menu
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM

18.01.2001 Warsztat reportera

Filozofia. Wykład III

Krzysztof Dowgird

Wykłady Magisterskiego Zaocznego Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

Filozofia, wykład III

KARTEZJUSZ.

  • Rozpoczął erę filozofii nowożytnej.
  • Klasyfikuje się go jako racjonalistę.
  • Nie wiadomo jednak, na czym ma ten racjonalizm polegać.
  • Wg racjonalistów wiedza powinna pochodzić z rozumu.
  • Ale czym jest ów rozum?
    • Duszą, umysłem, świadomością?
    • Można uznać, że to jest zestaw pewnych reguł dochodzenia do przekonań.
  • Ale jeżeli tak uznamy, to teza racjonalistów o rozumie będzie błędna.
    • Bo w tym rozumieniu rozum jest tylko zestawem narzędzi, a nie materiałów.
    • Będzie to woda na młyn empirystów, którzy uznają rozum za narzędzie do obróbki danych, które dopływają do nas z doświadczenia.
  • Jest to tzw. Problem Wiedzy Wrodzonej.
    • Jeżeli umysł jest rzeczywiście tabula rasa, to dlaczego w ogóle podejmujemy jakiekolwiek wysiłki poznawcze?
      • Platon ustami Sokratesa w jednym z dialogów wygłasza tezę, że człowiek nie może niczego poznać: bo jak już zna, to nie musi tego poznawać, a jak nie zna, to nie wie, czego nie zna.
      • Jeżeli człowiek nic nie wie, to nie ma jak zadawać pytań.
    • Żeby rozwiązać ten paradoks, trzeba założyć, że jednak jakąś drobną wiedzę na starcie ma – taką wiedzę na rozpęd.
      • I tu rozwiązaniem jest jakaś wiedza wrodzona.
      • Przykładem wybrnięcia z tego jest behawioryzm:
        • Nie mówi się tam co prawda o wiedzy wrodzonej.
        • Ale o instynktownych odpowiedziach na bodźce otoczenia.
    • Ten paradoks jest jednak aktualny przy założeniu, że poznawanie musi mieć charakter świadomy.
      • Można początkową wiedzę zdobywać nieświadomie, potem ją uporządkować i na tej bazie budować świadome zasoby.
  • Kartezjusz jednak poznawania w sposób nieuświadomiony nie uznaje, a ponieważ opiera się na paradygmacie myślenia o poznaniu ukształtowanym przez paradoks poznania wyznaje tezę, że człowiek jest w stanie wygenerować sami z siebie jakąś wiedzę, nie oglądając się na cały świat.
  • Kartezjusz jest więc racjonalistą.
  • Uważa, że:
    • Mimo, że dużo się dowiedział...
    • W swoich próbach poznawczych może popełniać błędy.
    • Dlatego powinien sceptycznie podejść do zdobytej wiedzy...
    • I zakwestionować doświadczenie zmysłowe, empiryczne.
  • Czasem ludzie mają różne przekonania o tej samej sprawie.
    • I powstaje pytanie: które z tych przekonań jest bardziej poprawne?
    • Przykłady:
      • Las z daleka wygląda jako jednolicie zielony.
        • Z bliska jest inaczej.
      • Są problemy w odróżnieniu jawy i snu.
        • Dotychczas nie posiadamy logicznie poprawnego kryterium ich odróżniania.
        • Charakterystyczne momenty są nad ranem, kiedy nie wiadomo, czy się już obudziło, czy się jeszcze śpi.
  • Kartezjusz proponuje zakwestionować całą wiedzę teologiczną (wtedy najściślejsza z nauk) i matematykę.
    • A może 2+2 jest wcale nie 4, a 7?
    • To, że się śmiejemy, to może znaczyć, że ulegamy ułudzie (u Kartezjusza – demonowi, w wersji współczesnej – błędowi w źle zaprogramowanym mózgu).
  • Gdy Kartezjusz postanawia zwątpić we wszystko, zastanawia się, czy może zwątpić w to, że właśnie wątpi.
  • Odnajduje jednak w swoim umyśle wiedzę niepodważalną.
    • Twierdzi, że zastanawiając się, czy myśli, nie może się mylić – musi mieć rację.
    • Dlatego, że zastanawianie się jest rodzajem myślenia.
  • Tą wiedzą konieczną jest świadomość myślenia.
    • Wiedza konieczna, zdanie, które koniecznie jest prawdą, powinno być czymś, co pozostaje niezmienne niezależnie od okoliczności.
    • Inaczej: jeśli coś jest prawdą konieczną, to jest prawdziwe w każdym z możliwych światów.
    • Np. niebieski jest niebieski, albo jednorożec ma jeden róg.
    • Czy tak jest i ze zdaniem Kartezjusza?
    • NIE.
      • Jest bowiem czas, kiedy Kartezjusza nie ma – więc nie myśli.
