menu
tygodnik internetowy nr 1/2017
poniedziałek, 25 września 2017
Dwornik.pl • szkolenia • warsztaty • marketing internetowy

9.01.2002 Warsztat reportera

Jak zdać na dziennikarstwo. Sprawozdanie

© by Dawid Federowicz & Oficyna Studencka CEZAR

Co się zdaje na wstępnym, gdzie można studiować i na czym dziennikarstwo w ogóle polega.

Dawid Federowicz

ISBN 83-909399-3-2

Części cyklu:

II. SPRAWOZDANIE

Przygotowując sprawozdanie – z konferencji, panelu czy meczu – należy zebrać informacje i sporządzić dokładne notatki. Warto szczegółowo przysłuchiwać się dyskusji czy oglądać mecz. Jeśli nie znamy dokładnie wszystkich uczestników danego wydarzenia trzeba zanotować ich nazwiska (włącznie z tytułami i pełnionymi funkcje) – najczęściej wszyscy goście przedstawiani są na początku konferencji i są wymienieni w dostępnych dla dziennikarzy materiałach prasowych.

Po zebraniu materiału trzeba dokładnie go przeanalizować, wybrać najważniejszą informację (news) i rozpocząć nią sprawozdanie, np. „W tym roku uczelnie wyższe – państwowe i prywatne – przygotowały na I roku więcej miejsc niż będzie tegorocznych maturzystów – powiedział w czasie konferencji prasowej wiceminister edukacji narodowej prof. Jerzy Zdrada.” zamiast: „Na początku konferencji prezes W. Siwiński przedstawił przybyłych gości.” Albo tak „Po raz pierwszy od ponad 2 lat wzrosła liczba osób bezrobotnych – poinformował wczoraj GUS. Obecnie bez pracy pozostaje 2,240 tys. osób. Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej tłumaczy ten wzrost wprowadzeniem reformy ubezpieczeń społecznych. Bezrobotni dotychczas nie zarejestrowani w ewidencjach rejonowych urzędów pracy, zgłaszają się do nich, by zdobyć prawo do opieki lekarskiej.” zamiast „Jak poinformował GUS bezrobocie w styczniu 1999 r. wyniosło 2.240.000 osób.”

Warto też wiedzieć, że na konferencjach prasowych najciekawsze pytania padają pod koniec – ci, którzy już wyszli nie będą znali na nie odpowiedzi i nie umieszczą ich w swoich sprawozdaniach. Jeśli mamy wyjątkowo ciekawe pytanie wato postarać się zadać je gościowi w cztery oczy – po zakończeniu konferencji.

Przykład sprawozdania z konferencji prasowej (3 marca 1999, Wydawnictwo Perspektywy Press)

Rok prawdy dla prywatnych uczelni

szkolnictwo wyższe

- W tym roku uczelnie wyższe – państwowe i prywatne – przygotowały na I roku więcej miejsc niż będzie tegorocznych maturzystów – poinformował w czasie konferencji prasowej wiceminister edukacji narodowej prof. Jerzy Zdrada.

Szkoły wyższe są w stanie przyjąć na studia 370 tys. studentów. Maturę w tym roku uzyska 360 tys. uczniów. – To będzie rok prawdy dla niepublicznych szkół wyższych – prorokuje prof. Mirosław Zdanowski, rektor Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie. Uczelnie niepubliczne przygotowały miejsca dla 120 tys. studentów, z czego aż 90 tys. na studiach zaocznych. Takie proporcje niepokoją Ministerstwo Edukacji Narodowej i Radę Główną Szkolnictwa Wyższego. W uczelniach państwowych, np. Uniwersytecie Warszawskim – słuchacze zaoczni stanowią połowę wszystkich studiujących. Nietrudno zgodzić się z opinią rektora Zdanowskiego, jednak pamiętać trzeba o kilkudziesięciotysięcznym nawisie maturzystów z ubiegłych lat, którzy nie podjęli studiów lub na nie się nie dostali. Dlatego należy przyjąć, że rok prawdy – choć niewątpliwie nastąpi – przypadnie dopiero za 4 – 5 lat.

Minister Jerzy Zdrada poinformował, że obecnie liczba studentów w Polsce przekracza milion, podczas, gdy 10 lat temu w szkołach wyższych uczyło się ok. 350 tys. osób. Jednocześnie odsetek Polaków posiadających wyższe wykształcenie wzrósł do 7,5 proc.

(jaz)

Przykład sprawozdania z meczu („Gazeta Wyborcza”, 1 marca 1999)

Papierowe tygrysy

piłka nożna I liga: Zagłębie - Legia 0:0

Nie tak miał wyglądać pierwszy w tym sezonie mecz Legii. Po słabej grze warszawianie szczęśliwie zremisowali w Lubinie 0:0. Zagłębie grało bez swojego najlepszego i najskuteczniejszego zawodnika Wojciecha Górskiego, Legia z wszystkimi gwiazdami.

