5.02.2024 Marketing i PR
Optymalizacja w retargetingu. Czym jest Multiple Retargeting Strategy
Przemysław Wójcicki, senior business development manager w RTB House
ilustracja: bing.com/createWspółpraca z zaufanym dostawcą retargetingu ma wiele korzyści. Zapewnia dogłębne zrozumienie oferowanych produktów, grupy docelowej, pozwala optymalizować kampanie w oparciu o wcześniejsze wyniki, testy czy budżety. Jedną z nowych, zaawansowanych metod optymalizacji kampanii jest także współpraca z kilkoma dostawcami. Pozwala ona na skoncentrowaniu się na różnych aspektach kampanii.
Mimo że dane dostawców często są wspólne, różnorodność metodologii i podejść partnerów prowadzi do unikalnej personalizacji komunikacji z klientami. Dzięki wykorzystaniu zróżnicowanych algorytmów i zasobów różnych partnerów można osiągać lepsze wyniki.
Jakie korzyści można osiągnąć dzięki Multiple Retargeting Strategy?
Konkurencja i motywacja: Współpraca z wieloma partnerami stymuluje zdrową konkurencję, prowadzącą do osiągania lepszych wyników. To pozwala firmom wyznaczyć najlepszych graczy w różnych kanałach marketingowych, co z kolei napędza tworzenie innowacyjnych strategii.
Unikalna wiedza: Każdy dostawca ma swoje doświadczenia i wiedzę. Współpraca umożliwia korzystanie z różnorodnych perspektyw, co może skutkować bardziej zróżnicowanymi i skutecznymi strategiami targetowania.
Lepsza personalizacja: Współpraca z różnymi partnerami pozwala na wykorzystanie ich unikalnych możliwości targetowania i dostępu do danych. To z kolei umożliwia lepszą personalizację komunikatów i segmentację na podstawie preferencji i zachowań klientów.
Optymalizacja kampanii: Dzięki dostępowi do różnych danych, firmy mogą skutecznie identyfikować zarówno udane kampanie, jak i obszary wymagające poprawy. To prowadzi do stałej optymalizacji działań marketingowych.
Szerszy zasięg: Współpraca z wieloma partnerami daje dostęp do różnych platform, sieci i grup odbiorców, co zwiększa widoczność i szanse na dotarcie do różnych klientów.
Więcej konwersji: Współpraca z różnymi partnerami, dzięki ich różnorodnemu doświadczeniu i unikalnej wiedzy może prowadzić do zwiększenia kliknięć i konwersji, co przekłada się na efektywność kampanii.
Lepszy wskaźnik ROAS: Porównanie skuteczności różnych partnerów pozwala na strategiczne alokowanie budżetów, co może znacząco poprawić wskaźnik zwrotu z inwestycji.
Choć dla niektórych firm, strategia ta może okazać się korzystna, na rynku istnieje wiele mitów dotyczących tego podejścia. Omówimy je poniżej:
- MIT: Nakładanie się reklam: Marketerzy obawiają się, że przy korzystaniu z kilku dostawców, reklamy mogą wyświetlać się tym samym użytkownikom. Ważne jest jednak ustalenie odpowiednich założeń. Reklamy są dopasowywane do użytkowników i ich szerszy zasięg w tym przypadku może zwiększać szansę na konwersję.
- MIT: Zbyt częsta obecność reklam: Marketerzy obwiają się, że użytkownicy będą zbyt często widzieli ich reklamy. Poprzez kontrolowanie limitów wyświetleń i śledzenie kampanii można jednak efektywnie zarządzać częstotliwością reklam.
- MIT: Większe koszty: Korzystanie z tej formy współpracy nie musi oznaczać wyższych kosztów. Można je skutecznie kontrolować poprzez określenie celów kampanii, budżetów i monitorowanie wydajności.
Czy warto przetestować to podejście?
Dane z raportu RTB House "2023 Guide to Multiple Retargeting Strategy" pokazują, że Multiple Retargeting Strategy stanowi innowacyjne i efektywne narzędzie, które pozwala firmom osiągać znaczące rezultaty w kampaniach reklamowych. Jest więc jednym z podejść do retargetingu, które warto rozważyć, myśląc o dalszej optymalizacji wskaźników zwrotu z inwestycji.
źródło: infowire.pl
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Marketing i PR:
Co wpływa na nasze decyzje zakupowe? Badanie KONSUMER 2026
Michał Mystkowski
Babcia ogląda TikToka przed snem. Ojciec po pięćdziesiątce wpisuje w Google "czy AI zabierze mi pracę?" Trzydziestolatka odkłada decyzję o dziecku, ale kupuje weekendowy wyjazd, żeby „na chwilę odetchnąć”. Dwunastolatek pyta ChatGPT o pracę marzeń i próbuje namówić rodziców na kolejny skin do gry.
SEO w erze AI i nowe wytyczne Google. Koniec FAQ rich results i spamu
Sandra Kluza
Google coraz wyraźniej odcina się od hacków pod AI i przypomina, że fundamentem widoczności nadal pozostają jakościowa treść, techniczna dostępność serwisu i użyteczność dla użytkownika. AI Search nie zastępuje SEO.
Analiza danych. Sygnały ostrzegawcze i dług technologiczny
Aleksander Pawzun
Jeszcze kilka lat temu klasyczna hurtownia danych, nocne przetwarzanie i raporty dostępne rano były oznaką dojrzałości organizacji. Dziś w wielu firmach te same rozwiązania stały się niewidzialnym ograniczeniem.
Podobne artykuły:
Wideo w internecie. O sukcesie decydują dwie sekundy
Katarzyna Sadło
Jak wynika z badania Wideo mobile 2016, aż 41 proc. ankietowanych deklaruje, że ogląda materiały wideo online na smartfonie bądź tablecie. Wśród nich 62 proc. robi to codziennie. Popularność filmów wykorzystuje branża marketingowa i reklamowa, dla których jest to jeden z najważniejszych i najszybciej rozwijających się formatów digital.
Firmy nie potrzebują influencerów. Badanie Akademii Koźmińskiego
Paweł Korzyński, Grzegorz Mazurek
Opinie pracowników w mediach społecznościowych o swojej firmie to jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji o pracodawcy. Posty pracowników dotyczące organizacji to także magnes dla partnerów biznesowych i kandydatów do pracy – szacuje się, że osiem na dziesięć osób ufa rekomendacjom szeregowych pracowników, a nie ich szefom. To powód, by starania o wizerunek zacząć od środka firmy.
Jak wygenerować ruch na stronie internetowej
Krzysztof Kłosiński
Wysoki ruch w naszej witrynie to podstawa jej sprawnego funkcjonowania. Sprawia on, że potencjalni klienci mają możliwość zapoznania się z naszą ofertą. Ponadto jest on jednym z głównych elementów, które wyszukiwarka Google bierze pod uwagę w trakcie ustalania pozycji naszej strony w wynikach wyszukiwania.
Klienci podrywają boty z obsługi. Co mówią badania contact center
Krzysztof Fiedorek
Badania firmy Infobip pokazują, że blisko 20% Amerykanów prowadzi zalotne rozmowy z botami podczas załatwiania standardowych spraw związanych z obsługą klienta. Tendencja ta jest szczególnie widoczna wśród osób w wieku od 35 do 44 lat, gdzie ponad połowa badanych przyznała się do flirtowania z wirtualnym asystentem.





