      • Nawet w życiu Kartezjusza były taki momenty, że nie myślał – kiedy na przykład spał.
    • Jest coś w tym, że jeśli to zdanie zostanie pomyślane, to musi być prawdziwe.
    • Nie jest to jednak prawda konieczna – nie musi tak być w każdym świecie, że jeśli to zdanie zostanie pomyślane, to musi być prawdziwe.
    • Kartezjusz mówi w pierwszej osobie liczby pojedynczej.
      • Gdyby było użyte w innej osobie, to nie musiałoby tak być, żeby było prawdziwe.
      • Słówko „ja”, przy zachowaniu reguł gramatycznych, można zamienić na „Kartezjusz”.
      • Zdanie „Kartezjusz myśli” opisuje ten sam stan rzeczy, co wypowiedziane przez Kartezjusza: „Ja myślę”.
      • Jednak zdanie „Kartezjusz myśli” nie jest prawdziwe w każdym ze światów: na przykład teraz Kartezjusz nie myśli, bo go nie ma!
    • Czyli coś jest nie tak z tą jego prawdą konieczną.
      • Nie jest to prawda konieczna w sensie „mocnym”.
      • Jest konieczna w taki sposób, że jeżeli jest powiedziana, to jest prawdziwa.
    • W ten sposób krytykowano Kartezjusza już w jego czasach.
      • Pytano: a co to znaczy „ja”?
      • Kartezjusz nie mógł odpowiedzieć: ja, Kartezjusz, urodzony…, który chodził do szkoły…
      • Bo przecież wszystko, co te opisy by zawierały, Kartezjusz sam zanegował!
      • Za każdym razem, ilekroć ktoś wypowie to zdanie, rozpoczynające się od „ja”, będzie ono znaczyło już coś innego.
    • Kartezjusz odpowiadał: Ja, czyli rzecz myśląca.
      • Ale jeżeli podstawimy „rzecz myśląca” zamiast „ja”, to okaże się, że tą „rzeczą” jest każdy z nas.
      • Ale za każdym razem, kiedy ktoś śpi, to zdanie to jest fałszem.
      • Czyli:
        • W przypadku „ja” mówi się za dużo, żeby wskazać konkretną osobę myślącą.
        • W przypadku „rzecz myśląca” mówi się za mało, bo tą osobą może być każdy.
    • Kartezjusz chciałby nadać słowu „ja” własności, których mu nadać nie można.
      • Słowo „ja” jest jak strzałka, nie wiemy, co znaczy, póki czegoś nie pokaże.
      • Zdanie sformułowane z jego użyciem jest prawdą przygodną, a nie konieczną, bo:
        • W pierwszym przypadku jego sprecyzowania odnosi się do zbyt małej liczby osób (1).
        • A w drugim – do zbyt dużej.
    • Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem dla Kartezjusza jest konsekwentne trzymanie się tego „ja” – i tak robi w całej swojej filozofii.
      • W przeciwnym przypadku nie miałby podstaw twierdzić, że jest to jedyne zdanie prawdziwe, którego nie sposób zakwestionować.
      • Ale i tak można, co przed chwilą zrobiliśmy:
        • „ja” jest bowiem słówkiem okazjonalnym, które zmienia swój sens w zależności od warunków zewnętrznych, i nie można na jego bazie budować prawdy koniecznej.
    • I nie da się tego przeskoczyć.
    • Jednak Kartezjusz myślał, że to przeskoczył, iż znalazł prawdę konieczną: „Ja myślę”.
  • Skoro więc myśli, to musi być to, co myśli.
    • Stąd: „Myślę, więc jestem”.
      • Oznacza to, że myślenie jest świadectwem istnienia, jego wynikiem.
      • Ale nie oznacza, że myślenie automatycznie pociąga za sobą istnienie.
  • Stąd Kartezjuszowi najbliżej do dowodu na istnienie Boga (a nie, jak można by oczekiwać, do dowodu na istnienie zewnętrznego świata materialnego).
    • Taka „potoczna teologia” sugeruje, że następnym krokiem powinno być spojrzenie wokół, zauważenie świata i pytanie: skąd się to wszystko wzięło?
    • Kartezjusz idzie jednak w drugą stronę – najpierw udowadnia istnienie Boga.
  • Kartezjusz stwierdził, że myśli.
  • Myślenie jest tu ogólnym określeniem, obejmującym również wątpienie.
  • A posiadanie wątpliwości oznacza bycie istotą niedoskonałą.
  • Jednak fakt, że zdaje sobie sprawę z własnej niedoskonałości oznacza, że gdzieś w jego umyśle tkwi pojęcie doskonałości…
    • …którego teraz używa, negując, w odniesieniu do siebie.
  • Skąd jednak w niedoskonałym umyśle wzięło się pojęcie doskonałości?
    • Albo je sobie wymyślił.
    • Albo ktoś mu je dał.
  • W tym momencie Kartezjusz sięga do zasady scholastycznej mówiącej, że skutek nigdy nie może być doskonalszy od przyczyny.
