menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy

18.01.2001 Warsztat reportera

Filozofia. Wykład II

Krzysztof Dowgird

Wykłady Magisterskiego Zaocznego Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

Filozofia, wykład II

  • Indukcja eliminacyjna.
    • Przedstawił ją John Steward Mill.
    • Wg Milla służy ona ustalaniu związków przyczynowych.
    • Szerzej – ustalaniu jakichkolwiek korelacji.
    • Dla naszych potrzeb definiujemy:
      • Przyczynę – jako zdarzenie poprzedzające.
      • Skutek – jako zdarzenie następujące.
    • Można indukcji eliminacyjnej używać, by:
      • Znając skutek, poznać przyczynę.
      • Znając przyczynę, poznać skutek.
    • Indukcję eliminacyjną stosuje się, gdy ma się do czynienia z powtarzalnym wydarzeniem, serią eksperymentów.
    • Składa się z 4 metod / kanonów (nie muszą odbywać się oddzielnie):
      • KANON ZGODNOŚCI:
        • Mamy 3 wydarzenia, które podejrzewamy o powodowanie znanego nam skutku.
        • I chcemy się dowiedzieć, które z nich jest sprawcą tego skutku.
        • Wykonujemy więc drugi eksperyment, w którym obserwujemy, że zawsze, ilekroć jedno, konkretne zdarzenie z tych trzech się pojawiało, pojawiał się i skutek – dlatego zgodność.
        • Na przykład:
            • A B C > Skutek
            • D B E > Skutek
            • F B G > Skutek
          • B, jako jedyne, pojawiało się zawsze – to ono powodowało skutek.
        • Jeżeli w serii eksperymentów, wśród zdarzeń poprzedzających powtarza się jedno, i zawsze, gdy ono się pojawia, występuje konkretny skutek, możemy postawić hipotezę, że to ono stanowi przyczynę.
        • Spośród zdarzeń poprzedzających najprawdopodobniej to jest przyczyną, które się powtarza, i któremu zawsze towarzyszy skutek.
      • KANON RÓŻNICY:
        • Służy temu, by potwierdzić hipotezę postawioną w kanonie zgodności.
        • Polega na usunięciu zdarzenia, które podejrzewamy o to, iż powoduje dany skutek, i sprawdzeniu, czy podczas eksperymentu pomijającego to zdarzenie, ów skutek się pojawił.
        • Oczywiście pojawić się nie powinien.
        • Na przykład:
            • D G E > Skutku brak
        • To potwierdza, że to jednak B.
      • KANON ZMIAN TOWARZYSZĄCYCH:
        • Pozwala się dowiedzieć, w jakim stopniu nasza przyczyna jest sprawczynią owego skutku.
        • Wprowadzamy do doświadczenia modyfikację m zdarzenia B (na przykład mniejsze B, podobne B, B o innym nasyceniu itd.).
        • Możemy w ten sposób ustalić wartości progowe, skonkretyzować B.
        • Ustalamy, jak modyfikacja B wpływa na skutek.
        • Na przykład:
            • F mB G > Skutek
        • Możemy na przykład w ten sposób ustalić dawkę B nieszkodliwą, nie powodującego skutku.
      • KANON RESZT:
        • Pozwala się dowiedzieć, co dokładnie w tej przyczynie wywołuje nasz skutek.
        • Poddajemy analizie B – rozkładamy je na czynniki pierwsze.
        • I z tymi czynnikami postępujemy podobnie, jak w pierwszych dwu kanonach.
        • Na przykład:
            • B = a + b
            • A a C > Skutek
            • A b C > Skutku brak
        • Wiemy w ten sposób nie tylko to, co powoduje przyczynę, ale jaka tego część.
    • Podsumowanie:
      • Kanon zgodności: stawiamy hipotezę.
      • Kanon różnic:    weryfikujemy hipotezę.
      • Kanon zmian modyfikacyjnych i reszt: uszczegółowiamy hipotezę.
    • Należy jednak pamiętać, że istnieje pewne niebezpieczeństwo, iż postępując wedle schematu uznamy, że nasza hipoteza jest prawidłowa, a będzie inaczej.
      • Może tak być, że po prostu zdarzenie wytypowane przez nas na przyczynę nią nie było, ale po prostu jej nieodłącznie towarzyszyło.
  • Popper zaproponował pewien kontekst dla indukcji eliminacyjnej.
    • Indukcja ta bowiem nadaje się najlepiej nie do ustalania prawidłowości ogólnych, a raczej do konkretnych przypadków.
