28.04.2025 Rynek medialny
Treści od użytkowników w sieci. Pole minowe dla dziennikarzy
Krzysztof Fiedorek
ilustracja: DALL-ETreści tworzone przez użytkowników, określane mianem User Generated Content, UGC, zmieniają sposób, w jaki powstają wiadomości. Oferują szybki dostęp do informacji z miejsc, gdzie często nie docierają tradycyjni dziennikarze. Jednak raport „The Importance of UGC Verification in Building Trust in News” przygotowany przez Reuters Institute stawia sprawę jasno: bez rygorystycznej weryfikacji UGC media narażają się na utratę zaufania odbiorców.
Boimy się fałszywych informacji
Odbiorcy coraz rzadziej wchodzą bezpośrednio na strony gazet czy korzystają z aplikacji informacyjnych. Z danych Reuters Institute wynika, że w 2024 roku tylko 20% użytkowników jako pierwsze i podstawowe źródło wybiera tradycyjne kanały dostępu do wiadomości. Większość szuka informacji na TikToku, WhatsAppie czy YouTube.
W tym samym badaniu 59% ankietowanych przyznało, że martwi się o prawdziwość treści online. Strach przed dezinformacją rośnie, a jednocześnie odbiorcy są świadkami coraz większej liczby fałszywych wiadomości.
| Temat | Odsetek |
|---|---|
| Polityka | 36% |
| COVID-19 | 30% |
| Kryzys kosztów życia | 28% |
| Konflikt izraelsko-palestyński | 27% |
| Wojna w Ukrainie | 24% |
| Klimat i środowisko | 23% |
| Migracja | 21% |
Warto zwrócić uwagę, że tematy, w których fałszywe treści pojawiają się najczęściej, dotyczą spraw szczególnie emocjonujących społecznie i politycznie. Polityka, pandemia, wojny i kryzys ekonomiczny - w tych obszarach dezinformacja może prowadzić do realnych napięć społecznych.
Popularność zamiast wiarygodności
Badania UNESCO pokazują, że 41,6% internautów ocenia prawdziwość treści na podstawie ich popularności - liczby polubień i wyświetleń. Oznacza to, że ogromna część użytkowników ufa temu, co jest „na topie”, a nie temu, co jest sprawdzone. W praktyce sprzyja to rozprzestrzenianiu niezweryfikowanych materiałów, które trafiają do świadomości zbiorowej szybciej niż sprawdzone wiadomości.
Reuters zwraca uwagę, że media muszą w tej rzeczywistości działać jeszcze szybciej i jeszcze dokładniej. W przeciwnym razie ryzykują, że same staną się kanałem dla dezinformacji.
Raport przypomina głośny przykład z 2020 roku, kiedy to podczas konfliktu na granicy Indii i Pakistanu sieć obiegło nagranie pokazujące rzekomy atak wojskowy. W rzeczywistości było to wideo z gry komputerowej „Arma 2”.
Fałszywe informacje, które szybko zdobyły popularność, wzmocniły napięcia między państwami i pokazały, jak łatwo UGC może wpłynąć na opinię publiczną, jeśli media nie wprowadzą odpowiednich procedur weryfikacyjnych.
Modelowa weryfikacja: trzęsienie ziemi w Japonii
Reuters przytacza przykład skutecznej weryfikacji podczas trzęsienia ziemi w Ishikawa w Japonii na początku 2024 roku. Na platformach społecznościowych szybko pojawiło się wideo przedstawiające osuwisko ziemi. Visual Verification Team Reutersa od razu podjął działania:
- sprawdził metadane pliku (data, lokalizacja, urządzenie),
- skontaktował się z autorem nagrania i uzyskał oryginał,
- porównał krajobraz z obrazami Google Street View,
- potwierdził autentyczność miejsca dzięki aktualnym zdjęciom satelitarnym.
To wielopoziomowe podejście pozwoliło Reutersowi szybko i bez wątpliwości zweryfikować nagranie. Bezpośredni kontakt z autorem materiału oraz dokładne sprawdzenie danych przestrzennych zapobiegło rozprzestrzenieniu się nieprawdziwej relacji.
Skala problemu wciąż rośnie
Reuters nie ukrywa, że skala wyzwań związanych z UGC rośnie szybciej niż zdolności technologiczne redakcji. UNESCO podało, że 62% twórców cyfrowych przyznaje się do udostępniania treści bez sprawdzania ich autentyczności.
Dodatkowo rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że pojawia się coraz więcej realistycznych deepfake`ów. Według badania Reuters Institute, respondenci obawiają się, że w ciągu pięciu lat sztucznie generowane obrazy i filmy będą nie do odróżnienia od prawdziwych.
Jak powinny działać redakcje - konkretne zalecenia i przykład
Reuters proponuje redakcjom zestaw konkretnych działań, które powinny wdrożyć w pracy z treściami UGC:
- Weryfikuj dane w metadanych: Każde nagranie powinno przejść analizę daty, miejsca i typu urządzenia. Przykład: po trzęsieniu ziemi w Japonii, metadane potwierdziły zgodność nagrania z czasem zdarzenia.