    • Produkt może być najwyżej równie doskonały, co jego źródło.
  • Niemożliwe jest więc to, iż sam sobie stworzył pojęcie doskonałości.
    • Wszak sam jest niedoskonały.
  • Wobec tego to pojęcie musiało mu być skądś dane.
    • Przez byt doskonały.
    • Taki byt doskonały nazywamy Bogiem.
    • Więc Bóg istnieje!
  • Jednak w takim rozumowaniu istnieje błąd:
    • Idea nie musi mieć cechy przedmiotu, którego dotyczy.
    • A Kartezjusz pojęciu doskonałości przypisuje cechę doskonałości.
    • Nie zauważa, że można mieć NIEDOSKONAŁE wyobrażenie doskonałości.
    • Tak, jak myśl o kolorze czerwonym nie musi być czerwona.
  • Podobne błędy wytykali Kartezjuszowi jemu współcześni, na co ten odpowiadał tylko: Bo wy mnie nie rozumiecie.
    • Dlaczego mogłoby tak być? (Teoria pana wykładowcy)
      • Kartezjusz mówił w pierwszej osobie.
      • Zatytułował swoje główne dzieło „Medytacje o pierwszej filozofii”.
        • Składa się ono z 6 tekstów, z których każdy opisuje jeden dzień i to, co w ciągu tego dnia Kartezjusz robił, a rozpoczyna się podsumowaniem dnia poprzedniego.
        • W tamtych czasach „pierwsza filozofia” oznaczała metafizykę, a „medytacja” – ćwiczenie duchowe.
        • Pisząc ten teks, Kartezek wzorował się na mistycznym tekście „Ćwiczenia duchowe”.
      • I to dowodzi jego prawdziwych korzeni – Kartezjusz jest bowiem MISTYKIEM.
        • Ma dostęp do wiedzy, która nie jest dostępna każdemu.
        • Dlatego nikt go nie rozumie.
        • Dzieła mistyczne mają pewien schemat: są opisem kolejnych etapów ćwiczeń duchowych.
          • Jednak ćwiczenia mistyczne nie są sposobem poznawania czegoś.
          • Są sposobem umacniania istniejących już przekonań.
          • Kolejnym etapem jest moment objawienia.
        • Kartezjusz w ten schemat doskonale się wpisuje.
          • Najpierw wszystko kwestionuje: zakwestionujmy to, tamto, a potem jeszcze tamto.
          • I w pewnym momencie mówi: Nagle mnie olśniło! Jest jedna rzecz, w którą nie mogę zwątpić.
          • I w tym momencie Kartezek ujawnia swój mistycyzm.
          • Też się niczego nie dowiaduje, a tylko utwierdza się w przekonaniach.
        • Z czego można wyprowadzić twierdzenie:
          • Jeśli jesteś racjonalistą (w mocnym sensie), jesteś mistykiem!
          • Ponieważ sądzisz, że twój rozum jest źródłem wiedzy i reguł…
          • Bóg jest doskonały, i wyposażył nas w zdolności poznawcze odpowiednie do tego świata. Zatem nasza wiedza o świecie jest trafna.
        • Czyli:
          • Albo Kartezjusz popełnił te błędy, które mu zarzucaliśmy.
          • Albo ich nie popełnił, i naprawdę coś odkrył, ale my tej racji nigdy nie zobaczymy, bo nie jesteśmy odpowiednimi partnerami dla Kartezjusza. Nie jesteśmy mistykami.
    • Tak więc racjonalizm jest czymś nieracjonalnym (ze zwykłego, „ludzkiego” punktu widzenia).
  • W opozycji do racjonalistów znajdują się empiryści.
    • (Zdaniem empirystów) program racjonalistów opiera się na przekonaniu o istnieniu jakiejś wiedzy wrodzonej, która jest niewyjaśnialna.
  • John Locke też miał z tym kłopoty:
    • Nie wyobrażał sobie, jak można byłoby uzasadnić istnienie wiedzy wrodzonej.
    • Nie wiedział, co miałoby być przedmiotem takiej wiedzy.
  • Jeżeli istnieje wiedza wrodzona, powinniśmy potrafić ją zidentyfikować.
    • Wg Locke’a jedną z prób jej identyfikacji byłoby znalezienie prawd, na które każdy zawsze przystaje.
      • Ale nie jest to świadectwo niezawodne, bo ludzie często zgadzają się z rzeczami dla nich oczywistymi, do których są po prostu przyzwyczajeni.
      • A gdyby nawet wszyscy się z czymś zgadzali, to problem by nadal istniał – bo mogłoby to świadczyć jedynie o istnieniu prawd oczywistych (niebieski jest niebieski).
    • Inną propozycją jest istnienie fundamentalnych, wrodzonych praw logiki.
      • Np. takiego prawa, że jedna i ta sama rzecz, w tym samym miejscu i w tym samym czasie nie może mieć dwu różnych cech opisujących dany aspekt (pies nie może być jednocześnie brązowy i biały).
