menu
tygodnik internetowy
ISSN 2544-5839
zamknij
Czytaj gazety  PDF. Na kmputerze, czytniku, tablecie i smartfonie.

24.08.2026 Historia mediów

România Liberă. 150 lat historii rumuńskiej prasy

Małgorzata Dwornik

14 maja 1877 roku Rumunia ogłosiła oficjalnie niepodległość od Imperium Osmańskiego a już dzień później na rynku Bukaresztu pojawiła się gazeta România Liberă (Wolna Rumunia). Jej założycielem, pierwszym dyrektorem i dziennikarzem był Dimitrie August Laurian mocno wspierany przez profesora Ştefana Mihăilescu.
Read this article English edition in Global Edition

România Liberă. 150 lat historii rumuńskiej prasyfot. public domain/Biblioteca Digitală a Românieiromanialibera.ro

Laurian absolwent Wydziału Literatury i Filozofii w Bukareszcie oraz doktor filozofii (Paryż, Bruksela) już od 1872 roku działał na niwie dziennikarstwa. Był twórcą i redaktorem czasopisma Tranzacțiuni literare și științifice (Transakcje literackie i naukowe) ale jego România Liberă była gazetą na wskroś polityczną choć i sporo miejsca poświęcał literaturze, szczególnie tej patriotycznej.

Data pierwszej edycji nie była przypadkowa. Ogłoszenie niepodległości było wiadomym od dłuższego czasu ale też 15 maja przypadała rocznica Zgromadzenia Narodowego w Blaj, na którym proklamowano wolność prasy a jednym z twórców tego dokumentu był ojciec Dimitrie.

Pierwszy numer Wolnej Rumunii miał 4 strony po 4 kolumny i wyraźny podział tematyczny na sekcje i działy:

  • Serviciu de știri (serwis telegraficzny)  
  • Editorial (artykuł wstępny)  
  • Chronicle zilnică (kronika dnia)
  • Varietăți (Różnorodność)
  • Fapte diverse (Różne fakty)
  • Ultima oră (Ostatnia godzina)

Czwarta strona należała całkowicie do reklam.

Popularni w Rumunii, z biurami w Paryżu i Wiedniu


Od pierwszych swoich dni gazeta deklarowała obronę niepodległości kraju. W swoim inauguracyjnym artykule redakcyjnym Laurian pisał: „Jest to organ grupy reprezentującej idee umiarkowanej lewicy. Będziemy walczyć dziś w prasie, jutro na granicy, o niepodległą i wolną egzystencję prosperującej Rumunii”.


Redakcja gazety mieściła się przy ulicy Lipscani 11 w Bukareszcie a drukowana była w drukarni Ștefana Mihălescu na ulicy Covaci 14, gdzie w 1880 roku przeniesiono całą administrację dziennika. Od samego początku i w redakcji i w drukarni było gwarno. Laurian miał duże wsparcie kolegów po piórze a on sam bardzo promował młodych twórców. Do jednych z pierwszych współpracowników należał Barbu Stefanescu Delavrancea. Młody autor zadebiutował wierszem dedykowanym królowej Karolinie, ale szybko wdrożył się w arkana dziennikarstwa i zaczął prowadzić rubrykę felietonów Zig-Zag podpisując się pseudonimem Argus. Do bliskich współpracowników należeli też Duiliu Zamfirescu, Octavian Goga, BP Hasdeu i Carmen Sylva.

Dziennik (wydawany codziennie) szybko zyskał zwolenników i stał się najpopularniejszą pozycją tamtych lat nie tylko w stolicy ale i w innych miastach. Miał również biura reklam i kolportażu w Paryżu, Hamburgu i Wiedniu. Współpracował z pierwszą światową agencja informacyjna na świecie, HAVAS.  

Już po dwóch latach działalności Laurian prowadził gazetę na światowym poziomie, z rzetelnymi informacjami krajowymi i światowymi, z sekcją felietonów i z grafiką choć tylko w reklamach. Dziennik był przejrzysty, dobrze skomponowany z wyraźnie oddzielonymi od siebie tekstami i z różnorodnymi czcionkami.  

W latach 1882-1884 gazeta miała nawet swojego korespondenta w Paryżu. Barbu Stefanescu Delavrancea w tych latach podjął we Francji studia prawnicze. Pisał do România Liberă bieżące artykuły ale też relacje z paryskich salonów artystycznych. Po powrocie do kraju został redaktorem-reporterem. Miał charakterystyczny styl. Jego artykuły jak Hasdeu z 1881 roku, choć nie podpisane, były rozpoznawalne. Z czasem i on i inni autorzy zaczęli podpisywać swoje teksty co nie było normą w innych gazetach.

Ciekawostką tamtych lat było to, że dziennik drukował teksty pań. Jedną z takich ulubionych autorek była belgijska pisarka Marie Nizet, miłośniczka wszystkiego co rumuńskie.

Połączenie z Epoką


România Liberă i Laurian przez kolejną dekadę trzymali rękę na pulsie rumuńskiej polityki. Sprawy społeczne czy ekonomiczne zajmowały wiele miejsca na szpaltach gazety. Rozwijał się i to bardzo dział kulturalny. Literatura, malarstwo czy teatr były obecne niemal codziennie a czytelnicy bardzo sobie to chwalili. Recenzje teatralne czy seriale literackie podpisywane przez Don Padil umacniały rangę dziennika. Tłumaczenia poezji Lermontowa czy dzieł  Guy de Maupassanta podnosiły nakład i przyciągały kolejnych czytelników. Była gazeta ściśle powiązana z kręgiem junimistów (literackie środowisko konserwatywne skupione wokół Titu Maiorescu), dlatego też uznano ja za organ tego stowarzyszenia.  

Przez krótki czas, między 16 września a 4 listopada 1884 roku, dziennik wydawał dodatek specjalny o tym samym tytule. W pierwszym artykule redakcyjnym pisano:„Będziemy próbować poezji, powieści, opowiadań, reprodukcji wybranych utworów literackich minionych epok, utworów rzadkich i zapomnianych, aby stały się znane i dostępne dla nowego pokolenia” Jednak pozycja nie sprawdziła się i trzeba było z niej zrezygnować. Gazetę uznawano mimo wszystko za pozycję polityczną.

A jednak… W 1889 roku doszło do fuzji. Połączono România Liberă z czasopismem Epoca tworząc nową pozycję Constituționalul, która przetrwała niespełna dwa lata. 14 grudnia 1900 roku po połączeniu z Timpul zmieniła nazwę na Conservatorul i wydawana była do 1914 roku.

