wyjdźcie! Rozkazał, pokazując drzwi.

Nysa czytała swoje "Nowiny" i oczom nie wierzyła. W imię Ojca i Syna! Czyż tej gazety nie trzyma za mordę bogobojny burmistrz Janusz Sanocki, który szaty przed laty rozdzierał w obronie wieszanych w zakładzie pracy krzyży! Później miało się okazać, że tego akurat numeru Sanocki nie dopilnował, gdyż przebywał za granicą. Redaktor Hołota oraz jej koleżanka popełniły reportaż "PRAWO DO POGRZEBU" z własnej dziennikarskiej uczciwości.

8 marca 2001 r. "Nowiny Nyskie" też na pierwszej stronie zamieściły więc tytuł: "Błotem w księdza" z nadtytułem: "Żenujący poziom dziennikarek szukających sensacji". Na dalszych stronach czytamy:

Wyrażamy protest przeciwko pomówieniom i kłamstwom (...) skierowanym przeciwko naszemu Ks. Proboszczowi. (...) Nieprawdą jest, że 87-letniej staruszce ksiądz odmówił pochowania syna - bo staruszka ta w ogóle u księdza nie była. (...) Nieprawdą jest, że ksiądz nie zgadza się na pochowanie zmarłego niepraktykującego na cmentarzu. (...) Nieprawdą jest, że babcia zaopiekowała się wnukiem po śmierci córki, bo córka żyje a odebrano jej prawa rodzicielskie, bo nie zajmowała się dziećmi. (...) Nieprawdą jest, że kapłan odmówił pogrzebu rzekomo "młodej kobiecie i troskliwej żonie", bo w rejestrze zmarłych nikt taki nie figuruje. (...) Nieprawdą jest, że kapłan nasz nie udziela narzeczonym ślubu (...) Nieprawdą jest, że praca naszego Duszpasterza ma tylko materialny wymiar. (...) Najgorszym kłamstwem tej gazety jest kalumnia rzucona na nas parafian, że rzekomo jest nas 20 osób w niedzielę w kościele (...). Jesteśmy dumni z naszego księdza i jest On dla nas dużym autorytetem (...) Nie dziwimy się, że nie chciał rozmawiać z ludźmi, którzy zaczęli swój wywiad (...) zaglądając przez dziurkę od klucza i podsłuchując pod drzwiami.
Podpisano: Rada Parafii z Goświnowic, razem 216 osób.

Na tej samej stronie "Nowin Nyskich" redaktor Hołota i spółka w artykule pod tytułem "Od Autorek" kajają się straszliwie i po wielokroć:

Drodzy mieszkańcy Goświnowic! (...) Jeśli uraziliśmy Wasze religijne uczucia - przepraszamy. Jeżeli naraziliśmy na szwank dobre imię Waszego proboszcza ks. Andrzeja Gołaszewskiego - przepraszamy (...) Jeśli (...) liczba wiernych na mszy św. nie odpowiada prawdzie (...) przepraszamy (...) Na koniec: Serdecznie przepraszamy panią Zdzisławę Sz. i jej córkę. Mamy nadzieję, iż informacja "o tragicznej śmierci" będzie dobrą wyrocznią na długie życie.

***

W Warszawie za pieniądze z Europy Zachodniej powstało Stowarzyszenie Wspierania Aktywności Lokalnej.
Widomym przejawem tego bytu jest internetowa "Ogólnopolska Gazeta Lokalna". Stowarzyszenie chlubi się tym, że promuje tzw. dziennikarstwo obywatelskie. Dziennikarstwo obywatelskie, zdaniem tej lokalnej ogólnopolskiej gazety - nie jest show-biznesem ani dziennikarstwem partyjnym. Jego celem nie jest zysk ani marketing wyborczy. Dalej też czytamy: Wszystko jest polityką. Świat, a Polska nie jest wyjątkiem, lecz najlepszym tego przykładem, przeżywa proces alienacji rządzących od rządzonych. Między odrębnymi orbitami, po których krążą jedni i drudzy, porusza się wolny elektron, fenomen współczesności, czyli dziennikarz.