    • Popper stwierdził, że na działania naukowców należy patrzeć jak na działania hipotetyczno – dedukcyjne:
      • Naukowiec stawia hipotezę.
      • Wyprowadza z niej konsekwencje.
      • Buduje eksperyment, który ma wykazać, czy konsekwencje są rzeczywiście takie, jakie wynikają z tej hipotezy.
        • Jeśli tak, to super.
        • Jeśli nie, to naukowiec musi albo:
          • Odrzucić teorię.
          • Ograniczyć jej zasięg.
    • Pokazuje to, że:
      • Teorie naukowe, które opisują świat, są po prostu wynikiem twórczości ludzkiej.
      • Nasza naukowa wizja świata nie jest jedyną trafną, ale jedną z wielu.
      • Może być tak, że dwie, zupełnie różne teorie mogą tłumaczyć jakieś zjawisko równie dobrze.
    • Według Poppera nauka jest w dużej mierze efektem twórczości.
      • Popper podważył wiarę w istnienie praw historycznych, rządzących historią.
      • To każe również wątpić w istnienie praw określających, jak zmieniają się społeczeństwa.
      • Dowiódł, że nie można przewidzieć wynalazków, bo samo ich przewidzenie (np. przewidzenie wynalezienia koła) byłoby już ich wynalezieniem.
      • I dlatego też nie można przewidywać zmian historycznych – najwyżej można je zgadywać.
    • Twierdzenie, że wiedza się kumuluje oznaczałoby, że dysponujemy tą samą aparaturą pojęciową.
      • A przecież w rzeczywistości nie moglibyśmy się dogadać.
    • Popper twierdzi, że nauka ma charakter anarchiczny – nie rządzi się prawami.
    • To samo z końcem cywilizacji – by go przewidzieć na pewno, trzeba by posłużyć się prawem.
      • Prawo mówi: jeśli tak i tak, to tak – a niczego takiego nie da się tu sformułować.
      • Można najwyżej generalizować: zazwyczaj jak jest tak i tak, to tak.
      • Różnicę tę widać na przykładzie fizyki: wyobraź sobie, żeby prawo fizyczne brzmiało: zazwyczaj...
    • Istnienie praw rządzących historią (historia jest głównie historią wynalazków, nie odkryć) oznaczałoby zdolność do przewidzenia wynalazków – a wtedy wszystko zostałoby już wynalezione, i wtedy byłby już koniec historii.
    • Jeszcze jeden argument przeciwko istnieniu jakichkolwiek praw rządzących historią: ludzie zawsze mogą chcieć zrobić inaczej.
    • Popper pisał to przeciwko marksizmowi (np. konieczność historyczna marksizmu, mówiąca o konieczności następowania po sobie kolejnych etapów).
  • Kuchn, kontynuator myśli popperowskiej, autor „Struktury rewolucji naukowych”, stwierdził, że:
    • Nauka nie polega na kumulowaniu.
    • Rozwój nauki nie ma charakteru liniowego: nie jest tak, że dowiadujemy się ciągle czegoś więcej, i że wiedza ludzi XX w. jest sumą wiedzy XIX w. + czegoś jeszcze.
    • Rozwój nauki ma charakter skokowy: od rewolucji do rewolucji:
      • Rewolucja > przyrost w ramach dominującego paradygmatu > rewolucja > rozwój w ramach nowego, teraz dominującego paradygmatu > rewolucja...
    • Kuhn twierdził, że rewolucja przynosi ze sobą nowy paradygmat – przekonanie o tym, jak powinno wyglądać badanie naukowe.
      • Oznacza to istnienie wśród społeczności naukowców pewnej bardzo szerokiej teorii na temat świata, która pozwala akceptować pewne bardziej szczegółowe teorie, eksperymenty itd.
      • W ramach takiej teorii część zjawisk zostaje wyjaśniona, ale pozostają jakieś zagadki.
      • I naukowcy, zamiast tworzyć nowe teorie, zajmują się rozwiązywaniem zagadek w ramach tej jednej, dominującej teorii, w ramach dominującego paradygmatu.
        • Tę dominującą teorię / naukę Kuhn nazywa normalną / instytucjonalną.
      • Niektóre jednak zagadki nie dają się rozwiązać.
      • Przychodzą więc ludzie, którzy proponują nowy paradygmat, nową teorię, która rozwiązuje te, nierozwiązane dotychczas, zagadki.
      • Niesie jednak ze sobą kolejne, nowe zagadki, więc historia się powtarza.