Pięć dekad milczenia


România Liberă, po 12 latach prosperity zamilkła na blisko pięć dekad... choć nie zupełnie. Kiedy Conservatorul zniknął z rynku prasowego próbowano wskrzesić România Liberă. Niestety, dzienników, gazet i czasopism poruszających tematy polityczne było w tym czasie wiele (Universul, Adevărul, Seara) a Wolna Rumunia nie miała siły przebicia (brak funduszy).  

Pierwszy numer wskrzeszonej pozycji ukazał się 20 września 1915 roku.. Miał tylko dwie strony z czego ta druga to były wyłącznie reklamy. Choć twórcy nazwali się gazetą w rzeczywistości była to broszura i ukazywała się sporadycznie do końca 1920 roku. Oprócz artykułów politycznych zamieszczano też i te o tematyce społecznej i kulturalnej. Drukowano wiersze a nawet zamieszczano zdjęcia. Niestety nic nie pomogło i pozycja przepadła na kolejne lata

W 1926 roku România Liberă ukazała się ponownie, tym razem jako periodyk literacki. Zarówno ten poprzedni jaki i ten z 1926 roku powoływały się na gazetę z 1877 roku roszcząc sobie do niej prawa i ciągłość historyczną. W takiej formie, drukowana sporadycznie przetrwała Wolna Rumunia do 1940 roku.  

Pierwsze lata II wojny światowej to czas ciszy dla gazety ale w 1943 roku dziennik obudził się, choć nie zupełnie legalnie. 28 stycznia (w Paryżu) ukazał się pierwszy numer wydany w konspiracji przez działaczy komunistycznych. Jego redaktorem naczelnym był Grigore Preoteasa. Założeniem gazety była krytyka faszyzmu, ówczesnego rządu i kampania na rzecz odejścia Rumuni z klanu państw OSI.

28 stycznia 1943 roku ukazał się pierwszy numer naszej gazety. Zakończyliśmy w ten sposób rok walki i przewodnictwa, rok, w którym „Wolna Rumunia” dotrzymała słów, które padły w chwili publikacji: wzywać, wbrew gestapo i służbom bezpieczeństwa, nieustannie, całego rumuńskiego ducha do zjednoczenia się i zdecydowanej walki o zakończenie wojny hitlerowskiej, o usunięcie nazistowskich wind z kraju, o wolną i niepodległą Rumunię…. Zasiane przez nas ziarno kiełkuje. „Wolna Rumunia” rozprzestrzeniła się po całym kraju, a wraz z nią gorący patriotyzm, determinacja do poświęceń i poświęcenie w walce wszelkimi środkami z hitlerowską zarazą. Upadek hitlerowskich Niemiec Jest blisko. „Wolna Rumunia”, jedyna wolna gazeta w Rumunii, nadal zajmuje zaszczytne miejsce, dumnie trzymając sztandar antyhitlerowskiej walki o wolność i niepodległość narodu (RL, Paryż, 28 stycznia 1944). Dziennik ukazywał się równocześnie w języku francuskim.  

Pozycja, poza granicami kraju przetrwała do początków sierpnia 1944 roku ale już od 24 sierpnia otworzono redakcję w Bukareszcie i gazeta legalnie wkroczyła na rynek medialny Rumunii jako organ Rady Narodowej Frontu Demokracji i Jedności Socjalistycznej.

Ten sam tytuł, inne wartości


Pierwszy rumuński numer redagowany był w sekretariacie jednej z bukaresztańskich szkół a wśrod jej twórców był Alexandru Graur (V. Condrea) współtwórca Słownika Języka Rumuńskiego i ówczesny redaktor naczelny, Mihail Sebastian.

Dziennik, choć powoływał się na ten historyczny, to pod żadnym względem nie przypominał go i celebrował inne poglądy. Sebastian, który napisał wiele tekstów do pierwszego numeru, już w nocy 23 sierpnia, przy jego składzie zorientował się, że nie będzie to gazeta z tradycjami narodowymi, jak ta sprzed 67 lat, ale zwykła komunistyczna prasa podporządkowana partii. Jeszcze tej samej nocy zrezygnował z funkcji, wycofał swoje artykuły a po latach tak wspominał tę sytuację:Gratuluję sobie, że moja przygoda z „România Liberă” zakończyła się szybko, zanim złożyłem tam podpis. Praca w reżimie tajnych komisji byłaby niemożliwa, indoktrynowana głupota jest trudniejsza do zniesienia niż czysta głupota. Po trzech dniach, po ataku Graura i jego bandy zrozumiałem, że wchodzę do redakcji terroryzowanej konformizmem” (miał poprzeć emigrację Żydów do Palestyny, a komuniści mieli podporządkować sobie gazetę).

Reporterzy.info polecają. Posłuchaj podcastu Historia mediów:

Mimo pierwotnych problemów gazeta ukazała się bo redakcję, z ramienia partii objął Grigore Preoteasa, ten sam, który prowadził ją w Paryżu. Jego zadaniem było ogarnąć pracę, wytyczyć ścieżki i stworzyć podstawy pracy redakcyjnej. Zadanie zostało wykonane i od końca 1946 roku w głównym fotelu redakcyjnym zasiadł dziennikarz Nicolae Bellu.

Przez pierwszy rok działalności România Liberă ukazywała się codziennie, łącznie z niedzielami. Miała, w zależności od ilości poruszanych spraw, od 4 do 8 stron i 7 kolumn. Jak przystało na partyjny organ głównymi tematami była partia, jej dążenia, działalność i wsparcie narodu. Jeśli poruszano sprawy kultury to też główna rolę odgrywała polityka. Trwała jeszcze wojna, więc sporo artykułów było na temat sojuszu z Niemcami, poczynań ówczesnego rządu i zamachu stanu w sierpniu 1944 roku.

Dziennik miał wyraźny podział na sekcje i działy:

  • VIAȚA POLITICĂ (Życie polityczne)
  • ULTIMELE ȘTIRI (Ostatnie wiadomości)
  • PROBLEME ȘI EXPERIENȚE (Problemy i doświadczenia)
  • JUSTIȚIE (Sprawiedliwość / sądownictwo)
  • REVISTA PRESEI (Przegląd prasy)
  • ECONOMICE-SOCIALE (Sprawy gospodarcze i społeczne)
  • PROVINCII / PROVINCIA (Prowincje) - dział o wydarzeniach regionalnych
  • RĂZBOIUL (Wojna) - sekcja depesz wojennych
  • FRONTUL POLITIC (Front polityczny) - krótki dział wiadomości politycznych
  • FRONTUL MUNCII - din întreprinderi (Front pracy - z przedsiębiorstw / zakładów pracy) - bardziej wyspecjalizowana część działu pracy 

Każdy numer zawierał odpowiednie tematycznie fotografie, na pierwszej stronie pojawiały się satyry rysunkowe a 24 października (odzyskanie Siedmiogrodu) i 25 grudnia 1944 roku pierwsza strona otrzymała czerwony kolor. Rok później ta sama barwa pojawiała się częściej a 6 maja nawet cała pierwsza strona była różnokolorowa (koniec wojny). Od tego czasu na stałe zaczęto podkreślać tytuł dziennika czerwona kreską a od sierpnia nawet niektóre ważniejsze nagłówki artykułów były krasnyje. Z czasem zniknął dział i wszystkie tematy związane z wojną a Wolna Rumunia zaczęła zapuszczać korzenie tym razem w komunistyczny grunt.