- Jak przeczytałem skład, to się trochę wystraszyłem. Podobnie zresztą koledzy - opowiadał po meczu Igor Kozioł, obrońca, którego do Zagłębia wypożyczono z Legii. - Czuliśmy respekt przed wielkimi nazwiskami z Legii. Ale potem okazało się, że diabeł nie jest taki straszny. Koledzy okazali się „papierowymi tygrysami”.

Legioniści zagrali systemem 3-4-3.

- To dopiero drugi nasz mecz w takim ustawieniu - mówił Maciej Murawski. - Silnik jak w nowym samochodzie jeszcze się nie dotarł. Jeszcze nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno.

Murawski zagrał na tej samej pozycji, na której występował jesienią, czyli jako kryjący obrońca. Kilka razy widać było, że to nie jest jego ulubione miejsce na boisku. - Maciek odbiera dużo piłek, gorzej z wyprowadzeniem akcji, dlatego gra z boku i moim zdaniem nie zawiódł - tłumaczył Stefan Białas.

Warszawianie dobrze zagrali przez pierwszy kwadrans. Ale pod bramką Zagłębia nie stwarzali żadnej okazji. Gospodarze grali bardzo bojaźliwie, bronili się ośmioma zawodnikami, rzadko kontratakowali..

Legioniści, mimo przewagi, nie potrafili przeprowadzić jednej dobrej akcji zakończonej celnym strzałem. Kilka razy próbowali zagrać z pierwszej piłki, ale tracili ją. Wielu zawodników miało kłopoty z przyjmowaniem piłki. Zawiedli Tomasz Sokołowski, Mariusz Śrutwa w ogóle nie dostawał piłek, Cezary Kucharski walczył, ale jak mawia obecny trener Ruchu Orest Lenczyk „na boisku trzeba grać, a nie walczyć”.

Do akcji ofensywnych w włączał się Jacek Zieliński. Raz nawet mógł zdobyć gola, ale z 20. Metrów strzelił niecelnie.

- Słońce mnie oślepiło – tłumaczył. Uderzać na bramkę próbowali również Piotr Mosór i Sergiusz Wiechowski, ale o efekcie nie warto wspominać.

Po przerwie niewiele się zmieniło.

- Graliśmy zbyt nerwowo – mówił Zieliński. – Trenując w Warszawie na śniegu, straciliśmy formę, którą mieliśmy na Cyprze. Dziś byliśmy „zamuleni”.

- Byłem przygotowany na więcej pracy – mówił Kozioł. – Liczyłem, że bardziej się nabiegamy za takimi napastnikami, jak Śrutwa, Kucharski i Karwan. Spodziewałem się, że częściej będą zmuszać nas do błędów. W przerwie uwierzyliśmy, że tak, jak jesienią Wisłę, tak wiosną można pokonać Legię.

W 69. Minucie Paweł Skrzypek podał piłkę do tyłu. Za mocno, by przejął ją obrońca, za lekko, by doleciała do Grzegorza Szamotulskiego. Przejął ją Arkadiusz Kilimek. W sytuacji sam na sam strzelił tuż obok słupka, choć większość kibiców widziała już piłkę w siatce.

Ataki legionistów były coraz bardziej chaotyczne. Śrutwę zmienił Marcin Mięciel. – Trener szukał jakiegoś rozwiązania i wprowadził Marcina – mówił Śrutwa. – Szkoda, że ta zmiana nie dała nam gola. W tym meczu chyba nikt nie zagrał dobrze, ja również. Ten remis to nasza przegrana, a wielki sukces Zagłębia.

W 80. Minucie po strzale głową Mosesa Molongo z ośmiu metrów piłkę świetnie wygarnął Szamotulski. Legia do 88. Minuty takich sytuacji nie miała. Tuż przed końcem dwa razy gola mógł zdobyć Sylwester Czereszewski. Raz za długo zwlekał ze strzałem, drugi raz kopnął piłkę obok bramki.

- Za mało trenowaliśmy na boisku – powiedział trener Białas. – Dlatego szwankował skuteczność. Remis w Lubinie to sprawiedliwy wynik.

- Potrzeba nam kilku zwycięstw, one przyjdą, jestem przekonany. Dziś widziałem symptomy dobrej gry – podsumował Jacek Zieliński.

Jak zdać na dziennikarstwo

Dawid Federowicz

ISBN 83-909399-3-2

Części cyklu:


Zobacz artykuły na podobny temat:

Filozofia. Wykład V

Krzysztof Dowgird
Wykłady Magisterskiego Zaocznego Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

Sprawa o naruszenie dóbr osobistych

Patrycja Kierzkowska
Prędzej czy później spotkasz się w pracy z jakimś człowiekiem, który będzie straszył Cię sądem. Bo piszesz nie po jego myśli. Bo masz odwagę go krytykować. Bo masz na to argumenty.

Warto wierzyć [LINK]

Krzysztof Piekarski
Wywiad z Tomaszem Raczkiem. Artykuł pochodzi z serwisu www.dziennikarz.prv.pl. Był publikowany w magazynie NetworkMagazyn (www.networkmagazyn.pl).

praca w mediach

Whitepress

reklama





zarabiaj

Zarabiaj z Reporterzy.info

więcej ofert

Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o17