Swoje zacne zapatrywania na misję dziennikarstwa obywatelskiego Stowarzyszenie promuje organizując co roku konkurs "Obywatel Reporter". Jury tego konkursu jest nie byle jakie i z samych fenomenów współczesności złożone: Marek Sarjusz-Wolski, przewodniczący, dziennikarz niezależnego magazynu europejskiego; Wojciech Maziarski, dziennikarz "Przekroju"; Piotr Pytlakowski dziennikarz "Polityki" oraz inne swobodne elektrony.

Społeczeństwo Nysy nigdy by się o Stowarzyszeniu i dziennikarskim konkursie nie dowiedziało, gdyby nie jego ulubione "Nowiny". 16 maja 2002 r. na frontowej stronie "Nowiny Nyskie" opublikowały fotografię rozradowanej redaktor Hołoty i jej koleżanki, które 8 maja w siedzibie "Polityki" w Warszawie odebrały honorowe wyróżnienie w III Edycji Konkursu "Obywatel Reporter" za "PRAWO DO POGRZEBU". Spośród 300 nadesłanych artykułów - informuje podpis pod zdjęciem - jury wybrało 12, w tym reportaż dziennikarek "Nowin Nyskich". Nagrodę wręczył redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński.

Spotkałem redaktor Hołotę na ulicy Moniuszki w Nysie nieprzypadkowo, ale po to, żeby się dowiedzieć o granicę bezczelności, zakłamania i partactwa, jakie jej zdaniem można jeszcze w naszym dziennikarskim fachu przekroczyć. Redaktor Hołota potraktowała mnie podług przykładu księdza. Czyli jak on ją, ona mnie posłała na drzewo. Chciałem usłyszeć od eksburmistrza Nysy i dyrektora "Nowin Nyskich" Janusza Sanockiego, co on na to. A on mi na to, że "NIE" i tak wszystko wie najlepiej i nie będzie mi za kwiatek do kożucha robił.

A tak zupełnie na marginesie. Udałem się także do Goświnowic. I ten ich proboszcz to jest rzeczywiście jakiś wyjątkowo obrzydliwy truteń.

***
artykuł udostępniony przez Tygodnik NIE

Zobacz artykuły na podobny temat:

Granice wolności mediów

Katarzyna Krzaczkowska
Większość ludzi jest przekonana, że media służą informacji i podają pewne wiadomości. Inaczej rzecz biorąc, większość ludzi jest przekonana, że media działają uczciwie. Sprawa jednak nie jest tak prosta.

Zawód: korespondent

Oficyna Wydawnicza BRANTA
Zawód: korespondent. Wilno - Hawana - Madryt to napisana świetnym językiem autobiografia dziennikarska, pełna humoru, wyrafinowanej autoironii, a zarazem refleksji..

Zawód bez świadomości

Piotr Wojciechowski
Powszechne jest to, że dziennikarz nie do końca wie, co robi. Nie ma ani czasu, ani motywacji, aby objąć szerszą perspektywą i solidną refleksją rolę mediów. Źródło: Tygodnik Powszechny.

Medialny a rzeczywisty obraz świata

Marcin Kęczkowski
Media to instrument władzy społecznej, narzędzie kontroli, zarządzania społecznego i mobilizacji. Czy przemoc w mediach rodzi przemoc w świecie realnym?

Młodość na sprzedaż

Sylwia Grzymała
Młodość jest jednym ze skuteczniejszych motywów wykorzystywanych w reklamie i promocji. Dlaczego? Pomnieważ ulegają mu za równo młodzi, jak i dojrzali konsumenci. Źródło: Merkuriusz Uniwersytecki.

praca w mediach

reklama



zarabiaj

Zarabiaj z Reporterzy.info

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17