Przodownicy komunistycznej pracy


Obok Nicolae Bellu, prężnie działał na niwie redakcji Costin Murgescu. Był nie tylko dziennikarzem ale też ekonomistą i prawnikiem. To jemu powierzono zorganizowanie siatki korespondentów zarówno krajowych jak i zagranicznych a także sekcji Agitprop. Organizował kursy i szkolenia. W 1950 roku było w gazecie ok. 70 korespondentów, głównie ludzi młodych i mocno zaangażowanych a większość z nich była wolontariuszami. Pisał też Murgescu felietony i artykuły a jako ekonomista zakwestionował tzw. plan Walewa polegający na stworzeniu enklaw gospodarczych. Plan upadł a dziennikarz został dyrektorem generalnym Instytutu Gospodarki Światowej. Nie zabrakło też w dzienniku kobiet. Ecaterina Oproiu, prywatnie żona Murgescu, prowadziła dział kulturalny. Założyła magazyn Kino i otrzymała przydomek świętego potwora rumuńskiej kultury. W tym samym czasie pracę w România Liberă rozpoczął młody dziennikarz Virgil Lazăr, który po przewrocie w 1989 roku stał się jednym z najbardziej znanych przedstawicieli prasy demokratycznej.

Od 1945 roku, kiedy Wolna Rumunia zadomowiła się w świecie komunistycznym, zrezygnowano z edycji niedzielnych. Dziennik ukazywał się od poniedziałku do soboty i tego dnia było wydanie weekendowe. Do grudnia 1947 roku Rumunia była monarchią ale już od nowego roku władzę przejęli komuniści i România Liberă chcąc dalej istnieć musiała to zaakceptować. Od 1950 roku dziennik stał się oficjalnym organem prasowym Rad Ludowych. Redaktorzy bardzo się starali aby takie działy jak Fisier bibliografic (Plik Bibliograficzny) czy Carti noi in librarii (Nowości w księgarniach) , podobnie jak cały dział kulturalny mogły być nadal drukowane. Nie była to jednak prosta sprawa. Trochę łatwiej było przełknąć nowości w dodatku do podstawowego wydania, w Magazine, tygodniku publicystyczno- kulturalno-rozrywkowym, który zaczął ukazywać się od stycznia 1949 roku i przetrwał dekady.

Nicolae Bellu pod koniec lat 40 powołany został na dyrektora Kinematografii Narodowej a redakcję przejął Mircea Rădulescu. To jeszcze były stosunkowo spokojne czasy ale już za propagowanie nowej idei dziennik pod koniec 1949 roku otrzymał odznaczenie Ordinal muncii (Order Pracy), którego wizerunek umieszczono przy tytule od styczna 1950 roku a od 1951 roku redaktorem naczelnym został ponownie Grigore Preoteasa.

Preoteasa miał bardzo duże poparcie nowych władz i dziennik jako jedyny na rynku (w całym kraju) miał możliwość drukowania reklam. Miał odpowiednią sekcję i środki. Choć wszyscy pracownicy z naczelnym należeli do partii to po latach uznano gazetę za najmniej ideologiczną w tamtym czasie. Do 1950 roku jej podtytuł brzmiał: Największa gazeta informacji i reportaży ale Grigore Preoteasa wprowadził zmiany nie tylko jeśli chodziło o podtytuł.

  • usunął kolor
  • wprowadził układ modułowy (więcej krótkich tekstów, notatek)
  • więcej polityki
  • “krzyczące”, pogrubione nagłówki
  • więcej tekstów, zagęszczenie stron
  • zmiana czcionek
  • likwidacja humoru i satyry na pierwszej stronie
  • dziennik bardziej podobny do radzieckich gazet

I tak w dekadę lat 50, Wolna Rumunia weszła jako gazeta upolityczniona, a była informacyjną. W tym samym czasie do głosu doszła jeszcze bardziej polityczna pozycja na rynku - Scânteii. Wtedy też, nastał wyścig o wszystko, od popularności i nakładu do poparcia przez najwyższe urzędy. I tak było przez kolejne cztery dekady.  

Epizod Rominia Libera


W roku 1953 nastąpiła reforma w pisowni języka rumuńskiego. Wprowadzono wiele zmian między innymi â wymieniono na i. W związku z tym i tytuł dziennika uległ zmianie, zaczęto używać nazwy Rominia Libera, jednak po pewnym czasie powrócono do dawnej pisowni. Po roku 1953 (śmierć Stalina) klimat w Rumunii, podobnie jak w całym Bloku Wschodnim lekko odtajał. Terror zelżał ale nie na długo, system pozostał. Kiedy w 1956 roku doszło do powstania przeciwko komunizmowi na Węgrzech, W Rumunii natychmiast wprowadzono obostrzenia, kontrole i czystki. Prasa dostała się pod ścisłą cenzurę.  

4 listopada 1957 roku pod Moskwą doszło do wypadku lotniczego w którym zginął Grigore Preoteasa. Dziwny to był wypadek. Zginęli tylko piloci radzieccy, rumuńscy notable wyszli cało. Jednak Preoteasa był w tym momencie w kokpicie. Relację z tego wypadku opisał Florei Ceauşescu, brat późniejszego przywódcy kraju, który pracował w dzienniku w dziale rolniczym. Ale z racji tego, że Nicolae Ceauşescu był na pokładzie samolotu, wysłano Florei do Moskwy. Przez lata na korytarzach redakcji szeptano o tym wypadku ale głośno nikt nie pytał. Dopiero po 1989 roku prawda wyszła na jaw….

Reporterzy.info polecają. Posłuchaj podcastu Historia mediów:

Po śmierci Preoteasa redakcję ponownie objął Nicolae Bellu. Pierwszym posunięciem kolejnego, byłego redaktora był powrót do koloru czerwonego. Tytuł wydania weekendowego i ważniejsze wydarzenia zmieniły swoją barwę. Powróciło też wydanie niedzielne i satyra na pierwszej stronie, rysunkowy kącik Punctul pe “i” (Kropka nad “i”) . Nadal było w dzienniku od 4 do 8 stron, 7 kolumn i podział na sekcje. Wciąż obowiązywało hasło nad tytułem Proletariusze wszystkich krajów łączcie się. Ale były też nowe zmiany:

  • zaczął obowiązywać bardziej skrótowy i hasłowy język
  • układ stron był bardziej uporządkowany i przestrzenny
  • nagłówki jako hasła
  • duże wyraźne zdjęcia, bardziej informujące
  • brak reklam

Nic jednak nie zmieniło się w treści. Obowiązywały główne tematy: partia, komunizm, siła narodu i klasa robotnicza a wszystko było im podporządkowane.