      • Locke krytykuje to podejście twierdząc, że to wcale nie świadczy o tym, że jest to wiedza wrodzona. Wręcz przeciwnie – potrzebujemy przykładów, by to sobie unaocznić.
      • Czyli nie jest tak, że z góry to wiemy.
      • A np. małe dzieci od razu nie przystają na takie stwierdzenie.       
  • Locke proponuje, by uznać, że:
    • Cała posiadana przez nas wiedza bierze się z doświadczenia.
    • Umysł jest pustą tablicą / pustą izbą, którą potem się mebluje.
  • Jak się odbywa to meblowanie?
    • Doznajemy wrażeń, które Locke nazywa ideami.
    • Idee są dwu rodzajów:
      • Proste (barwy, zapachy, dźwięki).
      • Złożone (zestawy idei prostych).
        • Idee złożone są reprezentacjami obiektów.
          • Np. barwa stołu to idea prosta...
          • Ale wraz z innymi ideami prostymi (odcienie, kształty itp.) tworzy ideę złożoną.
    • Nasz umysł jest jakby magazynem różnych idei – stąd właśnie bierze się wiedza.
  • Ale idee świadczą o tym, że światu przysługują pewne jakości, pewne własności.
  • Locke wyróżnia dwa rodzaje jakości:
    • Jakości pierwotne.
      • Takie, które przysługują samym rzeczom (np. kształt).
    • Jakości wtórne.
      • Takie, które pojawiają się w naszym umyśle na skutek oddziaływania, współoddziaływania przedmiotu i umysłu (np. gładka powierzchnia, zapach).
    • Jak odróżnić jakości pierwotne od wtórnych?
      • Jakości pierwotne można wykryć więcej niż jednym zmysłem.
      • Jakości wtórne można wykryć tylko jednym, wyspecjalizowanym zmysłem.
    • Ż takich jakości składa się obraz świata.
  • Jak wg Locke’a reagować na błąd?
    • Błędów należy unikać.
    • Ale nie można uciekać od doświadczenia, bo stanowi ono jedyne źródło poznania.
  • Locke polemizując z Kartezjuszem (używał w odniesieniu do niego terminu „racjonalista”), zarzucał mu, że chciałby porzucić doświadczenie, odnaleźć w sobie niepowątpiewalną wiedzę i na niej budować pozostałą.
    • Rozwiązanie to bowiem zakłada istnienie wiedzy wrodzonej, np. idei bytu doskonałego.
  • Locke akceptuje to, że jesteśmy wystawieni na możliwość popełniania błędów poznawczych, odrzuca jednak proponowaną przez racjonalistów konkluzję, że doświadczenie jako źródło poznania należy porzucić.
    • Trzeba po prostu się zabezpieczyć.
  • Ta dyskusja między Lockiem a Kartezjuszem jest w większym stopniu dyskusją postaw, a nie argumentów.
    • Kartezjusz zachowuje się jak ktoś, kto raz się naciął i więcej nie próbuje w tym miejscu, tylko idzie gdzie indziej.
    • A Locke – naciął się, ale mówi: będę tu próbował, ale ostrożniej.
  • W rzeczywistości te dwie postawy nie wykluczają się.
    • Wiara w Boga nie wyklucza empiryzmu, i przeciwnie.
    • Racjonaliści zazwyczaj, jak się wydawało, będą odrzucać Boga – a Kartezjusz umieścił go w centralnym miejscu.
    • Empiryści zaś mogą uznać, że problem istnienia Boga to kwestia nie dowodów, a wiary.
      • Co więcej, niektórzy empiryści na podstawie empirystycznej udowadniali istnienie Boga.
  • Tak zrobił George Berkeley.  
    • Dla niego cała wiedza pochodziła z doświadczenia.
    • Też postulował istnienie idei, ale tylko ich – negował istnienie materii, której te idee miałyby dotyczyć.
      • Locke uważał, że idee są znajdującymi się w mózgu obrazami realnych przedmiotów, istniejących w rzeczywistości.
      • Świat przyczynowo wpływa na nas za pomocą naszych zmysłów tak, że w naszym mózgu tworzą się idee.
    • Berkeley zgadzał się, że całość wiedzy czerpiemy z doświadczenia, negując tym samym istnienie wiedzy wrodzonej.
    • Twierdził jednak, że owe idee, które znajdują się w naszych mózgach, wcale nie muszą być odbiciem przedmiotów istniejących poza tymi mózgami.
    • Jak stwierdzić, czy te przedmioty istnieją?
      • Postępując wedle reguł korespondencyjnej teorii prawdy należałoby popatrzeć na sytuację proponowaną przez Locke’a z zewnątrz:
        • Locke postuluje istnienie niezależnych przedmiotów oraz idei, będących obrazami tychże w umysłach podmiotów doświadczenia.
        • Jednak zdaniem Berkeleya obserwator, patrzący na ten układ z zewnątrz miałby jedynie w umyśle idee przedmiotów oraz ideę umysłu mającego idee przedmiotów.
          • Czyli niczego nowego by to nie dało.
          • Nie dowiedzielibyśmy się wcale, czy idea przedmiotu w obserwowanym umyśle jest spowodowana istnieniem przedmiotu.
          • Porównalibyśmy po prostu dwie idee.
    • Czyli:
      • Nie warto postulować istnienia przedmiotów.
      • Jedyne, z czym mamy kontakt, to nasze wrażenia: smaki, barwy, kształty.
      • Domyślanie się istnienia czegokolwiek poza naszymi umysłami, poza ideami to mnożenie bytów, których nie można udowodnić.
      • Czyli istnieć – to znaczy być postrzeganym.
        • To, że coś istnieje, to znaczy, że jest postrzegane.
        • A to, że coś jest postrzegane, to znaczy, że jest ideą w umyśle.
      • Świat składa się więc z idei i umysłów, które mają te idee.
      • Bo idea to atrybut, jakiś stan umysłu.
    • Są jednak rzeczy, których nikt nie widzi albo nikt nie widział, ale to nie dowód na to, że one nie istnieją.
      • Podobnie jak w przypadku kota, który stoi za płotem, i przez szpary między sztachetami widać tylko jego głowę, przednie łapki i ogon. Czy to znaczy, że tylnych łapek nie ma, że nie istnieją?
    • Berkeley na to: (niemożliwe!) O, to jest pytanie zupełnie innego rodzaju: o źródło tych idei.
      • Nie ma potrzeby postulować istnienia przedmiotów.
      • Wystarczy uznać istnienie Superumysłu – Boga, który jest wszechwiedzący.
      • Bóg te idee każdemu na bieżąco w jego umyśle przedstawia.
      • A że Bóg jest wszechwiedzący (i wszechwidzący), to widzi on i tylne łapki tego kota, schowane za płotem – więc one istnieją.
      • Bo w tezie: istnieć – znaczy być postrzeganym nie jest powiedziane, kto ma postrzegać.
      • Tak samo rzecz ma się z gwiazdami, które jeszcze nie zostały odkryte – istnieją w umyśle Boga.
    • W ten sposób można wyjaśnić wiele zagadnień wiary.
      • Co to znaczy: wszechmoc Boga?
        • Wszystko może sobie pomyśleć.
      • Co to znaczy: stworzył świat z niczego?
        • Wymyślił.
      • Co to znaczy, że ktoś umarł?
        • Przestał dostawać idee od Boga.
      • Co to są prawa przyrody?
        • Regularności, z jakimi Bóg przedstawia idee.
        • (Nowoczesny sposób rozumienia praw przyrody:
          • Nie są przepisami, jak się rzeczy mają dziać.
          • Są prawidłowością zachodzenia zdarzeń).
    • Berkeley jest empirystą i zarazem spirytualistów.
    • Wymyślił to, mając 21 lat (słaby był?).
    • Pozwoliło to na umieszczenie chrześcijaństwa w pewnym systemie filozoficznym.
  • Świat Berkeleya można wyobrazić sobie jako sieć komputerową:
    • Ludzie są terminalami.
    • Bóg jest centralnie położonym serwerem, przez którego wszystkie informacje, aby dotrzeć od jednego terminala do drugiego, muszą przejść.
    • Poza tym sam serwer wysyła ciągle nowe informacje.
    • Przypomina to wirtualny świat, z zastrzeżeniem, że nie jest to świat stworzony na wzór czegoś – bo nic poza nim nie ma.
  • Trudno to podważyć.
    • Jednak nasz niezastąpiony wykładowca wpadł na genialną myśl: zapytał, czym są umysły w takim razie?
    • Na czym polega odróżnienie idei od umysłu?
      • Berkeley mówi, że posiadamy idee / wrażenia, bo jesteśmy umysłami.
      • Czy umysł też jest jedną z idei?
        • Jeśli nie, i ma charakter materialny, to dlaczego w ogóle nie wrócić do Locke’a?
        • Jeśli tak, to oznacza, że umysły są to idee istniejące tylko w jednostce centralnej.
  • Z tego widać, że Bóg jest często używany jako wytrych:
    • Kartezjusz nie zajmuje się problemem poznania, wyręczając się Bogiem.
    • Berkeley przyjmuje istnienie umysłu jako pustej izby, którą trzeba umeblować poprzez poznanie zmysłowe.
      • Wyręcza się jednak Bogiem w momencie, gdy trzeba odpowiedzieć na pytanie, jak to się dzieje, że umysły nie są chaotycznymi zbiorowiskami idei, a mają tę wiedzę o świecie w postaci idei uporządkowaną.