(Miejmy nadzieje, że ten kolo  już skończy się powtarzać, i zacznie coś nowego.  Właśnie na tym skończył przecież  tamten wykład. Słaby jest?)

      • Niewiadomo jednak, dlaczego nowy paradygmat wygrywa.
        • Prostota?
      • Nie posiadamy niezależnych od obydwu: starej i nowej teorii kryteriów ich badania w celu dokonania właściwego wyboru.
        • Kryteria te zawarte są w samej teorii (starej).
        • Nie widzimy rzeczywistości takiej, jaką jest, a tylko taka, na jaką     pozwala nam nasza teoria.
        • Teoria jest więc źródłem interpretacji danych.
        • Nie ma czegoś takiego, jak czysta obserwacja czy czysta teoria – są połączone.
  • Tę myśl kontynuował Paul Feyerabend, autor książki „Przeciwko metodzie”.
    • Wykazywał, że nasze przywiązanie do nauki bezpodstawnie ją uprzywilejowuje, negując wartość innych źródeł wiedzy o świecie.
    • Ludzie krytykują myślenie magiczne, polegające na mniejszym nacisku na powiązania przyczynowo – skutkowe (np. taniec wywołujący deszcz), wskazując na wyższość myślenia naukowego, przyczynowo-skutkowego.
    • Ale kto zastanawia się nad działaniem pilota, kiedy się nim posługuje.
    • Różnica tkwi w rzeczywistości w treści, a nie w strukturze (jeśli chcesz tego i tego, zrób to i to).
    • Nauka to nie jedyny, a bezpodstawnie uprzywilejowany sposób radzenia sobie ze światem.
      • Uprzywilejowuje ją sukces technologiczny.
      • Ale nauka nie rozwiązuje wszystkich problemów.
    • A my, myśląc wąsko, naukowo, próbujemy zrozumieć różne rzeczy, których w tych kanonach zrozumieć się nie da.
    • Feyerabend proponuje pluralizm metodologiczny.
  • Wnioskowanie przez analogię:
    • Opiera się na trzech krokach:
      • 1. Ustalamy, że dwie rzeczy łączy ta sama cecha.
      • 2. Stwierdzamy, że jedna z nich, oprócz cechy pierwszej, posiada też cechę drugą.
      • 3. Na tej podstawie wnioskujemy, że druga rzecz również posiada tę drugą cechę.
    • Czyli inaczej:
      • 1. A (x) i B (x)
      • 2. A (x, y)
      • 3. B (x, y)            (Pyta: Coś nie tego?)
    • Jednak zawsze to podobieństwo gdzieś się kończy ( bo byłoby to to samo).
      • Jeśli mamy szczęście, to podobieństwo będzie kończyło się na dwu cechach x i y.
      • A jeśli nie mamy, to skończy się na cesze x, i nasz wniosek o wspólnocie cechy y będzie błędny.
    • Czyli jest to bardzo ryzykowne.
      • O wspólnym posiadaniu drugiej cechy y wnioskujemy przecież bez żadnych podstaw – gdybyśmy te podstawy mieli, nie musielibyśmy wnioskować, bo już byśmy o tym wiedzieli.
      • Jest to metoda bardziej ryzykowna od indukcji eliminacyjnej, bo tam mamy wiele przypadków, a tu tylko jeden.
      • Ponadto o tym, czy coś jest podobne, czy nie, decyduje to, jak na to spojrzymy – jest to kwestia subiektywna, kwestia wyobraźni.
    • Co może zapewnić względne bezpieczeństwo?
      • Nie wynajdywanie dziwacznych, nietypowych cech.
      • Nie szukanie analogii między rzeczami z odległych od siebie dziedzin – ale to jest najciekawsze.
    • Czy dwie rzeczy mogą posiadać dokładnie wszystkie takie same cechy?
      • Może być tak, że istnieje wiele takich par przedmiotów, które pojawiają się nam na zmianę, raz jeden, raz drugi, a my myślimy, że to jeden i ten sam.
    • Jedyne, co można zrobić, to wprowadzić pewną sztuczną cechę – odrębność numeryczną.


