3.04.2006 Historia mediów
Historia informacji wojennej
Agnieszka Osińska
Jako pierwszy mediów do własnych celów użył cesarz niemiecki Maksymilian I, który dzięki nim z jednej strony starał się wpłynąć na społeczeństwo Rzeszy, a z drugiej komunikować z przeciwnikiem - mieszkańcami Republiki Weneckiej, którym obiecał lepsze życie, dobrobyt.
Do czasów napoleońskich, a może i nawet do rewolucji amerykańskiej, wojna miała charakter tajnej dyplomacji, stąd często ją zwano "wojną gabinetową". Nie zwracano wówczas uwagi na opinię publiczną i nie widziano potrzeby informowania jej o postępowaniach militarnych. Rewolucji w tym względzie dokonał Napoleon, który dostrzegł wagę informacji i tym samym dbał o jej przekazywanie. Innego zdania był Wellington, który oskarżał gazety o zbyt dokładne informowanie, przez które przeciwnik znał każde jego posunięcie. A Churchill tak mówił o rodzimej stacji telewizyjnej: "BBC to wróg we własnym domu, więcej przynosi szkody niż pożytku", zaś rzecznik prasowy gen. McArthura traktował dziennikarzy jako wrogów numer jeden podczas wojny koreańskiej. Jedynie Waszyngton uznał media za pomocne i przez cały czas sprawowania swojej władzy uważał je za swojego sojusznika. Spróbujmy przypatrzeć się wydarzeniu znanemu jako "masakra bostońska". Incydent ten był pojedynczym starciem, w trakcie którego żołnierze angielscy sprowokowani przez kilku mężczyzn cywilnych otworzyli ogień. W wyniku tego zginęło pięciu mieszkańców Bostonu, zaś prasa rewolucyjna nazwała to zdarzenie masakrą, rozwodząc się nad okrutnością Brytyjczyków. Wielu skwitowało to następującymi słowami: "Wprowadź przeciwnika w błąd i zadbaj, by w nim wytrwał". I ta maksyma stanowi dla większości dowódców główny punkt wyjścia.
Wróćmy jednak do dalszego rozwoju informacji wojennej. Lata 1846-1847 upłynęły pod znakiem wojny meksykańsko-amerykańskiej. Konflikt ten był pierwszym konfliktem militarnym, o którym prasa regularnie informowała społeczeństwo. Amerykańscy reporterzy dzień i noc towarzyszyli oddziałom Taylora, a następnie przesyłali wiadomości do swoich macierzystych redakcji za pomocą telegrafu. Na wojnę krymską wyruszył pierwszy korespondent wojenny z Times?a - Russel. Po raz pierwszy też właśnie wtedy zostało ukazane okrucieństwo wojny. Russela aresztowano oskarżając go o zbyt dokładne opisywanie działań batalistycznych, które mogło przyczynić się do wzmocnienia pozycji wroga. W wyniku jednak posiedzenia, które odbyło się 25 lutego 1856, zniesiono cenzurę nad informacją wojenną i wszyscy dziennikarze mogli spokojnie informować o poczynaniach na polu walki. Z kolei wojna secesyjna w Ameryce przyniosła rozwój fotografii wojennej. Studio Bradyego zdecydowało się wówczas wysłać na front dwudziestu fotoreporterów, którzy przywieźli ze sobą pierwszy obrazowy dokument historii wojny. Inaczej było podczas zmagań w Zatoce Perskiej, gdzie dziennikarze opisując starcia przeciwników, nie używali słownictwa militarnego, zatajali informacje, czynili je niejasnymi. Książę Albert niepokojąc się jednak o bądź co bądź negatywne skutki działań wojennych, wysłał na Krym swojego fotografa, by ten ukazał pozytywne aspekty toczonych walk. Fenton, bo tak nazywał się ów człowiek, sfotografował żołnierzy leżących, pijących herbatkę i uśmiechniętych, przez co książę uzyskał pożądany efekt: wojna kojarzona była z sielskością i spokojem.