  • Immanuel Kant zaproponował podejście, które nazwał filozofią krytyczną lub transcendentalną.
    • Chciał wyjaśnić fenomen poznania, wiedzy.
    • Kant pisał w XVIII w, okresie triumfu nauki.
      • Newton skonstruował swoją teorię, która na nowo tłumaczy świat.
      • Wiedza naukowa jest coraz rozleglejsza, rozszerza się, a jednocześnie jest pewna.
      • Dlaczego to takie zaskakujące?
    • Kant dokonał podziału sądów:
    • PODZIAŁ PIERWSZY:
      • A priori.
        • Takie, co do których rozstrzygnięcie, czy są prawdziwe, czy nie, nie wymaga odwoływania się do doświadczenia.
        • Np. nie muszę sprawdzać komuś dokumentów, żeby wiedzieć, że jeśli ktoś jest kawalerem, nigdy nie był żonaty.
      • A posteriori.
        • Taki, o których prawdziwości można rozstrzygnąć jedynie odwołując się do doświadczenia.
    • PODZIAŁ DRUGI:
      • Analityczne.
        • Prawdziwość lub fałszywość polega na analizie jedynie samych tych sądów, na rozłożeniu ich na części.
        • Np. sprawa kawalera – żeby dojść do przekonania, że nie jest żonaty, wystarczy, jeśli będę rozumiał wszystkie człony tego zdania – nie muszę sięgać informacji z zewnątrz.
        • Analiza znaczenia tych sądów wystarczy, by wiedzieć, czy są prawdziwe, czy fałszywe.
      • Syntetyczne.
        • Powstają w wyniku dołączania jakiś doświadczeń.
        • Np. żeby dowiedzieć się, czy ten kawaler jest blondynem, można dowiedzieć się nie na podstawie analizy pojęć, ale musimy dołączyć doświadczenie.
    • Sądy a priori, i sądy analityczne to te same zbiory, tylko scharakteryzowane inaczej.
      • Cechy:
        • Sądów apriorycznych – są pewne.
        • Sądów analitycznych – nie poszerzają naszej wiedzy.
    • Sądy aposterioryczne i syntetyczne – to też te same zbiory.
      • Cechy:
        • Sądów aposteriorycznych  - nie są pewne (Kartezjusz).
        • Sądów syntetycznych – poszerzają naszą wiedzę.
    • Czyli, podsumowując, Kant wyróżnia dwa główne rodzaje sądów:
      • Analityczne a priori – pewne, nie poszerzające jednak wiedzy.
      • Syntetyczne a posteriori – niepewne, poszerzające wiedzę.
    • Jak więc w ogóle jest możliwa nauka – poszerzająca wiedzę i zarazem pewna?
      • Kant postuluje istnienie sądów syntetycznych a priori:
        • Poszerzające wiedzę.
        • Pewne.
    • Na tym przykładzie widać, co to znaczy: filozofia transcendentalna.
      • Jest to filozofia, która poszukuje warunków, które muszą być spełnione, aby coś, co jest uznane za prawdziwe, miało „legitymację” istnienia.
      • W tym przypadku Kant pyta: jakie muszą być sądy, jeżeli wiedza nie jest pozorna? Co musi być prawdą o nauce, jeżeli nie jest złudzeniem, że daje ona nową i pewną wiedzę?
      • To jest działanie transcendentalne.
    • Kant zadaje więc kolejne pytanie – powtarza działanie metodą transcendentalną:
    • Co musi być spełnione, żeby takie sądy można było tworzyć?
    • Co musi być prawdą o nas, którzy tę wiedzę budujemy?
    • Trzeba wyjaśnić, skąd bierze się syntetyczność i aprioryczność tych sądów.
      • Jest to pytanie o ludzki umysł: jaką konstrukcję powinien mieć ludzki umysł, żeby to było prawdą?
    • Hipotezę o sądach syntetycznych a priori jako tych umożliwiających istnienie nauki wyjaśniamy poprzez podanie kolejnej hipotezy o warunkach, jakie spełniać powinien ludzki umysł, aby takie sądy były możliwe.
    • Kant proponuje następującą odpowiedź:
      • Źródłem poszerzania wiedzy jest doświadczenie.
      • Źródłem pewności jest świadomość, że dane pochodzące z doświadczenia są porządkowane w sposób właściwy umysłowi.
      • Czyli wiedza to dane pochodzące z doświadczenia porządkowane w sposób właściwy umysłowi ludzkiemu.
    • Aby więc odróżnić wiedzę od prostego agregatu wrażeń musimy założyć, że wiedza to wrażenia uporządkowane.
    • I teza Kanta polega w takim razie na tym:
      • Tym, co porządkuje wiedzę jest umysł, a nie świat.
    • Jak on to jednak robi?