  • Teoria prawdy
    • Historycznie istnieją 3 teorie prawdy.
    • Trzeba pamiętać, że czym innym jest podać teorię prawdy, a czym innym – kryterium prawdy (prawdziwości).

KLASYCZNA TEORIA PRAWDY.

  • Wywodzi się od Platona i Arystotelesa.
    • Arystoteles: Jest prawdą powiedzieć o tym, co jest, że jest, i o tym, co nie jest, że nie jest, i jest fałszem powiedzieć o tym, co nie jest, że jest, i o tym, co jest, że nie jest.
    • Ale jak to sformułować jako teorię?
      • Teoria korespondencyjna (św. Tomasz).
        • Prawdziwość to zgodność przekonania z rzeczywistością.
        • Różnice:
          • Arystoteles podał wzorcowe zdanie dotyczące prawdziwości.
          • Święty Tomasz podał teorię prawdy (korespondencyjna, bo zakłada, że przekonanie odpowiada rzeczywistości, czyli z nią koresponduje).
          • Jak rozumieć to odpowiadanie sobie?
            • Z tym św. Tomek nie miał problemu, bo umysł wyobrażał sobie jako lustro, w którym odbija się rzeczywistość. Jeśli odbija dokładnie to, co jest, to jest to prawda.
            • Ale nikt tej metafory z lustrem nie traktuje dosłownie.
      • Interpretacja klasycznej, korespondencyjnej teorii prawdy autorstwa Bertranda Russela (XX w.):
        • Relacja korespondencji ma charakter przyporządkowywania obiektów w naszych myślach obiektom w rzeczywistym świecie.
        • Przykład:
          • Mamy zdanie: Jan kocha Marię.
          • Jak ustalić, czy to prawda?
          • To zdanie będzie prawdziwe wtedy, gdy:
            • Istnieje Jan.
            • Istnieje Maria.
            • Istnieje szczególna relacja między nimi.
          • Odpowiedniość (korespondencja) to relacja między członami tego zdania a opisaną sytuacją.
        • Inny przykład:
          • Jak rozumieć zdanie: Wszyscy ludzie rozmnażają się drogą płciową.
          • Jak odnieść to zdanie do wszystkich ludzi żyjących kiedykolwiek – mówiąc to zdanie, nie wyobrażamy sobie przecież wszystkich tych ludzi.
        • Inny przykład:
          • Krasnoludki są na świecie (istnieją).
          • Bierzemy krasnoludka, ale co z istnieniem? Co to za relacja? Z kim? (Moim zdaniem – ze światem).
        • Czyli z tą teorią są problemy.
          • Jeżeli zdecydujemy się na posługiwanie tą teorią, musimy operować tą relacją, którą niekiedy bardzo trudno wskazać i przedstawić jej własności.
          • Bo jest to teoria intuicyjna.

KOHERENCYJNA (SPÓJNOŚCIOWA) TEORIA PRAWDY.

  • Zaproponował ją Charles Pradley.
  • Zgodnie z nią zdanie jest prawdziwe, jeżeli jest spójne z pozostałymi zdaniami jakiejś całości.
  • Spójne, to znaczy:
    • Niesprzeczne z nimi.
    • Można przejść od niego do pozostałych zdań całości.
      • Koherencyjne kryterium prawdy obowiązuje w systemach dedukcyjnych.
        • Jeśli daną formułę można przekształcić w dowolną inną, to jest on prawdziwa.
    • Powiązane jest z innymi rzeczowo w skończonej ilości kroków.
      • Żeby uniknąć powiązania zdań typu: 2+2=4. Fiołki są fioletowe.
  • Cechy:
    • Nie zmusza do znajdowania zależności (tej relacji) między zdaniem a światem zewnętrznym.
    • Zaciera różnice między faktami a zdaniami.
  • Zastosowanie:
    • W systemach dedukcyjnych.
    • W sądzie.
      • Gdy ktoś plącze się w zeznaniach, czyli brak spójności w jego wypowiedzi. Zaprzecza sam sobie.
      • Wówczas nie trzeba sprawdzać niczego na świecie, żeby się przekonać, że ktoś kłamie.
  • Można jednak kłamać, nie przecząc sobie. Ale kobiety to lubią.
  • Nie można więc powiedzieć o jednym zdaniu, że jest nieprawdziwe. Zdanie może być nieprawdziwe tylko w powiązaniu z systemem (zdań).