W dekadzie lat 60 głównymi działami były:

  • Politică internă/viața politică (Polityka wewnętrzna/życie polityczne) a w tym decyzje władz, działalność rad ludowych czy przemówienia notabli
  • Actualitatea internațională (Wiadomości międzynarodowe) głównie z bloku socjalistycznego i te oparte na depeszach Agerpres
  • Economie/consțrutia socialistă (Gospodarka/budownictwo socjalistyczne) , inwestycje państwowe, przemysł
  • Agricultură (Rolnictwo)
  • Învățământ/Cultură (edukacja/Kultura)
  • Sport (Sport)

Dość sprawnie działała siatka krajowych korespondentów (C. Azotti, P. Scolan), dział komentatorów i ich Puncte de vedere (Punkt widzenia,) (Mariana Pirvulescu) a także sekcja fotograficzna z Nicu Vasile na czele.

Era Ceaușescu


W marcu 1965 roku zmarł przewodniczący Rady Państwa Gheorghe Gheorghiu-Dej a jego miejsce zajął Nicolae Ceaușescu. Dla Rumuni zaczął się okres wprowadzania dyktatury i terroru. W sierpniu tego samego roku Rumuni otrzymali nową konstytucję w której określono socjalistyczny charakter państwa i rolę Rumuńskiej Partii Komunistycznej a Rominia Liberă stała się dziennikiem Rady Narodowej Frontu Jedności Socjalistycznej i tak brzmiał jej podtytuł. Choć nazwa gazety brzmiała Wolna Rumunia to ani kraj ani gazeta nie były wolne. Krajowi coraz bardziej pętano kończyny a dziennikowi założono kaganiec. Dziennikarze jeśli nie chcieli stracić pracy musieli się podporządkować. Tudor Gheorghiu, Dante Poli, G. Ionescu z działu krajowego i politycznego wiedzieli coś na ten temat.

Ten ostatni wraz z V. Dănciu bardzo obszernie relacjonowali przebieg Praskiej Wiosny i interwencję sił Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Rumunia nie uczestniczyła w tym wydarzeniu a Nicolae Ceaușescu potępił tę interwencje. W związku z tym w kraju ogłoszono szkolenia wojskowe i zaczęto produkcję broni.  

Rumunia stając okoniem przeciw ZSRR odcięła się od jego polityki a kropką nad i była krytyka agresji tego kraju na Besarabię. Kraj popadł w niełaskę w Bloku Wschodnim ale władza postanowiła (razem z ówczesną Jugosławią) nie mieszać się do zimnej wojny. Politykę kraju skierowano ku Europie zachodniej. Rumunia jako jedyny kraj socjalistyczny nawiązał umowy handlowe ze Wspólnotą Europejska i uznała RFN. Prasa rozpisywała się obszernie na ten temat ale prawda czasu była inna. Choć kraj zyskał uznanie zachodu to Ceaușescu prowadził własną politykę: korupcja, nepotyzm i dyktatura.

W 1970 roku do ekipy Wolnej Rumunii dołączyło dwóch dziennikarzy, którzy po latach zapisali się złotymi czcionkami w historii dziennikarstwa krajowego: Mihai Bacanu i Octavian Paler. Drugi został jej redaktorem naczelnym a pierwszy po rewolucji w 1989 roku, pierwszym dyrektorem gazety. Palmer, który przyszedł do dziennika z telewizji, prowadził go przez kolejnych 13 lat, do 1983 roku.

Mimo cenzury i kontroli partyjnej gazeta zmieniał swój wizerunek, starała się być dziennikiem na światowym poziomie:

  • duże, mocne nagłówki
  • większy kontrast między tekstem a jego tytułem
  • więcej tematów z życia
  • krytyka ale lekka i nie wszystkich
  • prostszy język (bliżej czytelnika)
  • zdjęcia przyciągające uwagę
  • więcej form dziennikarskich (felieton, opowiadanie)
  • więcej kolumn (8)

Władza musiała być zadowolona z pracy redakcji bo pod koniec 1972 roku przyznano jej państwowe odznaczenie Orderu Gwiazdy Socjalistycznej Rmunii i od stycznia 1973 roku wizerunek orderu zamieszczono przy nagłówku, obok wizerunku Orderu Pracy. Do końca lat 70 w wyglądzie i treściach dziennika nic się nie zmieniło. Kult władzy i jednostki, powstanie Securitate (policja polityczna), kredyty zagraniczne to tematy cichych rozmów bo głośno nie wolno było o tym mówić. Ale te problemy kraju doprowadziły w 1977 do strajku górników w Dolinie Jiu i do pogorszenia sytuacji gospodarczej w 1979 roku (kryzys naftowy). Ruszyła lawina niezadowoleń społecznych.

Podziemna prasa i redaktorzy za kratami


Dekada lat 80 rozpoczęła się od kłopotów gospodarczych i ekonomicznych. Brak produktów pierwszej potrzeby, głównie żywności, kolejki, wyłączanie prądu, inwigilacja społeczeństwa, aresztowania, blokada informacji. Gazety milczały pod karą więzienia. W styczniu 1988 roku czterech dziennikarzy Romania Libera:Petre Mihai Băcanu, Anton Uncu, Mihai Creanga i Alexandru Chivoiu, zaczęło wydawać nielegalną gazetę Romania (Rumunia) a w niej krytykę rządu, jego przywódcę, komunizm i wszystko to co doprowadziło do runy kraju. Gazetę skonfiskowano a dziennikarze trafili do więzienia. Jednak mleko się rozlało i 16 grudnia 1989 roku doszło do finalnego buntu całego narodu. Obalono reżim komunistyczny a jego przywódcę Nicolae Ceaușescu (z żoną) na oczach całego świata, przed kamerami telewizyjnymi, rozstrzelano (25 grudnia). Rządy w Rumunii przejął Front Ocalenia Narodowego z Ionem Iliescu na czele.  

22 grudnia uwolniono aresztowanych dziennikarzy. Wrócili do redakcji, która natychmiast podjęła działania odcięcia się od dawnej władzy. Petre Mihai Băcanu został pierwszym dyrektorem w historii gazety. Ogłoszono, że dziennik zmienia status i będzie antykomunistyczną pozycją o demokratycznej orientacji. Stał się też pierwszym rumuńskim dziennikiem w prywatnych rękach. Jego właścicielem zostało Stowarzyszenie “R” a redaktorem naczelnym Anton Uncu (1989-1996). Były redaktor naczelny Octavian Palmer, po uwolnieniu z aresztu domowego, objął stanowisko honorowego dyrektora i felietonisty.