W tym momencie narysował na tablicy coś, co, w zależności od sposobu, w jaki się na to patrzy, przypomina raz to zająca, raz to kaczkę.

      • Dlaczego raz widzimy kaczkę, a raz zająca? Dlaczego nie widzimy ich naraz?
      • Bo się spodziewamy, nastawiamy się.
    • Czyli:
      • Nasz mózg te same dane wrażeniowe porządkuje raz tak, raz tak.
      • Nauka składa się z sądów syntetycznych a priori:
        • Wrażenia dostarczają materiału.
        • Umysł, porządkując, pewności.
      • Umysł dostarcza pewnych oczekiwań, które determinują to, co widzimy.
        • Jednak w przeciwieństwie do zwykłych oczekiwań, nie są dowolne.
      • Wiedza jest więc produktem doświadczenia i porządkowej działalności umysłu.
    • Kant opisuje tę porządkującą działalność umysłu na różnych etapach:
      • Porządkowanie czasowo – przestrzenne.
        • W teorii Kanta te dwa sposoby porządkowania wrażeń to porządkowanie:
          • W relacji „po”.
          • W relacji „obok”.
        • Czyli czas i przestrzeń nie są własnościami świata, rzeczy, a istnieją jedynie w umyśle podmiotu obserwującego – są własnościami umysłu.
        • Są własnościami obrazu świata, wymuszonymi przez naturę naszego umysłu.
        • Świat sam w sobie nie odbywa się w żadnym czasie.
        • Świat jawi nam się w czasie.
        • Aby to udowodnić, Kant proponuje eksperymenty myślowe:
          • Można wyobrazić sobie pustą przestrzeń.
          • Ale nie da się wyobrazić jakąś rzecz bez przestrzeni, nie umieszczoną w żadnej przestrzeni.
            • Musi gdzieś być.
          • Jeżeli mamy coś sobie wyobrazić, to musi to być „gdzieś”.
          • To oznacza, że przestrzeń jest konieczna, z punktu widzenia naszych możliwości poznawczych, do tego, żeby coś poznawać.
        • Kant podaje podobne argumenty w odniesieniu do czasu.
      • Kant twierdzi, że przestrzeń i czas są formami zmysłowości, w które te wrażenia są wkładane.
        • W ten sposób ta niezróżnicowana magma wrażeń nabiera kształtu.
          • W ten sposób jedne wrażenia przychodzą po innych, jedne są obok drugich.
      • Drugim etapem jest kształtowanie tych, uporządkowanych już w relacjach „po” i „obok”, wrażeń, w przedmioty.
        • Skąd bowiem wiemy, że ktoś, kto ma bluzkę w różnych kolorach, to jedna osoba, a nie kilka?
        • Skąd wiemy, że jedno zdarzenie jest przyczyną innego?
      • Za to, zdaniem Kanta, odpowiedzialne są kategorie intelektu.
        • Są to reguły porządkowania wrażeń, wcześniej uporządkowanych już czasowo i przestrzennie.
        • Reguły te dotyczą przyczynowości, ilości, itp.
      • Czyli, dzięki działalności tych kategorii intelektu otrzymujemy już nie, tak jak po pierwszym etapie porządkowania, wrażenia uporządkowane czasowo i przestrzennie, a ZDARZENIA, OBIEKTY, PRZEDMIOTY.
      • Wtedy dowiadujemy się, że te dwie plamy obok siebie (działalność pierwszego filtra) to jeden przedmiot (działalność drugiego).
    • Czyli można sobie wyobrazić umysł jako zestaw filtrów.
      • Filtrów tych nie można obejść.
        • Wszystko, co do naszego umysłu z zewnątrz dociera, jest uporządkowane przez filtry.
        • Więc ta wiedza musi być pewna.
    • Należy więc odróżnić:
      • Nasz obraz świata.
      • Świat sam w sobie, taki, jakim jest.
    • Nasze wyobrażenia o świecie zależą od naszych zdolności poznawczych.
      • Nigdy nie widzimy świata samego w sobie.
      • Widzimy tylko świat zjawisk – rzeczy takich, jakie nam się jawią.
    • Kant o matmie:
      • Matma ma dwa działy:
        • Arytmetykę.
          • Opisuje ona …czas.
        • Geometrię.
          • Opisuje przestrzeń, czyli …nasz umysł.
      • Stąd matma jest to nauka, opisująca formy naszej zmysłowości: przestrzeń i czas.
    • Fizyka z kolei opisuje kategorie intelektu.
    • Wracając więc do pierwszego wykładu i obiektywizmu:
      • Nie wiadomo, co to jest świat sam w sobie, obiektywny.
      • Nauki przyrodnicze opisują świat przez pryzmat naszego umysłu.
    • Kant opisuje też inne pojęcia, jak dusza czy Bóg.
      • Duszy czy Boga nigdy nie zobaczymy, nigdy nie poznamy, bo leżą poza granicami naszego oglądu.
      • Istnieją na zewnątrz, poza czasem i przestrzenią.
    • Świat sam w sobie leży poza naszym zasięgiem, nie wiemy nawet, jaki sens temu pojęciu nadać.
    • Nauka może zajmować się badaniem umysłu i świata przez ten umysł konstytuowanego, a nie świata samego w sobie.
    • Należy więc to, co leży poza umysłem z nauki wywalić.
      • Czyli Boga też.
      • To jest inna wersja teorii, że Bóg jest nie z tego świata.
    • Kant w ten sposób zwalcza metafizykę jako przedmiot poznania, i postuluje, by pozostawić ją innym rodzajom refleksji.