Przełom w informacji wojennej nastąpił też dzięki generałowi Karlowi von Clausewitz, który stwierdził - jako pierwszy teoretyk i historyk wojskowości - że po rewolucji francuskiej wojna nie jest już sprawą żołnierzy, lecz całych narodów. Wyznaczył również trzy czynniki, które każda teoria wojny musi uwzględnić. Są to: rząd definiujący cele wojny, armia o te cele walcząca i naród, który je popiera. Ważną rolę spełnia też wg niego propaganda, która jest bronią jak karabin, tyle że skuteczniejszą. A Wellington dodaje: "najważniejsze podczas wojny jest zachowanie tajemnicy inaczej wróg będzie wiedział, co za kulisami". A jak zachować ową tajemnicę? Obaj politycy mieli na to bardzo prosty sposób: kłamstwo i dezinformacja przeciwnika, czyli tzw. komunikowanie paradoksalne, bo prawda na wojnie - jak mawiał Ponsomby - to przestępstwo.
***
Literatura:
T. Goban-Klas, Media i komunikowanie masowe, Warszawa-Kraków 2000
B. Ociepka, Komunikowanie międzynarodowe, Wrocław 2002
A.Zipfel, M. Kczik, Warszawa 2000
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Historia mediów:
România Liberă. 150 lat historii rumuńskiej prasy
Małgorzata Dwornik
14 maja 1877 roku Rumunia ogłosiła oficjalnie niepodległość od Imperium Osmańskiego a już dzień później na rynku Bukaresztu pojawiła się gazeta România Liberă<em> (Wolna Rumunia)</em>. Jej założycielem, pierwszym dyrektorem i dziennikarzem był Dimitrie August Laurian mocno wspierany przez profesora Ştefana Mihăilescu.
El Mercurio de Valparaiso z Chile. Najstarsza hiszpańskojęzyczna gazeta świata
Małgorzata Dwornik
Pierwszy numer rozpoczął rewolucję w Ameryce Południowej. Przetrwał 200 lat burzliwej historii: pożary siedziby, plądrowanie redakcji, kryzysy gospodarcze i dyktaturę. Dziś El Mercurio de Valparaiso ma unikalny status na rynku mediów w Chile. I tytuł światowego dziedzictwa UNESCO.
Historia La Jornada. Lekcja niezależności od dziennika z Meksyku
Małgorzata Dwornik
Powstał dzięki determinacji dziennikarzy i wsparciu noblisty. Na pierwszy numer złożyli się nawet studenci i bezdomni. Przetrwał trzęsienia ziemi, kryzysy finansowe i ataki polityczne. Dziś dziennik La Jornada z Meksyku to silna, niezależna marka z 10 edycjami regionalnymi i milionami odsłon w internecie.
Podobne artykuły:
Cenzura na świecie - Białoruś
Romuald Rzeszutko
W państwie, gdzie jeszcze nie tak dawno za szerzenie niepoprawnych politycznie treści można było dostać kulkę w tył głowy nie istnieje żadne większe opozycyjne medium
W PRL-u wszyscy dziennikarze współpracowali?
Money.pl
Każdy dziennikarz, który przedstawiał cenzurze teksty do akceptacji, może być w myśl nowej ustawy lustracyjnej obwiniany o współpracę z organami bezpieczeństwa PRL - twierdzi Izba Wydawców Prasy.
Yahoo! Historia przegranych gigantów internetu
Małgorzata Dwornik
Z pomysłu na katalog stron internetowych, który miał uporządkować bałagan w sieci, narodził się jeden z pierwszych gigantów rynku online. Jego historia to opowieść o błyskawicznym wzlocie i bolesnym upadku pod własnym ciężarem. Choć we wrześniu 2021 roku pojawiło się światełko w tunelu. Kolejne.
RAI. Historia włoskiej telewizji dla ciebie i dla wszystkich
Małgorzata Dwornik
3 stycznia 1954 roku, o godzinie 11:00, w studio w Turynie, Fulvia Colombo, pierwsza włoska spikerka telewizyjna odczytała na wizji program dnia. Obejrzało ją blisko 36% mieszkańców Włoch. To imponujący wynik, gdyż oficjalnych abonentów było tylko 24 tysiące.





