Niezależna (znów) gazeta opinii


Nowa Wolna Rumunia ukazała się z czerwonym tytułem, bez orderów i z pod tytułem: Dziennik wszystkich sił patriotycznych i demokratycznych w Rumuni. Przez kolejne dni pisano o dekrecie Frontu Ocalenia Narodowego, demokracji, śmierci dawnego przywódcy i o projekcie nowej konstytucji. Od stycznia 1990 roku dziennik zmienił swój podtytuł na: Niezależna gazeta opinii. informacji i sprawozdawczości. Stanęła też w opozycji do nowego rządu a jej nakład do końca roku osiągnął 1, 5 miliona egzemplarzy.

Reporterzy.info polecają. Posłuchaj podcastu Historia mediów:

Dziennik zmienił swój wizerunek pod każdym względem. Odciął się od poprzedniego systemu całkowicie. Oprócz usunięcia orderów, hasła i wprowadzeniu nowego podtytułu, zmieniono: 

  • tematykę, mniej propagandy
  • pojawił się nowy układ stron i tekstów (modułowy)
  • ozdobne ramki
  • nagłówki bardziej zróżnicowane
  • hierarchia informacji
  • więcej sekcji
  • opinie, komentarze, krytyka

Nawiązano do historycznej gazety z 1877 roku, jej treści narodowych i patriotyzmu. Uznano ją za początek tej nowej, demokratycznej pozycji i przyjęto, że România Liberă ma 112 lat, No cóż komunizm był i nie można się go wyprzeć ale... działano pod przymusem.

Wolna Rumunia z pierwszych lat dekady lat 90 oprócz treści o zabarwieniu demokratycznym, przeprowadzała własne śledztwa, zamieszczała felietony nierzadko satyryczne, newsy i bawiła. Była normalną, codzienną gazetą dla ludzi. W swej strukturze była:

  • lekka
  • dynamiczna
  • nowoczesna
  • bardziej dziennikarska
  • o stylu rynkowym

Humor jaki zagościł w dzienniku był tym razem krytyczny, przerysowany i ostry. Głównym grafikiem w tych latach był Ion Barbu. W stałej rubryce Iadeș (Kość życzeniowa, rumuńska zabawa) kpił ze wszystkich i wszystkiego. Zaczęto też testować kolor. Czerwony już był i źle się kojarzył, dlatego postawiono na ciemny róż (magenta). Od 1995 roku była to stała barwa całej gazety a od 2001 (kwiecień) roku w Wolnej Rumunii zagościła stała paleta barw.

Inwestorzy z zaagranicy


Dekada po rewolucji nie przyniosła potopu, który miał wszystko oczyścił i zacząć od nowa. Po pierwszej euforii przyszło rozczarowanie. Kiedy jeszcze w 1996 roku wierzono, że można to zmienić, to już w roku 1998 mówiono to nie to, nie tak miało być. Wolność prasy, jej komentarze, krytyka i opinie ponownie stanęły kością w gardle władzy. W România Liberă głos zabrali młodsi koledzy starej kadry, pisząc o współczesnej Rumunii, nie poprzez historię ale poprzez dzień dzisiejszy i nie byli zachwyceni (Marius Ghilezan, Roxana Iordache)

Dziennikarze nie osiedli na laurach. Oprócz podstawowej redakcyjnej pracy udzielali się na rzecz społeczeństwa. Uczestniczyli w tzw. Fenomenie Placu Uniwersyteckiego (Golaniada) , gdzie w dniach od 22 kwietnia do 15 czerwca 1990 roku co wieczór 50 tysięcy osób brało udział w pierwszym pogrudniowym społecznym proteście. Zaowocowało to zawieszeniem publikacji na cztery dni (14-18 czerwca) i oskarżeniem o podżeganie do przemocy. Wzięli też udział w kampanii na rzecz powołania instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich (1991).

W samej gazecie przybyło tematów i działów. Polityka, Gospodarka, Ujawnienia czy Mapamond to najbardziej popularne sekcje tamtych lat. 1 marca 1996 roku uruchomiono dodatek specjalny Aldine (Pogrubiony, czcionka pogrubiona) . Należał do podstawowej gazety a prowadzono w nim debaty i omawiano bieżące kwestie. Do głównych dziennikarzy tego działu należeli: Mihai Creanga i Serban Iliescu. Z czasem poszerzono tematykę o kulturę i literaturę. Z roku na rok przybywało gazecie stron a w 1998 roku pojawiły się pierwsze artykuły na internecie (http://romanialibera.com). Jednak oficjalna i profesjonalna strona dziennika ruszyła 28 kwietnia 2001 roku (http://romanialibera.ro).

Tak jak wszystkie rumuńskie gazety, România Liberă w latach 90 miała wzloty i upadki. Po pierwszym boomie i skoku nakładu, wszystko zaczęło lecieć w dół. Do głosu doszedł internet i gazety papierowe odnotowały spadek nakładu. Wobec kłopotów ekonomicznych postanowiono w 2000 roku sprzedać dziennik firmie niemieckiej WAZ MediaGroup. Wchodząc w nowe stulecie Wolna Rumunia była jedną z trzech najpopularniejszych gazet. Wydawana jednocześnie w czterech edycjach regionalnych miała od 28 do 32 stron, była kolorowa, przejrzysta. Niestety głównym tematem nadal była walka o władzę, korupcja i przestępczość ale pojawiły się obszerniej poruszane tematy takie jak edukacja, emigracja zarobkowa czy zdrowe społeczeństwo.

Konflikt z właścicielem


Te tematy bardziej interesowały dziennikarzy i czytelników a nowy właściciel domagał się zmiany linii redakcyjnej, większej neutralności i komercjalizacji. Zaczęły się konflikty na linii redakcja - właściciel. Sprawa oparła się o Komisję Europejską a 13 grudnia 2004 roku na łamach România Liberâ ukazał się oficjalny protest dziennikarzy i oskarżenie niemieckich właścicieli o brak troski o interes publiczny, a w szczególności Klausa Overbecka o próbę dyktowania im, co mogą drukować w gazecie. Podobny problem mieli dziennikarze Evenimentul Zilei (Wydarzenia Dnia) , który był własnością szwajcarskiej firmy Ringier. W wyniku tego konfliktu Petre Mihai Băcanu zrezygnował z funkcji dyrektora (23 grudnia 2004) ale pozostał na stanowisku dyrektora-założyciela i wywalczył zapis, że zespół redakcyjny nie może być zwolniony przez kolejne 4 lata.