POSTAWY FILOZOFICZNE:

    • Empiryzm:
      • Idea, iż podstawą wiedzy jest doświadczenie.
      • Można w ramach empiryzmu wyróżnić dwa prądy:
        • Empiryzm genetyczny.
          • Źródłem, przyczyną wiedzy jest doświadczenie.
        • Empiryzm metodologiczny.
          • Doświadczenie jest metodą sprawdzania przekonań.
          • Nie mówi, skąd biorą się nasze pomysły na temat świata.
          • Ale w jaki sposób się sprawdza ich trafność.


    • Mówienie, że z jednej strony są materialiści, a z drugiej – idealiści, jest błędem kategorialnym.
      • Idealizm jest pojęciem z zakresu teorii poznania.
        • Mówi, jaką naturę ma nasza wiedza.
      • Materializm jest pojęciem z zakresu teorii bytu.
        • Mówi, jaką naturę ma świat.
    • Materializm:
      • Uznaje, że świat ma naturę materialną.
      • Nie uznaje istnienia bytów innych, niż doświadczalne.
      • Przeciwieństwem materializmu jest spirytualizm
    • Spirytualizm:
      • Uznaje, że świat ma strukturę duchową.


    • Idealizm:
      • Opiera się na przekonaniu, że wiedza ma charakter wyobrażeniowy.
      • Przedmiotem wiedzy są obiekty nie oglądalne.
      • Wiedza jest obrazem innej sfery niż tej, której doświadczamy.
      • Przeciwieństwem idealizmu jest realizm.
    • Realizm:
      • Przedmiotem wiedzy są przedmioty oglądane, przedmioty doświadczenia.
      • Nasza wiedza jest obrazem świata, który widzimy.


    • Są to skrajności:
      • W podziale materializm / spirytualizm możliwy jest kompromis.
      • Tym rozwiązaniem jest dualizm: twierdzenie, iż świat ma strukturę i materialną, i duchową.
      • Ale dualizm ma kilka słabych punktów: głównie są problemy powiązania świata duchowego z materialnym – jak duchowość wpływa na materię, i odwrotnie (problem relacji między umysłem a ciałem).

Części cyklu:


Zobacz artykuły na podobny temat:

Od pomysłu do tekstu

Katarzyna Bocheńska
Jak zaczarować myśli w dziennikarski tekst? Zapis prezentacji z II Dolnośląskiej Konferencji Opiekunów Gazetek Szkolnych.

Medialny a rzeczywisty obraz świata

Marcin Kęczkowski
Media to instrument władzy społecznej, narzędzie kontroli, zarządzania społecznego i mobilizacji. Czy przemoc w mediach rodzi przemoc w świecie realnym?

Najczęstsze błędy w tworzeniu treści na strony internetowe

Bartłomiej Dwornik
Jakich błędów wystrzegać się jak ognia, żeby cała, często kosztowna, praca w pozyskaniu ruchu z Google nie poszła na marne? Zobaczcie podpowiedzi ekspertów, zapytanych o to przez portal Interaktywnie.com.

Dziennikarska hołota

Michał Rala
Historia o granicach bezczelności, zakłamania i partactwa, jakie można jeszcze w naszym dziennikarskim fachu przekroczyć.

Dziennikarstwo obywatelskie czy oddolne?

Maciej Lewandowski, Robert Dorabiała
Poniższy artykuł jest subiektywną analizą zjawiska zwanego "dziennikarstwem oddolnym", próbą odgadnięcia drogi jego rozwoju i wskazania niebezpieczeństw nań czyhających.

praca w mediach

reklama



zarabiaj

Zarabiaj z Reporterzy.info

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17