PRAGMATYCZNA TEORIA PRAWDY:

  • Jej autorem jest Charles Peirce, a popularyzatorami Dewey i Spencer.
    • Była to pierwsza duża, amerykańska koncepcja filozoficzna.
    • Russel twierdził, że obnaża niskie popędy kierujące amerykańskim myśleniem.
  • Zgodnie z tą teorią nie można skonstruować jakiegoś jasnego kryterium prawdy.
  • Ta teoria jest właściwie nie odróżnialna od metody badań.
  • Zgodnie z nią zdanie jest prawdziwe wtedy, kiedy konsekwencje przyjmowania za prawdziwe są takie, jak oczekujemy.
    • Czyli: zdanie jest prawdziwe, jeśli warto w nie wierzyć.
  • Tu powiedzieć, że zdanie jest prawdziwe, a powiedzieć, że ktoś uważa, że jest prawdziwe, to to samo.
  • Wszystko zależy od tego, w jaki sposób osiąga się te przekonania:
    • Metoda ślepego uporu.
      • Ludzie wierzą w coś na zasadzie tępego uporu.
      • Metoda ta ma tę zaletę, że jest oszczędna.
      • Ale ma wadę: nie pozwala na uzgadnianie przekonań (chyba, że w bójce).
    • Metoda autorytetu.
      • Ktoś, kto może zastraszyć, może narzucić przekonania.
      • Pozwala dzielić przekonania przez wielu.
      • Prawda jednak zmienia się w zależności od tego, kto sprawuje władzę.
    • Metoda aprioryczna / metafizyczna.
      • Można się odwoływać do rozumu.
      • Rozum dysponuje niezawodnymi kryteriami.
      • A że wszyscy mają taki sam rozum, wszyscy powinni podzielać te same przekonania.
      • Ale z tym różnie bywa.
    • Metoda naukowa (najlepsza).
      • Stosuje się metody, które stosują wszyscy.
      • Wszyscy, którzy posługują się tymi metodami, powinni dojść do tych samych przekonań.
  • Zastosowanie:
    • Stosujemy ją cały czas.
    • Wierzymy w postęp technologiczny, w naukę, bo się sprawdza.
    • Dlaczego więc mieć wątpliwości co do teorii pragmatycznej?
  • Przeglądu tych teorii nie należy traktować tak, jakby naszym zadaniem było wybranie tej właściwej.
    • Każda z nich wychwytuje inny aspekt tego, co mamy na myśli, kiedy mówimy o prawdziwości.
      • Czasem chodzi nam o opis odzwierciedlający rzeczywistość.
      • Czasem chodzi o niesprzeczność / spójność.
      • A czasem o to, że się sprawdza.
    • Np. teoria klasyczna nie nadaje się do przyszłości.
      • Zdania w czasie przyszłym nie mogą być prawdziwe.
      • Nie ma bowiem rzeczywistości, którą miałyby opisywać.
    • Teoria koherencyjna jest wolna od ograniczeń czasowych.
    • A pragmatyczna doskonale się do takich opisów nadaje.
      • Chociaż mogą być kłopoty ze sprawdzeniem, bo trzeba na to po prostu poczekać.
    • Może być tak, że nie istnieje jedno pojęcie prawdy.
      • Istnieje wiele pojęć, w odniesieniu do których używamy jednego słowa, za każdym razem mając co innego na myśli.

LINGWISTYCZNA TEORIA PRAWDY.