28 marca 2005 roku troje rumuńskich dziennikarzy w tym Ovidiu Ohanesian z România Liberă, zostało uprowadzonych w Bagdadzie. Ich gehenna trwała 55 dni. Grożono im dekapitalizacją, udostepniano ich zjecia w drastycznych sytuacjach. Dziennikarze zostali uwolnieni ale te wydarzenia spowodowały protesty i zarzuty o brak ochrony zagranicznych korespondentów.

W lutym 2006 roku stanowisko dyrektora generalnego Wolnej Rumuni objął Emil Hurezeanu. Jednak niezadowolenie dziennikarzy trwało nadal a to spowodowało rządowe nagany i ścisłe kontrole redakcji. Tymczasem WAZ zaczął powoli ewakuować się z Europy wschodniej, tłumacząc się: spadkiem nakładów, konkurencją, trudnościami ekonomicznymi i brakiem reklam. Nie tylko Rumunia była w gronie państw zagrożonych. Dotyczyło to także Bułgarii i Serbii. WAZ zaczął ograniczaćinwestycje w papier, wyprzedawał swoje aktywa skierował się w stronę gazet digitalnych. Krok po kroku wycofywał się z rynku rumuńskiego i w 2010 roku sprzedał Wolną Rumunię krajowemu biznesmenowi Danowi Adamescu. Zanim jednak do tego doszło ukazał się cotygodniowy dodatek New York Times International Weekly w języku angielskim i z najciekawszymi artykułami z New York Times. Mimo to gazeta osiągnęła zaledwie 48 754 sztuk nakładu.

Adamescu, Rumun z niemieckim obywatelstwem (miał dwa), biznesmen, wrócił do kraju po rewolucji grudniowej i szybko dorobił się wielkiego majątku. Był drugim najbogatszym człowiekiem w kraju. Miał udziały w Medien Holding należącego do WAZ. Chciał mieć Wolna Rumunię aby zainteresować ogół społeczeństwa innymi firmami w jego stajni (finanse, nieruchomości, hotelarstwo). Zainwestował też w jej nowy wizerunek.

Reporterzy.info polecają. Posłuchaj podcastu Historia mediów:

15 marca 2010 roku România Liberă ukazała się czytelnikom w zupełnie nowej szacie nie tylko kolorystycznej. Miała:

  • numer podzielony na dwie części: I- bieżące wydarzenia, życie polityczne, artykuły redakcyjne i opinie. II (Viața RL) - edukacja, kultura, zdrowie, sport
  • nowy układ tekstów
  • nową strukturę artykułów
  • nowe logo
  • rozbudowany dział śledczy
  • więcej wydarzeń apolitycznych

Unowocześniona i rozbudowana została także strona internetowa. Nowa wersja, była przestronna, profesjonalna pod każdym względem i na poziomie światowym. Duża w tym zasługa ówczesnego redaktora naczelnego Dana Cristiana Turturică, który wiele lat spędził w USA i widział jak pracują tamtejsze dzienniki.

Pozorna wolność mediów


Przez kolejne lata gazeta kładła duży nacisk na prowadzenie własnych śledztw, które opisywane były w dziale Investigații România Liberă (Śledztwa Wolnej Rumunii) . Do czołowych dziennikarzy tego działu należeli: Sorin Semeniuc (korupcja i nadużycia władzy) i Adriana Constantinescu (wpływy geopolityczne i sieci represji). Za swoja pracę otrzymali nie tylko pochwały czytelników ale i nagrody dziennikarskie. Dużym zainteresowaniem cieszyła się sekcja Casa ta in 48 de ore (Twój dom w 48 godzin) a także reportaże społeczne. 8 maja 2014 roku uruchomiono też stronę z podcastami.

W tym czasie kraj przechodził częste zmiany rządów, konflikty partyjne i na wysokich szczeblach, protesty społeczne i debaty na temat rumuńskiego sądownictwa. Niestety, prasa nie miała takiej wolności jak by tego chciano. Na porządku dziennym były: naciski na redakcje z różnych stron, nie tylko partyjne, zastraszanie dziennikarzy czy blokowanie publikacji a România Liberă była tym dziennikiem, który najgłośniej o tym krzyczał. Ale i na tę gazetę spadły czarne chmury.

Jeszcze w listopadzie 2015 roku po sporach z właścicielem i kierownikiem redakcji Adrianem Rusa odszedł redaktor naczelny Dan Cristian Turturică i dwaj jego zastępcy Laurentiu Mihu i Gabriel Bejanem. Główny fotel w redakcji zajął dziennikarz śledczy Răzvan Chiruță. W 2016 roku Dan Adamescu został oskarżony o korupcję i aresztowany. Stanowisko dyrektora objął Sabrin Orcan. Zarówno nowy dyrektor jak i dziennik stanął po stronie swojego właściciela oskarżając rząd o atak na wolne media, manipulowanie faktami, nękanie rodziny i o chęć przejęcia jej majątku. Adamescu został skazany na 4 lata więzienia ale zmarł 24 stycznia 2017 roku w więziennym szpitalu. Gazeta wtedy obwieściła: Romania Liberă rozpocznie serię ekskluzywnych reportaży demaskatorskich na temat prawdziwych beneficjentów i członków grupy mafijnej, która od 2014 r. planowała zabić i pozbawić majątku przedsiębiorstwa Dana Adamescu w Rumunii.

Głos opozycji wobec autokratów


Po śmierci Dana jego majątek przejął syn Alexander. Niestety, w redakcji nie działo się dobrze. Alexander podobnie jak ojciec oskarżony został o korupcję i ścigany był listem gończym. Skrył się za granicą. W 2017 roku holding wydający Wolną Rumunię ogłosił upadłość a w listopadzie grupa dziennikarzy z Orcanem na czele odeszła z redakcji i założyła nowy magazyn Newsweek România.

Mimo chaosu jaki zapanował dziennik przetrwał. W mniejszym składzie, pod kuratelą sądów i akcjonariuszy, przy dużej sympatii czytelników gazeta utrzymała się na powierzchni. Nazwę Media Holding Group przemianowano na Romania Libera Media Group. Redakcja trochę się skurczyła osobowo ale już dwa lata później gazeta działała jak trzeba. Zarządzała nią Rada Redakcyjna w składzie: Horia Alexandrescu, Adrian Halpert i Lilian Bâdescu. Oprócz ścisłej grupy dziennikarzy był na etacie fotograf Paul Ioneșcu i grafik Val Ivan.