- Sprawdzaj miejsce wydarzenia: Używaj Google Street View, zdjęć satelitarnych i map, by porównać krajobraz z nagraniem. W Japonii teren z filmu pokrywał się z topografią z Google Maps.
- Kontaktuj się z autorem nagrania: Pozyskuj oryginalne pliki. Bez rozmowy z autorem nie można mieć pewności co do autentyczności źródła.
- Łącz analizę technologiczną z pracą dziennikarską: Technologia to narzędzie, ale to dziennikarz wyciąga ostateczny wniosek o wiarygodności treści.
- Twórz globalne zespoły weryfikacyjne: Reuters zapewnia całodobowe sprawdzanie treści dzięki zespołom w Pekinie, Bangalurze, Gdańsku, Londynie, Meksyku i Singapurze. Dzięki temu lokalne wydarzenia szybko trafiają do weryfikacji.
Przykład działania: gdy po trzęsieniu ziemi w Japonii pojawiło się amatorskie wideo, Reuters w ciągu kilku godzin potwierdził jego autentyczność, łącząc rozmowę z autorem, analizę metadanych i porównania z dokumentacją fotograficzną terenu. Takie procedury powinny stać się standardem wszędzie tam, gdzie redakcje pracują na materiałach od użytkowników.
* * *
Raport „The Importance of UGC Verification in Building Trust in News” opiera się na danych z Reuters Institute Digital News Report 2024, badaniach UNESCO i analizie przypadków weryfikacji UGC. Wykorzystuje konkretne przykłady oraz doświadczenia zespołu Visual Verification Reutersa. Całość dostępna jest bezpłatnie pod adresem https://go.reuters.com/LP=84
PRZERWA NA REKLAMĘ
Najnowsze w dziale Rynek medialny:
Pranie informacji. Rosyjska propaganda wraca jako wiadomości z Chin
Anna Mikołajczyk-Kłębek
Informacja przedstawiana jako pochodząca z chińskiego źródła może być dla części polskich odbiorców bardziej wiarygodna niż przekaz bezpośrednio z Rosji - ocenia Patrycja Krzyśpiak z NASK. Jej zdaniem potrzebna jest większa świadomość zagrożeń informacyjnych związanych z Chinami.
Dezinformacja zdrowotna w internecie, czyli diagnoza z algorytmu
Katarzyna Czechowicz
Dezinformacja zdrowotna może sprawić, że chory na raka trafi do lekarza, kiedy na skuteczne leczenie będzie już za późno. Może też podważyć zaufanie do lekarzy i instytucji publicznych tak bardzo, że ludzie odmówią współpracy nawet w sytuacji realnego zagrożenia z zewnątrz - ostrzegają eksperci.
Feminatywy nie są oczywistością. Jak Polki mówią o swoich zawodach?
SWPS
Polki nadal rzadko używają żeńskich nazw zawodów - wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi Uniwersytetu SWPS. Aktywność zawodowa kobiet okazała się znaczącym czynnikiem użycia feminatywów.
Podobne artykuły:
Radio kusi reklamodawców. Szefowie słuchają go chętniej
Bartłomiej Dwornik
Każdego dnia ponad 80 procent właścicieli firm słucha radia, co trzeci z nich przez ponad 6 godzin. To atrakcyjna grupa docelowa - podkreśla Komitet Badań Radiowych.
Technologie wizualne. Trendy i prognozy Panasonic Connect
Chad Kunimoto
Interaktywność staje się kluczowym elementem w różnych obszarach życia, takich jak handel, sztuka, rozrywka, muzea, lokalne atrakcje oraz występy na żywo. Wzrost zapotrzebowania na taki sposób zaangażowania publiczności przyciąga uwagę wielu projektantów atrakcji, którzy coraz częściej uwzględniają go w swoich pracach.
Finanse oczami kobiet i mężczyzn. Jak o nich rozmawiać?
Klaudia Smolarska-Kulej
Mężczyźni wciąż odczuwają społeczną presję bycia odpowiedzialnym za utrzymanie rodziny, nawet jeśli ich partnerki zarabiają tyle samo, co oni lub nawet więcej. Z kolei kobiety podkreślają, że - w przeciwieństwie do mężczyzn - brakuje im odwagi, aby poprosić szefa o podwyżkę. Dodatkowo obawiają się ryzyka, dlatego rzadziej inwestują pieniądze.
Czytelnictwo prasy w Polsce. Bogaci czytają dziesięć razy częściej
BARD
Osoby bogate i zamożne czytają prasę nawet dziesięciokrotnie częściej prasę od statystycznego Polaka – wynika z raportu Polskich Badań Czytelnictwa. Sięgają przeważnie po miesięczniki i poświęcają na lekturę około godziny dziennie. Tylko 18% osób w tej grupie nie czyta pracy wcale.




