  • Próbuje pogodzić twierdzenie Arystotelesa z teorią korespondencyjną.
  • Jej autorem jest Alfred Tarski.
  • Zgodnie z tą teorią:
    • Nie można sformułować ogólnej definicji prawdy.
    • Można jedynie podać przykłady (zgodne z Arystotelesem).
    • Dlatego, że pojęcia „prawdziwy” nie da się zdefiniować w ramach języka bez sprzeczności.
  • Np. zdanie: „Śnieg pada” jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy śnieg pada. I koniec.
  • Bliska temu podejściu jest REDUNDANCYJNA TEORIA PRAWDY.
    • Redundancja co coś zbędnego, szum.
    • Zgodnie z tą teorią pojęcie prawdy jest zbędne.
    • Dlatego, że powiedzieć: „Prawdą jest, że coś tam” to to samo, co powiedzieć: „Coś tam”.
    • Bo stwierdzenie „prawdą jest” nie wnosi nic nowego. Jest niepotrzebne.
    • Nie ma się więc w ogóle czymś zajmować. Ale czy rzeczywiście?
  • Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Tarski.
  • Twierdzi, że to stwierdzenie nam coś mówi, ale nie należy do tej wypowiedzi.
  • Zdania te nie są równoważne.
    • Zdanie „Prawdą jest,” jest zdaniem o zdaniu.
    • A zdanie „Śnieg pada” jest zdaniem o padaniu śniegu.
    • To są dwa różne poziomy.
      • Tarski odróżnia język mówiący o przedmiotach od metajęzyka, języka o języku.
  • Czyli nie można powiedzieć, że teoria redundancyjna jest dobra.
  • Bo zdania o zdaniach są po prostu czym innym, niż zdania o przedmiotach.
  • To powoduje, że pojęcia prawdy nie da się zdefiniować.
    • To podobnie, jak z paradoksem kłamcy.
    • Kłamca mówi, że wszystko co mówi, jest kłamstwem.
    • Nie wiadomo, co zrobić z tą wypowiedzią – bo odnosi się ona sama do siebie.
    • Gdyby kłamca powiedział: wszystko, co mówię jest kłamstwem, ale oprócz tego właśnie zdania, nie byłoby problemu.
    • Ale w tym przypadku jest to zdanie o zdaniu.
    • I to powoduje sprzeczność.
  • A gdybyśmy zdanie w metajęzyku, czyli to zdanie o zdaniu, brzmiące: Wszystko, co mówię wywalili?
    • Nie byłoby sprzeczności.       
  • Tą drogą Tarski udowadnia, że nie można zdefiniować prawdy w języku przedmiotowym.
  • Prawdę można zdefiniować tylko wychodząc poza język, w którym wypowiada się zdania prawdziwe lub fałszywe.
  • Dlatego słynna formuła Tarskiego brzmi:
    • „Pada śnieg” jest prawdą wtedy i tylko wtedy, kiedy pada śnieg.

Części cyklu:


Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na LinkedIn


PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Jak zdać na dziennikarstwo. Redakcje prasowe w Polsce

© by Dawid Federowicz & Oficyna Studencka CEZAR
Co się zdaje na wstępnym, gdzie można studiować i na czym dziennikarstwo w ogóle polega.

Lisem po oczach [LINK]

Krzysztof Piekarski
Wywiad z Tomaszem Lisem. Artykuł pochodzi z serwisu www.dziennikarz.prv.pl. Był publikowany w magazynie NetworkMagazyn (www.networkmagazyn.pl).

Ludzie z telewizora

Michał Chmielewski
Teraz prawie każda stacja telewizyjna ma swoje gwiazdy, które widziane na ulicy przez nastolatków zmuszane są do dawania autografów. Jedni ich lubią, drudzy nie. Ale prawie każdy ich zna.

Dziennikarska hołota

Michał Rala
Historia o granicach bezczelności, zakłamania i partactwa, jakie można jeszcze w naszym dziennikarskim fachu przekroczyć.

Maciej Orłoś dzieli się wiedzą "O sztuce wystąpień publicznych"

Krzysztof Fiedorek
Wystąpienia publiczne są jak jazda samochodem - mistrzostwa nabiera się w praktyce. Jednak warto też mieć dobrego instruktora i doradcę, szczególnie na początku. [Patronat Reporterzy.info]

Słowniczek telewizji cyfrowej

Grupa Vectra
Wraz z nowoczesnymi technologiami pojawiają się nowe skróty. Dobrze wiedzieć co oznaczają. Grupa Vectra przygotowała słownik pojęć związanych z telewizją cyfrową.

Warto przeczytać. Instrukcja obsługi tekstów. Metody retoryki

Bartłomiej Dwornik
Chcesz poznać chwyty retoryczne, przydatne w komunikacji? Zestawienie praktycznych porad, wytłumaczonych na obrazowych przykładach przygotowało Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

więcej w dziale: Warsztat reportera

dołącz do nas

Facebook Twitter Google+ LinkedIn RSS

reklama

WhitePress - zarabiaj na swojej stronie
Sztuka dobrego mówienia. Bez bełkotania i przynudzania | Mirosław Oczkoś, Wydawnictwo RM



zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o22