Dziennik miał format broadsheet, 24 strony, 11 sekcji i 8 stron ogłoszeń drobnych. Piękne, kolorowe i bardzo profesjonalne zdjęcia zdobiły ciekawe artykuły. Od lipca 2018 roku dyrektorem redakcyjnym został Julian Capsali, starszymi redaktorami byli Mihai Ciorcan i Serban Buscu. Nie było funkcji redaktora naczelnego. Redakcja România Liberă liczyła w tym czasie 26 pracowników i ponownie gruntowała swoją pozycję na rynku medialnym. Oprócz głównego biura w Bukareszcie, dziennik miał swoje placówki w 9 miastach kraju: Konstanca, Braszów, Timisoara, Kluż Napoka, Buzau, Arad. Sibiu, Oradea i Botoșani.

Dziennikarze nadal prowadzili śledztwa w spawach korupcji i błędów organów państwowych (Cristi Ciuperca, Narcis Daju), opisywali wydarzenia polityczne w kraju (Cristian Hagi) i te międzynarodowe (George Dumitrescu) a swoje opinie na bieżące sprawy przedstawiali Marius Ghilezan i Eugen Șerbănescu. Dbali o zdrowie czytelników (Elena Marinescu), o ich styl życia (Dodo Nita), ekonomię (Florin Budescu) a dobry humor niezmiennie podtrzymywał Val Ivan. Dziennik dostępny był na socialmediach i miał bardzo profesjonalną stronę internetową. Kiedy już wydawałoby się, że wszystko wróciło na dobre tory wybuchła epidemia COVID-19. Redakcja skupiła się wtedy na wydaniu cyfrowym. Wspierała, doradzała, informowała. Co prawda pozycja drukowana nie zniknęła z rynku ale zmniejszono w niej liczbę stron i ograniczono się do najważniejszych informacji.

W lipcu 2021 roku w głównym redakcyjnym fotelu zasiadła - Adelina Tonder, dziennikarka z 13 letnim doświadczeniem w prasie drukowanej. Zastąpiła swoją koleżankę Adrianę Constantinescu. Ponieważ szalał jeszcze koronawirus, pierwszym jej posunięciem było usprawnienie i aktualizacja strony internetowej gazety.  

Działalność dziennika i praca rumuńskich dziennikarzy doceniana jest na świecie. W 2023 roku gazeta wstąpiła do organizacji RSF/JTI (Reporterzy bez granic). Teraz wspólnie w międzynarodowym gronie walczą o ochronę wolności prasy i dziennikarzy. Raport organizacji opublikowano na łamach dziennika.  

Dziś po wzlotach i upadkach, po latach komunizmu dziennik istnieje nadal i nadal jest jedną z najpoczytniejszych pozycji na rumuńskim rynku medialnym. Jest skromniejszy w swej objętości bo ma tylko od 8 do 16 stron, z tego połowa to ogłoszenia i reklamy ale nadal porusza ważne sprawy i te krajowe i te międzynarodowe, relacjonuje wydarzenia sportowe i dba o sprawy kultury i zdrowia.

Choć więcej czytelników zagląda na stronę internetową dziennika to i ta drukowana wersja ma swoich zwolenników a dziennikarze sami o sobie mówią, że ich gazeta to wciąż głos opozycji wobec autokratów i byłej Securitate i, że mają misję stworzenia świata, w którym czytelnicy otrzymują wysokiej jakości dziennikarstwo i doświadczenia, w którym możemy budować z nimi bliskie relacje, sprawiając, że czują się częścią społeczności podzielającej wspólne wartości i zainteresowania. W 2027 roku mimo przerw i trudnych chwil, România Liberă zamierza świętować swoje 150 urodziny.

Kalendarium România Liberă:

  • 1877, 15 maja - pierwszy numer România Liberă
  • 1884, 16 września - 4 listopada - nieudana edycja dodatku specjalnego o tym samym tytule
  • 1889 - fuzja z gazetą Epoca. Tytuł znika z rynku
  • 1915, 20 września - 1920 - próby wskrzeszenia România Liberă
  • 1926 - 1940 - România Liberă jako periodyk literacki
  • 1943, 28 stycznia - w Paryżu reaktywowano wydawanie România Liberă 
  • 1944, 24 sierpnia - dziennik wydawany Bukareszcie 
  • 1944, 24 października - pierwszy kolor w gazecie (czerwony)
  • 1945, 6 maja - pierwsza strona w kolorze
  • 1949, styczeń - dodatek kulturalny Magazine
  • 1949, grudzień -gazeta otrzymała odznaczenie państwowe (Ordinal Muncii) (wizerunek przy tytule)
  • 1950 - România Liberă jako organ Rad Ludowych
  • 1950, styczeń - pierwsza reorganizacja wizerunku dziennika
  • 1953 - zmiana pisowni tytułu (szybki powrót do starej pisowni)
  • 1965, marzec - România Liberă organem Rady Narodowej Frontu Jedności Socjalistycznej
  • 1972, grudzień - dziennik otrzymał Order Gwiazdy Socjalistycznej Rumuni (wizerunek na pierwszej stronie)
  • 1988- styczeń - czterech dziennikarzy România Liberă trafia do więzienia
  • 1989, grudzień - Stowarzyszenie “R” właścicielem România Liberă
  • 1990, 22 kwietnia-15 czerwca - udział dziennikarzy gazety w Fenomenie Placu Uniwersyteckiego
  • 1990, 14-18 czerwca - zawieszony druk gazety 
  • 1991 - kolor magenta dominuje w dzienniku
  • 1996, 1 marca - dodatek Aldine
  • 1998 - pierwsze artykuły România Liberă na internecie
  • 2000 - România Liberă w rękach niemieckiej grupy WAZ
  • 2001, styczeń - România Liberă w kolorze
  • 2001, 28 kwietnia - rusza strona internetowa
  • 2005, 28 marca - porwanie rumuńskich dziennikarzy w Bagdadzie
  • 2010 - Dan Adamescu właścicielem România Liberă
  • 2010, 15 marzec - całkowicie nowa wersja gazety
  • 2014, 8 maja - rusza strona z podcastami
  • 2017 - powstanie Romania Libera Media Group
  • 2023 - przystąpienie grupy do organizacji Reporterzy bez granic

Źródła:

  • https://romanialibera.ro/
  • https://romanialibera.ro/special/incomod-de-la-1877-105850/
  • https://romanialibera.ro/romania-libera-140-de-ani/legendele-care-circulau-in-redactia-romaniei-libere-in-anii-50-tipograful-zidit-intr-o-pivnita-si-scandalul-dintre-graur-si-sebastian-434376/
  • https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/13/Rom%C3%A2nia_liber%C4%83_1879-04-29%2C_nr. _0579. pdf
  • https://istoriapresei.ro/romania-libera-bucuresti/?utm_source=copilot. com
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Rom%C3%A2nia_Liber%C4%83
  • https://fr.wikipedia.org/wiki/Rom%C3%A2nia_liber%C4%83
  • https://ro.wikipedia.org/w/index. php?title=Fi%C8%99ier:Rom%C3%A2nia_liber%C4%83_1879-04-29, _nr. _0579. pdf&page=3
  • https://www.bibliotecadeva.ro/periodice/romania_lib/1963/11/rominia%20_libera_1963_11_5933. pdf
  • https://www.bibliotecadeva.ro/periodice/romania_lib/1963/10/rominia%20_libera_1963_10_5911. pdf
  • https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/przeglad-historyczny/2009-tom-100-numer-1/przeglad_historyczny-r2009-t100-n1-s47-69. pdf
  • https://romanialibera.ro/cultura/cu-mihai-eminescu-in-redactia-ziarului-romania-libera-779250/
  • https://romanialibera.ro/despre-noi/
  • https://www.catavencii.ro/romania-libera-sau-cum-sa-te-sinucizi-cu-sisu-n-dusman/
  • https://life.ro/povestea-romania-libera-unul-dintre-cele-mai-vechi-ziare-din-romania/
  • https://www.pressreader.com/newspapers/n/romania-libera/issues?srsltid=AfmBOopj4l5whFSMvxt6Wwn0DwWAOghur3ztZTdF_10pjW_8eUHq-QoV&page=83
  • https://cpj.org/2005/03/attacks-on-the-press-2004-romania/
  • https://www.romania-insider.com/nova-group-buys-stake-from-waz-in-romania-liberas-publisher-becomes-sole-owner
  • https://romanialibera.ro/la-zi/exclusive-bucharest-tribunal-judge-to-be-persecuted-or-arrested-for-defying-a-mob-group-in-the-adamescus-case/?utm_source=copilot. com
  • https://garciamedia.com/blog/romania_libera_new_logo_new_look_new_start/

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na LinkedIn

PRZERWA NA REKLAMĘ
Czytaj prasę w PDF

Najnowsze w dziale Historia mediów:

El Mercurio de Valparaiso z Chile. Najstarsza hiszpańskojęzyczna gazeta świata

Małgorzata Dwornik
Pierwszy numer rozpoczął rewolucję w Ameryce Południowej. Przetrwał 200 lat burzliwej historii: pożary siedziby, plądrowanie redakcji, kryzysy gospodarcze i dyktaturę. Dziś El Mercurio de Valparaiso ma unikalny status na rynku mediów w Chile. I tytuł światowego dziedzictwa UNESCO.

Historia La Jornada. Lekcja niezależności od dziennika z Meksyku

Małgorzata Dwornik
Powstał dzięki determinacji dziennikarzy i wsparciu noblisty. Na pierwszy numer złożyli się nawet studenci i bezdomni. Przetrwał trzęsienia ziemi, kryzysy finansowe i ataki polityczne. Dziś dziennik La Jornada z Meksyku to silna, niezależna marka z 10 edycjami regionalnymi i milionami odsłon w internecie.

Dimmalætting. Historia najstarszego dziennika na Wyspach Owczych

Małgorzata Dwornik
Najstarsza gazeta na Wyspach Owczych przetrwała pożary, bankructwa i brytyjską "przyjazną okupację". Choć wielokrotnie ogłaszano jej koniec, Dimmalætting od 148 lat niezmiennie relacjonuje życie archipelagu. Ten tytuł dla Farerów stał się symbolem walki o własną tożsamość.

Podobne artykuły:

Cenzura w ZSRR

Róża Chojnacka
Cenzura w Związku Radzieckim była wszechobecna i rygorystycznie egzekwowana. Swoją działalnością obejmowała treści drukowane, transmisje radiowe, telewizyjne oraz filmy w kinie.

Od Radia Tsiggiridis do EPT. Historia greckiego radia i telewizji

Małgorzata Dwornik
W roku 1926 świat od dawna znał wynalazek Marconiego. Naukowcy i zapaleńcy udoskonalali ten cud techniki. Od pięciu lat policja w Detroit dysponowała radiotelefonami samochodowymi a w Wielkiej Brytanii od czterech lat nadawało BBC. W Grecji natomiast 3 października 1926 roku, w Salonikach, Christos Tsiggiridis uruchomił pierwszą stację radiową.

The Kathmandu Post. Historia pierwszego, wolnego dziennika z Nepalu

Małgorzata Dwornik
Pierwszy numer The Kathmandu Post ukazał się 17 lutego 1993 roku, w czwartek. Miał 8 stron i ambicje walki z niesprawiedliwością. W niespełna tydzień stał się najbardziej poczytną pozycją w całym kraju. Nie wszystkim się to spodobało.

"Nowy Dzień" - tabloidowy niewypał Agory

Bartłomiej Dwornik
Zarząd Agory SA po niecałych czterech miesiącach zrezygnował z wydawania dziennika "Nowy Dzień". Ostatni numer dziennika ukazał się w 23 lutego 2006 roku.

więcej w dziale: Historia mediów

praca w mediach

Wydawca, redaktor
praca stacjonarna i online Dziennikarz, reporter
oferty mediów lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich Grafik, Social Media, SEO, reklama
Warszawa • Białystok • Bydgoszcz • Gdańsk • Katowice • Kielce • Kraków • Lublin • Łódź • Olsztyn • Opole • Poznań • Rzeszów • Szczecin • Toruń • Wrocław • Zielona Góra • Praca zdalna Więcej

reklama

webePartnres

dołącz do nas

Facebook LinkedIn X Twitter TikTok Instagram Threads Youtube Google News Blue Sky Social RSS

Reporterzy.info - internetowy magazyn medioznawczy. Świat komunikacji od kuchni. Media, dziennikarstwo, PR i marketing. Dane, raporty, analizy, porady. Historia i rynek, prawo, fotografia, oferty pracy.




Sklep reportera

Sklep reportera

Niedrogie laptopy, notebooki i netbooki
Niedrogie laptopy, notebooki i netbooki
do pisania
Cyfrowe lustrzanki i aparaty kompaktowe
Cyfrowe lustrzanki i aparaty kompaktowe
dla fotoreportera
Książki i e-booki o mediach
Książki i e-booki o mediach
do czytania
Drony wideo i latające kamery
Drony wideo i latające kamery
dla pilota
Gimbale do stabilizacji wideo
Gimbale do stabilizacji wideo
dla operatora
Oprogramowanie i aplikacje
Oprogramowanie i aplikacje
dla twórców
więcej produktów


zajrzyj na nasz 👉 Youtube

Zobacz więcej 👇
#4Lines 4 a Good(?) Morning SHORTS
gazety w PDF i epub

Czytaj gazety w PDF i EPUB

Okładka Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Okładka Kuchnia
Kuchnia
Okładka National Geographic Traveler
National Geographic Traveler
Okładka Press
Press
Okładka Puls Biznesu
Puls Biznesu
Okładka Tygodnik Solidarność
Tygodnik Solidarność
więcej e-gazet

Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o26